Blog o perfumach. W oparach popkultury.

Nowe wpisy dla Pefumeria.pl: Malina i jabłko w perfumach


Okropnie wysokie temperatury zainspirowały mnie do podjęcia tematu nut owocowych w zapachach. Już teraz na blogu Perfumeria.pl możecie przeczytać dwa artykuły mojego autorstwa.

Ten pierwszy – o jabłkach:

Drugi – na temat pachnideł malinowych:
Już teraz mogę zdradzić, że niebawem pojawi się jeszcze jeden “owocowy” artykuł, oczywiście Was o tym poinformuję.
Serdecznie zapraszam Was do lektury i proszę o komentarze.
Jakie są Wasze ulubione perfumy z nutą jabłka lub maliny?
Co myślicie o perfumach z dominującymi nutami owocowymi?
zdjęcie via perfumeria.pl

Tagi: , ,

Podobne wpisy


  • Anonimowy

    Owoce to trudny temat dla mnie 😉

    Nie jest tak, że ich nie lubię, ale w ostatnich latach dominują one w perfumach w duecie z nutami smakowymi. Trochę się już "przejadły"…

    Ale są zapachy nowsze z nutami owocowymi, które wyszły bardzo dobrze i to np. jest Notorious Ralph'a Lauren'a.

    Miałam kiedyś Ninę i bardzo lubiłam – jabłuszko z cytryną, idealne dla młodej dziewczyny, tak jak napisałaś:) Nie przepadam natomiast za DKNY Be Delicious.

    Malina to nuta, której jest aż za dużo w perfumach i przez nią nabierają one zazwyczaj syntetycznego wydźwięku… Jak myślę o malinie, to od razu przychodzi mi na myśl Framboise z serii Les Plaisirs Nature od YR. Nie znoszę maliny w połączeniu z moim ukochanym fiołkiem – zawsze go bezdusznie zabija:(

    Twoje wpisy dla perfumerii.pl – zawsze czytam z przyjemnością, dają ukojenie po męczącym dniu:) :*

    Ewelina

    • A w jakim połączeniu widziałabyś owoce najchętniej? 🙂
      Tak, malina rzadko kiedy wypada w perfumach naturalnie, zazwyczaj jakaś chemia jej towarzyszy.

      Cieszę się, że moje artykuły dostarczają Ci takich doznań 😀 Bardzo mi miło 🙂

    • Anonimowy

      Ja chyba najbardziej lubię, jak owoce są przytłumione kwiatami w takich klasycznych zapachach z lat '85-'95, bo wtedy były one takie wytrawne i ciepłe. Lubię owoce zmieszane z zapachem przypraw korzennych:)

      Ewelina

  • Mrau, wchodzimy na moja dzialke zapachowa, czyli owoce 😀 Choc powiem Ci, ze akurat przy malince to jest dosyc tricky zeby ja wykomponowac tak do zapachu, zeby wszystko zagralo.. No i wlasnie, jak piszesz sama – szanse, zeby malina w mainstreamowych zapachach pachniala naturalnie, sa raczej nikle…

    Jesli chodzi o zapachy z ta nuta, ktore mi sie nasuwaja na mysl (oprocz tych ktore wymienilas w swoim artykule) to:
    Midnight Rose z Lancome – na poczatku myslalam, ze strasznie syntentyczne te malinki w tym zapachu, potem polubilam;
    Pour Femme z D&G – masakrycznie slodka malinka otulona w marshmallows, myslalam nad tym zapachem, ale chyba jest dla mnie za slodziutki;
    Framboise Yves Rocher – pamietam, ze jak dla mnie wial za bardzo syntetyczna malina;
    No i przy otwarciu Lady-Million pachnie rowniez ladnie malina, choc maliny nie graja tam pierwszych skrzypiec akurat 😉

    • Tak, to Twoja działka. 🙂
      Jeśli chodzi o Lancome – miałam je umieścić w zestawieniu, ale zrezygnowałam. A jeśli chodzi o Pour Femme – zapomniałam o nich! Miałam na liście i jakoś je przypadkiem pominęłam 😉
      Framboise nie znam, widzę, że to dość pamiętliwy zapach 😀 A Lady Milion to moja lekka trauma, ale może z tego wyjdę i wrócę do testowania 😉

      A co powiesz o perfumach z jabłkiem?

    • Ja wlasnie teraz bede testowala Lady Million porzadnie, po paru testach nadgarskowych b. mi sie podoba, ale zobaczymy jak wypadnie w testach globalnych 🙂 A podoba Ci sie nowy zapach Paco Rabanne, Olympea?

      Hmm, perfumy z jablkiem sa ok, generalnie lubie je, ale tez jakos nie szaleje znowu za nimi. Teraz mam 2 rozne wersje jabluszek Niny i chyba to jedne z moich ulubionych zapachow typowo jablkowych. JEdyne zapachy z nuta jablka, ktore mi sie zle kojarza to jablka DKNY, za mocno czuje w nich ogorka i mnie irytuja 😛 Ale nie testowalam wszystkich flankerow, na pewno bym cos znalazla dla siebie w mniej popularnych wariantach tego zapachu.