Blog o perfumach. W oparach popkultury.

Ogłaszam tydzień z perfumami niszowymi!

Kto tęsknił za tematyczną tygodniówką?
Ja tęskniłam bardzo!

Szukałam natchnienia, tematów miałam mnóstwo do wyboru, ale ostatnio poczułam impuls do napisania o niszy. Trochę za sprawą testowanych ostatnio zapachów, trochę dzięki prezentowanym ostatnio na blogu kolekcjom perfum Karoliny i Andżeliki. Prawda jest taka, że przez ostatnie pół roku perfum niszowych testuję dosyć sporo, po prostu rzadko o nich piszę. Nie jest to jakaś przemyślana strategia, po prostu lepiej pisze mi się o mainstreamie. Pewnie z czasem ulegnie to jakimś zmianom, ale ja pilnuję bym pisała po prostu o tym, co mi w duszy gra. I teraz gra mi nisza!

Zobaczymy, czy uda się zrealizować plan, ale zamierzam opisać dla Was 5 zapachów. Trzymajcie za mnie kciuki. Gorąco zachęcam do udziału w tym pachnącym tygodniu, za każdy komentarz będę bardzo wdzięczna 🙂 Tradycyjnie, pod koniec tygodniówki wylosuję spośród osób komentujących jedną, którą nagrodzę drobnym upominkiem. Zapraszam do zabawy – bez względu na to, czy kochacie niszę i gardzicie wszystkim innym, czy nigdy nie mieliście styczności z tymi perfumami. Wszyscy są mile widziani.

Tradycyjnie – kilka pytań do Was 🙂

Jak się Wam podoba temat tygodniówki? 
Czy lubicie perfumy niszowe?
Jakie są Wasze ulubione perfumy niszowe?

Tagi: , ,

Podobne wpisy


  • Anonimowy

    Pomysł super , chętnie o nich poczytam.

    Maria

    • mam nadzieję, że będziesz zadowolona 🙂

  • Jasne, ją się staram niszę trochę okiełznać, nie mogę się doczekać i jestem ciekawa, o czym napiszesz 🙂

    • Niszę ciężko okiełznać, co chwilę się orientuję, jak wiele jeszcze nie wąchałam 😛

  • Jestem bardzo "za" 🙂

  • Bardzo lubię niszę – przeszkadza mi jedynie cena, zazwyczaj co najmniej dwukrotnie wyższa od perfum nie-niszowych, które można kupić w internecie zwykle w przedziale 200-300 za 100ml flaszkę.Tak sobie czasem myślę – pomimo wszelkich deklaracji, że to jest wielka sztuka, czy to przypadkiem nie chodzi też o poczucie luksusu, ekskluzywności, dlatego że nie każdego stać na buteleczkę? Jak Chanel (którego nie da się kupić poniżej 500 zł -mówię cały czas o dużych butelkach- choć jakościowo nie przewyższa chociażby Guerlaina czy Diora) – tylko bardziej. Wiele niszowych propozycji też się niczym, poza ceną nie różni.
    Nie chciałabym nikogo urazić, po prostu dzielę się przemyśleniami.

    • Ale oczywiście , jak zawsze, z przyjemnością poczytam Twoje pachnące recenzje!

    • Kochana, nie sądzę by ktokolwiek miał Ci za złe tę wypowiedź!
      Ja widzę w tym dużo prawdy. Wiele kompozycji niszowych ma za wysokie ceny, nieadekwatne do swojej jakości. Polecam szukanie niszowych zapachów na allegro, odkupienie używki może być dobrym wariantem, sama o tym myślę. Chcę wreszcie kupić pierwszego niszowca 🙂

  • Coś dla mnie! Siedzę w niszy od jakiegoś czasu, bo wszystko inne przestało mi się podobać. Zresztą tylko w niszy znajduję to co chcę czyli mrok do potęgi entej i totalną oryginalność i nietuzinkowość. Masz jak w banku, że będę czytać zresztą ja ciągle Cię podczytuję i nie chcę przestać:)

    • Ja często w niszy widzę zbyt dużo oryginalności, której nie mam ochoty nosić w "normalnym życiu" 😀 Stąd mój dystans. 🙂
      Cieszę się, że tak wiernie i niezmiennie mnie odwiedzasz 🙂

  • Widzę ELdO i już wiem, że będzie ciekawie 🙂

    • Z tym ELdO to czasem jest zbyt ciekawie 😉

  • szo

    Ale fajnie, kolejna tygodniówka!!!

    Ja z niszą jak na razie mam nie po drodze: Większosc tego, co miałam okazję testować, całkiem mi się podoba, lubię czasami poniuchać próbkę, ale… Nie jestem w stanie tym pachnieć na dłuższą metę. Na początku perfumoholizmu, kiedy trochę się zachłysnęłam bogactwem zapachów, chciałam spenetrować niszę, wąchać jak najwięcej i znalezc cos fascynującego. Dzis mnie zupełnie do niszy nie ciągnie. Nie wiem, jak to wytłumaczyć, chyba mam prosty, mainstreamowy nos 🙂

    Ale mam nadzieję, że moja kolekcja wzbogaci się o piękny flakon Tardes! <3

    Na recenzje czekam z niecierpliwością 🙂

    • Wiedziałam, że docenisz ten pomysł 🙂

      Ja też na dłuższą metę wolę pachnieć mainstreamem. Co innego eksperymentować w domu, co innego iść do ludzi. Jeśli nie czujemy się w czymś komfortowo, to nie zrobimy dobrego wrażenia na nikim 😉

      Tardes? Jeszcze nie znam, za to zawrócił mi w głowie inny Carner, może o nim napiszę 😛

    • szo

      Napisałaś! 🙂

      Vanilla sistas, mainstream sistas? 😀 Pewnie i w niszy odnajdziemy swoje miejsce, tak myślę, ale na razie nisza jest dla mnie "do obwąchania", a nie do pachnienia globalnie. Bo o ile lubię niuchnąć z nadgarstka Chabaud Lait Concentre, to niekoniecznie chcę być cała taka mleczna 😉

  • Anonimowy

    Ja niestety nie za bardzo w niszy się orientuję, ale oczywiście chętnie poczytam;)
    Mam kilka niszowych zapachów i to mi w zupełności wystarcza.

