Blog o perfumach. W oparach popkultury.

Nowy wpis dla Perfumeria.pl: O perfumach komplementujących zapach skóry

Moi Drodzy,
Ten wpis jest swego rodzaju ogłoszeniem. Zdecydowałam się pisać gościnnie dla bloga perfumerii Perfumeria.pl. Kilka takich artykułów mojego autorstwa będzie się w ciągu miesiąca pojawiało, a ja będę Was zawsze o tym informować – takim właśnie wpisem.

W pierwszym moim “eksperckim” wpisie możecie przeczytać o perfumach, które według mnie idealnie komplementują naturalny zapach skóry. Czasami mam dosyć nawet najukochańszych zapachów. Mam wrażenie, że nakładają na mnie kolejne warstwy, a nie zawsze mam ochotę być w perfumy tak “grubo” ubrana. Z resztą, często używamy perfum jako swoistego przebrania. Jedne mają nam dodać pewności siebie, inne seksapilu… Zawsze się znajdzie jakiś dobry pretekst by aplikować jeden o jeden psik za dużo. Dlatego też wybrałam 4 zapachy, które są moimi sprawdzonymi skin scentami (czy jak kto woli –  comfort scentami).

Koniecznie przeczytajcie i dajcie znać, jak Wam się podobało. By przejść do artykułu wystarczy kliknąć TUTAJ.

Jakie są Wasze sprawdzone zapachy tego typu?

Zdjęcie autorstwa Joanny Kosteckiej

Tagi: ,

Podobne wpisy


  • szo

    Kasiu, bardzo udany ekspercki debiut!
    Przede wszystkim bardzo ciekawy temat, nigdy nie zastanawiałam się nad skin scentami, aż do dziś 🙂 Świetne typy! A Noę muszę sobie odświeżyć, czuję, że się dogadamy.
    Miłego dnia 🙂

    • Dziękuję serdecznie 🙂
      Tak, temat ciekawy. Musiałam dużo myśleć i testować, żeby się upewnić że dobrze wybrałam, ale myślę że trafnie 🙂
      Odśwież Noa, powinna Ci spasować 🙂

  • Anonimowy

    Bardzo podoba mi się temat Twojego artykułu, zwłaszcza, że często noszę zapachy z ''ogonem'', więc miła odskocznia i poszerzenie horyzontów:)

    Dzięki Twoim wpisom na tym blogu przekonałam się do kilku zapachów i na pewno spojrzę łaskawszym okiem na te, których do tej pory nie uznawałam za jakieś bardziej wybitne:D

    Ewelina

    • Bardzo mi miło czytać takie słowa!
      Taki mam mission statement, żeby pokazać, że na perfumy powinniśmy być bardziej otwarci, żeby się nie zrażać i obrażać 🙂

      A które to zapachy pomogłam Ci odczarować? 🙂

    • Anonimowy

      Ogólnie rzecz biorąc to przekonałam się do flankerów, bo dla mnie zawsze były one czymś gorszej kategorii od klasyków i tak chyba pozostanie – rzadko który flanker jest lepszy od oryginału. Ale zaczęłam więcej testować, próbować…

      Shalimar Parfum Initial – nie jest to dzieło wybitne moim zdaniem, ale jego sukces komercyjny zwiększył zainteresowanie klasykiem i o to chodzi;) Ten zapach spodobał mi się bardziej po tym, jak go opisywałaś z taką czułością. Uwielbienie i zachwyt wypływały spomiędzy Twoich słów;)

      Agent Provocateur – chodzi o zapachy tej marki w ogóle. Chcę się z nimi zaznajomić, bo mnie do tej pory nie interesowały, a teraz mam ochotę sprawdzić, zwłaszcza L'Agenta.

      Chloe – średnie zapachy (sporo pospolitych florali) o zawyżonej cenie (uważam, że niektóre są zbyt ''rozwodnione'' jak na ceny w jakich są sprzedawane, ale zaciekawiłaś mnie linią Chloe Love, bo się nimi nie interesowałam. Szkoda, że nie ma już w perfumeriach testerów…

      Sporo tego jest, ale Twój blog pomaga mi wyłapywać z rynku to, co mogłoby mi się spodobać. Nie będę tracić czasu na Escady, ale za to wiem, które perfumy są pudrowe, kremowe, orientalne (takie jak lubię) i które warto przetestować.

      A do Cavalliego nie przekonasz mnie i tak:D

      Ewelina

  • Gratuluję 😉 super artykuł 😀 muszę w końcu sprawdzić ile jest kawy w Noa..nigdy nie mogę trafić na tester:( czekam na więcej wpisów :D:D

    • Dziękuję, moja Droga 🙂
      Sprawdź Noa i jej kawę i potem zamelduj, ile jej znalazłaś.

  • No wow Gratuluję 🙂 Tekst oczywiście przeczytany i zgadzam się z Tobą w 100 :% Brawo za debiut i życzę dalszych sukcesów 🙂

    • Dziękuję pięknie :*
      Strasznie mi miło, że jesteś i że tak oceniasz mój tekst 🙂

  • Bardzo mi się podoba ten artykuł, zwłaszcza zaintrygowała mnie Prada i przy najbliższej okazji mam zamiar zapoznać się z tym zapachem 😉

    • szo

      Też jestem bardzo ciekawa Prady 🙂 do tej pory nie miałam pojęcia o jej istnieniu!

    • Cieszę się bardzo 🙂
      Dziewczyny – koniecznie poznajcie ten zapach, jest niecodzienny i klasyczny, a przy tym tak lekki.

  • Anonimowy

    Narciso jest świetny, a Pradą mnie zaintrygowałaś.
    RP

    • Oj, dobrze że dałaś się zaintrygować, teraz ją sprawdź, warto 🙂

  • Gratulacje! Świetny artykuł. 🙂 Muszę kiedyś w końcu sprawdzić Noa… na sobie. Kiedy byłam młodsza, często czułam go na kimś, wydawał mi się tak rozpoznanym terenem, że aż zupełnie wypadło mi z głowy, że przecież sama nim się nigdy nie psiknęłam. 😉

    • Dziękuję 🙂
      To chyba często tak jest, że jak znamy jakiś zapach dobrze, to aż się możemy dziwnie poczuć, kiedy będziemy go nosić… Nawet znane terytorium może zaskoczyć. Sprawdź Noa i wracaj z wrażeniami 🙂

  • Anonimowy

    Pięęęęęęęęęękne zdjęcie, takie mogłabym oglądać na okrągło. Gratuluję jeszcze raz :*

    Wojownicza K.

    • Dziękuję bardzo, moja Droga 🙂

  • Anonimowy

    Prada jest śliczna, warto ją mieć albo chociaż poznać.

    • Zgadzam się, absolutnie! 🙂