Blog o perfumach. W oparach popkultury.

Police – To Be Woman

To Be Woman  to coś dla kobiet, które szukają czegoś świeżego, ale potrzebują czegoś więcej niż zwykłego świeżaka. Zapach z założenia miał być łobuzerski i rebeliancki (wystarczy spojrzeć na flakon). Jednak  
po kilku testach tej wody stwierdzam, że
 nie ma w nim nic z tych rzeczy.

Nuty zapachowe:
Nuty głowy: lima, klementynka, zielone jabłko
Nuty serca: nuty słodkie, białe kwiaty
Nuty bazy: nuty drzewne, piżmo
Rzeczywiście, na początku jest ciekawie. Dużo świeżości, ciekawe owoce; klementynka i zielone jabłko świetnie się komponują. W tle czuć mocną nutę drzewną i piżmo. Po czymś takim czekam na więcej. Oczekuję rozwoju zapachu. Czekam godzinę, 2 godziny….I nic.
Niestety To Be Woman nie ma w sobie nic zaskakującego, jest bardzo płaski. Na pewno można poczuć obiecane nuty słodkie i coś na modłę białych kwiatów, ale nie wsytępujące w jakiejś kolejności. Wszystko jest po prostu wrzucone do jednego rondla i nie sądzę, aby w tym przypadku zastosowano piramidę zapachową.
Zapach jest ciekawy i na pewno może się podobać. Nie jest niestety niczym nadzwyczajnym. Nie nadrabia też flakonem. Czaszka wiedźmy, w której pomieszano kilka składników. Trwałość do 4-5 godzin na mojej skórze.
Polecam na wiosnę i lato. W okresie jesiennym/zimowym ten zapach zostanie przytłoczony przez wszystkie inne w otoczeniu.
Podoba się Wam ten flakonik? 😉

Tagi: ,

Podobne wpisy


  • Nie sprawdzałam tego zapachu , ale z opisu juz mniej więcej sobie go wyobrażam i podejrzewam ,że będzie on całkiem w moim typie , ale jakoś wcale mnie nie ciągnie ,aby go przetestować – to przez ten brak efektu WOW ,czy czegoś w tym stylu …

  • Anonimowy

    Gdyby tę czaszkę udało się jakoś kreatywnie przerobić, to czemu nie:)

    Magdalena Ś.

    • Masz jakiś pomysł? 🙂

  • Anonimowy

    Nie przemawia do mnie ani flakon, ani reklama. Widziałam ostatnio ten zapach w drogerii, ale nawet nie chciałam się mu bliżej przyjżeć, nie skusił mnie niczym. Co do flakonu, to mając taką czachę na półce w łazience, bałabym się do niej w nocy wejść>>>

    Monika Suchenek

    • Ja też bym się bała 😉

  • W pełni się zgadzam ze wszystkim,co napisałaś. Zapach na początku wydaje się ciekawy, ale trwa to bardzo krótko. W dodatku zapach szybko traci intensywność, nie rozwija się na skórze i krótko się na niej utrzymuje. Może to dobrze, że nie ma go w szerokiej dystrybucji-przynajmniej nie ma czego żałować. przy okazji czytania Twojej recenzji przypomniało mi się, że jakiś czas temu przeprowadziłam wywiad z polskim fotografem-autorem zdjęć reklamowych do kampanii perfum Police, w tym zapachu To be Woman. Muszę go w końcu opublikować 😉

  • czaszka jak dla mnie to bardzo fajny pomysł, ale po takiej butelce spodziewam się jakiegoś 'konkretnego' zapachu, a nie takiego przyjemniaczka o jakim piszesz, szkoda. Na pewno jak spotkam gdzieś te perfumy, będe chciała je przetestwać, wtedy napiszę coś więcej 🙂

  • Mairaus I i Ostatnia

    Mnie butelka całkowicie odrzuca. Myślę,że można byłoby zrobić ją bardziej atrakcyjną.

  • Ankasska

    Nie oceniaj ludzi po opakowaniu, ale perfumy można. Nawet gdyby ten zapach był ciekawy flakonik jest tak straszny, że albo musiałabym perfumy przelać do innego albo po prostu nie kupować 😛

  • Nazwa nie pasuje mi ani do zawartości ani do samego zapachu…

  • Anonimowy

    Gdyby ktoras z was czytala Szekspira, to by wiedziala jak nazwa nawiązuje do flakonu, pozdro 😀

    • Mnie się kicz z Szekspirem nie kojarzy.

  • Kształt flakonu jest według mnie zbyt na wyrost,bo nie skrywa jakiś paczulowych,wilgotnych katakumb,czy piwnicznej wilgoci a jedynie mega słodziaka .
    Raczej coś dla zbuntowanych 13,14 latek.

  • Flakon jest tragiczny. Ostatnio o malo ich nie kupilam, bo byly po 10 funtow za 40ml, ale nie moglam sie prZekonac do tej paskudnej butli. A perfumy kojarza mi sie z light blue, eclat d'arpege – nie sa tak dobrze zrobione, ale do codziennego noszenia sa ok