Blog o perfumach. W oparach popkultury.

Moschino – Funny!

Tak już mam, że nie pałam automatycznym entuzjazmem na wieść o perfumach z kategorii “świeżak”. Są jednak tak przyjemne, radosne zapachy z przymrużonym okiem, że trudno mi przejść obok nich obojętnie. Do takich zapachów należy np. słynna i niezawodna Green Tea od Elizabeth Arden i jej młodsza siostra, za którą uważam Funny! od Moschino.

Nie powiedziałabym, że Funny! jest wyjątkowo zabawna (czegoś takiego w perfumach jeszcze nie odnalazłam, ale w końcu testy perfum gwiazdy reality show – Snooki – jeszcze są przede mną). Muszę jednak przyznać, że otwarcie tych perfum jest tak świeże, a przy tym słodkie i milutkie, że mam ochotę chichotać jak 12-letnia dziewczyna, do której uśmiechnął się chłopak w którym ta po cichu się kocha.

Zajadaliście się w dzieciństwie czerwonymi porzeczkami? Wyobraźcie sobie ten moment, kiedy wgryzacie się w te cierpko – słodkie owoce, potem wycieracie twarz od nadmiaru soku, a na koniec brudne ręce ocieracie o ubranie (może mama nie zauważy i nie będzie zła?). Dla mnie ten początkowy etap rozwoju kompozycji jest zupełnie jak teleport do dzieciństwa. Aż mam ochotę zawołać moją siostrę i zapytać ją, czy pobawimy się w chowanego.

Owocowy akord to nie tylko porzeczki. Skórka gorzkiej pomarańczy przyozdobiona różowym pieprzem jest tak charakterna, że mam ochotę ją polizać. Zapach jest niezwykle lekki i rześki, ale też gorzko – słodki… Dodaje mi energii, mam ochotę biegać godzinami, w coś się pobawić, coś zbroić… I wtedy zdaję sobie sprawę, ile mam lat.
Wracam na ziemię, przestaję “piotrusiować” i na mojej skórze wyczuwam piękny i kojący zapach zielonej herbaty w otoczeniu piwonii i jaśminu. Kiedy Funny! pokornieje i matowieje to samo dzieje się ze mną (dziwne, doprawdy!). Funny! zdaje się być zapachem idealnym do leniwienia się nad brzegiem rzeki. Wystarczy tylko kilka kropel i nogi same zanurzają się w wodzie, a ciekawa książka sama się przede mną otwiera.

Po kilku godzinach oprócz herbaty na mojej skórze pozostaje niemal wodnisty cedr i piżmo (nie odnajduję mchu dębowego ani ambry, które obiecano mi w nutach zapachowych – brrr). Nosi się go bardzo przyjemnie do samego końca. Znika po około 6 godzinach. Być może jest ze mną dłużej, ale właśnie po takim czasie ja tracę z nim łączność.

Co w tym zapachu wspaniałe to to, że niby pozornie to zwykły świeżak, jakich jest wiele. Nie spotkałam jeszcze żadnego, który włożyłby do mojej głowy tyle obrazków i wspomnień. Jest w nim coś niezwykłego i uroczego, pewnie dlatego, że przenosi mnie myślami do dzieciństwa. Koniecznie go przetestujcie i dajcie znać, jak go oceniacie. 

Tagi: ,

Podobne wpisy


  • Anonimowy

    Osobiście ja nie odnalazłam takich perfum, które przywołałyby aż tyle wspomnień i obrazów. Zazdroszczę!!!:)

    Nie wiem też za bardzo, co masz na myśli z tą ''zabawnością'' perfum, ale dla mnie zabawką (zarówno w sensie zapachu jak i flakonu) są perfumy Fantasy Britney Spears. I one nie są zabawne, tylko są zabawką. Za każdym razem kiedy widzę flakon i czuję zapach, śmiać mi się chce. Czy ktoś jeszcze doświadczył podobnej reakcji?

