Blog o perfumach. W oparach popkultury.

Roberto Cavalli Essenza

Perfumy Roberto Cavalli Essenza kupisz w Perfumeria.pl!

Dobrze wiecie, że uwielbiam perfumy Roberto Cavalli Eau de Parfum. Kupiłam je zaraz po premierze i zachwycona nimi ubierałam się w nie często. Czuję w nich kobietę – kocicę, lata 80te, 90te i wszystko co piękne. Czasami myślę, że te perfumy pachną jak skrzyżowanie Peggy Bundy z Rachel Weisz (w moim zamyśle ten miks daje piękną i elegancką kobietę z szalonym podejściem do życia). Skoro już przy tym jesteśmy – dlaczego dalej nie otrzymałam propozycji zostania twarzą tego zapachu – nie wiem. To jakieś nieporozumienie 😛 Liczę na następną kampanię, będzie moja!

Cavalli eau de parfum Edpholiczka

A teraz już tak całkowicie na poważnie.
Cavalli EDP po pewnym czasie mi zbladł. Z zaciekawieniem przetestowałam Nero, Acqua, Exotica. Wszystkie były świetne (przede mną jeszcze poznanie tych oudowych, ogromnie mnie ciekawią!), ale żadna nie przeskoczyła klasyka. Do dzisiaj. Essenza to najnowsza odsłona tego zapachu i nie można powiedzieć inaczej – jest genialna.

Można powiedzieć, że Essenza jest zapachem prostszym,  a o niebo bardziej intensywnym. Gra w nim to, co w Cavalli najlepsze. A najlepszy jest ten śliczny odurzający zapach wilgotnych kwiatów pomarańczy, które dziwacznie kojarzą się z wszelkiego rodzaju animal prints.
W głowie kompozycji mamy gorzkiego migdała i muszę przyznać, że jest on rzeczywiście gorzki. Nie spodziewajcie się powtórki z Hypnotic Poison. Tutejsza słodycz jest równie kusząca, ale nie jest deserowa, ani zgrzytająca zębami (choć akurat mnie się to w Hypnotic podoba…). Ten migdał czuje się wspaniale w towarzystwie kwiatów pomarańczy. Jak to u Roberto – wybrano najlepsze okazy. Takie zapierające dech w piersiach. One czasem duszą, momentami zwalniają  i pozwalają dostrzec ich migdałowe tło… Kiedy tylko na mojej skórze pojawia się prześliczna nuta waniliowa – jestem w niebie. To wanilia rodem z końca lat 80tych, wystrojona w „panterkową” sukienkę, zdeterminowana i nie do zatrzymania. Zanurzona w kwiatowej woni pachnie intensywnie, zmysłowo i kobieco. Pachnie dokładnie tak, jak podpowiada nam flakon tych perfum. Essenza to wszystko co w podstawowym Cavalli Eau de Parfum najlepsze, ale przy podniesionej temperaturze. Zapach paruje, całkowicie pochłania i uzależnia.

Na mojej skórze Essenza pozostaje na około 10 godzin. Spodziewałam się lepszej trwałości, ale 10 godzin to i tak dobry wynik. Nie określałabym Cavalli Essenza jako pachnidła na wieczór. Do każdej osoby będzie on zupełnie inaczej przemawiał. Mogłabym nosić go zarówno w ciągu dnia (kiedy mam nastrój diwy) jak i wieczorem. Z moich obserwacji wynika, że to zapach całkiem pozytywnie odbierany, choć dla wielu osób jest za bardzo duszący. Przy zachowaniu umiaru w aplikowaniu można pachnieć naprawdę wspaniale. Polecam przetestowanie Essenza, mojego obecnego stanu umysłu.

Tagi: ,

Podobne wpisy