Blog o perfumach. W oparach popkultury.

Gres – Mythos Hommage à Greta Garbo

Mythos Hommage à Greta Garbo to perfumy pochodzące z kolekcji zadedykowanej legendarnej aktorce, Grecie Garbo. Mają być reprezentacją elegancji, z której gwiazda była znana. Podejście do interpretacji elegancji i szyku  ma być nowoczesne – aby zainteresować młodszą „widownię”.

Zacznę od pewnego problemu. Jeśli perfumy mają być „hommage” dla legendy kina i mają pokazać to, co w jej osobie nieśmiertelne, to dlaczego robić z tego coś nowoczesnego? Podejrzewam, że kobiety chciałyby otrzymać perfumy, które w jakiś sposób przywoływałyby wspomnienie Grety. (Tak przy okazji, jeśli ktoś szuka perfum, które mogłyby nawiązywać do legendarnych aktorek z charakterkiem, to myślę, że trzeba się rozejrzeć za Agentem P.). Jeśli mamy ochotę na nowoczesne koktajle owoców, to mamy od tego Marca Jacobsa i wielu innych.

Z życia wzięte:

Cokolwiek o tym wszystkim myślę, opiszę sam zapach, który jest … niczym odkrywczym.

Nuty zapachowe:
Nuty głowy: pomarańcza, czarna porzeczka, czerwone jabłko, ananas
Nuty serca: frezja, róża i piwonia
Nuty bazy: piżmo, irys i drzewo sandałowe

Od razu powiem, że moja skóra nie odbiera niemal żadnych z wyżej podanych nut. Dla mnie Mythos Hommage à Greta Garbo to mieszanka piwonii i piżma. Pachnie bardzo morsko, na modłę opisanego przeze mnie już tutaj zapachu Waterfalls. Początkowo lekko szczypie, jednak nie na słodko, a na słono. Nie wyczuwam tutaj żadnego z obiecanych owoców.

Zapach utrzymuje się na mojej skórze ok. 5 godzin, nie zmienia się. Początkowo byłam rozczarowana, ponieważ czekałam na porzeczkę, frezję i irysa. Nie doczekałam się, ale może dzięki temu koncepcja perfum się broni. Mythos nie pachnie jak Greta Garbo przeniesiona w czasie na koncert Jonas Brothers, ale jak aktorka, która wyleguje się nad brzegiem morza i zastanawia się, w którym filmie zagrać i co zrobić ze swoją karierą.

Tagi: ,

Podobne wpisy


  • Mairaus I i Ostatnia

    Kurcze, ale fajnie, że opisałaś te perfumy 😀 Każdy kto mnie zna wie,że uwielbiam stare kino i jak tylko usłyszałam o tym zapachu nie mogłam się doczekać aż go poczuję 😀
    I choć recenzja nie zachwyca zapachu to czekam z niecierpliwością, by go zakosztować 😀 😛 Dziękuję droga Kasiu! 🙂

    • Obawiam się, że jako miłośniczka starego kina, możesz się tymi perfumami rozczarować. Swoją drogą, zapraszałam Cię do siebie na "degustację", może czas abyś przyjęła zaproszenie? 😀

  • Nie przepadam za perfumami, które mają w składzie to i owo, a na skórze nic z tego nie da się wyczuć….kilka takich już testowałam i się zawiodłam..wolę, kiedy jednak skład ma coś w spólnego z rzeczywistym odbiorem

    • Też tego nie lubię. Nie wiem, po co im te obiecanki? 😉 Może liczą, że znajdzie się ktoś, na kim te wszystkie nuty wyjdą? ;P

  • Czyja wiem, lubię piwonię, ale skoro to jest aż tak nieodkrywcze to po co takie coś produkować?;( Ogólnie wobec opisu jestem neutralna, chociaż to perfumy, więc pewna ich ciekawość jest..szkoda że się nie zmienia

    • Żadnych cudów nie ma, a do hommage dla Grety Garbo to im wiele brakuje. To tak jakby zamiast czerwonego dywanu rozwinęli stary, sprany, fioletowy ręcznik ;P