    W tym roku wyrzuciłam wszystkie puste flakony sprzed 7 lat, kiedy zaczynałam kolekcjonować zapachy (tak, tak ja też miałam kilka perfum celebryckich). Było sporo flakonów Yves Rocher, Avon, Oriflame no i oczywiście celebrytów (najwięcej Britney – Believy, Curiousy, Fantasy Midnighty – brrr…) Łącznie 40-50 flakonów. Blah… Cieszę się, że nie ma ich już ze mną;) Tak jakoś po prostu ten flakon Moschino Funny! przypomniał mi o moich tegorocznych porządkach;)

    Ewelina

    • Zazwyczaj te, które przypomną o czymś z dzieciństwa wywołują największe lawiny. Dla mnie takim najwspanialszym zapachem jest Enchanted Forest, pisałam o nim kiedyś. Też przywołał masę wspomnień, cudownych wspomnień 🙂

      Nie chce mi się śmiać patrząc na Fantasy, choć poważny widok to to nie jest na pewno 😉
      A co ciekawego miałaś z Avonu i Oriflame? Ciekawa jestem 🙂

    • Anonimowy

      Twoje zdanie o flakonie Fantasy przebija wszystko ("poważny widok to to nie jest na pewno") 😀 Pozytywnie, oczywiście;)

      Z Avonu miałam klasykę czyli Little Black Dress, Perceive, Rare Gold, Rare Pearls i serię Today Tomorrow Always. Obecnie mam Far Away i zawsze kiedy się kończy, kupuję kolejny flakon. To zapach, który nie przypomina żadnego innego.

      Z Oriflame miałam Giordani Gold w starej wersji (teraz mam nową), bo to jedyne ich perfumy, które naprawdę lubię – bukiet białych kwiatów, który ''dawał po nosie'' znacznie mocniej niż Obsession. I kilka perfum, które kupiłam u nich na promocji, ale po pewnym czasie mi się znudziły i sprzedałam. Teraz już nie kupuję perfum Avon i Oriflame, ale darzę szacunkiem wiele z nich za ich trwałość i o wiele ciekawsze rozwiązania ze strony technicznej niż np mają schematyczne perfumy celebrytów.

      Ewelina

  • Moja mama uwielbia Moschino 😉 ma w swojej kolekcji 3 perfumy tej marki : I Love Love, Cheap and Chic i właśnie Funny. Bardzo wesoły i młodzieńczy zapach, jak widać niekoniecznie dla nastolatek 😉 Niestety jeszcze nie spotkałam perfum tej marki, które przetrwałyby na mojej skórze chociaż 3 godziny…

    • A znasz klasyczne Moschino Femme i Toujours Glamour?
      One powinny się trzymać dłuugo, szczególnie te pierwsze 🙂

  • Glamour owszem, ale to nie moja bajka 😉 natomiast Femme mnie bardzo ciekawi, zwłaszcza, że kosztuje grosze, ale obawiam się gałki muszkatołowej i goździków..zwłaszcza, że raczej nie ma możliwości powąchania tego zapachu w perfumerii ;(

    • No to ja Ci go kiedyś przy okazji podeślę, pamiętaj o tym i jakby co to mi przypomnij, proszę! 🙂
      Jest wspaniały, w moim top 10, zdecydowanie 😀

  • Anonimowy

    Zapach wywołujący uśmiech. Jeden z tych bez których nie ma dla mnie lata; ) odzież nie dochrapałam się jeszcze swojej butelczyny:( do tej pory wystarczyła mi okazjonalne kropla od mamy:)

    • Warto mieć takiego rozweselacza w kolekcji 🙂

  • Anonimowy

    Świetnie go opisałaś Kasiu, jestem pod wrażeniem :D. Aż sama chciałabym się z Wami pobawić. I mnie się spodobał, lubię takie świeżaki które uśmiechają się do mnie.

    Wojownicza K.

    • Dziękuję 🙂
      Zabawa była przednia 😀 Oh, gdyby tak tam wrócić 🙂