Blog o perfumach. W oparach popkultury.

Estee Lauder – Bronze Goddess Eau Fraiche 2015

estee-lauder-bronze-goddess-2015

Perfumy Estee Lauder Bronze Goddess 2015 możesz kupić w Perfumeria.pl

Chciałam wybrać się na plażę. Taką słoneczną, piaszczystą i przede wszystkim – taką wyimaginowaną. Dobrze się na niej czuję. Zabrać na nią lubię Monoi Eau de Vahines, pasuje do niej również Terracota od Guerlain, perfumy Jennifer Aniston i przede wszystkim – wszystkie wariacje Bronze Goddess. Tym razem biorę ze sobą Eau Fraiche Skinscent 2015, do tej pory nie miałam jeszcze czasu się z nią pokazać.

Można się zastanawiać, jaki to ma sens, w końcu one wszystkie pachną podobnie, różnią się zazwyczaj detalem we flakonie. Nie do końca tak jest. Tzn. ja zapamiętuję takie plażowe zapachy dość dobrze i o ile wiem, że są do siebie bardzo zbliżone, to wyczuwam w nich różnice. To wciąż ta sama plaża, ale w nieco innym towarzystwie.

Bronze Goddess to kobieta, która wybiera się na od dawna wyczekiwane i zasłużone wakacje. Godziny w SPA nie są w stanie przywrócić jej blasku. Ona liczy na działanie słońca, kąpiele w morzu, milczenie telefonu i oswaja się z czymś nowym dla niej – świętym spokojem. Momentami zastanawia się, czy ona w ogóle tego potrzebuje. Pracoholiczka?

Nie ma siły na noszenie trudnych i ciężkich perfum. Potrzebuje czegoś, co pozwoli jej lepiej wczuć się w nową sytuację, pomoże jej odnaleźć się wśród masy singielek i świeżych rozwódek, które wyglądają o niebo lepiej od niej. I jeśli coś może jej pomóc, to właśnie są te perfumy. Od razu po aplikacji zwraca uwagę na ich uzależniający zapach. Dawno już nie potrafiła zatracić się w zapachu, nie miała na to czasu. A tutaj uderza ją słodziutki aromat cytrusów i kokosu… I jakoś tak przychodzi jej na myśl malibu. Musi zamówić ulubionego drinka i dalej cieszyć się tym zapachem. Skojarzenie z rumowym napojem z czasem znika, a oczom jej wyobraźni ukazują się białe kwiaty zanurzone w kokosowym mleczku. To zapach, który przypomina jej o olejku do opalania. Nakłada na siebie szybko olejek i staje na słońcu, zakrywając twarz pod kapeluszem z wielkim rondem. Słońce otula jej skórę, która tak jakby nieco jaśniała, mieniła się. Czuje na sobie słodki nektar nasycony aromatem tiare, jaśminu i kwiatu pomarańczy. Kiedy ostatnio miała czas by powąchać kwiaty, które tak często dostaje? Nie pamięta. Postanawia sobie, że teraz będzie próbowała częściej doceniać ich zapach.
Z czasem zapach słabnie, pozostaje w nim głównie zapach kokosu i wanilii, a także coś mocniejszego, czego ona nie umie określić. Kiedy zapach znika, Ona sięga po flakon ponownie i znowu wraca do swojego wakacyjnego zapachu. Kiedy wraca do domu, chowa flakon głęboko – będzie czekał na następny wyjazd. To będzie jej sekretny zapach komfortu i ucieczki. W jej codziennym i zabieganym życiu zbyt szybko straciłby blask.

A jak ja to czuję? Mniej więcej tak, jak opisana wyżej pracoholiczka (nie, jej postać nie powstała na bazie mojej osoby). W bazie BG 2015 wyczuć można delikatną, nieco za skromną nutkę mirry i ociupinkę wetiwerii. Bardzo żałuję, że to nie zostało podkręcone, bo zapach na pewno by zyskał. Mimo wszystko jest on wart poznania. Mnie odpowiada w dni, kiedy mam dość zimy albo chcę powspominać jakieś wakacje. Dużo kwiatowej słodyczy zmieszanej z kokosem, cytrusy i troszkę wanilii. Nie jest to zapach mistrzowski, nie nadaje się za bardzo na zapach na każdy dzień. Ale jeśli ktoś go tak odbiera, to nie ma w tym nic dziwnego – miło przy nim się trochę polenić! 😉

Jeśli potrzebujecie perfum na wakacje, na wypoczynek, albo po prostu potrzebujecie odskoczni od zimowej aury – sięgnijcie po niego. Moim zdaniem to must smell dla wszystkich fanek zapachów kosmetycznych z akcentem na olejki do opalania. Trwałość – około 5-6 godzin.

