Blog o perfumach. W oparach popkultury.

Mariah Carey – M


Perfumy kupiłam w bardzo atrakcyjnej cenie, 57 zł za 50 ml. Kupiłam je w ciemno, ponieważ zapachy Mariah Carey nie są dostępne w sieciowych perfumeriach, nie miałam też żadnej próbki. Uwielbiam Mariah, więc pewnie kupię wszystko co jest opatrzone jej nazwiskiem. Przed zakupem M miałam już 2 zapachy Mariah (M Ultra Pink, który jest jedną z wielu edycji M i Forever, który jako jedyny w kolekcji zapachów piosenkarki nie ma         flakonika uwieńczonego motylkiem) i wiedziałam, że są wysokiej jakości. W końcu stoi za nimi Elizabeth Arden.

Perfumy są bardzo ładnie zapakowane, pudełko jest dość nietypowe, mówię na nie “trumienka”. Butelka jest śliczna i urocza. Flakonik otaczają płatki,  mamy więc piękny kwiat, na którym usiadł motylek.

Nuty zapachowe:
nuta głowy: akcent wodny, akcent wiatru morskiego, marshmallow
nuta serca: kwiat tiary, płatki gardenii
nuta bazy: burszty, akcenty drzewne, paczula, marokańskie kadzidło


Pierwsze pstryknięcie mnie oczarowało. Nigdy nie czułam tak dziwnie pięknego zapachu. Spryskałam się nim z góry na dól (w przypływie emocji 😀 ) i pożałowałam…Jest tak intensywny i trwały, że bałam się iż nawet kąpiel mi nie pomoże. Dla niektórych trwałość perfum jest bardzo ważna. Mnie perfumy zaczynają się nudzić po dwóch godzinach (oprócz sezonowych Escad) i wtedy chciałabym żeby nasze drogi się rozeszły. Z M nie jest łatwo się rozstać. Z upływem czasu coraz bardziej przykleja się do skóry.

Sam zapach jest naprawdę uroczy, ale dla mnie za bardzo sprzeczny. Z jednej strony kadzidła, z drugiej mordoklejki. Za dużo różnych kwiatków,  których nie umiem zidentyfikować, ponieważ ta słodycz je mutuje. Jak widać na zdjęciu, zużyłam go niewiele, a posiadam go już od paru miesięcy. Zazwyczaj kończy się na tym, że żal mi tego M, które tak stoi nieruszone na półce, więc pstrykam nim po pokoju lub łazience. Według mnie nadaje się na mrozy, wtedy nie jest aż tak inwazyjny. Nie wyobrażam sobie pachnieć nim w lecie.

Jeśli decyduję się na użycie M, to tylko na jeden z dwóch sposobów:

1. Pstryk we włosy
2. Dwukrotny pstryczek w powietrze i przejście przez mgiełkę (sama Mariah tak je aplikuje!)
Inaczej jest go za dużo i boli mnie głowa.

Cena jest niska. Małą buteleczkę 30 ml można kupić już za 29 zł. Polecam fanom Mariah i tym, którzy lubią oryginalne zapachy.

Tagi: , ,

Podobne wpisy


  • Fajnie by było, byś przy najbliższej okazji pokazała nam całą kolekcję perfum tejże marki 🙂

  • Z wielką chęcią pokażę kolekcję, postaram się jak najszybciej 🙂

  • Anonimowy

    A gdzie kupujesz perfumy ?

  • Anonimowy

    Dobre pytanie, w internecie są tylko testery.

    • kupowałam je w perfumerii internetowej, nie pamiętam już której. wtedy były dostępne wszystkie pojemności. na allegro są wersje pełne 🙂

  • Paulina

    Dziś poznałam “M” 🙂 Pierwsze psiknięcie… Ooouu dusi! Po kilkunastu minutach… Hmmmm… coś ładnie pachnie… Po godzinie…. WooOoow! Ciepły, słodki, otulający… w sam raz na zimowe-mroźnie wieczory… 🙂

    P.S. Takie cudo upolowałam… https://uploads.disquscdn.com/images/cd60fbeb1815fc3ce738c782ca08a7357897d0272c323317ed8e76d463549fc4.jpg

    • Poważnie myślę o powrocie do tego zapachu, bo jest świetny. To zdecydowanie najlepsze perfumy Mariah jakie znam. A skąd masz taki boski zestaw??