Blog o perfumach. W oparach popkultury.

Kim Kardashian – Pure Honey

Nie miałam wielkiego zapału do opisywania zapachów Kim. Poznałam 3, żaden z nich mnie nie powalił. Poza tym – odczuwam do samej Kim lekką niechęć. Jestem fanką popkultury, jednak to nie znaczy, że podoba mi się wszystko co jest POP. Lubię powtarzające się schematy – np. grzeczne dziewczynki Disneya odkrywające swoje powołanie do gorszenia ludów (śmieszy mnie to – bo o ile to było ciekawe przy Britney i Christinie to już Miley jest przesadą), albo bardzo wrażliwych ludzi, którzy chcą uratować świat (mój kochany Michael Jackson). Wszystkie te barwne osobistości coś osiągnęły. Ktoś nagrał piosenkę, napisał tekst, miał dobry teledysk, spróbował swych sił na wielkim ekranie. Zrobił coś, co można było obserwować. Co zrobiła Kim?
Powiem szczerze – wiele o niej nie wiem. Znana jest z wielkiego tyłka, seks-taśmy i reality-show. To chyba najgorszy gatunek kobiety. Jednak w kwestii perfum stosuję zasadę “żadnych uprzedzeń” i dlatego sięgnęłam po jej perfumy. A dzisiaj będzie Pure Honey.

Czysty miód – co to będzie?
Myślałam, że na mojej skórze rozleje się słodziutki miodek, a ja w pośpiechu będę próbowała go skonsumować, bo na mój nadgarstek czają się już wygłodzone niedźwiadki…

Nie. Nie. Nie.

Pure Honey to początkowo miód, ale taki sproszkowany, albo w postaci zwykłego aromatycznego olejku dodanego do ciasta – kojarzy się z miodem, ale dobrze wiemy, że to oszustwo. Bardzo głośna jest też nuta kwiatowa. W spisie nut mamy różę, kwiat mandarynki, frezję, wiciokrzew. A ja tutaj czuję całkiem sporą dawkę jaśminu – takiego bezpłciowego, oziębłego. A w tle jest obiecany wiciokrzew. Przytulny zapach to to nie jest!

Pure Honey nie chce za bardzo ułożyć się na mojej skórze. Czekam na miód, ale po godzinie wyczuwam tylko… wosk. Nie chcę pachnieć jak świeca. Nie chcę!
Zero słodyczy, jakiegoś punktu, który by mnie zaciekawił… Po 5 godzinach nie czuję już na sobie tego zapachu i jestem z tego bardzo zadowolona.

Po przelotnych testach (nadgarstkowych) byłam przekonana, że ten zapach mi się spodoba. Jednak po kilku dniach przechadzania się z miodem od Kim wiem, że to nie dla mnie. To miód bardzo zeschły, słabej jakości. Wszystko co dobre z niego wyparowało… O ile tam kiedykolwiek było.
Trochę jak sama Kim.

foto via sasandcompany.com

Tagi: , ,

Podobne wpisy


  • Mam flakonik i powiem szczerze, że jestem zaskoczona. Bardzo ładny delikatnie kwiatowy zapach z subetlną miodowa nuta.

    • A ten miód pachnie u Ciebie słodko? 😉

    • tak, ale nie ma go dużo, jakby łyżeczka tylko i bardzo łądnie współgra z delikatnymi kwiatami. Nie spodziewałam się wiele po TEJ PANI, bo wiadomo…, ale musze powiedzieć, że jestem zadowolona, ze kupiłam flakon i to w ciemno.

  • Najgorszy gatunek kobiety 😀

    • Poprawność polityczna mnie zawiodła 😉 Nie zawsze można się do niej odwołać.

    • Anonimowy

      Ćwitała, przynajmniej biedy nie klepie i ma pomysłową mamę ;)). Idź gangsta nakarmić bo o chleb woła, słyszę aż do Tarnowa :D.

      Wojownicza K.

