Blog o perfumach. W oparach popkultury.

Gwiazdkowe perfumy i rozliczenie z postanowień 2015

To by było na tyle!

Koniec roku 2015 to czas rozliczeń z postanowień, które składaliśmy z końcem roku 2014.

Ja zamykam rok perfumami Decadence, które dostałam na Gwiazdkę od Męża. Tym samym żegnam też powolutku perfumowy detoks, którego mam już trochę dość. Udało mi się przetrwać bez kupowania perfum, nie złamałam obietnicy. Przyznam jednak, że jestem już ugadana na styczniowe zakupy i odliczam minuty do zakończenia transakcji. Na pewno dam Wam znać w osobnym wpisie, jakie perfumy kupię zaraz po odwyku.
Wracając na chwilę do Decadence. Narzekałam na ten flakonik. I wiecie co? Jak już go mam to całkiem mi się podoba. Ten łańcuch prezentuje się dobrze, frędzelek już nie tak bardzo, ale i tak jestem zadowolona. Zawartość flaszki uwielbiam, ale o tym już wiecie, bo pisałam o tym w recenzji Decadence.

Bardzo miłym prezentem była też przeurocza miniaturka Lolity Lempickiej, którą dostałam na kilka godzin przed kolacją Wigilijną od Perfumerii.pl.
Sprawiła mi wiele radości. Co zabawne – ten sam zapach, tyle, że w innej pojemności podarowałam na Gwiazdkę Siostrze.

lolita-lempicka-edpholiczkaAle żeby nie było, że przeciągam w nieskończoność – przechodzę do sedna. Trzeba wziąć wreszcie odpowiedzialność za olfaktoryczne wybryki.

Zaglądamy do wpisu z postanowieniami i piszemy co się udało zrealizować, a co poszło w niepamięć.

Jeśli chodzi o mnie…

Udało mi się:

  1. Częściej sięgać po flakony z mojej kolekcji.
    W tym pomógł mi odwyk, czyli post, który podjęłam z końcem września. Nie kupowałam nowych flakonów, więc częściej zaglądałam do szafy i wyciągałam butelki, choćby po to, by na nie popatrzeć. A przy okazji nabierałam większej chęci by z nich korzystać.
  2. Kupiłam po jednym flakonie z Kenzo – Summer by Kenzo, oraz Lolity Lempickiej –  Coral Flower
  3. Kupiłam kilka wycofanych zapachów: L’Instant Magic, Shalimar Parfum Initial, Chloe Love Eau Intense, Boudoir.

Nie udało mi się:

  1. Kupić ani jednego flakonu od Prady.
    Jakoś zawsze było coś lepszego na oku i w sumie się nie zdecydowałam, choć kilka razy śniłam o L’Eau Ambree. I o Candy również.
  2. Kupić żadnego vintage.
    Wydawało mi się, że dam radę, ale jakoś tak przegrałam kilka aukcji ze starym Opium i się zezłościłam, na końcu poddałam. A potem, kiedy widziałam super okazje, to byłam już na detoksie.
  3. Kupić Casmiru.
    Obiecałam sobie, że kupię go na Święta. Nie kupiłam ze względu na odwyk, ale w sumie to bardzo go nie potrzebowałam, bo mam odlewkę, która wystarczy na specjalne okazje. To perfumy świetne, ale takie, które mogę nosić kilka razy w ciągu roku.

casmir-atelier-cologneTak poza postanowieniami, to bardzo się cieszę, że udało mi się pokazać Wam na blogu moją kolekcję i że wreszcie kupiłam sobie coś z niszy. Teraz po głowie chodzi mi głównie wanilia, więc czuję, że początek roku będzie przez nią zdominowany. Tylko czy ten odwyk coś dał, czy moje nawyki choć trochę się zmienią…? Zobaczymy 😀

Ja się już do wszystkiego przyznałam, teraz liczę na Was.

Jak wyglądają Wasze rozliczenia z 2015 roku? Piszcie, jestem okropnie ciekawa!

