Blog o perfumach. W oparach popkultury.

Marc Jacobs – Oh, Lola

Według mnie Oh, Lola! to najlepszy zapach Marca Jacobsa. Lola jest zbyt mocna, Daisy za bardzo „kwiatowa”, Daisy eau so fresh jest śliczna, ale nie aż tak jak Oh, Lola. Jak widać na zdjęciu reklamowym OL jest przeznaczona dla młodszej widowni. Tak też pachnie – wesoło, radośnie i … młodo.

Nuty zapachowe:
nuta głowy: poziomka, malina, gruszka
nuta serca: magnolia, piwonia, cyklamen
nuta bazy: drzewo sandałowe, bób tonka, wanilia

Już sam spis nut jest strasznie kuszący. Po pierwszym pstryknięciu jest tylko lepiej. Oh Lola jest naprawdę niezwykłym pachnidłem. Bardzo rzadko mam tak, aby zapach podobał mi się najbardziej kilka sekund po jego wydostaniu się z flakonu. Zazwyczaj otwarcia perfum są dla mnie zbyt mocne, zbyt przeładowane. Oh, Lola nie jest przeładowana. Na początku oferuje świeże, soczyste owoce, głównie poziomkę i gruszkę. Owoce nie są ulepione, nie jest to też żaden syrop.

Od początku czuć w tle nutę serca, która powoli rozgrzewa się, ale nie do przesady. Przez pewien czas obawiałam się czy magnolia nie zepsuje tego zapachu, nie wiedziałam czy wpasuje się w kompozycję. Okazuje się, że magnolia jest małą ozdobą, nie przeszkadza. To piwonia króluje w nucie serca.

Nuta bazy jest bardzo delikatna, wręcz wyciszona (może za bardzo!). Lola kończy się z przewagą drzewa sandałowego w nucie bazy.
Zapach trwa do 5 godzin na mojej skórze i to jest zdecydowanie za krótko. Jest tak śliczny i delikatny, że wolałabym, aby był trwalszy. Trzy aromaty zdominowały cały zapach: poziomka, piwonia i drzewo sandałowe. Uważam to za fantastyczne połączenie. Po ok. 3 godzinach od aplikacji zauważyłam taką dziwną migawkę poziomka-piwonia-drzewo sandałowe, i muszę przyznać, że nie przyprawiło mnie to o zawroty głowy, a wręcz przeciwnie – bardzo mi się to podobało.

Różne są opinie n temat flakonów Marca Jacobsa. Ja uważam, że są śliczne i sam flakon Oh, Lola jest już dobrym powodem, żeby sprawić sobie te perfumy.
Polecam wszystkim osobom, które lubią perfumy kwiatowo-owocowe, które lubią lekkie, romantyczne zapachy. Oh, Lola nie drażni, nie jest inwazyjna. Świetny zapach na lato, nawet na upalne dni. Nuty kwiatowe nie są przeładowane, więc nie powinny sprawiać bólu głowy. Mogą poprawić humor, a nawet odmłodzić.

Tagi: ,

Podobne wpisy


  • Poziomka, malina:) Coś na lato.
    Pozdrawiam

  • Zaciekawiłaś mnie mocno tym zapachem!

  • Znam ten zapach, ale jakoś nie mam odwagi go recenzować. Przynajmniej na razie 🙂

  • Mairaus I i Ostatnia

    Bardzo ładny, letni zapach. Otula 🙂 Flakon moim zdaniem jest bardzo pociągający. Należy do gatunku tych z kolekcji Salvadora Dali, które to jestem w stanie nabyć zw. na flakon 😀

  • lola jest na mojej liście życzeń :)))

  • Ankasska

    Test na papierku jakoś mnie nie przekonał, ale chyba nie odstraszył na tyle mocno by nie spróbować kiedyś na skórze. Mimo wszystko Dot chyba podoba mi się bardziej, ale żaden z nich na tyle by samej dokonać zakupu. Takim prezentem pewnie bym nie wzgardziła, jednak stanowczo byłyby to jedne z rzadziej używanych przeze mnie perfum.

    • Muszę recenzować DOTkę 😉 Dla mnie to jest rozczarowanie roku 😉

    • Ankasska

      Tak jak mówię testowałam tylko na papierku. Nie wiem jak ten zapach zachowuje się później. Dlatego bardzo chętnie przeczytam Twoją recenzję. Ja nie miałam żadnych oczekiwań co do tego zapachu, dlatego trudno mówić o rozczarowaniu.

  • Daisy nic nie przebije.