Blog o perfumach. W oparach popkultury.

Bohater filmowy w perfumerii: Miranda Priestly z filmu ‚Diabeł ubiera się u Prady’

Uwielbiam książkę i film Diabeł ubiera się u Prady. Główny powód? Postać Mirandy Priestly i Meryl Streep w roli głównej. Miranda jest kobietą bezlitosną, tyranem żądnym sukcesu i zwycięstwa. Nie uznaje, że ktokolwiek może mieć odmienne zdanie, nie biorąc pod uwagę nawet tego że ktoś mógłby stanąć jej na drodze. Nie interesują ją sentymenty ani nawet dobre samopoczucie osób, które dla niej pracują. Jest niczym despotyczny władca, który trzyma ciężką dłoń na opanowanym przez siebie imperium.

Zauważyłam, że w filmach i serialach zazwyczaj najbardziej darzę sympatią tych bohaterów, których na pewno nie polubiłabym w prawdziwym życiu. Moja sympatia wędruje w stronę zakochanych w sobie, bezdusznych kobiet, albo kompletnych głupców nieposiadających najmniejszej łączności z prawdziwym światem.

I w prawie każdej postaci kreowanej przez Meryl Streep. Tak już mam.

Jakie perfumy pasują dla Mirandy Priestly?

Perfumy dla Mirandy muszą być mocne i charakterystyczne. Oczywiste skojarzenie, które jako pierwsze się nasuwa to klasyczna Prada Amber. Wyobrażam sobie Mirandę jak odruchowo sięga do swojej zapachowej toaletki i aplikuje ten zapach obficie. Za spokojniejszą, bardziej ‚uduchowioną’ wersję tego zapachu Miranda uważa (i słusznie) Prada L’Eau Ambree. Po intensywnym dniu bierze prysznic, a potem kładzie się spać w towarzystwie L’Eau Ambree, tworząc pozory odpoczynku. A w jej głowie trwa wyścig myśli…

A gdyby tak wyjść poza Pradę?

Sądzę, że Miranda dostaje wiele perfum od przeróżnych projektantów i nie tylko… I pewnie większość z nich wyrzuca, bądź rzuca z lekceważącym spojrzeniem swoim asystentkom.
W domu, w swojej prywatnej łazience trzyma tylko kilka zapachów, tych najlepszych. Właśnie takich, które według niej pachną luksusem i absolutną dominacją.  Na pewno ma też perfumy, które zostały wykonane na jej zamówienie, takie naprawdę szyte na miarę.

Podejrzewam, że oprócz zamiłowania do zapachów Prada, Miranda potrafi znaleźć w sobie zainteresowanie perfumami marek Bvlgari, Chanel i Hermes.

Powiem od razu – wydaje mi się, że Miranda i Jean Claude – Ellena są dobrymi przyjaciółmi i ten wybitny perfumiarz często prezentuje Mirandzie swoje dzieła. Gdybym miała wybrać coś z Hermes, to moim zdaniem najbardziej ‚Mirandowy’ zapach to Caleche (stworzony przez Guy Roberta). Aldehydowa kompozycja zarośnięta mchem i irysami, umorusana mglistym ylang-ylang… To właśnie zapach, który może zwrócić Jej uwagę.
Jeśli chodzi o Bvlgari to wybrałabym  dla niej Jasmin Noir. Śmiem spekulować, Miranda nie przyznaje się do zamiłowania do tego zapachu – jest taki łatwo dostępny… Jednak ta dusząca, kwiatowa mikstura, której nie można nie zauważyć sprawia, że Diablica nie może rozstać się ze swoim flakonikiem.
W kwestii Chanel, to jestem pewna, że wszystkie ekskluzywne pozycje tej marki mogą Mirandę zaciekawić. Spośród tych dostępnych dla wszystkich śmiertelników odpowiada jej No 19, która jest lekko chłodna i niezaprzeczalnie zielona. To taki zapach, którego Miranda używa, gdy spędza czas ze swoimi córkami. Jest idealny na wszystkie recitale, występy i przedstawienia. Tylko… czy ona ma na to czas? We flakonie nie ubyło więcej niż 20 ml. Po przeczytaniu książki i sequela wiem też, że Miranda nosi No 5 niemal religijnie. Ale to raczej coś oczywistego.

Pewnie wiele osób pomyśli, że mogłam bardziej zaszaleć z perfumami dla Mirandy. Gdzie te wszystkie kadzidła i dumne perfumy orientalne?
Sądzę, że Miranda o wiele bardziej ceni w perfumach pewien chłód i niedostępność, a każde pachnidło po które ona sięgnie, zyskuje tę jakość niemal automatycznie. Bo ona po prostu taka jest. Nie nosi Shalimara, daleko jej do Joy czy Samsary. Nie chce być skojarzona z czyjąś babcią czy matką. Ona jest kobietą sukcesu, przede wszystkim – szefową świata mody. Perfumy zawsze jej towarzyszą, ale nigdy nie pozwala by one nią zawładnęły. Musi mieć pewność, że perfumy – nawet przedawkowane – będą jej całkowicie posłuszne i szybko wtopią się w jej nienaganny wizerunek.

Poniosło mnie, ale naprawdę uwielbiam Mirandę, jak mało kogo*!

Czy lubicie film Diabeł ubiera się u Prady?
Jakie perfumy pasują według Was do Mirandy?

*Na warunki książkowo-filmowe, rzecz jasna.

foto 1 via crushable.com; zdjęcia perfum via fragrantica.com;

Tagi: , , , , ,

Podobne wpisy


  • Podejrzewam że to nie jej półka cenowa ale widzą ją w tym pięknym wytrawnym i zimnym zapachu-Lovely Sarah Jessica Parker .