Tagi: ,

Podobne wpisy


  • Wojownicza Księżniczka

    Czytam to moje postanowienie które napisałam rok temu i się śmieję bo dzisiaj napisałabym prawie to samo ;). Kolekcji o połowę nie zmniejszyłam choć ogólnie troszkę się udało. Używałam częściej swoich flakonów, mam w końcu Aliena edp :). Angela jeszcze nie ale to kwestia czasu ;). Wciąż dążę do minimalizmu ale tak małymi krokami. Zmniejszyć kolekcję np. do 30 flaszek (ale o tym we wpisie z postanowieniami na 2016 rok, mam nadzieję że będzie!!). Kupiłam flakony niszowe, nieplanowane (Lutens, Tom Ford), w mojej kolekcji pojawiła się 3 flacha Chloe Love Intense (z czego jestem ogromnie zadowolona). Mój budżet nie ucierpiał aż za bardzo bo dobre duszyczki podzieliły się swoimi zapachami ze mną 😀 :*. Oczywiście poznałam z 200 zapachów z czego 50 chętnie widziałabym na mojej półce. I jak tu być minimalistą? Lakierów do paznokci mam aż 1 ale flaszek….

    • Ten Alien to świetny dodatek do Twojej kolekcji, aż dziwne, że tak długo go nie było.
      Okropnie Ci Asieńko zazdroszczę Lutensa i Tomków, toż to prawdziwe cuda są 🙂
      W kwestii perfum nie jestem w stanie zaakceptować minimalizmu 😀 W każdej innej – jak najbardziej 😉

      • Ewelina

        Mam tak samo! 😉

  • Iga Wilkowska-Główczyńska

    Ja w tym roku „wzbogaciłam” się jedynie o 3 flakony (w tym prezent gwiazdkowy) na przyszły rok mam w planach zakupów dwóch zapachów 🙂 moja kolekcja jest dość skromna ale wszystkie zapachy dostają swoją „dozę miłości” 🙂

    • Takie osoby jak Ty najbardziej mnie intrygują. Wszystko jest dobrze przemyślane, nic nie jest przypadkiem. Coś wspaniałego! 🙂
      PS: Wielkie dzięki za skopiowanie komentarza z FB 🙂

      • Iga Wilkowska-Główczyńska

        Prawda jest taka, że gdyby nie powstrzymywalyby mnie finanse, to nie była bym taka rozsądna 😉

  • Iga Wilkowska-Główczyńska

    Za dwa miesiące, po urodzinach do mojej maleńkiej rodzinki (mam tylko 7 flakonów) dołączy Hot Couture, a potem w oklolicach wiosny planuje kupić Calyx od Clinique 🙂

    • Uwielbiam HC, mam nadzieję, że sama się wreszcie z flakonem bliżej zaprzyjaźnię 🙂
      Calyx również mi się podoba.

  • Mi udało się tkwić w postanowieniu, że nie będę szła na ilość a jakość, sytuacja materialna mi w tym pomogła 😉 Zatem skupiłam się na wymianach, w ten sposób poznałam 4 nowe zapachy i jeden bardzo polubiłam no i co najważniejsze pozbyłam się 4 perfum, których w ogóle nie uzywalam. Dowiedziałam się również jak wielu oszustów jest na allegro i olx, radzę uważnie studiować wszystkie wymiankowe oferty. Każdy flakon bacznie obserwować i zawsze prosić o szczegółowe zdjęcia 😉
    W tym roku na gwiazdkę dostałam kolejne dwie perfumy, które nie przypadły mi za bardzo do gustu w pierwszym odczuciu ale dam im jeszcze szansę, jak coś najwyżej pójdą na wymianę. Wygrałam bon do sephory zatem w styczniu mam zamiar sobie sprezentowac jakiś flakon i mam 5 takich na juz (SI, la panthere, black opium, Coco Noir i la vie est Belle) i pewnie zdecyduje w ostatniej chwili pod wpływem impulsu 😛 a któryś z piątki dostane jeszcze na urodziny.
    Przeprosiłam się też z próbkami i odlewkami i coraz częściej po nie sięgam. W planach na rok 2016 mam również odnowienie starej przyjaźni z Euphoria CK oraz kupienie flakonu D&G 3 bo mój jest na wykończeniu. Chciałabym też poznać tak zachwalane przez Dorotę Goldmann Nobile 1942 ważkę. A co jeszcze przyniesie 2016 ? Liczę na jakąś zapachową niespodziankę 🙂

