Blog o perfumach. W oparach popkultury.

Marketingowy upadek marki Dior – papierochy i pop-feministki

poison-girl-dior-edpholiczka

Niedawno ukazała się wiadomość o powiększeniu się rodzinki Poison. Podejrzewam, że dla większości osób zainteresowanych tematem to było rozczarowanie. Poison to seria zapachów ambitnych, ciekawych. JAKICHŚ. Po co więc dołączać do niej zapach z Girl w nazwie? Czy Poison potrzebuje w swoich szeregach różowego soczku dla młodych dziewcząt? Nie byłam zadowolona, bo to jakoś psuje mi wizerunek linii Poison. Tak jakby Dior chciał na siłę wcisnąć młodym kobietom coś drogiego, “luksusowego” i żerującego na popularności klasycznych perfum.

Dior mówi do nastolatek: Nie bój się nic, dziewczyno kochana! Co z tego, że nie masz osobowości, by nosić którąkolwiek z odmian Poison? Wyłudź od rodziców pieniążki, a my Ci zrobimy perfumy dla kobiety nowoczesnej, seksownej i wyzwolonej.

To trik stary jak świat, więc szybko otrząsnęłam się, stwierdzając, że po prostu wrócę do zapachu myślami, gdy będę mogła już go powąchać i ocenić. Po co się denerwować tymi marketingowymi sztuczkami i pułapkami? Takie są czasy i realia, trzeba się z tym pogodzić. Przecież każda marka ratuje się teraz takimi zabiegami. Takim sposobem zakończyłam proces racjonalizacji i odetchnęłam z myślą, że przecież letnie Addicty nie są takie złe i może wcale tak źle nie będzie.

Tylko, że wtedy nie miałam jeszcze świadomości, jak Dior ten zapach spróbuje nam “opakować”. Ich opis i zdjęcia reklamowe po prostu mnie zmiażdżyły. Okazuje się, że Poison Girl to perfumy dla pop-feministek, które gonią za swoimi marzeniami. I jakoś taki niesmak się we mnie budzi.

Pop.
Feministki.
Różowy flakonik.
Girl.

Przepraszam bardzo, ale co to ma w ogóle być? To wszystko ma niby się zgadzać, ale dla mnie to jest nieporozumienie. I nie chodzi mi już tutaj nawet o feminizm, którego nie znoszę (mówię tu głównie o tym obecnym, bo szanuję kobiety, które walczyły o prawo do głosu i o poprawienie jakości życia kobiet). Tylko jakoś feministki nie kojarzą mi się z określeniem girl, ani też z kolorem różowym. Hmm… A może pop-feministki to takie dziewczyny, które chcą być zarówno dziewczynkowe i feministyczne? Nie wiem. Szanuję poglądy innych, naprawdę. I mam nadzieję, że feministki, które mnie podczytują (o ile takie są)  nie obrażą się na mnie. Ale ja brzydzę się słowem równość płci. Bo nie chcę by kobiety były stawiane na równi z mężczyznami. Bo dla mnie kobieta jest wyższa, lepsza. Żeby nie było – nie mam nic do mężczyzn. Wracając do tematu!

Czemu nagle Dior bierze się za promowanie feminizmu, czemu to ma służyć?
Nie lubię teorii spiskowych, więc nie będę już tego wątku drążyć. Mnie się to po prostu nie podoba. A to, co jest jeszcze o wiele gorsze, to wizerunek Poison Girl. Na zdjęciach reklamowych widzimy modelkę Camille Rowe z papierosem w dłoni. Czy tak powinno się sprzedawać perfumy dla młodych kobiet? Czy Dior to przez przypadek nie jest dom mody? Czy mody nie sprzedaje się damom? Czy damy palą?

dior-poison-girl-ad-edpholiczka

Dior uderza w mój kolejny czuły punkt. Nie znoszę papierosów. Śmierdzą, zabijają, wykańczają finanse, urodę i do niczego nie służą. W tym temacie jestem nieugięta. Nigdy nawet nie próbowałam podpalać, jako jedna z nielicznych osób w klasie w czasach gimnazjum. Podobno to było wyśmiewane, ale ja się tym absolutnie nie przejmowałam. Czułam się lepsza, nie ulegałam durnym modom.

Dwa miesiące temu straciłam bardzo bliską mi osobę, która zmarła na raka płuc. Powodem choroby były oczywiście papierosy. I dlatego pewnie tak się złoszczę, przeżywam tę reklamę mocniej niż powinnam.

