Blog o perfumach. W oparach popkultury.

Kupowanie perfum ‚w ciemno’.

Bardzo często łapię się na tym, że polegam na swojej intuicji. Tak jest również w kwestii kupowania perfum. Widzę jakiś flakonik w perfumerii internetowej. Zapach jest mi nieznany. Ale już wiem, że muszę go mieć. Zamawiam, czekam, rozpakowuję paczkę z podekscytowaniem i… no właśnie, różnie to bywa.

Około 80% zapachów w mojej kolekcji to perfumy zakupione bez uprzedniego testowania. Dlaczego? Głównie dlatego, że w większości były kupione z powodów kolekcjonerskich. Kiedyś kolekcjonowałam limitowane Escady, niektórych nie znałam przed zakupem. Jednak najczęściej kupuję w ten sposób perfumy celebryckie, ponieważ większości z nich nie uraczy się w perfumeriach stacjonarnych.

Moje kryteria podczas zakupów perfum w ciemno:
– cena
– wartość dla kolekcji
– poszerzanie horyzontów

Nie ukrywam, najczęściej to niska cena kusi mnie do zamawiania perfum. Aż głupio nie skorzystać. I w ten sposób w mojej kolekcji pojawiają się zapachy niezbyt dobrej jakości, ale cieszące portfel.
Perfumy Mariah Carey kupuję bez zastanowienia. Jestem jej oddaną fanką i po prostu muszę mieć wszystkie perfumy, które wyda. I dzięki temu mam kilka flakoników, po które sięgam bardzo rzadko.
Niekiedy decyduję się na zapach, który z opisu nie zapowiada się na nową miłość, ale ma ciekawe nuty, które chciałabym poznać lub zobaczyć, jak będą zachowywać się na mojej skórze. I dlatego w mojej kolekcji są też killery. Jak widać – ryzyko się opłaca.

Obecnie staram się testować zapachy przed ich zakupem, wolę zainwestować w droższe perfumy, ale takie przy których mam pewność, że będę ich używać. Być może kupowanie perfum w ciemno to pewnego rodzaju rosyjska ruletka, albo po prostu substytut adrenaliny. Bo jeśli nie wiadomo, co kryje się we flakonie to można spodziewać się najlepszego i najgorszego. Takie przypadki chcę Wam przybliżyć.

Najlepsze perfumy kupione w ciemno:

# 3
Mariah Carey – Luscious Pink Deluxe Edition Parfum

Fantastyczny zapach (pisałam o nim tutaj). Jest bardzo trwały – są to perfumy i naprawdę długo utrzymują się na skórze. Poza tym same nuty – bellini, piwonia, nuty morskie – to po prostu trzeba powąchać, prezentuje się wspaniale. Dodatkowo skusiła mnie cena. Pamiętam, że za 50ml zapłaciłam około 90 zł.

# 2
Escada – Lily Chic

Najciekawsza limitowana Escada w mojej kolekcji. Jest świeża, kwaśna, radosna. Mimo, że nie sięgam po nią często, ma dla mnie wielką wartość. Najbardziej pasuje na początek wiosny. Jest idealnym sposobem na obudzenie się z zimowego snu. Niestety zazwyczaj zapominam, że posiadam Lily Chic i budzę wiosnę innymi perfumami. Kupiłam ją na allegro za 30 zł (około 18ml). Poza tym jest zachowana w bardzo dobrym stanie. Ma już 13 lat a dalej pachnie tak samo, jeszcze się nie ‚zepsuła’ 😉

#1
Adam Levine for Women

Najnowszy hicior w moich zbiorach. Levine naprawdę się postarał. Nad tymi perfumami zachwycałam się już tutaj. Kupiłam 30ml za 55zł. Uważam, że to świetna okazja, bo ten zapach jest wart naprawdę o wiele więcej. Przeczytałam opis zapachu i już wiedziałam, że będzie świetny – intuicja mnie nie zawiodła.

Pokazałam Wam najlepsze zapachy, które kupiłam w ciemno, więc wypadałoby „pochwalić się” tymi najgorszymi. Na szczęście, przez te kilka lat udało mi się kupić perfumy beznadziejne tylko raz.
Były to Harajuku Lovers Love.

Kupione ze względu na kiczowaty flakonik. Już teraz wiem, że nigdy nie kupuje się perfum tylko ze względu na flakon – no chyba że byłoby to jakieś arcydzieło.
Do tej pory pamiętam ten straszny zapach… Sztuczna róża zanurzona w płynie do mycia okien, drętwy jaśmin… Aż zgrzytam zębami na samo wspomnienie. Oczywiście od razu się go pozbyłam, spodobał się komuś innemu.

Oczywiście, były też zapachy, które bardzo mi się spodobały, ale nie mogłam sobie z nimi ułożyć życia, bo miałam wrażenie, że one noszą mnie a nie na odwrót. Tak było z perfumami Madonny, Truth or Dare oraz cytrynowym Alienem.

A co Wy myślicie o kupowaniu perfum w ciemno?

Tagi: ,

Podobne wpisy