    • A jakich zapachów się pozbyłaś?
      O, tak. W różnych serwisach czai się pełno oszustów, łatwo się naciąć. A miałaś ostatnio takie nieprzyjemne doświadczenie?
      Wszystkie Twoje typy perfum są świetne, choć ja obecnie stawiałabym na Si. Ogromnie mi go w kolekcji brakuje.
      Również tej ważki jeszcze nie poznałam! A przecież Dorota tak ją zachwala 🙂
      W 2016 roku będzie dużo roboty, dużo perfum do powąchania 😀

      • Pozbyłam się – CK Eternity Moment, pozbyłam się jabłka żółtego lolity, pozbyłam się Diamonds Armaniego i pozbyłam się iceberg 74.
        O tak! Trafiłam na kilku takich, od razu ich blokuję żeby nie widzieć w przyszłości ich ogłoszeń. Na szczęście na etapie rozmowy i dodatkowych zdjęć wychwyciłam nieprawidłowości. Np Pani oferowała tester (z prawidłowym kodem pod spodem flakonu ! ) ale w pojemności, w której tester nie występuje.. inna próbowała mi wcisnąć SI Intense, opisała że wydała na niego w Douglas 650 zł, że najbardziej to chciałaby za dwie moje perfumy.. po przesłaniu zdjęcia flakon w ogóle był inny, przy oryginale nawet nie leżał. O kwiatkach typu JAPADORE nie wspomnę . Jak już kodom wierzyć nie można to naprawdę należy być ostrożnym. Miałam też jedno mega rozczarowanie sle spowodowane działaniem Poczty Polskiej. Byłam smutna, wściekła i mega rozczarowana a mianowicie wymieniłam Iceberg na małą czarną guerlain (no wymiana życia prawie) Pani zabezpieczyła przesyłkę naprawdę świetnie, ubezpieczyła ją, zapłaciła za opcję „uwaga szkło”… no i przesyłka uszkodzona, perfumy w drobny mak, chyba tira musieli na to upuścić :/ ale byłam zła!

        • Ewelina

          Coś takiego! Mi się nie przytrafiło coś takiego na Poczcie i oby nie przytrafiło, ale powinni zwrócić pieniądze, skoro było ubezpieczenie, bo towar uległ uszkodzeniu z ich winy.
          Na aukcjach uwaga skupiona tylko na kodach to za mało! Ja zawsze proszę o zdjęcia flakonów z każdej strony i zdjęcia szczegółów. Bo podróbki są tandetnie wykonane. Ale zdarzyło mi się też kupić okazyjnie oryginały, które były w zafoliowanych pudełkach i nie widziałam flakoników. Zwracałam wtedy uwagę na pozytywne komentarze o sprzedawcy oraz prosiłam o szczegółowe zdjęcia pudełeczek i porównywałam z tymi w Internecie (już wiem, jak wygląda prawdziwy i podrobiony kartonik Hypnotic Poison!).

          • Właściwie nie wiem jak skończyła się ta sytuacja z małą czarną, aż dzisiaj z ciekawości napisze do tej Pani. Bo z racji tego, że ona była nadawcą i ona ubezpieczała przesyłkę kazali mi na mojej poczcie podpisać adnotację, że odmawiam przyjęcia (bo ja rozszczeń do ubezpieczenia jako odbiorca nie mogłam zgłosić) i wtedy wróciła ta przesyłka do nadawcy i on miał składać reklamację. Mi po prostu zapłaciła za moje perfumy i przepraszała, że tak wyszło ale ja do niej przecież pretensji mieć nie mogłam. Poczta Polska pachniała tego dnia wyjątkowo pięknie 😉

          • Czyli Poczta na tym zyskała… To Ci dranie!
            Mnie szlag trafia jak nadaję paczkę, a potem pani po prostu rzuca pudełko za siebie, jakby do kosza rzucała piłkę jak Michael Jordan. I jak tu być spokojnym? 😉

  • Moje plany nieco w ciągu roku uległy modyfikacji, choć spełniło się główne założenie, a mianowicie wzbogacenie kolekcji o Tuscan Leather Toma Forda 😀 Udało mi się też nabyć Saharę Forda, o której marzyłam od dawna. Zrobilam poza tym porządek i pozbyłam się paru flaszek, które tylko stały i zajmowały miejsce.
    W 2016 r. zamierzam bardziej świadomie kompletować kolekcję, co wiąże sie ze zmniejszeniem częstotliwości zakupów – raz na dwa, trzy miesiące jeden flakon w zupełności wystarczy. Bardzo bym chciała ujrzeć w swojej kolekcji minimum dwa zapachy Durbano.

