Blog o perfumach. W oparach popkultury.

Wyniki II etapu konkursu CK One Summer!

Nadeszła chwila rozstrzygnięcia konkursu.
Do drugiego etapu przeszły 3 cudowne recenzentki (jeśli ktoś jeszcze nie miał okazji zapoznać się z ich pracami, zapraszam TUTAJ), które miały za zadanie opisać perfumy Madonny Truth Or Dare.
Wyłonienie zwyciężczyni, było dla mnie najtrudniejszą decyzją odkąd prowadzę tego bloga. Może zabrzmi to amerykańsko, bądź sztucznie, ale ja naprawdę wierzę, że wszystkie 3 prace mają w sobie to „coś”. Właściwie każda mogłaby wygrać. Jedyny problem jest taki, że nagrodę mam jedną.

Zapoznajcie się z recenzjami dziewczyn i sami się przekonajcie. Umieściłam je w takiej kolejności, w jakiej do mnie przyszły na maila 😉

Asia vel Wojownicza Księżniczka

Gdy
usłyszałam że na rynku pojawią się perfumy sygnowane przez Madonnę pomyślałam:
no tak, przecież jej nie mogło zabraknąć. Nie zdziwiło mnie to, w końcu co
chwilę jacyś celebryci z USA ‘tworzą’ swoje perfumy. Kiedy zobaczyłam reklamę
perfum, od razu z góry ją oceniłam. Byłam pewna że będzie to kolejny słodziak,
zapach który już istnieje na rynku i jest powielany. W głowie miałam od razu
opis producenta: seksowny, wyzwolony, dla pewnej siebie itd. Nawet zdjęcie
reklamowe mi się spodobało co utwierdziło mnie w przekonaniu że będą to perfumy
mocne, wybuchowe tak jak sama Madonna. Mnóstwo waty cukrowej, karmelu,
połączenie wanilii i zapach gotowy. Nie żebym miała coś przeciwko słodziakom,
sama jestem ich zwolenniczką ale jak wiadomo, mało które zapachy piosenkarek
się wyróżniają. 
Pierwsze
moje zdziwienie było wtedy gdy zobaczyłam nuty zapachowe:
Nuty głowy:
neroli, gardenia, tuberoza
Nuty serca: jaśmin, benzoes, lilia
Nuty bazy: piżmo, ambra, wanilia
Same kwiaty,
białe kwiaty… Może być ciekawie. Powąchałam i  przepadłam, choć niestety
nie na długo. Ale po kolei. Na skórze, w początkowej fazie czuć tylko gardenię.
Jest wyraźna, gra, tańczy, śpiewa, świerzbi nos przez pierwsze 5 min. Wywołuje
różne emocje, jest odurzająca a nawet trochę niebezpieczna. Nie czuć nic poza
nią. Jednak po ok 5 min gardenia miesza się z tuberozą, przypaloną tuberozą, a
one połączone ze sobą mieszają się z ogniem i płoną. Czuć dym, może nawet dym z
cygara, dość gorzkiego cygara choć jego w składzie nie ma. Jest to duży pożar
który ciężko ugasić ale na szczęście przygasza się sam. Wychodzi nielubiany
przeze mnie jaśmin który łączy się ze słodyczą lilii. Lilia uspokaja całe
żarzenie ogniem z którego czuć benzoes. W tle pobrzmiewa lilia ale nie wanilia,
jest to słodycz kwiatowa ale w innym wydaniu. Nie jest jadalna, nie jest
cukrowa. Oczywiście całemu temu opisowi akompaniuje gardenia którą czuć od
początku do końca, od nut głowy po nuty bazy. Nie zanika. Wszystko to daje nam
mroczny zapach bocznej nawy kościoła. Teraz rozumiem dlaczego butelka jest
biała a na butelce widnieje złoty krzyż. Choć jestem przeciwniczką umieszczania
symboli religijnych na tego typu produktach i jakichkolwiek produktach to
nawiązanie do kościoła, w tym przypadku jest dla mnie zrozumiałe. Moje
skojarzenia mogą być trochę krzykliwe, niesmaczne i nie na miejscu, ale
 białe kwiaty jak i biel flakonu z jednej strony kojarzą mi się z czymś
nienagannym, delikatnym, świeżym, nieskazitelnym, ale z drugiej strony również
kojarzą się z Kościołem (zapach lilii), pogrzebem młodej osoby, biała trumną i
 białymi kwiatami. Perfumy te mogą również nadać smutnego tonu w smutnej
sytuacji.
Truth or
Dare to zapach klasyczny, mocny, duszny, można rzec że w typie „chanelowskim”.
Nadaje charakteru, powagi, elegancji. W typie: nie zadzieraj ze mną!!! Oprócz
moich wyżej wymienionych skojarzeń, wyobrażam go sobie również weselej. Na
kobiecie ubranej w szpilki, czarną spódnicę, białą bluzkę, z długimi włosami,
czerwonymi ustami i paznokciami. Perfumy dobrze wkomponują się w jesienną aurę,
w zimie niekoniecznie będzie je czuć. Mróz może zabić białe kwiaty.
Niestety na
mojej skórze utrzymuję się zaledwie 2,5 do 3 godzin. Co jest jego wielkim
minusem.  Zrobił na mnie duże wrażenie, bo jest niebanalny i niespotykany
jak na zapach piosenkarki. Odnosząc się do nazwy, są bardziej Dare niż Truth,
ale warte testów.

