Blog o perfumach. W oparach popkultury.

Wasze Kolekcje: Marta


Bohaterką dzisiejszego wpisu jest Marta. Zapraszam Was serdecznie do obejrzenia zdjęć jej zbioru oraz przeczytania ciekawego wywiadu, którego mi udzieliła.

Zdjęcia perfum:

Kolekcja Marty jest przepiękna! Belle D’Opium, Kingdom, Lalique… Wiele perełek, które bez zastanowienia dołączyłabym do mojej kolekcji.!

Spis perfum Marty:
Alexander McQueen Kingdom EDT

Avon Christian Lacroix Nuit

Britney Spears Fantasy

Burberry Brit EDP

Calvin Klein CK One Red Edition For Her

Calvin Klein Truth

Diesel Loverdose EDP

DKNY Delicious Night

DKNY Pure

DKNY Red Delicious

DKNY Women Energizing EDP

DSQUARED² Potion

Gucci Rush

Jennifer Lopez Live Luxe

Juicy Couture Peace, Love & Juicy Couture

Kenzo Jungle L’Elephant

Kenzo L’eau par Kenzo

Kenzo Madly EDP

Lalique Le Parfum

Lolita Lempicka EDP

Lolita Lempicka Si Lolita

Madonna Truth or Dare Naked

Narciso Rodriguez For Her EDT

Paco Rabanne Black XS

Sarah Jessica Parker Lovely

Sarah Jessica Parker The  Lovely Collection Twilight

Thierry Mugler Angel EDP

Yves Saint Laurent Saharienne

Yves Saint Laurent Belle d’Opium
Marta o sobie:
Mam
na imię Marta, mam 29 lat. Perfumy interesowały mnie chyba od zawsze bo
swój pierwszy flakon prawdziwych, nie dziecięcych perfum, dostałam już w
podstawówce. Potem był Boss z czerwonym paskiem, Baby Doll YSL i jakoś
to leciało.
Zazwyczaj miałam na stanie jeden flakon a kiedy się skończył kupowałam
nowy. To były czasy! Potem odkryłam, że zapachy można kupić taniej w
drogeriach typu Rossmann lub SuperPharm ale ich oferta, jak wiadomo,
jest ograniczona. A kupować w internecie się bałam. Dopiero kilka lat
temu, kiedy na zabój zakochałam się w zapachu Juicy Couture, który był
dostępny tylko w Douglasie, przełamałam swoją niechęć do zakupów w sieci
i moja kolekcja rozrosła się lawinowo.

Jestem
perfumoholikiem impulsywnym, kupuję zapachy w ciemno i po jednorazowym
teście nadgarstkowym. Czasem trafiam, czasem nie. Bywa, że początkowa
miłość do zapachu kończy się w 1/3 flakonu niechęcią, sprzedażą a potem
odkupieniem bo to „jednak była
miłość”. Zero stałości. Zazdroszczę i podziwiam osoby, które rozważnie
testują i dokonują wyborów. Ja tak nie potrafię 🙂
Czy pamiętasz swoje pierwsze perfumy?

Oczywiście,
przechowuję ich flakon do dziś. To były Vanilla Fields, które dostałam
jakoś we wczesnej podstawówce. Dużo bym dała aby znowu powąchać tamtą,
niezmienioną wersję.

Czy masz swój ulubiony zapach?

Jeśli
chodzi o zapachy nieperfumeryjne to proszek do prania i ogólnie swieżo
wysuszone pranie i świeżo wyprasowana bawełna, powietrze po deszczu,
skoszona trawa, zapach jesiennego lasu, kiedy rosną już grzyby, benzyna,
niektóre
czasopisma lub książki, zapach futra mojego psa i zapach ciepłej
pościeli w zimowy poranek.

A
perfumeryjnie? Tutaj chyba wskażę na Słonia Kenzo. To moja wielka
miłość, zapach, który nigdy mnie nie drażni i nigdy nie pomyślałam, żeby
się go pozbyć. Można go nosić i latem i jesienią i na zimę jest
idealny. Ma dobra trwałość i moc czyli
to, co lubię. No i zawsze odkrywam w nim coś nowego. Perfumy idealne.

Co decyduje o kupnie nowego zapachu? Jakie są Twoje kryteria?
Oczywiście
– zapach! Zaraz potem zasobność mojego portfela. Czasem impulsem do
kupna bywa przeczytana recenzja. Czasem przypadkowy test – bo „butelka
taka ładna” (tak właśnie odkryłam zapachy Juicy Couture). Jeśli tylko
mam wolną gotówkę zaraz
ją wydam bo na liście perfumeryjnych zachcianek zawsze coś wisi.