    • Mnie się również marzą Fordy. Noir Femme, męski Noir Extreme, Black Orchid, Velvet Orchid i wspomniany przez Ciebie Sahara Noir… Marzy mi się poznanie Lys Fume, ale nie jest łatwo odnaleźć.

      A jakie flakony Durbano byś najchętniej w kolekcji zobaczyła?

      • W pierwszej kolejności Jade (w mijającym roku odkryłam je na nowo i całkowicie przepadłam) i Black Tourmaline, a w dalszej Amethyst i Lapis Philosophorum. A z wymienionych przez Ciebie Fordów pragnę Black Orchid – ciągle mi z nimi nie po drodze:) Co przymierzam się do zakupu, wyskakuje coś innego – na nowy rok perfumowy chyba więcej konsekwencji muszę sobie życzyć:)

  • Ewelina

    Ja nie miałam postanowień co do zakupów konkretnych zapachów, ale miałam jedno postanowienie: odbudować moją kolekcję, czyli kupić nowe flakony perfum, które mi się skończyły, a które chciałabym mieć ponownie oraz dołączyć do tego kilka klasyków, najlepiej vintage. To mi się całkowicie udało.
    Ale nie wybaczę sobie, że dałam się ”naciągnąć” na wiele okazji, że tak łatwo uległam impulsom i na 2016 rok moje postanowienie jest takie: kupować przemyślanie, nie pod wpływem emocji (chyba, że będzie to pierwsze wydanie Hypnotic Poison 😀 ) i tylko to, co jest na mojej wishliście.
    Co do Twojego rozliczenia droga Edpholiczko, to jest 50/50. Czyli nie jest źle. Ważne, że wartościowe zapachy trafiły do Twojej kolekcji, a Casmirem się nie przejmuj – póki co, jest w stałej sprzedaży 🙂

    • Ty to twardo stąpasz po ziemi 😀
      Są takie zapachy, dla których warto stracić głowę. Mnie się marzy kupić stare wersje Poison i Dolce Vita. Nie muszą być to te pierwsze, ale na pewno nie te, które obecnie są w perfumeriach (szczególnie DV – pachnie zupełnie inaczej:/).

      • Ewelina

        Ach dziękuję Kochana za to pierwsze zdanie, to dla mnie komplement! 😀
        To ja mam tak z Dune – chciałabym wersję sprzed 2009 roku co najmniej, ale ciężko będzie z tym, z tego co widzę na aukcjach. No i marzy mi się jakiś starszy Shalimar, bo mam ten w nowej formule i nie jestem zadowolona, rzadko noszę.
        Może też coś kupię z niszy w przyszłym roku, ale mój główny cel to kolekcjonowanie klasyki i wishlista, na której jest narazie 12 zapachów 🙂

        • Komplement w pełni zasłużony 🙂
          A ja w ogóle tej Dune nie rozumiem… Muszę się wreszcie jakoś wziąć za to! Ah, starego Shala też bym chciała, ale ciężko będzie z tym.
          12 zapachów? Jakich ?

          • Ewelina

            No na przykład Paloma Picasso, której w tym roku nie udało mi się kupić, ale też właśnie Dune, pierwsza wersja Samsary, Rush, Classique Edp. Te zapachy chciałabym mieć w swojej kolekcji, zanim znikną na wieki ;p
            Dune trzeba zrozumieć, ale to jest bestseller Diora do dziś i wcale się nie dziwię, bo jest magiczny. Ja bym chciała troszkę starszą wersję podobnie jak Shalimara, ale z tym coraz ciężej :/ Dune jest wyjątkowy, ja go podziwiam od pierwszego niuchnięcia 🙂

  • Czekałam na ten wpis! Ciekawa jestem Twoich planów zakupowych i postanowień na kolejny rok 🙂
    Ładnie się wywiązałaś :)) Ja akurat żadnych zapachowych postanowień noworocznych nie podjęłam, ale kto wie, może to jeszcze przede mną.