  
Magdalena Świtała

Truth
Or Dare
, pierwsze perfumy sygnowane przez Madonnę, są niepokojące
co najmniej z dwóch powodów: po pierwsze znacznie różnią się od zapachów
kreowanych przez gwiazdy i celebrytki, a po drugie łudząco przypominają pewne
klasyczne pachnidło, skądinąd dobrze znane królowej popu. Zapach Truth Or Dare czerpie moc głównie z
białych kwiatów. W nucie głowy znajdziemy tuberozę, gardenię, neroli (kwiat
pomarańczy), nuta serca to jaśmin, benzoes i lilia, bazę stanowią wanilia,
ambra i piżmo. 
Tuż po aplikacji pojawia się ekspansywna
tuberoza, tuż za nią upojna gardenia. Razem stanowią bogaty i ciężki duet,
który zdominował Truth Or Dare:
otwiera go i zamyka. Na drugim planie pojawia się lilia, może nie tak
intensywna jak jej poprzedniczki, ale wyraźnie wyczuwalna. Za sprawą jaśminu i
benzoesu aromat lilii choć czysty, staje się lekko przymglony. Po
kilku godzinach kwiaty stają się lekko zgaszone, ale nadal intensywne,
ciepłe. Otacza je zmysłowa aura słodkiego, balsamicznego zapachu wanilii i piżma. W tle jest też wyczuwalna przelotna słodkość
karmelu, podszyta akordem ambry.
Truth
Or Dare
to zapach zmysłowy,
wręcz cielesny i intymny, ewoluuje w kierunku
kremowości i ciepła z dobitnie zaznaczoną obecnością tuberozy. Mimo prób nie
mogę się doszukać nut zielonych, o których wspominała artystka: Chciałam
odtworzyć ten zapach, ale z dodatkiem czegoś świeżego i nowego. Świeżość to
ostatnia rzecz, którą udałoby się tam znaleźć. Jest raczej s
taroświecki i
elegancki, z rodzaju: kocham albo nienawidzę.
Madonna chciała stworzyć coś osobistego,
będącego swoistym manifestem artystki o ugruntowanej pozycji w artystycznym
światku. Zapach powinien odzwierciedlać jej osobowość a zarazem być
ponadczasowym klasykiem. Myślę, że te założenia udało się zrealizować.
Piosenkarkę zainspirowała mama a właściwie wspomnienie zapachu, który ją
otaczał: mieszanki gardenii i tuberozy. Czyż zapach matki nie jest jednym z
pierwszych, najsilniejszych wspomnień? Zapewne stąd bierze się jego intymna
cielesność. Madonna w jednym z wywiadów deklarowała również miłość do Fracas Roberta Pigueta, więc jestem
niemal pewna, że nuty zapachowe jej ulubionych perfum musiały się tu znaleźć.
Wystarczy je porównać by się przekonać, że w obu kompozycjach nuty przewodnie
to białe kwiaty: tuberoza, jaśmin czy neroli.
Zabrakło
mi w nich tej wyrazistości, jakie ma Fracas, składnika, który pozostawi dłuższy
ogon. Trwałość Truth Or Dare to
zaledwie 4-5 godzin, przynajmniej w moim przypadku. Zapach rozwija się inaczej,
niż pierwowzór i ma uboższy, mniej skomplikowany bukiet. Nie zmienia to faktu,
że wykorzystane w nim nuty są trudne i ryzykowne w połączeniu. Zbyt duże
natężenie zapachu białych kwiatów u fanek rześkich aromatów mogłoby wywołać
nagły atak migreny. Choć białe kwiaty to absolutna klasyka, u Madonny wypadają
dość kontrowersyjnie, na szczęście ich aromat nie jest odurzający.
Truth Or Dare to zapach dedykowany raczej
dojrzałym kobietom, niż dwudziestolatkom. Ale Madonna do podlotków nie należy,
poza tym też jest matką i przede wszystkim gwiazdą nie dającą
się zdetronizować przez młodsze koleżanki. Perfumy Madonny nie są mimo wszystko
zbyt oryginalne, jeśli chodzi o skład. Ich wyjątkowość polega na stworzeniu
czegoś zupełnie odmiennego od owocowo-kwiatowych perfum artystów. Na ich tle z
pewnością ta kompozycja będzie się wyróżniać. Ale taka właśnie jest Madonna:
zaskakująca, niebanalna, niekoniecznie idąca z nowymi trendami, raczej je
wytyczająca. Fani wiedzą, o co chodzi;)
Patrycja Borcz