    Z niszą jest tak, że jest trudniej dostępna, jest droga, a czasem traci swoje ''ja'', kiedy nagle wszystkie niszowe marki robią podobne rzeczy ''pod modę'' (mówię o niedawnym oudowym szaleństwie, które zawładnęło nie tylko mainstream'em, ale niszą zwłaszcza).

    W niszy można znaleźć wiele pięknych, nietuzinkowych zapachów (np różanej pomadki!), ale też pełno ''śmieci'' nazywanych sztuką (perfumy o zapachu pizzy, spermy itd.)

    Ale będę czytać, czekam na wpisy, bo wiem, że wybierzesz to, co najwartościowsze 🙂

    Ewelina

    • Jakie niszowce posiadasz? 🙂

      Jest w niszy tyle perełek, że wybaczę im te skoki w bok – w stronę mody. Szkoda, że jest taka droga, bo na pewno bym już jej trochę miała. A tak to wybieram często tańsze zapachy, które z resztą łatwiej się nosi 😉

      A co do ostatniego zdania… Nie zamierzam tylko chwalić, zajrzyj do najnowszej recenzji 🙂

    • Anonimowy

      Mi na przykład w kolekcji Karoliny bardzo się podobało kilka zapachów, które opisała. Nisza to rzeczywiście kopalnia pomysłów, ale te ceny… Ja mam może z 5 flaszek niszowych – Violetta di Parma, Violetta, Bluebell, Fleur de Rocaille i Aimez-Moi. Nie pamiętam, czy coś jeszcze. Fakt, Penhaligon's kosztował mnie najwięcej, ale na te dwa kultowe zapachy (bajeczne soliflory!) było warto wydać kasę, tym bardziej, że ponoć Violetta jest już wycofana z produkcji… ;(

      Ewelina

  • Na Twój blog trafiłam poprzez Instagram 🙂 Z chęcią poczytam o perfumach niszowych, ubóstwiam je! Zobaczymy co ciekawego do powąchania opiszesz. Już się nie mogę doczekać.

    • Wiedziałam, że warto założyć tam konto! Mąż się obawiał, że to będzie "time waster", który odciągnie mnie od blogowania. A wręcz przeciwnie się stało. Piszę częściej i jeszcze mam nowe Czytelniczki 😀 #score!

      Super, że tutaj jesteś 🙂

  • Nisza to poki co nie moja bajka, tym chetniej poczytam, moze cos mi "w nos" wpadnie. Pare lat temu zamowilam zestaw probek pefum niszowych i nie raczej bylam na to gotowa 🙂 Testujac, natretnie kolatal mi w glowie ten cytat “Suddenly, I felt like I was wearing patchouli in a room full of Chanel.” No ale… Moja swiadomosc zapachowa sie zwiekszyla wiec moze zrobie kolejne podejscie do niszy.

    • Może akurat coś Cię tutaj zaciekawi albo zainspiruje do zamówienia nowego zestawu próbek:)
      Cytat świetny 😀

  • O chętnie poczytam, choć sama trochę boję się zagłębiać w temat, niestety ceny perfum niszowych są astronomiczne! Z drugiej strony mam wrażenie, że omija mnie tak wiele i chciałabym przynajmniej "liznąć" temat 🙂

    • Ja już mam kilka takich niszowców, na które choruję, ale nie kupię, bo za dużo kosztują 😉
      Ale unikając tematu rzeczywiście, wiele nas omija 😉

  • Anonimowy

    Nisza jest tak nieprzebrana i tak zróżnicowana, że trudno ją ogarnąć. Mam wrażenie, że poznałem dopiero wierzchołek góry lodowej. Bardzo cenię sobie zapachy Diptyque. Same zapachy i całą estetyke marki. Poza tym The Different Company, L'Artisan, Atelier Cologne, James Heeley. Comme des Garcons…

    Raf

    • Ja tak uwielbiam brokacik mainstreamu, że pewnie niszy całkowicie nigdy nie ogarnę 🙂 Ale próbować będę. Diptyque wyglda wspaniale, tak elegancko 🙂
      Będę dalej testować, na czele z wymienionymi przez Ciebie markami 🙂

  • Fantastycznie że znów mamy szalony tydzień w dodatku z perfumami niszowymi. Z pewnością będę czytać recenzje i nowinki bo akurat te perfumy to dla mnie czarna magia i bardzo mało o nich wiem. Zabieram się za czytanie i nadrabianie zaległości – zmiana przedszkola córki wywróciła mój świat do góry nogami … ale już wracam do formy 🙂

    • Życzę by świat się poukładał jak należy jak najszybciej 🙂 Takie zmiany to na pewno potrafią wszystko poprzestawiać. Cieszę się, że jesteś i czytasz z zaciekawieniem :*

    • Świat niszy to dla mnie nieprzebrane multum wspaniałych ,bardziej czy mniej orginalnych perfum. To niesamowite przeżycia,doznania..Trudno mi wymienić te ulubione ,bo w miarę poznawania dołączają do grupy by je mieć choć w odlewce,ponieważ niestety niektóre są bardzo drogie.

    • Czasami odlewkę można czcić bardziej niż jakiś inny flakon, prawda? 🙂