    • Jeśli chodzi o plany zapachowe – chodzi za mną okropnie Guerlain i Tom Ford. A co będzie? Się zobaczy 🙂 Wishlista liczy około 300 zapachów, do tego ciągle coś testuję i dopisuję… Może zwariuję i będzie spokój? 😛
      Zastanów się, może jakieś postanowienie Ci do głowy wpadnie 🙂
      Kochana, czekam na wrażenia dotyczące zapachów Diptyque. Planuję kupić Eau Duelle (niebo!) , znam Tam Dao. Ale o reszcie zbyt wiele nie wiem. Liczę na Twoje sprawozdanie 🙂

      • Na mojej liście też jest Tom Ford i również Guerlain. Ale podejrzewam, że wybrałyśmy inne kompozycje. Choć co do Tomka nie jestem pewna
        (Jasmin Rouge?). Bardzo czekam na posta z wishlistą, odpowiedź w komentarzu mnie nie satysfakcjonuję. Poproszę dużo, dużo słów na ten temat :))

        Tak sądziłam, że spodoba Ci się woda o dwóch twarzach. A testowałaś EDT, czy EDP? Pomyślę o sprawozdaniu, ale jeszcze nie mam weny w kierunku Diptyque. Póki co pytaj proszę, jeśli chcesz coś konkretnie wiedzieć. Jestem do dyspozycji.

        • Jeśli chodzi o wpis z wishlistą – milion razy się za to brałam, ale ciężko mi w jednym wpisie wymienić 300 zapachów. Tzn wypisać to nie problem, tylko coś więcej o nich napisać, to mogłoby być nie do strawienia dla Was 😀
          Z Tomka najbardziej chcę Noir żeński i męski Extreme Noir i oczywiście Black Orchid, Velvet Orchid, Saharę i chciałabym poznać wycofaną Lys Fume.
          Mówiąc szczerze, nie jestem pewna co testowałam, ale to chyba edp. Ja o Diptyque chcę wiedzieć tyle, co Ty o mojej wishliście – ile się tylko da 😀

  • Hihi, ja zadnych postanowien nie mialam jesli chodzi o perfumowe zakupy… Ale generalnie jestem z siebie zadowolona – co prawda niestety na poczatku roku kupilam 2-3 niezbyt przemyslane zapachy, ale pozbylam sie ich, wiec nic mi nie zalega na polce 😛 Pare zapachow zuzylam calkowicie, pare kupilam, wiec bilans wychodzi na 0 😀

    Tez staram sie coraz czesciej siegac po zapachy ktore juz mam, a nie testowac wciaz nowosci…

    Wiesz, ze tez zadnego flakonu od Prady rowniez nie posiadam? 🙁

    • A co byś od Prady chciała najbardziej?
      Jesteś konkretna i to mi się podoba. Kupujesz perfumy, które szczerze chcesz mieć i nosić. A jeśli wydarzy się wypadek – sprzedajesz i po sprawie. Ja tak nie potrafię, dziwna jestem 😉

      • Wydaje mi sie, ze Ty bardziej sentymentalnie podchodzisz do zapachow,niz ja 🙂 Gdy pokazywalas swoja kolekcje perfum, to sama pisalas, ze trzymasz perfumy, ktore masz od dawna, gdy jeszcze Twoj gust sie rozwijal, ale nie potrafisz sie ich pozbyc 🙂 Ja wlasnie podchodze do perfum bardziej praktycznie, nie lubie trzymac zapachu i go nie uzywac/badz uzywac raz na pare miesiecy… Przez co moja kolekcja perfum jest poddawna ciaglym zmianom ;P

        Z Prady chcialabym klasyczne Candy i Infusion d’Iris 🙂

        • Tak, ja jestem obrzydliwie tkliwa 😉
          Masz bardzo fajne podejście 🙂 A, i trzymam kciuki za Twoją przyjaźń z Pradą 😀 2016 należy do nas!