Wiek
XVIII.Shhh..mówiła przez zęby niewiasta krocząc po świeżo ubitej
ziemi.Przepasana togą/habitem z kapturem spuściła głowę.Nie było widać wyrazu
jej twarzy,dumnie czekała na wyrok,brak było lęku w jej postawie. Widać było
przebłyski jej uśmiechu,podobno ciche zadowolenie trzymało górę.Zmierzch
północnej Anglii okrył całe zgromadzenie.Scena gdzie wszystko zamiera..widzimy
ją jak zbliża się do gilotyny,kat czekający na swą powinność,a w tle mnóstwo
rozgoryczonych,pełnych hańby spojrzeń oraz wielu uniesień.Nie słyszymy
nic,jedynie szmer kroków ugniatających opadłe liście na podłożu i zbliżenie na
jej czarne przybrudzone sukno.Skaliste wybrzeże i nagle dźwięk zwiększonego
tempa.Rozlega się chaos,tłumiony i zwarty,egzekucja mająca na celu wymierzenie
kary za bezczeszczenie chrześcijańskiego krzyża.Ręce jej związane chustą i cała
sylwetka oprószona mżawką,chłodną i jednostajną.Wkroczyła na podest i jednym
pociągnięciem ściągnięto jej kaptur.Ukazało się lico blond włosej dojrzałej
kobiety a wraz z nim cisza w eterze.Wielmożny zapytał o przyznanie się do
wszystkich zarzutów wymierzonych przez wielu przeciwko niej.Szyderczy uśmiech i
jedno skinienie spowodowało burdę, złość mieszkanców,a także chęć szybkiego
uśmiercenia poganki.Kat szybkim ruchem włożył jej głowę w obręcz mającą stać
się jej ostatnim miejscem spoczynku.Hałas i krzyki,ogień palony i gwizdy gapiów
wręcz podgrzewały atmosferę.Krzyk wielmożnego ogłaszajacego,że walka z poganami
póki nie wytępi się ich jak szarańczy będzie trwać nadal.Dźwięki nasilone,kat
ciągnący sznur od narzędzia jej unicestwienia i nagle huk!Grom z jasnego nieba
wystraszył wszystkich,którzy z zaciekawieniem spoglądali w niebo,a kat bez
precedensu puszczający linę.Dźwięk przecięcia i i błysk białego
światła,trwający około 3-4 sekundy.Nie widzimy nic,a jedynie słyszymy krople
wody spływające do zbiornika.Otwiera się oko,całość pokryta białym
szronem,białym światłem.Madonna zanurzona w wodzie prawdopodobnie święconej,w
wielkiej fontannie oczyszczenia gdzie pływają w niej same białe kwiaty,a ona
ubrana w niewinną białą suknie nie rozumie gdzie teraz jest.Włosy jej mokre
zaplecione w świeży jaśmin uspokajają ją,a ona skąpana w wodzie dostrzega,że
dopięła swego uśmiechając się jednoznacznie..”
Tak ja widzę
ten zapach kiedy rozkoszuję się jego walorami i nie ogranicza mnie nic.Choć na
początku otwiera się dość arogancko,wręcz nachalnie po chwili staje się
jednolity,wciąż zachwyca,wciąż sprawia,że chcę go poznawać dalej.Na początku
wyczuwam gardenie mieszaną z tuberozą, potem mocny jaśmin który z czasem
zaczyna dominować, choć nie ustępuję pola gardenii.Wanilia wraz z lilią spowija
delikatnie całość nadając szlachetnego i dostojnego gabarytu.Piżmo wzmacnia
całość dodając leciutkiego pazura i zmysłowości.Mieszanka białych kwiatów jest
prawdziwą bombą dopasowania,gdzie każdy element nadaje wyrafinowanego
charakteru.Jest oryginalny lecz nie w całości,gdyż kojarzy mi się z innym zapachem
sprzed lat którego nie umiem zdefiniować.Eksplozja woni jest dość
intensywna,mogłabym rzec że nieco wredna,bo drażni nos,ma tendencję do mdłego
spojrzenia na całość.Słowo którego szukam do zdefiniowania to
wino,wytrawne,dojrzałe.Pod wpływem czasu odrobinę nabiera słodyczy,którą
niekiedy ciężko dostrzec.Zapach mocny,pozostawiający smugę wokół nas tworząc
pole zainteresowania.Nie jest dla każdego,nie na każda porę,on musi mieć
wejście,wybicie się w czymś wyjątkowym.Czując go mam wrażenie,że odczuwam lekki
ból cielesny,lecz nie mogę go utwierdzić jako coś nieprzyjemnego.Zamykając oczy
mam też widok kościoła,zwykłej kaplicy wypełnionej kadzidłami wieczorową
porą.Sądzę,że wpasowałby się w deszczowe dni,kiedy cała woń zostałaby
ujednolicona przez temperaturę,a także wilgoć.Na język nasuwa mi się
nagość,lecz nie zwykła,tylko prawdziwa,naturalna,wypełniona prostotą ciała
ludzkiego.Potrafi wzmagać emocje,lecz najpewniej czuję się w potęgowaniu
zadumy,smutku,lekkiego zdezorientowania.Będąc fragmentem naszego pozytywnego
nastroju wyostrza go,powoduje rozszerzenie źrenić,lekką euforię.Skojarzył mi
się także z pewnego rodzaju obrzędami,chrztem czymś na polu
religijnym.Napawając się nim przez długi czas mam wrażenie ciężkiego oddechu
który jestem w stanie poczuć,zobaczyć.Biel kwiatów ciągnie za sobą
niewinność,ale także przezwyciężenie wielu rzeczy,właśnie odwagę.Słowo True w
nazwie jakoś mi nie pasuje w 100% bo szczerość się pojawia w prawdziwości
kombinacji,która wywiera pewne emocje,wspomnienia i skojarzenia,ale to nadal
jest tłumione.Dzielimy zapach na pół-stronę jasną(biel
kwiatów,delikatność,niewinność) i ciemną(całość odbioru,smużka pewności
siebie,tajemniczość)-czyli kontrast samej Madonny.Uplasowałabym go tak jak w
mojej historii w wieku XVIII-szaruga.Musze napomknąć,że pierwszą definicją
która mi się nasunęła na myśl był dekadentyzm.Wiekowy,nieco dla niektórych może
powiewać starością i przemijaniem,lecz znajdzie rzeszę wielu fanów.