Czy kupujesz perfumy w ciemno?
Tak.
Powiem szczerze, że parę razy udało mi się trafić cuda np. Delicious
Night DKNY, Truth or Dare Naked Madonny lub Lovely Sarah Jessica Parker.
Oczywiście były też wtopy jak John Galliano EDP.

Zakupy
w ciemno to taka fajna adrenalina – Co przyjdzie? Co będzie w środku?
Czy to będzie do mnie pasować? I rozpakowywanie kartonika, ten pierwszy
psik…to takie fajne uczucie. Mam swoje zasady, kiedy kupuję coś w
ciemno – staram się najpierw
przeczytać recenzje, spis nut,  jeśli są jakieś przesłanki,
że zapach mógłby mi się nie spodobać – nie kupuję. Przy takich zakupach
nie kupuję też zapachów bardzo drogich oraz tych, które są bardzo
popularne i ich testery stoją w każdej drogerii.  

Żałowałaś kiedyś zakupu perfum?

Opisywanego
wyżej John Galliano EDP. Dla mnie osobiście – trauma zapachowa. Bardzo
trudny zapach, dziwne pomieszanie róży z czymś mocno chemicznym i nutami
zielonymi. Żołądek naprawdę podszedł mi do gardła.

Poza
tym trochę żałuję Narciso Roriguez L’eau For Her. Wydawało mi się, że
to będzie hit, z lubością wwąchiwałam się w swoje nadgarstki ale gdy
zaczęłam używać go globalnie okazało się, że w ogóle do mnie nie pasuje.
Czułam się
zawiedziona.

Wymień najgorsze zapachy jakie miałaś okazję poznać.
Znowu
pojawi się Galliano. Dalej Escape i Eternity Calvina Kleina oraz
Sunflowers Elizabeth Arden. Wszystkie mają dziwnie wodną, metaliczną
nutę która osobiście u mnie powoduje zwinięcie nosa w trąbkę.

Klasyk
Issey Miyake. Pamiętam reklamy tego „stożka” z kobiecych magazynów z
lat 90. Wyobrażałam go sobie jako coś faktycznie orzeźwiającego,
zimnego. Okazało się, że na mnie są to jednonutowe perfumy o zapachu
frezji, które dla mnie
osobiście są zbyt mdlące.

Mało
znam zapachów, które są jednoznacznie złe, powodujące mdłości czy inne
atrakcje. Znakomita większość, z tych, których nie lubię to zapachy
trochę denerwujące albo nijakie.
Czy kolekcjonujesz zużyte flakony?

Tak. Jakoś szkoda mi je wyrzucić a lubię czasem wrócić do zapachu wąchając korki. Poza tym  uważam,
że flakony to takie małe dzieła sztuki. Lubię ich widok ale jak wiadomo
zawartość nie lubi być
wystawiona na światło czy to słoneczne czy sztuczne. Dlatego pełne
butelki trzymam w zamkniętej szafce a kilka najfajniejszych z już
opróżnionych jak Diesel Green, Contradiction Kleina czy Lagunę Dalego
trzymam na widoku.

Uważasz się za perfumoholiczkę? Jak Twoją sympatię do świata zapachów oceniają Twoi bliscy?
Po
części na pewno mam perfumeryjnego bzika. Nie ukrywam. Choć daleko mi
do wielkiego znawcy to perfumy lubię, lubię pachnieć, lubię testować,
wąchać a żadna wizyta w drogerii czy perfumerii nie skończy się bez
obwąchania kilku butelek,
blotterów i wyniesienia kropli perfum na nadgarstkach.

Przyznam, że czasem perfumuję się też na noc a tak chyba nie robią nieperfumoholicy 😉

Mój
mąż uważa, że mam lekkiego świra, niespecjalnie rozumie moje
zainteresowania bo on jest z frakcji „perfumy są jak mydło czy
dezodorant więc jeden flakon wystarczy”. W dodatku czasami jest zły bo
ma nadwrażliwość zapachową więc wszelkie
killery typu Słoń, Lolita Lempicka czy Loverdose powodują u niego
natychmiastową chęć otwierania okien. Aczkolwiek bywa tak, że dostanę od
niego jakiś flakonik.

Koleżanki za to są zachwycone bo pomagam im dobierać zapachy, zawsze mam jakieś próbki czy flakony, które można obwąchać.

