Blog o perfumach. W oparach popkultury.

Wakacyjne Top 10!

Postanowiłam zrobić zestawienie moich ulubionych wakacyjnych zapachów. Według mnie perfumy na lato muszą być owocowe, lekko kwiatowe, słodkie, ewentualnie wodne. Tego typu zapachy są moimi ulubionymi i stąd bierze się moje nieśmiertelne zamiłowanie do limitowanej Escady oraz zapachów celebryckich. Większość zapachów to wody toaletowe, a nie perfumowane. Może dlatego, że na lato nie lubię pachnieć ciężko i intensywnie. Moje top 10 na lato 2012 zacznę od najsłabszego ogniwa a zakończę na moim faworycie.


10. Avon – Miami Party


Woda toaletowa Miami Party była dostępna w bardzo przystępnej cenie (nie więcej niż 20 zł). Początkowo zamierzałam kupić mgiełkę, ale była niewiele tańsza, więc wybrałam toaletową. Co oferuje Miami Party? No cóż, nie jest to może jakieś cudo, trwałość jest tragiczna (właściwie pewnie wiele się nie różni od mgiełki, jesli o to chodzi), ale zapach ma przepiękny! Dużo owoców – ale nie słodkich oraz lilia wodna. Pod koniec  czuję świeże pranie (uwielbiam ten efekt!). Całość pachnie dość sztucznie, ale mnie się i tak podoba. Nadaje się na zastępstwo mgiełki.



9. Harajuku Lovers – Sunshine Cuties “Music”

O tej wodzie toaletowej już pisałam tutaj

Polecam na lato, ale trzeba dobrze przewidzieć zachowanie Music pod wpływem pogody. Przy zbyt wysokiej temperaturze Music wymyka się spod kontroli. Wielkim plusem jest bardzo dobra trwałość.


8.  Escada – Moon Sparkle

Jedna z najlepszych odsłon limitowanej edycji Escady. Początkowo słona i tajemnicza, a następnie owocowo – kwiatowa. Najbardziej wyróżnia się czerwone jabłko i porzeczka – wtedy efektem jest bardzo kwaśny aromat. Po jakimś czasie zapach osładza się i najmocniejsze są: truskawka, malina i róża. Zapach jest prześliczny i jak na wodę toaletową bardzo trwały. Polecam przetestowanie głównie ze względu na to, że zapach pięknie się zmienia (słony -> kwaśny -> słodki) i z każdą zmianą jest coraz lepszy.



                                                     

7.  Elizabeth Arden – Sunflowers

Link do mojej recenzji Sunflowers można znaleźć tutaj

Sunflowers jest świetny na lato, ale bardziej odpowiada mi na lato na wsi niż lato nad morzem. Dużo jest w nim kwiatów, mniej owoców. Na upalne dni na plaży może okazać się zbyt “swojski”. Niesamowita trwałość (a jest to woda toaletowa) i bardzo przystępne ceny. Polecam!







6. Mariah Carey – Honey
Honey to cudeńko z kolekcji Lollipop Bling z 2010r. Jest wodą perfumowaną, w której pierwsze skrzypce gra  świeża cytryna otoczona ananasem. Cytryna nie ma nic wspólnego z odświeżaczem do powietrza. Jak na dzisiejsze czasy pachnie bardzo autentycznie. Jeśli ktoś lubi takie połączenie to może śmiało kupić Honey. Zapach nie zmienia się drastycznie. Po godzinie od aplikacji robi się bardziej słodki, za sprawą miodu i frezji. Jest bardzo przyjemny i nie daje uczucia lepkości (pomimo nazwy na to wskazującej:) ). Niestety, trwałość jest straszna – 2-4h. Ale nie żałuję zakupu tych perfum,bo a) to w końcu Mariah Carey, b) rzadko kiedy podoba mi się cytryna w perfumach.

5. Escada – Sunset HeatŚwietny tropikalny zapach! W tej chwili jest bardzo trudno dostępny dlatego oszczędzam go jak mogę. Właściwie nie ma tropikalnego owocu, który nie jest wyczuwalny w Sunset Heat. Papaja, mango i melon najbardziej dają się we znaki. Zapach jest tak samo piękny na początku jak na końcu. Trwałość ok 5 godzin. Na pewno postaram się kupić sobie zapasowy fakon, ponieważ jest to zapach mojej podróży poślubnej.

4. Marc Jacobs – Oh, Lola!Woda perfumowana zamknięta w uroczym flakonie bombarduje ciepłymi owocami i delikatymi kwiatami zroszonymi świeżą wodą. Poziomka, malina i magnolia starają się współpracować i świetnie im to wychodzi. Zapach jest słodki, ale nie przesłodzony, jest kwiatowy – ale nie kwiecisty. Idealny na letnie spacery. Trwałość ok. 4-6 h.



3. Escada – Taj Sunset
Inna wariacja tropikalna od Escady. Nie jest tak dobra jak Sunset Heat, ale o wiele bardziej pasuje mi w tym roku. Nie wiem dlaczego. Myslę, że ma większego kopa i dużym plusem jest olejek kokosowy, który dobrze podkreśla owoce. W składzie znajdziemy mango (najbardziej wyraźne), nektarynkę, lilię wodną, malinę i inne. Świetna trwałość, ok 6h. Przypominam o konkursie z Taj Sunset w roli głównej!