    • Przecież to nie jest tak – droga Asiu – że jak się człowiek nie rozbierze to od razu musi być biedny 😉
      To wszystko zależy od tego jak się ceni godność i własne ciało.
      Ja bym wolała zachować godność i szacunek do siebie i żyć przeciętnie. Ona wolała się sprzedać i mieć kupę kasy. To jej wybór.
      Ale nie wiem co tutaj podziwiać. Setki kobiet robi to samo.

    • Ja tam nie wiem co ona klepie, ale sama jest zdrowo klepnięta 😛 w chlebie cukier jest, dziecko chcesz otruć????? : P

  • Ha..akurat na recenzji Pure Honey zależało mi najbardziej 😉 cóż..spodziewałam się ,że jak to z Kim bywa – dużo szumu o nic; ot ładne opakowanko bez ciekawej zawartości 😉 😀 mam ochotę na miodowe perfumy ale nie w cenie miodu z pasieki Marca Jacobsa..;)

    • Przynajmniej dotrzymałam słowa 😉
      Miód od Jacobsa to kolejna strata czasu, przynajmniej dla mnie.

  • Dostałam ostatnio parę ml i powiem szczerze że przez pierwsze dni byłam zdumiona tym zapachem ale … moja znajoma mi powiedziała – "poczekaj, wypsikaj to co masz i wtedy kupisz" i wiecie co ? Jeszcze nie skończyłam tej małej buteleczki a już wiem że to zapach ładny, ma coś w sobie ale jednak bardzo szybko się nudzi i nie jest on już dla mnie taki oszałamiający 🙂

    • No właśnie – początkowo się podoba. Jest taki niby ładny, poprawny. Ale po pewnym czasie staje się nudny.

  • Czyli sztuczna Kim zamknięta we flakoniku 😉

    • Tak, ale w ślicznym flakoniku – to jej przyznam.

  • Dokładnie mi się zbił 100ml flakon i nie uroniłam ani jednej łzy, ładny , nawet bardzo ładny ale chyba już pod 15 ml mi się znudził ;(

    • Nie dziwię się. Choć flakonu żal, bo ładny. 😉

    • Anonimowy

      Ty się lepiej pochwal co Ci się nie nudzi po 15 ml 😀

      Wojownicza K.

    • Pochwal się, chciałabym wiedzieć 😀

  • Nigdy nie wąchałam tego zapachu ale chętnie to zrobię <3 lubię słodkie zapachy 🙂

    • Ja tu słodyczy nie wykrywam 😉

  • Miałam kiedyś głupi sen, możesz wierzyć lub nie.
    Śniło mi się, że byłam w domu jakiegoś znawcy perfum, był to mężczyzna, nie widziałam jego twarzy. Pokazywał mi różne odlewki, flakoniki. Spytałam go o Pure Honey, a on ,że to nic ciekawego i nie warto sobie tym zawracać glowy. Ze snu zapamiętałam jeszcze czerwony dywan z ornamentem, taki co sobie rosjanie wieszają na ścianie. Od tamtej pory zaczełam czytać o tych perfumach ( uwielbiam miód!) szukałam informacji, chciałam koniecznie ( i nadal chcę) poznać ten miodek. Chciałam nawet sobie zamówić, ale w sieci znalazlam tylko 100ml trochę dużo. Teraz czytam Twoją recenzję i pan ze snu mówił prawdę, hehe

    • Pewnie, że wierzę! Sama mam perfumowe sny, a nawet wizje i dejavu 😛
      Pan miał rację, nic ciekawego. A obiecana próbka do Ciebie dotrze niebawem 😉

  • Nie znam tego zapachu, ale zastanawia mnie bardzo co ona kurna ma na głowie na tej fotce????? Co to jest? Stopa?? 😀

    • To rozłechtany rękaw od bluzki – chyba 😛 Na pełnym zdjęciu reklamowym widać lepiej 😛 Ja myślałam, że to przerośnięta małżowina uszna!

  • M.

