Blog o perfumach. W oparach popkultury.

Isabella Rossellini – Manifesto Edt

Już po opisie zapachu wiedziałam, że to nie jest sok dla mnie. Perfumy zielone mnie drażnią, i nie mogę odeprzeć wrażenia, że zamiast świeżości czuję pot. Tak już mam. Jednak nie mogłam odmówić zapachowi Isabelli Rossellini.

Nuty zapachowe:
Nuty głowy: bazylia, bergamotka, pieprz
Nuty serca: kwiat pomarańczy, jaśmin, gruszka, róża
Nuty bazy: drzewo sandałowe, lilia, piżmo

Świeża bazylia i kwiat pomarańczy gryzą się nawzajem i tworzą w ten sposób bardzo energiczny duet. Dodać do tego pieprzną różę i surową bergamotkę i mamy na skórze niezwykle rześką i pobudzającą mieszankę.

Niestety dla mnie ta świeżość jest zbyt metaliczna. Przełamanie jej aromatem drzewa sandałowego byłoby idealnym rozwiązaniem, niestety tak się nie dzieje. Kwiatowa nuta, w której dominuje jaśmin i lilia są już zbyt dużym obciążeniem dla mnie. Zapach nie rozwija się, nie zmienia. Zwyczajnie dodano do bazylii kwiaty i tak już pozostaje.

Manifesto to woda toaletowa, ale bardzo trwała, utrzymuje się do 5 godzin. Myślę, że jak na edt i to z rodziny ‚zielonych’ prezentuje się bardzo dobrze. Czy nazwa jest adekwatna do produktu? Pewnie tak, dla niektórych ta świeżość może być manifestem życia, radości, spełnienia. Dla mnie jest to raczej ból głowy i zastanawianie się: „czy osoba obok domyśli się, że to perfumy czy pomyśli, że zamurowano mi wejście do łazienki?”.

Pamiętacie odcinek Friendsów z Isabellą? Mój romans z Manifesto jest niemalże taką samą porażką jak próba poderwania Isabelli Rossellini przez Rossa 😉

Tagi: , ,

Podobne wpisy