Blog o perfumach. W oparach popkultury.

Joop! Le Bain

Joop! Le Bain to perfumy, które nie dają mi spokoju.

Zapach toalety w pociągu TLK, czy piękna, balsamiczna wanilia?

Otwarcie tych perfum to istny chaos. Mocny, duszący zapach ostrej i drapiącej po nosie bergamotki połączony z aldehydami zapewnia kosmiczny koncert skojarzeń. Kwaśny zapach cytryny i wilgotne, parujące neroli podgrzewają atmosferę i zostaję przeniesiona w pewne miejsce… Stoję przed toaletą w pociągu TLK (nie podróżowałam pociągiem już ponad 2 lata, myślałam że uda mi się o tym zapachu zapomnieć..).  Sztuczny zapach nieprzyzwoicie tanich detergentów, najgorszej jakości papieru toaletowego i moczu… Ta desperacka chęć wyłączenia swojego węchu na te dwie minuty, szybkiego zapomnienia o całym doznaniu… To wszystko wraca z otwarciem tych perfum.

source

Po 30 minutach pociąg odjeżdża, razem ze swoimi wszystkimi atrakcjami

Na skórze pozostaje bardzo zgrabna wanilia w szalu z tonki, siedzi na stoliku z sandałowca i wdycha zapach cedru… Pod stolikiem leżą kwiatki: konwalie i róże. Leżą zadeptane… Wcale mi to nie przeszkadza, bo podium należy do wanilii i to na nią zwracam uwagę.
I tak z tą wanilią jest – bardzo urokliwa i kapryśna, ale te wszystkie jej akcenty zaburzają jej przekaz. A o tym pociągu nie da się zapomnieć…

source

Przez około 4 godziny Le Bain to przede wszystkim wanilia, tonka i sandałowiec z delikatnym akcentem piżmowym. Bardzo szybko znika i … Przyznaję się – ten zapach mi się podoba.
Jeśli tylko można przeżyć spokojnie to niepokojące otwarcie tych perfum – otrzymuje się śliczny zapach wanilii, trochę staroświecki i oryginalny. Nie jest to typowo ładniutki przyjemniaczek, który spodoba się większości. To perfumy po przejściach, które trzeba pokochać razem z ich bagażem (jakoś cały czas te skojarzenia oscylują wokół dworca…).

Nikomu nie polecam kupowania tego zapachu w ciemno, ale każdemu polecam przetestowanie ich. Niech to będzie wyzwanie dla węchu. A może ten pociąg zwany nie-pożądaniem przejeżdża tylko przez moją wyobraźnię?

I przede wszystkim – czy już jestem na etapie, że zwyczajnie chcę mieć każdy zapach, który jest dziwny/inny?

Tagi: ,

Podobne wpisy


  • Rzeczywiście – początek mają kontrowersyjny. Ale rozwinięcie bardzo mi się podoba. Ta wanilia zostaje na długo…
    Potwierdzam – to nie jest zapach, który można kupić w ciemno:) Albo bardzo się spodoba, albo odrzuci.
    {swego czasu w R., były w ofercie "cena na do widzenia" za 99 zł. kupiłam 2 butelki}:)

    • Ale trafiła Ci się okazja!
      Ja pewnie kupię flakonik, bo takich zapachów "już się nie robi". 😉

    • Myślę, że warto:) Zapach nietypowy i na szczęście mało popularny:)

  • Anonimowy

    Ciekawe skojarzenia… Mnie np. Crystal Noir kiedyś kojarzył się z czymś przepoconym:D
    Z Le Bain trudna sprawa, bo dostępny w dużych pojemnościach głównie, a mniejsze (40ml) są w takiej samej cenie, więc się nie opłaca. Za to wiem, że dla mnie 100ml takiego zapachu to trochę za dużo… :/

    Ewelina

    • Dziękuję 😀 Próbuję malować słowami. 😀
      Oooo… Ja lubiłam Crystal Noir do czasu, aż powąchałam go na własnej skórze – okropny i tandetny. 😉

  • Anonimowy

    Masz bardzo ciekawe skojarzenia, Twoje recenzje dobrze się czyta 🙂 Zgadzam się całkowicie z Twoimi odczuciami, dla późniejszej radości z pięknych perfum warto przeczekać bardzo trudne otwarcie. Pozdrawiam. Maria

    • Bardzo mi miło czytać takie słowa 🙂
      W wielu wspaniałych pachnidłach otwarcie jest problematyczne, ale dzięki temu zapadają w pamięć, prawda?
      Często te ładne 'od początku do końca' zapachy jakoś umykają naszej pamięci.

  • Mam próbkę, ale jeszcze po nią nie sięgnęłam 🙂

    • Ciekawa jestem, jak Ty ją ocenisz 🙂

  • Aj, aj, aj… uśmiałam się przy opisie początku. 🙂 Fantastyczny wpis, całe szczęście, że ten pociąg odjeżdża… ;)))

  • Anonimowy

    Ja go kocham, uwielbiam, muszę kupić butelkę. To była miłość od pierwszego niuchnięcia. Ciepły, zmysłowy, słodki. Wcale nie wyczuwam toalety pkp :))

    Wojownicza K.

  • Pingback: Lolita Lempicka – L de Lolita Lempicka (sprzed i po reformulacji) | Edpholiczka – blog o perfumach()