    Sprawia całkiem miłe wrażenie, ale skoro piszesz że jest kiepski to nie będę się fatygować i ściągać odlewki 😛
    Ale nota bene, niedawno przyszła mi przesyłka z trzema zapachami, które zamówiłam (2 w ciemno dzięki tobie :D), czyli Calvin Klein Reveal, Katy Perry Meow i Fancy Jessici Simpson i jestem mile zaskoczona dwoma ostatnimi (Reveal to moja miłość od pierwszego wąchnięcia :P) są słodkie i bardzo mi pasują, dziękuję za tak dobre recenzje bo mogę z łatwością wybrać zapachy idealne dla siebie i bez problemu kupić w ciemno:)<3

    • Ojej, nie ufaj mi aż tak – to duża odpowiedzialność 😛
      Meow nie lubię za bardzo, ale fajny z niego wanilak. Fancy kocham miłością bezgraniczną, to jeden z zapachów, które mogłabym… pić 😛 Reveal to dla mnie nowość roku 2014 🙂
      Bardzo się cieszę, że tak oceniasz moje recenzje, staram się opisywać wszystko zgodnie z moimi uczuciami. 🙂 I fajnie, że nasze zapachowe uczucia się pokrywają!

  • Anonimowy

    Zapach mi się podoba, być może to powtarzany schemat ale przynajmniej tańszy cenowo. Mam jej perfumy Gold które uważam za naprawdę dobre i nie żałuję zakupu w ciemno. Chcę poznać wszystkie bo czuję że warto. Żaden zapach do tej pory mnie nie zawiódł.
    Co do samej Kim, zapewne zbiorę wiele "hejtów" ale lubię ją. Kiedyś myślałam tak samo jak większość, duża pupa i seks taśma. Oglądnęłam przypadkowo jej reality show i się wciągnęłam. Jestem fanką rodziny Kardashianów, zwłaszcza Khloe (totalnie mnie odzwierciedla) i Kendall (która jest modelką i chodzi w pokazach największych projektantów, nie pasuje jej to że ma sławne nazwisko). Jest to świetny przykład osób jak się sprzedać. Może nie brzmi to pozytywnie ale tak jest, nie jedna celebrytka chciała tak zasłynąć jak Kim, ale im się nie udało a Kim tak. Ma na siebie pomysł bo wciąż się nie nudzi.

    Wojownicza K.

    • Kochana, nikt tutaj nie będzie na Ciebie hejtował :*
      Co innego na Kim 😉
      Nie mam nic przeciwko temu, że ich oglądasz. Jeśli tylko sprawia Ci to przyjemność to ja się cieszę 🙂

    • Niestety też oglądam Kardashianki :- mają piękne włosy 🙂 a tak naprawdę to bardzo lubię Bruce 'a Jennera. Perfum nie znam

  • Ostatnie zdanie to najlepsze podsumowanie 😉

    • A dziękuję, jestem z niego dumna 😀

  • Po dłuższym używaniu muszę jednak zmienić swoją opinię. Otóż ten zapach jest sztuczny i nie ma w nim nic z pysznego naturalnego miodu,a właściwie taka miodowa nuta, która jest w kosmetykach perfumowanych o takim zapachu. Noszę od czasu do czasu,ale teraz spod szalika ten zapach jest za słaby, żeby się przebić i zostawię go na lato i wiosnę. Żałuję trochę zakupu, bo mogłam mieć coś innego,a nie sztuczny, kosmetyczny miód.

  • Nie mogłam się doczekać, aż będę mogła poniuchać próbkę. Na początku byłam zachwycona, całkiem łade kwiaty z miodem. Kiedy zapach się rozwinął, poczułam nutę woskową, sztuczną.To takie bezpieczne perfumy, chyba nie budzą kontrowersji ( chodzi mi o zapach, nie o Kim ) są takie przyjemne miłe, trochę sztuczne ale nudne. W życiu nie zużyłabym 100 ml 🙂