Tagi: ,

Podobne wpisy


  • Roma Patt

    Chcę!!! 😀

  • Magdalena Świtała

    Mnie się on podoba, kojarzy mi się z wakacyjnym popołudniem, kiedy słońce zaczyna się zastanawiać, czy to nie czas, żeby powoli uciekać za horyzont 🙂

    • Aż mi się za tym popołudniem zatęskniło!

  • Mam te perfumy i właśnie się nimi psiknęłam, żeby sobie przypomnieć ostatnie wakacje 🙂
    Czasem ma się ochotę na taki nieskomplikowany zapach, po prostu przyjemny 🙂

    • Tak, każda kobieta powinna mieć w swoim zbiorze coś tego typu. To śliczny i tak jak piszesz – przyjemny – zapach. 🙂

  • Ewelina

    Bardzo ciekawe. Ja na plażę zabrałabym Monoi od YR lub Coral Flower (taki solny i piaszczysty). Żałuję, że nie znam tych letnich edycji Estee Lauder. Zawsze tak jakoś przegapiam..
    Mnie od kilku dni nosi na coś wiosennego. Postanowiłam zainwestować w tani zapach w kiczowatym flakonie (rok mi zajęło, żeby mimo tego go kupić :p) i o jeszcze gorszej nazwie, która ni jak odnosi się do samego zapachu, a mianowicie My Naked Truth od Oriflame.
    Właśnie jak pisze Kasiunia K-P, nabrałam chęci kupić sobie na marzec-maj coś nieskomplikowanego i po prostu przyjemnego, dlatego zajrzałam do tańszych marek.
    MNT poznałam rok temu u konsultantki i choć nie jest trwały (do 4h), to ujął mnie swoją odmiennością – najbardziej wiosenny z wszystkich, jakie znam. Kwiat jabłoni i bawełna czynią go pudrowym i tylko lekko słodkim, bo te jabłuszka są malutkie, niedojrzałe i kwaskowate. Te perfumy są jak chmurka, kremowo-pudrowe jak ptasie mleczko, przy czym niebanalne. Pogodziłam się z trwałością (jak na wodę toaletową i tak nie jest źle), z nazwą i kiczowatym flakonem. Będzie odstawał od mojej kolekcji, ale miejsce dla niego już mam. Na lato też bym chciała coś zakupić, może Coral Flower właśnie 🙂

    • A słyszałam o tym zapachu trochę dobrego! Wielkie dzięki za zwrócenie mi na niego uwagi, przy okazji postaram się poznać 🙂
      Coral Flower jest śliczny, ale ostatnio nie robi na mnie wrażenia. Nie wiem czemu 😛

      • Ewelina

        A ja wiem 😀 Ostatnio u Ciebie wszystko na odwrót 😀

  • A masz Aniu może jakieś inne fajne perfumy w tym tonie do polecenia? Mam ochotę coś nowego przywąchać 🙂

  • Bardzo lubię zapachy w takim klimacie. Uwielbiam nawet:) Perfumy marki Estee Lauder także są mi bliskie i nawet ostatnio myślałam o tym zapachu (podoba mi się i chcę go mieć dla siebie). A znasz zapachy/mgiełki zapachowe Lancaster? Mam na myśli te właśnie letnie limitowanki? Mi ostatnio się jedna taka spodobała:)

    • Nie znam ani jednej, ale nie raz myślałam, że jak będę miała okazję, to się im przyjrzę 🙂

  • Ewelina

    Miałam ten zapach 2 lata temu, ale się skończył. Bardzo podobał mi się kokos w takim słodkim, ciepłym wydaniu. To prawda, coraz trudniej kupić te perfumy i nie rozumiem ich wycofania, ale najwidoczniej źle się sprzedawały.

  • Marta

    mam i uwielbiam 🙂