Blog o perfumach. W oparach popkultury.

Wyniki I etapu konkursu CK One Summer

Podsumowanie pierwszego etapu:
Otrzymałam 17 zgłoszeń. Recenzje były bardzo różnorodne. Nie obrałam żadnych kryteriów typu: objętość tekstu, albo szczegółowy opis. Wybrałam te recenzje, które najbardziej przypadły mi do gustu, miały dla mnie po prostu to „coś”.
Co nie znaczy, że inne recenzje nie były wyjątkowe. BYŁY. Naprawdę żałuję, że mogę wybrać tylko trzy osoby.

3 recenzentki, które przechodzą do następnego etapu to:
Magdalena Świtała, Joanna G. (Wojownicza Księżniczka) i Patrycja Borcz

Recenzja Magdy:
Na te
perfumy natknęłam się przypadkiem, podczas czytania książki, której tytułu i
autora dziś sobie nie przypomnę. Za to doskonale pamiętam opis zapachu Fracas francuskiego projektanta
Roberta Pigueta. Pachniała nim matka głównej bohaterki. Dziewczynka
 zachwycała się wonią, jaka otaczała ukochaną mamę: pachniała wszystkimi
liliami świata. Ku mojej radości znalazłam perfum na allegro i natychmiast
zamówiłam. Okazał się wyjątkowy, niepowtarzalny, urzekł mnie natychmiast.
Niektórym zapach przypomina Eden Cacharel,
jednak według mnie jest bardziej zdecydowany, Eden
natomiast delikatniejszy.
Fracas stworzyła dla Pigueta
Germaine Cellier w roku 1948. Jest to zapach niebywale trwały i intensywny. W
nadmiarze może powodować zawroty głowy, a nawet łzawienie oczu, więc wystarczy
użyć zaledwie 1-3 krople i pozwolić mu rozwijać się cały dzień. Moje pierwsze
zaskoczenie: lilie nie występują w żadnej z nut zapachowych! Albo tłumacz się
pomylił, albo symfonia zapachów tak skutecznie oszukała zmysł powonienia… Mimo
to jego skład jest zachwycający, bogaty i bardzo kwiatowy, jak ogród rozgrzany
ostatnimi, przedwieczornymi promieniami letniego słońca.
W początkowej fazie jest żywiołowy i uwodzicielski, zaraz po aplikacji wibruje
radosnymi akcentami kwiatu pomarańczy, hiacyntami i mocno dojrzałą konwalią,
musującą bergamotką i wonią zielonych liści. Serce jest  połączeniem
białych kwiatów: tuberozy, jaśminu, róży, goździka, fiołków i irysa
florenckiego. Właśnie w tym miejscu przebija się złudny aromat lilii, pulsując
na skórze przez długi czas. W tej fazie zapach jest intensywny, a poszczególne
kwiaty rywalizują ze sobą o to, który bardziej wybije się ponad inne. Nuty bazy
(drzewo sandałowe, cedr, kolendra, piżmo, mech, wetiwer, balsam Tolu) służą
podkreśleniu i utrwaleniu aromatu tych kwiatów, które najsilniej uwydatniły się
na skórze. Pojawia się delikatna mydlana i kadzidlana nuta. Kwiaty stają się
lekko zgaszone, ale nadal intensywne, ciepłe i odurzające.
Fracas jest idealny na wieczór,
pasuje do ciężkich, kosztownych tkanin, bogatej biżuterii, koronek i woali.
Nasuwa skojarzenia z kaplicą, woskowym zapachem kościelnych murów, malarstwem
prerafaelitów, ukrytym za ciężkimi kotarami buduarem. Połączenie tak bujnych
nut zapachowych sprawia, że idealnie komponuje się z żałobnym strojem, wpasuje
do wizyty w teatrze i chłodnej krypty. Fracas to
ponadczasowa kompozycja dla kobiet eleganckich, wyrafinowanych i tajemniczych,
wyzwolonych. Uwiódł takie gwiazdy jak Madonna, Kim Basinger, Martha Stewart,
Carolina Herrera, Stella Tennant czy Courtney Love. Fracas
można albo od razu pokochać, albo znienawidzić. Nie ma sensu z nim walczyć, bo
nie na każdej skórze rozwinie się pełny jego bukiet, nie każdą pokocha tak, by
całkowicie odsłonić bogactwo zapachu. Kapryśny i prowokacyjny, na pewno
niezapomniany. Zapach został zamknięty w prostym, eleganckim flakonie, idealnie
pasującym do zawartości. Geometryczna forma, czarny kolor, wieńczy go
kryształowy korek z rżniętego szkła. Stylowy flakon pięknie prezentuje się na
przedwojennej toaletce po mojej babci.