    • Hm… Pasuje mi do niej, ale pod warunkiem, że dopsikiwałaby się nim co 20 minut 😀

  • Anonimowy

    Jak ''mocne i charakterystyczne'' oraz ''pachnące luksusem i absolutną dominacją'' to nie może to być nic innego, jak projekty Toma Forda! Zarówno jeśli chodzi o perfumy jak i stroje. Podejrzewam, że (nawet jeśli w filmie i książce nie ma o tym mowy – nie oglądałam, nie czytałam, nie zamierzam!!) Miranda przyjaźni się z Tomem i jest gościem w pierwszym rzędzie na jego pokazach. To musi być to!

    Ewelina

    • Bardzo dobry pomysł! Tylko który Ford? Coś zimnego i nieprzystępnego by jej pasowało… Na pewno nie moje ukochane Black Orchid 😀
      Z Fordem przyjaźni się moja ukochana Mariah Carey (całkowicie inna osobowość) więc nie jest powiedziane 😛 Jej akurat w żadnym zapachu Forda nie widzę.

  • Moim zdaniem pasuje do niej Dune Diora.

    • To jest myśl! Nie wpadłam na to, bo mam problem z tym zapachem, coś mnie w nim drażni.

  • Tez pomyślałam o Caleche w odniesieniu do tej Pani, ale już zostały wspomniane przez Ciebie, to może jakieś dzikie aldehydy…Pani Walewska 🙂 I to nie żart 🙂

    • Pani Walewska jest moim zdaniem za bardzo mamina, babcina… A ona mi się z ciepłem nie kojarzy… Kiedy jednak wezmę pod uwagę, że większość osób ocenia te perfumy negatywnie… 😉

  • Kurde kupiłabym sobie taki z Prady, ale nie mam obecnie kasy :///

    • A które dokładnie? Też zbieram na Pradę, witaj w klubie 😀

  • Lubię ten film oglądałam kilka razy lecz nie do końca. W końcu kiedy obejrzałam do końca to mnie totalnie rozczarował koniec i zrobiło mi się smutno.

    Co do perfum nie mam pojęcia, to za trudne zadanie dla mnie 😉

    • Jeśli zrobiło Ci się smutno na końcówce, to błagam – nie czytaj drugiej części książki – może zmiażdżyć.

      Nie doceniasz swoich umiejętności, moja Droga! :0

  • Anonimowy

    Chloe Narcisse – jak się za mocno skropi, to biada wszystkim dookoła! A sam zapach ładny, tylko trzeba dawkować w ilości minimalnej 🙂

    M.Ś.

    • brawo! czuję ten zapach na jej apaszkach od Hermes!

  • Hmm… Myślę i myślę, i ciężko wymyśllić mi perfumy, których osobowość Mirandy nie byłaby w stanie zagłuszyć. I nic nie mogę wymyślić. Może poza Bandit Pigueta, Ale napiszę może, że na swej ścieżce spotkałam osobę o podobnym rysie psychologicznym, oczywiście o wiele mniej przerysowanym — ale też była to silna i mądra kobieta, mająca posłuch graniczący z histerią, a używała perfum, których za żadne skarby bym do niej nie przypisała, czyli cytrusowo-zielonych. 😉

    • o! Przecież Bandit byłby dla niej idealny 😀 Jak to dobrze, że skomentowałaś 😀
      Wiesz, takie kobiety nie potrzebują perfum jako broni. Wystarczy, że są, bo nawet nie muszą nic mówić by budzić postrach. Więc ich perfumy to kwestia upodobań, ale też zbyt długo nad tym nie myślą (tak spekuluję).

    • Albo to taki kamuflaż… :>

  • Anonimowy

    A ja od siebie chciałam dodać, że według mnie najbardziej do Mirandy pasują perfumy Prady Infusion d'Iris. Są zimne tak jak ona, ale żywice ocieplają nieco tą kompozycję. Ona w środku też ma odrobinę ciepła, ale tylko odrobinę 🙂
    agniecha

    • Zgadzam się! Rzeczywiście, Infusion d'Iris jest czymś idealnym – eleganckim chłodnym ale tylko pozornie. Polecałabym je każdej kobiecie, nawet Mirandzie 🙂

  • Ciężka sprawa 🙂 Pewnie pachniałaby czymś zimnym i złym, żadne tam orienty 😀

    • O tak, orienty niech zostawi dla nas 😉

  • Anonimowy

    Świetna analiza postaci Kasieńko, opisałaś ją bardzo dosłownie, wiadomo czego się po niej spodziewać. Nie znam Ambry od Prady (poza męską która jest cudowna!). Chanel 5 to takie oczywiste :D, również nie znam Hermesa ale skoro ciągnie ją w stronę Jasmin Noir to może Angel? Ja widziałabym ją w czymś pieprznym, przyprawowym np ziele angielskie, liść laurowy.

    Wojownicza K.

    • Dziękuję! 🙂
      Jeśli Angel to tylko edp, a co do ziół – nie do końca moje terytorium.

  • Słyszałam, że ulubione kwiaty Anny Wintour to tuberozy, dlatego idąc tym skojarzeniem, bo Miranda to jednak nie Anna, wybrałabym dla niej Fracas Roberta Piguet. Fracas to perfumy dla niezwykle silnej osobowości, stąd mój wybór na takie właśnie wydanie tuberozy.

  • Olga Rybicka

    Tak się składa, że niedawno czytałam tę książkę. Zaznaczyłam cytat i pozwolę sobie go przytoczyć: „utrwalony zapach Mirandy był wszechobecny i składał się z mieszanki perfum Bulgariego, balsamu i od czasu do czasu śladu woni papierosów SGG”. 🙂

    • Ojj, ja już dawno czytałam!
      Dzięki wielkie za ten cytat! <3