Szanuję ludzką wolność. Jeśli ktoś ma ochotę siebie zatruwać – ma do tego prawo. Ale sądzę, że marka Dior w żaden sposób nie ma podstaw do promowania palenia (palenia czegokolwiek, bo nie mam pewności, czy ona w dłoni trzyma rzeczywiście papierosa czy może coś innego). W ten sposób niszczy swój wizerunek. Takie chodzenie na ustępstwa (czyli wczujemy się w wizerunek młodych gniewnych, to nas kupią) obnaża prawdziwe oblicze marki – która najwidoczniej stacza się na dno, niknie i blaknie. Najważniejsze by coś sprzedać, by to jakoś zapakować i dostać za to pieniądze. Bo to jest coś, a nie COŚ.

Swoją drogą… Nie znam ekskluzywnych zapachów Diora. Ale podejrzewam, że już niebawem będą to jedyne perfumy marki, które będzie warto powąchać. Wniosek? Jeśli płacisz za perfumy w kilkaset złotych – ciesz się chłamem. Jeśli Cię stać na butikowe perfumy – spłynie na Ciebie łaska haute perfumiarstwa.

Dior kojarzy mi się z elegancją, nieprzemijającym stylem. Jako że wierzę w życie pozagrobowe, to szczerze współczuję Christianowi Diorowi. Widoki z górny ma raczej marne.
Bo jakiż jest styl w majciochach, rozłechtanej marynarce i papierosie w dłoni młodziutkiej kobiety? I to wszystko podpisane jest słowem Girl.

A właśnie – hasłem tego zapachu jest: I am not a girl, I am poison.
No dobrze, to już ma sens. Ponoć feministkom nie pasują takie określenia jak dziewczyna, chłopiec, kobieta, mężczyzna.

To na cholerę nazywają te perfumy Poison Girl?

Czy Dior wyrusza na misję doprowadzenia mnie to ataku serca?

Bardzo rzadko daję się skusić na takie wpisy, takiej właśnie natury. Bo budzą one wiele emocji, wprowadzają jakąś kontrowersyjną atmosferę na bloga. Zawsze mówiłam co myślę, nie przejmując się tym, co pomyślą inni. Starałam się oczywiście nikogo przy tym urazić i mam nadzieję, że i tym razem tak będzie. Wczoraj nie mogłam zasnąć, tylko myślałam, czy napisać o tym, czy nie. Bo może przesadzam, może moje poglądy nikogo nie obchodzą. A potem sobie pomyślałam, że przecież po to czyta się blogi – dla emocji, dla historii, czyjejś opinii. Chyba wreszcie do mnie dochodzi, że jestem blogerką.

Tyle zamieszania o jedno zdjęcie, kilka słów. Kosztowało mnie to trochę nerwów, ale po spisaniu moich przemyśleń jest mi o wiele lepiej. Pisanie potrafi być terapeutyczne. Ale żebyście sobie nie myśleli, że ja jestem taka dobra i dojrzała 😉 Jak tylko dorwę próbkę tego pachnidła, to nie omieszkam przetestować. Po cichu liczę, że będzie to zapach lichy, a wtedy nie zostawię na nim suchej nitki  😉 To dopiero będzie terapia!

Co Wy myślicie o tym wszystkim? Jak Wam się podoba flakon, nazwa i zdjęcie reklamowe tych perfum?

zdjęcia pochodzą z portalu fragrantica.pl

Tagi: , ,

Podobne wpisy


  • Magdalena Świtała

    Panna na zdjęciu od zaplecza jest jakaś rozedrgana, więc pewnie nie pali papierosów tylko jara jakieś zioło 😀 Poza tym ten wzrok i tłuste włosy miały chyba w domyśle oznaczać “sexy”, ale mnie się to kojarzy z jakąś małolatą z podrzędnych dyskotek w Sopocie. I nie widzę tu feminizmu, co mają fajki do feministek? Może spece od Diora powinni poczytać encyklopedię? Gdyby nie było napisu girl, a zamiast pospolitej modelki – zdjęcie dawnej feministki z fifką – byłoby dla mnie do przyjęcia 🙂 Strzał w stopę niestety! Zawartość kojarzy mi się ze zleżałym kisielem, odnoszę wrażenie, że zapach niewiele się od niego różni 😀

