Blog o perfumach. W oparach popkultury.

La Perla – Charme

Oczekiwania były wysokie.
Prawda jest okrutna.

Charme to taka koronka, która kiczowato opina ciało, i nie budzi żadnej ekscytacji. Raczej zniesmaczenie… Jest oczywista nudna, sztuczna, tania i powszechna. La Perla Charme nie oferuje żadnej projekcji, ani rozwoju. Od początku do końca (czyli 3 godziny) pachnie dokładnie tak samo. 

Jak waniliowe mydło zanurzone w perfumowanej (kwiatowym olejkiem) wodzie.

foto1 via fragrantica.com; foto2 via allegro.pl

Tagi: ,

Podobne wpisy


  • Bardzo podoba mi się flakon. Miałam wielką nadzieję,że spodoba mi się także zapach. Rozczarowałam się strasznie. Przy pierwszym kontakcie : otwarcie – muchozol, a potem już tylko klej "kropelka". Po dłuższych testach jest lepiej, ale niewiele. Dziwny to zapach. Nie dla mnie.Otwarcie nie do przejścia.

    • To widzę, że Tobie się jeszcze gorzej zaprezentował. ;P