  • Szo

    Kasiu, super zdjęcie i super prezent!!! Też bardzo często myślę o Decadence i choć wciąż mnie przeraża flakonik, to jednak coraz częściej wraca myśl, że trzeba będzie je kupić!

    Co do postanowień na 2015, tak jak Ci pisałam, za dobrze nie jest: chciałam max. 4 flakony, a kupiłam 6 (udało się z Guerlainem)! Za bardzo wyrzutów sumienia nie mam, ale mam nadzieję, że w 2016 się uda 😀 za to jest o wiele lepiej z odlewkami. Wciąż mam ich dużo (chętnie bym część oddała, ale nie mam komu, wśród bliskich mam mało perfumoholików), ale prowadzę dokładny spis tego, czego NIE kupuję i jest mi z tym dużo lepiej 🙂 w listopadzie narzuciłam sobie limit: na razie koniec z nowymi flakonami (do końca grudnia przybędzie do mnie kupiona jeszcze na początku listopada, przed odwykiem, flacha, czekam na nią z radością 🙂 i limit max. jedna odlewka na miesiąc. Zamierzam tak ciągnąć najdłużej jak się da w 2016, bo choć kusi mnie wiele zapachów, to wiem, że przecież ich nie potrzebuję, tylko chcę, bo chcę coraz więcej!!! Nie chcę tak, bo to daje radość tylko na chwilę.

    W związku z tym powiedziałam bliskim: nie kupujcie mi perfum pod choinkę (dużo mnie to kosztowało :D), następne kupię sobie, powiedzmy, wiosną 2016, sama wybiorę i będę miała mega radochę 🙂

    Tak więc u mnie bilans 50/50, ale ogólnie mogło być gorzej 🙂

    Czy na 2016 też będziesz robić sobie postanowienia perfumowe? 🙂

    • Dziękuję bardzo, kochana moja :*
      Decadence mnie całkowicie zdobyło, skoro nawet flakon nie wydaje mi się już tak szpetny 😀
      Zazdroszczę Ci Twojej powściągliwości – jesteś niesamowita! Powinnam się od Ciebie uczyć. Nie planujesz przez przypadek napisać książki? 😉

      Oczywiście, będą postanowienia i Ty swoje też będziesz zmuszona wypisać 😛

  • Overnight Aura

    Wyglada ciekawie choć niepraktycznie:D
    Jeśli chodzi o moje postanowienia to udało mi się dołączyć do kolekcji Hot Couture od Givenchy i Magnetism Escady <3
    Na ten rok postanowiłam trzymać się mojej fragranticowej wish listy , która liczy bagatela 30 flakonów 😀
    Też mam ochotę na Pradę..Candy l'eau i Infusion d'Iris 😀
    Napewno uda Ci sie kupić jakiś flakonik vintage w 2016 r. a Casmirem się nie przejmuj;) też dołączy do Twojej kolekcji w nadchodzącym roku.
    Szacun za dotrwanie do końca detoksu :D:D

    • To jest 100ml. I powiem tak – ciężki jest okropnie 😀 Na szczęście, jak się do końca dociśnie korek, to po chwyceniu za łańcuch flakon nie odpada, choć i tak jestem ostrożna i nie eksperymentuję 😛
      Ty w tym roku przeszłaś prawdziwe rewolucje, Guerlain uderza do głowy, co? 😀
      Dzięki za wsparcie :*

  • To można powiedzieć, że poradziłaś sobie bardzo dobrze, Aniu 🙂
    Co do wykrzyknika – coś w tym zapachu jest, ale to pewnie jest nostalgia.
    Myśl nad nowymi postanowieniami 🙂

  • Marta

    W tym roku przybyło mi dość sporo nowych zapachów, min. Black Opium , Miss Dior Blooming Bouquet, Narciso edt, Gucci Guilty. Jednak za odkrycie tego roku zdecydowanie uważam Flowerbomb. Używam go regularnie od 3 miesięcy i za każdym razem zachwyca mnie tak samo jak przy pierwszym zetknięciu… Cudo! Co do postanowień na rok 2016 to w planach są Prada Infusion d’Iris , Diptyque Eau de Lierre oraz Perles de Lalique nie wykluczam również spontanicznych zakupów, może jakaś nowość mnie zaskoczy… 😀