    • Pewnie i zioło. Widzisz, ja taka jestem nieobeznana, mogłam się eksperta wcześniej zapytać 😀
      Feministki są może w tym, że z tej kurteczki nie wylewa się wielki biust? Żeby ktoś sobie nie pomyślał,że Dior patrzy stereotypowo na kanon piękna, czy coś? Nie wiem 😉
      Ja czekam na ten kisiel.:D

      • Magdalena Świtała

        Czy Ty mję coś sugerujesz?????? 😛 Mnie się ta reklama kojarzy z taką jedną tandetą, którą widziałam niedawno w markecie budowlanym: tyczkowata baba w lateksie przypięta kajdankami do kaloryfera miała w domyśle sprzedawać produkty firmy X. Kto w ogóle taki szajs wymyśla, jakieś studia specjalistyczne są do tego potrzebne? 😀

        • Tobie zawsze coś sugeruję, pszczółko moja 😀
          Wyobraziłam sobie to, co napisałaś… I tak trochę zaczęłam żałować, że zjadłam obiad 😛
          To się nazywa inżynier erotyki marketingowej, jakbyś nie wiedziała. Roberto jest specjalistą w tej dziedzinie 😛

          • Magdalena Świtała

            Jaki tam inżynier, zwykły dewiant! 😛

  • Urwisek_

    Ja przeczytałam o tym na fragrantice i spodobal mi się taki komentarz, który mówił , że wcześniejsze Poisony tzn ich zdjęcia reklamowe były wyraziste, mocne, konkretne a tu mamy róż i beznadziejna nazwę i te papierochy.

    Za mało Poisonow znam, nie jestem ich fanką czy coś, ale to wygląda jak jakas karykatura. Kilka miesięcy temu miała miejsce premiera Black Opium, co nie jest blak i Opiumu na oczy nie widział. Mimo to odniósł sukces i mamy flankery flankera. Czy Dior idzie tą drogą?

    Hasło reklamowe jest całkiem całkiem, lecz mi pasuje bardziej ” kup pani perfuma, nowość, koleżanki będą zazdrościć”.

    • No właśnie – bo niby ma być mocno, wyraźnie i buntowniczo.. A jest majtusiowy róż, wyrozbierana młodziutka dziewczyna i papieros. To po prostu kiepsko wygląda.
      Co do Black Opium – pomimo, że niesłusznie żeruje na klasyku, to jest to fajny i ciekawy zapach. A co do Poison Girl.. No, zobaczymy, ale zbyt dobrze nie rokują 😉
      Hasło genialne 😀
      dzięki Aniu :*

  • Aleksandra B.

    Kiedy zobaczyłam informację o tym, że Dior wypuszcza takiego marketingowego koszmarka miałam problem, aby pozbierać szczękę z podłogi. Jak można sobie tak strzelać w kolano? Kompletnie nie rozumiem koncepcji aby rozszerzać target produktu produktu przeznaczonego dla Kobiet przez duże K o nastolatki. Być może słowo “profanacja” jest w tym kontekście za duże, ale tylko ono nasunęło mi się na myśl. Dziewczyna po prostu nie pasuje do serii Trucizn- nie umniejszając nastolatkom. Moim zdanie charakter perfum z serii Poisons i wrażenie jakie one robią na otoczenie po prostu nie przystoi młodym dziewczynom- mam nadzieję, że nie brzmię jak stara moralizująca matrona 😉 Co do zdjęcia natomiast… Wkrótce Dior przestanie być domem mody dla kobiet z klasą, skoro na zdjęciu reklamowym jego najnowszego zapachu tej klasy próżno szukać. Tego powinno się “uczyć” od początku, samo nagle nie przyjdzie. Obym nie miała racji.

    • Nastolatki bywają różne. Ja np. w gimnazjum marzyłam o klasycznych pachnidłach, a nie o wodnistych kwiatkach. Ale to są perfumy do mas, nie do pojedynczych perełek. Więc takie dziewczątka podpalające papierosy będą miały czym pachnieć. Dior wychodzi na ulicę, tylko,że może już z niej nie wrócić.
      Dzięki wielkie za ten komentarz 🙂

  • Jestem zawiedziona…
    Przez duże “Z”!