2. Escada – Pacific Paradise
Zapach o którym marzyłam przez lata! Udało mi się go kupić w zeszłym roku w jednej z internetowych perfumerii. Pacific Paradise jest ślicznym tropikalnym, wodnym zapachem, który jest idealny na wakacje, bez względu na to gdzie się je spędza. W składzie mamy jabłko, banana, limonkę, kokos i to “coś” czego nie da się  opisać. Trwałość ok 6h. Pacific Paradise to zdecydowanie moja ulubiona limitowana Escada.






1. Dolce & Gabbana – 3 L’imperatrice
Pomimo monopolu Escady, który jak widać, panuje w mojej kolekcji muszę przyznać, że najlepszym zapachem na lato jest właśnie 
L’imperatrice. Jest wodą toaletową, której nic nie brakuje. Niesamowita trwałość – nawet do 9h!!, przecudowne połączenie owoców i klasyczny flakon. Owoce (kiwi, arbuz, melon) są tak soczyste i eleganckie, nie ma w nich nic sztucznego ani przesłodzonego. Nuty kwiatowe dodają wrażenia, że owoce pływają w morskiej wodzie i to nadaje zapachowi świeży ton. Cudo!

A jakie są Wasze ulubione zapachy wakacyjne?

Tagi: , , , , , , ,

Podobne wpisy


  • Ankasska

    Ja przez cały rok uwielbiam zapachy owocowe i słodkie 🙂
    Za mało słodkimi ogólnie nie przepadam, ale prędzej toleruję je zimą niż latem.
    Nie wiem ile w tym prawdy, ale wyczytałam ostatnio, że perfumy kwiatowe są jednym z czynników przyciągającym komary. Dlatego na wszelki wypadek może lepiej nie przesadzać z nimi w letnie wieczory 😉

  • Ankasska, cieszę się że na blogu jest więcej zwolenniczek słodkich owocówek.:) Testowałaś może coś z mojego top 10?

  • Ankasska

    Pozycję 10, ale jak dla mnie szału nie było 😉
    Może faktycznie za mało słodkie. Jeśli o AVON chodzi to wolę te mgiełki z serii owocowej 😉
    Przede wszystkim w lecie mam potrzebę używania owocowych mgiełek i żeli pod prysznic. Mango, pomarańcza, arbuz… Mnie to orzeźwia i uspokaja. Wszystkie zapachy z kategorii "morska bryza" raczej mnie drażnią, a w lecie drażnią mnie chyba ze zdwojoną siłą.

  • Też ogólnie nie lubię morskich zapachów, ale jeśli są delikatne i występują jako tło, to w lecie mi nie przeszkadzają. Np Into the blue Escady jest bardzo intensywne, ale lubię czasami pstryknąć je we włosy.
    A co do Avonu to rzeczywiście, aż się prosi żeby było bardziej słodko, ale ten zapach ma taki fajny ton suchego drewna i kojarzy mi się z upałem 😀 Jest idealny na letnie, deszczowe dni.

  • Avon miałam – zapachem z tym szalałam 😀 lecz na mym ciele utrzymywał się dość krótko.

    Lecz intryguje mnie Escada 😀 kto wie…

  • Martka

    Bardzo zaintrygował mnie zapach dolce & gabana-jutro biegnę do perfumerii!!!!:)

  • Martka, mam nadzieję, że Ci się spodobają!

  • Anonimowy

    Moim ukochanym zapachem na lato jest Dolce & Gabbana Light Blue. Jest delikatny, bardzo oryginalny i długo czuć go na skórze i ubraniu. Ten zapach kojarzy mi się ze słonecznym latem, plażą, zapachem nadmorskiego powietrza. Jest jednym z nielicznych zapachów, który jestem w stanie wszędzie i u kżdego wyczuć…
    "Ten zapach za mną chodzi i wciąż uwodzi mnie…" 🙂

    Monika Suchenek

  • ja w sumie nie rozdzielam zapachów na letnie i zimowe. Używam tego na co mama aktualnie ochotę 🙂 Przez cały rok np. ubóstwiam Ck contradiction i Escape, czystą truciznę diora, albo guerlaina insolence, czasem mam fazę przy 30 stopniowym mrozie użyć różowego Envy me od Gucci 🙂 – pokręcona jestem 🙂

    • Cieszę się, że do mnie trafiłaś 😀 Ja też należę do pokręconych 😛

  • Chyba muszę jeszcze raz się przyjrzeć cesarzowej – kiedyś testowałam w perfumerii i zapamiętałam .. brzoskwinię. Albo pamięć, albo nos płata mi figle. Po tym nie zawracałam sobie nią głowy, a wydaje mi się, że zasługuje na nieco więcej uwagi 🙂

    • Oczywiście to miał być komentarz do L'Imperatrice 🙂 Za dużo stron pootwierałam 🙂

    • Rozumiem 😀