Blog o perfumach. W oparach popkultury.

Jak pachnie MATKA? Refleksje na temat zmieniającego się gustu zapachowego

Czy macierzyństwo wpływa na zmianę gustu zapachowego?

Kiedy jeszcze byłam w ciąży jedna z bliskich osób zapytała mnie, czy mój węch i gust zapachowy przechodzą zmiany. Wtedy to pytanie wprawiło mnie w zakłopotanie. Przede wszystkim – stoczyłam całkiem ciężką walkę o odzyskanie własnego nosa i kontroli nad reakcjami na różne zapachy. W początkowej fazie ciąży tolerowałam tylko 2 zapachy (ale o tym już pisałam, możecie przeczytać TUTAJ). Potem odzyskałam radość z wąchania i ostrożnie testowałam nowe zapachy.
Jednak już gdzieś w głowie zostało mi to pytanie. Hmm… Czy powinno się coś zmienić?

Odkąd jestem mamą na pewno stałam się o wiele bardziej tolerancyjna i otwarta. Zaczęłam testować różne zapachy i to nie tylko z ulubionych kategorii. Przestałam kręcić nosem na przeróżne odcienie zieleni i zakurzone drewno. Właściwie – pozbyłam się wielu ograniczeń, uprzedzeń, które gdzieś tam w mojej głowie siedziały.

I choć wtedy tak tego nie postrzegałam, to teraz myślę że to może mieć jakiś związek z macierzyństwem. W końcu mama to ta, która zawsze rozumie, ma otwarty umysł i serce… Choć do ideału mi daleko (spytajcie się mojej córy, ale najprawdopodobniej na wszystko odpowie ‚nie’) to zmieniłam się bardzo. Bo cóż może człowieka nauczyć akceptacji i pozbawić go surowych sądów lepiej niż poród i związane z tym magicznym okresem przeżycia?

A mówiąc całkowicie poważnie. Jedna z Czytelniczek bloga zwróciła mi kiedyś (kiedy byłam jeszcze w ciąży) uwagę, że mój gust zapachowy bardzo poważnieje. Mówiąc najprościej – zmamiałam. I właściwie bardzo się z tego cieszę, bo cięższe zapachy to frajda największa.

Muszę przyznać, że macierzyństwo na pewno jakoś wpłynęło na to jak wącham i co z tego wyciągam. Czuję się jeszcze lepiej z sobą, swoim ciałem i nosem. Wiem, że mnie nie zawodzą.

Jaki jest Twój matczyny signature scent?

To kolejne pytanie z tego tematu, które kiedyś zadała mi bliska osoba.
Problem techniczny – ja nie mam czegoś takiego jak signature scent. Pisałam już o tym kiedyś, naprawdę – próbowałam kilku zapachom przypisać to miano. I co z tego, że nazwę sobie Cavalli sygnaturą, skoro noszę go średnio raz na miesiąc, dwa? Każdego dnia pachnę czymś innym. W mojej kolekcji jest teraz 60 flakonów (+miniaturki, próbki i odlewki), których i tak rzadko używam, bo zazwyczaj poszukuję nowych doznań i testuję próbki.

Moja córka raczej nie będzie utożsamiać mnie z jednym zapachem i uważam, że to dobrze. Nie chciałabym kojarzyć się jej z jednymi butami, bluzką czy spodniami. Dlaczego więc miałabym być zredukowana do jednego pachnidła?

Oczywiście – zalety kojarzenia bliskiej osoby z jednym zapachem są bezcenne. Sama mam takie zapachowe wspomnienia z bliskimi mi osobami. Szczególnie potrzebne są gdy tych osób nam zabraknie…  Ale to już temat na inny wpis.

Gdybym mogła stworzyć i przekazać córce takie wyobrażenie tego jak pachnę (i to co zwyczajnie najbardziej lubię) to składałoby się ono z trzech elementów: orient, gourmand, puder. A co z tym zrobi moja pociecha (przyszłościowo – pociechy)? Ciężko powiedzieć!

Dojrzała, mądra, dobra i pełna ciepła matka dla mnie pachnie raczej czymś intensywnym, ale ciepłym i klasycznie prostym. Choć na pewno nie zawsze i każdego dnia. W życiu każdej kobiety musi być miejsce na różne zapachy – bez względu na to jakie pełni role, w co jest ubrana czy na to gdzie pracuje.

Życie jest zbyt krótkie by wybór perfum ograniczać do tego czy się jest matką, córką, babcią czy siostrą.

Do zdjęć zapozowały mi jedne z najcenniejszych dla mnie flakonów z mojej kolekcji:
Roberto Cavalli Eau de Parfum, Chanel No 5, Cartier La Panthere i Love, Chloe Eau Intense.
Te zapachy mają w sobie coś maminego i chciałabym zawsze mieć je w swojej kolekcji. Z nimi mogę być kojarzona – nie obrażę się.

  • Jak myślicie – czy macierzyństwo może wpływać na zmianę gustu zapachowego?
  • Jakich perfum używały/używają Wasze mamy?
  • Pytanie dla tych z Was które są mamami: czy macie signature scent, z którym chcecie być kojarzone przez Wasze dzieci?

Tagi: ,

Podobne wpisy