Nuty
zapachowe:

nuta głowy:
neroli,intensywna gardenia, kremowa tuberoza

nuta serca:
zmysłowy jaśmin, benzoes, płatki białej lilii

nuta bazy:
wanilia, ambra, zmysłowa aura piżma

Czy
uważam,że zapach definiuje Madonne?Szczerze mówiąc nie do końca,bo jest to jak
dla mnie tylko 70%.Spodziewałam się czegoś innego,choć nie jestem rozczarowana,gdyż
zapach mimo wszystko pozytywnie mnie zaskoczył.Łączy wiele cech Madonny i
podoba mi się w nim to,że nie jest prosty i że nie nudzi się po czasie.Odważna
kobieta może go nosić każdego dnia w celu podkreślenia swojej płci i
zawojowaniu kobiecości,natomiast częściej znajdzie miejsce w ubiorze
stonowanym,uroczystym.Zapach o dwóch twarzach.Ja się zatraciłam i czuję,że
potrzebuję oczyszczenia….

Reklama jest kwintesencją Madonny-kolorystyka bieli i czerni,kunszt i
piękno!Solidna 5-tka z plusem się należy.

Jako ciekawostkę dodam że zapach „poprawia kreatywne
myślenie”(nie wiem jak to nazwać”,dzięki niemu miałam wiele pomysłów
i wyjść z sytuacji.

Nie oceniałam flakonu z racji tej,że go nie posiadam,a wizualnie z
internetu nie chciałam się pokusić,lecz powiem jedynie,że jest niezwykle
elegancki.Bardzo bym chciała by zasilił moją małą kolekcje buteleczek.

Sami powiedzcie, jak tutaj dokonać wyboru?
Recenzja Patrycji wprowadziła mnie w pewien klimat, przedstawiła wizję, Asia rozpracowała Madonnę bardzo dokładnie, pokazując plusy i minusy, Magda ślicznie opisała zapach oraz jego otoczkę.
Zwyciężczyni to Asia vel Wojownicza Księżniczka!Recenzja Asi wydaje mi się najbardziej spontaniczna, osobista, i to właśnie dlatego ją wybrałam.
Gratuluję Ci Asiu! Ck One Summer 2012 wędruje do Ciebie 🙂

Bardzo dziękuję Magdzie i Patrycji za przepiękne recenzje, za pracę, za dobrą zabawę. Dziękuję Wam bardzo :*

Dziękuję też osobom, które zgłosiły się do pierwszego etapu, oraz tym, którzy obserwowali cały przebieg konkursu.
Następny konkurs już niebawem. Tym razem będzie losowanie. Przerwa od ciężkich wyborów zasłużona 😉
Pozdrawiam!

Tagi: ,

Podobne wpisy