Recenzja Asi:

Mauboussin
edt

Mauboussin
to perfumy które zostały wprowadzone w 2000 r przez firmę jubilerską
Mauboussin.

Mauboussin
to kompozycja szyprowo- owocowa choć ja przypisałabym go do kompozycji
orientalno owocowej. Mało reklamowana, mało marketingowa. Jednakże marka ta
jest bardzo popularna jeśli chodzi o wyroby jubilerskie.

Górne nuty:
czerwona mandarynka, żółta (złota) śliwka, bergamotka

Nuty serca:
indyjski jaśmin, róża turecka, ylang ylang

Baza:
 ambra, paczula, wanilia, drzewo sandałowe, benzoes

Mauboussin
to zapach w którym od razu się zakochałam. Od dłuższego czasu mało co mnie
zachwycało, nic nie mogło dorównać mojemu ukochanemu Edenowi od Cacharel.
Mauboussin jest ciepły, gęsty, słodki, taki do wypicia.  Na pierwszy plan
wychodzi nuta śliwki, wędzonej śliwki ale nie takiej typowej z kompotu, ale
jakby podpalanej delikatnie na grillu z odrobiną słodyczy w postaci naprawdę
leciutko płynnego cukru który został wraz z tą śliwką skarmelizowany na grillu.
W połączeniu z benzoesem który mocno się przebija można powiedzieć że to
śliwkowa benzyna ale nie likier śliwkowy ani nalewka. Alkoholu tu nie czuć.

Gdy zapach
po kilku minutach się uspokaja, a śliwka odchodzi lecz pozostawia za sobą lekki
ogonek, można rzecz że czuję miód, choć w składzie go nie ma. Jest to ciepły
miodek, podany w kubeczku do wypicia. Miód który wyobrażam sobie, jest miodem
otoczonym przez ciepło kominka w chatce górskiej, drewniane bujane krzesło i
wielki ciepły kocyk. Miodek który nas otula i rozgrzewa ale również jest to
miodek z benzyną. Benzoes od początku do końca jest wyczuwalny w tych
perfumach. Nie da się go uniknąć ani wyciszyć.

Mauboussin
to zapach namiętny, żarzący, uwodzicielski,  po części nawet ognisty przez
benzoes, dojrzały, nie dla każdego. Gdybym mogła go przypisać do danej pory
roku byłaby to mroźna zima. Przez to ze jest tak rozgrzewający, mocny i
wybijający nie nadaję się na wiosnę i lato. Dla niektórych może być na jesień,
ale późną jesień kiedy to już liście opadają a słońca coraz mniej.Aromat tych
perfum sprawia że z każdym jednym powąchaniem ich, wącham drugi raz, trzeci…
i tak bez końca.
Recenzja Patrycji znajduje się na jej blogu. Aby ją przeczytać kliknij tutaj.
Wyróżnionym Paniom gratuluję i witam w drugim etapie konkursu! Proszę o kontakt mailowy lub na FB 🙂
Dziękuję za wszystkie zgłoszenia i Wasze recenzje! Wiele z nich mnie bardzo wzruszyło, pokazało mi Wasze spojrzenie na niektóre perfumy. Bardzo dziękuję Wam wszystkim!

Tagi:

Podobne wpisy


  • ależ cudna wiadomość <3 gracioszki dla pozostałych pań;)

  • Anonimowy

    Dziękuję:) Gratulacje dla pozostałej dwójki:)

    Magdalena

  • Dołączam się do gratulacji!

  • Dzięki dziewczyny, ja też Wam gratuluje 😀

  • Anonimowy

    Napiszę tu o edt, o której napisała Asia – Mauboussin – Mauboussin. Może ktoś kiedyś przeczyta i mu się to przyda. Szkoda, by o tym zapachu tylko recka konkursowa Asi była, bo wart jest o wiele więcej, oczywiście moim skromnym zdaniem. Uważam, że Asia opisała go bardzo trafnie. Sama od jakiegoś czasu używam w chłodne dni jesienne i zimowe. Jedynym składnikiem, który nie wszystkim może przypaść do gustu jest moim zdaniem benzoes. Warto jednak na tle obecnych zapachów go poznać. Jest ciekawy, trwały, nietuzinkowy. Potrafi odwdzięczyć się osobie noszącej całą gamą wrażeń zapachowych. Pierwsze podejście może być negatywne, ale kolejne mogą nawiązać wierną przyjaźń, tak jak było w moim przypadku. 🙂 Polecam do sprawdzenia.

    • Również jestem fanką tego zapachu 🙂