Blog o perfumach. W oparach popkultury.

Niespodzianka #3

W tym miesiącu postanowiłam nagrodzić jedną osobę.

Nagrodą w tym miesiącu są próbki:

– Juicy Coutue Viva La Juicy
– Thierry Mugler Violette Angel
– Escada Marine Groove
– Celine Dion Parfums
– Gucci Envy Me
– Lacoste Inspiration

Próbki wędrują do Moniki Suchenek 🙂

Moniko, dziękuję za Twoją aktywność na blogu oraz na FB. Mam nadzieję, że czekają Cię miłe testy 😉 Proszę o maila z Twoim adresem. 🙂

Tagi:

Podobne wpisy


  • mrrrrrr mój aniołek 🙂

  • Anonimowy

    Kasiu nawet nie wiesz jaką radość mi sprawiłaś! Dziękuję Ci bardzo. Wpisy i aktywność na Twoim blogu to czysta przyjemność:-)

    Pozdrawiam Cię serdecznie.
    Zaraz wysyłam e-maila…

    Monika Suchenek

    • Moniko, przyjemność po mojej stronie 🙂 pozdrawiam i dziękuję za wiadomość 🙂

  • Anonimowy

    Przetestowałam powyższe zapachy i postanowiłam podzielić się z Wami moją opinią na ich temat.
    Zacznę od 1.Lacoste Inspiration, jest delikatny, nadaje się właściwie na każdą porę dnia i roku. Używałam go do snu, jak i na dzień i sprawdził się w obydwu opcjach. Nie jest może szczególnie długotrwały, ale za to piękny i subtelny, taki miły kompan na co dzień. Kojarzy mi się z zapachem dużych eleganckich perfumerii, jak wchodzimy np. do Sephory, to w powietrzu czuć miesznkę wszystkich zapachów znajdujących się z sklepie, właśnie z czymś takim kojarzę Lacoste Inspiration. Z pełną odpowiedzialnością go polecam i wpisuję na listę zapachów, które chciałabym mieć.
    Drugi zapach, który zaintrygował mnie od pierwszego powąchania to 2.Juicy Coutue Viva La Juicy. To już inna bajka, jest zupełnie odmienny od popprzedniej pozycji, ale równie ciekawy i godny uwagi, ten z kolei utrzymuje się bardzo długo, jest ciepły, słodki i wyrazisty, w miarę upływu czasu staje się delikatniejszy, ale wciąż kusi swoją wonią. Idealny zapach na tę porę roku, wywoła uśmiech na twarzy każdej z nas, przywołując wspomnienie minionego lata i będąc zapowiedzią czegoś nowego na nadchodzącą jesień. Muszę go mieć!
    Trzecie miejsce w mojej klasyfikacji zajmuje 3.Thierry Mugler Violette Angel. Na początku mocny, ciężki zapach, ale w miarę upływu czasu łagodnieje. Bardzo interesujący, ale polecam Paniom, które lubią "toporne" zapachy:-). Muszę przyznać, że na początku testów był moim faworytem, do czasu gdy poznałam dwie pierwsze pozycje, które wg mnie są obłedne!
    4.Escada Marine Groove, to zapach niestety nie dla mnie, bo jest zbyt słodki. Bardzo ładna kompozycja, idealna na lato, ale dla Pań które gustują w takich "cukiereczkach", bo może wywołać ból głowy. Ten zapach u kogoś na skórze na pewno by mi się spoobał, ale na mnie jest zbyt słodki i mdły. Utrzymuje się na skórze w miarę długo.
    5.Gucci Envy Me miły delikatny zapach, ale już po krótkiej chwili go nie czułam. Sprawdziłby si na co dzień, bo na wieczory i specjalne okazje jest mało wyczuwalny.
    6.Celine Dion Parfums, temu zapachowi mówię stanowczo NIE! W pierwszym momencie, tuż po użyciu czułam się jakbym była wysmarowana spirytusem, ostry mocny zapach alkoholu mnie odrzucił, potem było trochę lepiej, bo przemieniał się w delikatną kwiatową woń, ale to mu nie pomogło. Słaby, krótkotrwały, niczym niewyróżniający się z tłumu.

    Jeszcze raz bardzo dziękuję. Testowanie tych zapachów to była dla mnie czysta przyjemność, a i dzięki temu poznałam dwa nowe, które chętnie widziałabym w mojej skromnej kolekcji:-) Oczywiście mam na myśli Lacoste Inspiration oraz Juicy Coutue Viva La Juicy.

    Pozdrawiam

    Monika Suchenek

    • Bardzo cieszę się, że odkryłaś coś dla siebie. I muszę Cię przeprosić za Celine, bo czuję się winna 😛

    • Anonimowy

      Moja droga broń Boże! Nie miałam zamiaru w najmniejszym stopniu Cię urazić. Prosiłaś o szczerą opinię na temat zapachów, tak więc pisałam wg moich odczuć, ale dwa pierwsze zapachy, o których pisałam są dla mnie najpiękniejszym objawieniem!!! 🙂
      Dziękuję.
      Monika S.

    • Nie uraziłaś mnie 🙂 Tak żartobliwie to napisałam 🙂

  • Ankasska

    Z całego tego zestawu zapachów znałam tylko Escadę. Natomiast próbka Juicy Coutue Viva La Juicy kojarzyły mi się (wizualnie) z próbką chyba najgorszyego zapacheu jaki w życiu wąchałam – Jesus Del Pozo Halloween Woman. Chciałam odczarować negatywne wrażenie jakie wiązało się z tą czcionką i podczas wczorajszej wizyty w perfumerii przetestowałam ten zapach. Niestety mimo iż jest to raczej słodki zapach (a takie preferuję) to kompletnie nie przypadł mi do gustu – jest dla mnie zbyt wyrazisty a przez to chyba zbyt ciężki.

    • Przetestuj sobie jeszcze Couture Couture… To jest dopiero ciężki odlot! Ryż i ciężkie kwiaty z kadzidłem 😉

    • Ankasska

      W najbliższym czasie spróbuję, choć już się boję 😛