Co myślisz o perfumach celebrytów? Które są Twoimi ulubionymi?
Nie
mam nic przeciwko. Wręcz przeciwnie. I wśród nich można znaleźć
prawdziwe cuda. Moimi ulubionymi są Fantasy Britney Spears czyli cała
cukiernia zamknięta w kiczowatym flakonie, Truth or Dare Madonny.
Zarówno w wersji klasycznej, która jest nietuzinkowa i
piękna ale nie „moja” jak i w wersji Naked, która całkowicie mną
zawładnęła przez ostatnie dni. Polecam też Lovely Sarah Jessica Parker
bo to dobry zapach. I tańsza alternatywa dla Narciso Rodriguez For Her.

Wiadomo
i wśród zapachów celebryckich znajdzie się tandetny, nijaki kompocik
nastawiony li i jedynie na zarabianie kasy ale czy „normalnym” markom
perfumeryjnym się to nie zdarza? Dodatkowym plusem perfum celebryckich
jest zazwyczaj niewygórowana cena co może
nauczyć niektórych, że za nieduże pieniądze można mieć coś dobrego i
oryginalnego a niekoniecznie podróbkę.
Które perfumy z Twojej kolekcji zbierają najwięcej komplementów?
Ostatnio CK One Red Edition, DKNY Pure i Fantasy Britney Spears.

Pamiętam też, że naprawdę dużo komplementów zebrałam za Angel Innocent Muglera, którego aktualnie już nie mam.
Jakie zapachy chciałabyś dołączyć do swojego zbioru?
Marzy
mi się Bottega Veneta, Opium YSL oraz nowy Narciso Rodriguez i Burberry
My Burberry. Łakomym okiem patrzę też na Rebelle i Reb l’Fleur Rihanny.
Mam nadzieję, że niedługo któryś do mnie trafi.

———————————————–
Marto! Pięknie dziękuję, że napisałaś do mnie z chęcią podzielenia się swoją kolekcją! Gratuluję pięknego zbioru i dobrego nosa! Poznałaś się na pięknie perfum Kingdom dawno temu (wiem to z wywiadu prywatnego:D) i teraz nie musisz gonić chorych cen – no chyba, że Twój flakon jest na wykończeniu. 😉 No i ten flakon po Vanilla Fields.. Zazdroszczę!
Życzę Ci podwojenia kolekcji i wielu pięknych wrażeń olfaktorycznych!

———————————————-
A jak Wam podoba się kolekcja perfum Marty? Które perfumy macie/chcecie mieć/lubicie/nie lubicie?

Tagi: , ,

Podobne wpisy


  • Fajna i nieprzeładowana kolekcja.Pani Marto, zamówiłam próbki Bottega Veneta i BV eau Legere i ta druga wersja jest wg.mnie o wiele ciekawsza. Gdybym kupiła pełnowymiarowe opakowanie BV byłby płacz 🙂 Ale jasne, że to tylko moje odczucia, pozdrawiam!

    • Ja się muszę w kwestii Bottegi douczyć. Poznałam tylko klasyka 😉

    • A! I Knot poznałam, ale pobieżnie 😉

    • Anonimowy

      Ja akurat lubię obydwie wersje choć oczywiście przed zakupem pełnowymiarowego flakonu będą jeszcze dokładniejsze testy bo nie chciałabym mieć wpadki 🙂
      Marta

  • Wow jestem zachwycona, świetna, różnorodna kolekcja!

    Hmm, ja też czasami się perfumuję na noc i mój mąż też zastanawia się po co mieć tyle perfum 😉 sam ma aż dwie butelki:)

    Bardzo zapragnełam poznac Kingdom i nadal chce slonika od Kenzo 😉

    • Ja chyba napiszę kiedyś wpis o podejściu mojego męża do perfum 😉

      Oj pragnij Kingdom, tylko prędko! Znika… 🙁

    • Wspaniała kolekcja. Kilka flakonów moglabym mieć:-) Też perfumuję nadgarstki na noc, bez tego już nie umiem zasnąć. Bottega Veneta jest piękna, i podstawowa wersja i legere. Nie umiałabym wybrać między nimi, tak jak między Hermes Jour i Absolu. Zazdroszczę tylu flakonów. Mnie nie stać na zbyt wiele, ale te,które lubię najbardziej- mam:-)

  • Anonimowy

    Ach widzę, że nie jestem jedyną "wariatką" perfumującą się na noc 😀
    Dziękuję za komplementy a autorce bloga za możliwość publikacji fotek 🙂
    Marta

  • Piękna i spójna kolekcja, a do tego fajna rozmowa, gratulacje! Bottega Veneta to magiczny zapach, cudowna zimna skóra, mnie się z kolei podoba tylko w wersji podstawowej. Knot ma uroczą butelkę, ale sama kompozycja to już nie moja bajka.