    • Zazdroszczę Ci Black Opium 🙂

      Flowerbomb jest wspaniały, to prawda, też w tym roku na nowo odkryłam, może będę miała flaszeczkę 🙂
      Trzymam kciuki za plany i za to, by kolekcja się powiększała według Twoich marzeń :*

  • Ars Longa Vita Brevis

    Ja nie kupowałam nic od października – nie licząc gratisowych perfum do zamówień z YR. 😉 Ale… jednak mąż zrobił mi niespodziankę i dostałam pod choinkę wymarzoną Samsarę 🙂 A mówił że już dużo perfum mam. Nie chcę się tu przesadnie rozpływać na ten temat, ale mężowie to jednak są 🙂 W ogóle musiał chyba obczaić moją fragranticę, bo sama z siebie nie mówiłam co bym chciała 🙂
    A ja mam swoją wishlistę i pewnie będę się jej trzymać. Nie będę się jakoś specjalnie rzucała na poznawanie nowych zapachów, bo i nie mam czasu, muszę się przyłożyć do nauki bo mam egzaminy zawodowe od marca. Ale flaszeczka tu, flaszeczka tam – nikomu nie zaszkodzi 🙂 A propos – muszę wreszcie przeczytać Pachnidło! – jakoś umknęła mi ta powieść.
    Nie miałam za bardzo czasu tu zaglądać w święta, więc życzę Ci kochana Edpholiczko jak i Wam, pozostałe Czytelniczki, dużo szczęścia i radości, ciepła i miłości i wszelkiej pomyślności na polu zawodowym, hobbystycznym i rodzinnym w Nowym Roku :*

    • Brawo! Jesteś wielka 🙂
      Mąż jest cudowny, pozdrów go ode mnie jeśli możesz 😀 Wspaniały gest, szczególnie, że się nie spodziewałaś i musiał się w to zaangażować. Czyli wpis o mężach nie jest już potrzebny, co? 😛
      Trzymam kciuki za trzymacie się wishlisty i za pomyślne zdawanie egzaminów. Jestem pewna, że wszystko pójdzie wspaniale 🙂
      Bardzo dziękuję za życzenia :*

      • Ewelina

        Nie wymigasz się od tego – potrzebny!!! I to najlepiej jeszcze przed Walentynkami!!! ;p

  • Magdalena Świtała

    Wiem, gdzie mieszkasz i tę miniaturkę pewnego dnia Ci ukradnę 😛

    • To jeszcze kilka innych możesz ukraść.. Poczekaj, ubezpieczę je na wypadek 😛

  • Flakonik Decadence to faktycznie jest coś, miałam go ostatnio w dłoniach w perfumerii i bałam się strasznie, że wyleci mi z rąk 🙂 Sama jeszcze nie wiem co myśleć – zarówno o flakonie jak i o zapachu – testy w perfumerii to zdecydowanie za mało. Zaryzykuję stwierdzenie, że mnie nie oczarował, ale z drugiej strony kompletnie nie nie potrafię sobie przypomnieć zapachu.

    Co do Prady – L’eau Ambree miałam i uwielbiałam! Mam chętkę na Candy i Infusion d’Iris – te drugie podobno też przeszły ostatnio reformulację, choć tej nowej wersji nie znam.

    Bardzo się ciesze na ten waniliowy początek roku 🙂 To taka jakby moja ulubiona nuta zapachowa, więc poczytam z przyjemnością 😉

    • Ja się też tego flakonu boję. Boję się, że on mi coś strąci z półki tym frędzlem 😉
      Ehhh, mam okropną chęć na L’Eau Ambree. Infusion d’Iris też mi się marzy, bo kocham irysy, ale zaczekam może do wiosny. Nie miałam pojęcia, że przy nim majstrowali! Co za smutna wiadomość 🙁
      Na razie czuję, że odwyk działa, nie kusi mnie, żeby już jutro od rana kupować 🙂 Ale liczę, że będzie bardzo waniliowo 🙂