Blog o perfumach. W oparach popkultury.

Juicy Couture – Couture La La

Juicy Couture oferuje nam zapach „idealny na lato”. Couture La La ma być unowocześnioną wersją bestsellerowych perfum Viva La Juicy.

Udało się?

Do tej pory wszystkie poznane przeze mnie perfumy Juicy Couture nie nadawały się na lato. Podstawowa wersja Juicy Couture (o której napiszę niebawem) jest idealna na jesień i zimę. Ubóstwiane przeze mnie Couture Couture również najlepiej sprawdza się w chłodne dni. Viva La Juicy (jak również i wersja La Fleur) nie jest może tak toporny, ale całkowicie nie pasuje na upalne dni. Peace, Love & Juicy – jedyny który mnie nie zaintrygował – również przeznaczony jest na jesienne i zimowe dni.

To co najbardziej fascynowało mnie w zapachach Juicy Couture to to, że nie są one typowymi „crowd pleaserami”. Mają wiele charakteru, sporo ciężkich nut i zadziwia mnie to dlaczego stały się tak popularne. W końcu nie mają w sobie nic z lekkości Be Delicious ani słodyczy Pink Sugar (które również biją rekordy popularności), a jednak zjednały rzeszę fanów.

Przejdę do opisu Couture La La.

Nuty zapachowe:
Nuty głowy: mandarynka, zielone jabłko, czerwona porzeczka
Nuty serca: konwalia, kwiat pomarańczy, liść fiołka
Nuty bazy: piżmo

Pierwsze momenty zapachu na skórze były dla mnie zaskakujące. Uderzyła mnie świeżość delikatnych owoców, głównie zielonego jabłka. I początkowo zastanawiałam się skąd ja znam ten zapach… Łudząco podobny do skrzyżowania Clinique Happy i Be Delicious.
Na szczęście  oprócz tego zielonego jabłka, które momentami pachnie jak szklarniany ogórek pojawiają się kwiaty. Po około 40 minutach nadchodzą i zostają na dobre.
Ulga. Couture La La staje się zapachem raczej poważnym, w żadnym wypadku nie kojarzy mi się z młodą flirciarą wędrującą po galerii handlowej.

Konwalia ślicznie komponuje się z mandarynką, tworząc lekko drapieżny duet. Kwiat pomarańczy jest raczej wyciszony, jak na swoje możliwości, ale bardzo autentyczny i przyjemny. Parada kwiatów trwa około 3 godzin, po czym wycisza się, zostawiając na skórze lekko piżmowy zapach.

Trwałość zapachu jest porażająco słaba, szczególnie że jest to EDP, a wcześniejsze propozycje Juicy Couture były bardzo trwałe. Początkowe podobieństwo do Happy i Be Delicious jest niemal rażące, więc może zniechęcić.

Jeśli mam być szczera – według mnie perfumy są całkiem udane, sprawdzą się na lato. Kupiłabym je  bardziej ze względu na flakon niż na zapach. Do tej pory perfumy Juicy Couture były bezkompromisowe, ciekawe, z charakterem, po prostu były inne. W przypadku Couture La La widać, że twórcom zależy na tym, aby produkt się po prostu sprzedał i myślę, że to się powiedzie.
Mam tylko nadzieję, że w przypadku Viva La Juicy Noir nie podrzucą nam pod nos czegoś w stylu DKNY Delicious Night.

Tagi: ,

Podobne wpisy


  • jesli chodzi o JC to latem lubię używać Peace Love& Juicy Couture 🙂

    • Ooo 🙂 Dla mnie są zbyt mocne na lato. W ogóle coś takiego w nich jest, że nie umiem się do nich przekonać.

    • Fakt są specyficzne 🙂 ja zawsze zapach perfum dobieram do stylizacji i te jakoś pasują mi do zwiewnej sukienki i dzinsowej kurtki ….

    • Chciałabym zobaczyć Ciebie w takiej stylizacji 🙂 Jest szansa, że na blogu pokażesz zestawienia perfum z ubraniami? 🙂

  • Nie przepadam ani za Clinique Happy, ani za DKNY Delicius, więc perfumy raczej nie dla mnie. Choć obowiązkowo muszę przetestować i sprawdzić czy na pewno:)

    • Są milusińskie, ale nic więcej 🙂 Ale sprawdzić zawsze warto 🙂

  • Couture La la kompletnie mi nie podeszly, sa Jakies nijakie, niby swieze, niby kwiatowe, niby wodniste. Ot takie bez charakteru.