  • Szo

    Dla mnie też porażka. Poison girl?! Jak to w ogole brzmi?! Marketingowo to moim zdaniem pasmo katastrof. W ogole mnie nie ciągnie do tych perfum przy takiej kampanii. Na pewno powącham z ciekawości, ale myślę, że raczej zrealizuje się opcja totalnie terapeutyczna dla Ciebie 😉

    • Ojej, no zobaczymy.
      Jedno jest pewne – będę teraz patrzyła Diorowi na ręce i nie będzie przymykania oczu na różne zagrania 😛

  • seeandsmell

    Mam wrażenie, że jestem jedyną osobą, która się nie zbulwersowała Poison Girl. 🙂

    Nie powiem, że mi się podoba nazwa i kampania, ale sam pomysł o rozszerzenie linii o coś kierowanego do dziewczyn jakoś mnie nie dziwi. Poisony mają taką dorosłą i trochę niebezpieczną aurę femme fatale, a jak świat światem nastoletnie buntowniczki chcą się udoroślić na swój szczenięcy sposób: mocnym makijażem, kusymi ciuszkami, papierochami, feministycznymi hasłami (których często zresztą nawet nie rozumieją) chyba zresztą też. Czy to popieram to całkiem inna sprawa, ale pomysł wydaje mi się spójny. Może przez to, że sama byłam mrocznym dziewczęciem, wydaje mi się ten koncept bliższy takiej grupie docelowej niż guerlainowskie czarne sukieneczki. 😉

    W każdym razie, patrzę na Poison Girl z przymrużeniem oka i czekam na soczek, chociaż patrząc na ostatnie poczynania Diora – bez wielkich nadziei… Tak jak Urwisek napisał, dla mnie to trochę karykatura, no, w sensie coś nie całkiem na serio i bez nadęcia.
    (Albo może nie chcę uwierzyć, że to na serio i z przekonaniem, i w ogóle? ;))

    • Ars Longa Vita Brevis

      Mam podobne zdanie 🙂

    • Gdyby nie ten papieros, to pewnie tego mojego zbulwersowania by nie było 😉 Ale tego już było za dużo 😉

  • Overnight Aura

    Dior tą kampanią powoduje u mnie bełtozaurusa rexa…..Sam fakt sprowadzania trucizn na meandry crowd pleaserów już podnosi mi ciśnienie…ale róż?girl?papierosy? proszeeeee Cię….chyba można uznać te perfumy za typowy dopalacz….Trucizna, która jest teoretycznie przeznaczona do czegoś innego a tak naprawdę i tak wszyscy wiedzą co z nią zrobić…więc po co ta maskarada?
    Uwielbiam perfumy Diora..naprawdę;) Są na drugim miejscu zaraz za Guerlainem. Jednakże za taką politykę mają minus 10 pkt do respektu ;(

    • Hahah, dopalacz Diora, no cóż, ja podziękuję 😀
      Mam nadzieję, że kiedyś wrócą na odpowiednie tory. Wtedy będą się musieli wytłumaczyć, przeprosić i wrócą do łask. A co tam 😛

  • ganglion

    Mnie ten wpis bardzo poruszył, dlatego chociaż zwykle tylko czytam dziś chcę się włączyć do dyskusji.

    Abstrahując od perfum, których promocja też nie przypadła mi do gustu, ale raczej ze względu na pseudobuntowniczy i konsumpcyjny charakter.

    Chciałam się odnieść do feminizmu, który przez wiele lat rozumiałam opacznie i też nie cierpiałam rozwrzeszczanych i agresywnych kobiet w mediach, które jako feministki przedstawiano. Teraz pracuję w zawodzie uznawanym za męski i męczy mnie ciągłe udowadnianie mi, że to nie praca dla mnie, chociaż wiem, że się do niej nadaję. Męczy mnie traktowanie kobiet jako ludzi głupszych, mniej samodzielnych i dla których przewidziano tylko jedną rolę, w której mogą się sprawdzić – bycie żoną i matką. We wszystkich innych sferach życia są z zasady gorsze. Nikt już tak oczywiście nie mówi otwarcie, ale widać to codziennie w małych rzeczach.

    Ja nie uważam, że kobiety są lepsze od mężczyzn. Uważam, że każdy ma prawo, nie krzywdząc innych, robić to co chce i sam decydować co jest dla niego lepsze.

    Działa to też w drugą stronę – mężczyzna, który nie pasuje do roli maczo jest stygmatyzowany.

    Jeśli mogę na podsumowanie wrzucę link do wypowiedzi Emmy Watson dla ONZ, z którym całym sercem się zgadzam – tak żeby odczarować to brzydkie słowo

    P.S. co do papierosów zgadzam się w całej rozciągłości 🙂

    • Ars Longa Vita Brevis

      “Męczy mnie traktowanie kobiet jako ludzi głupszych, mniej samodzielnych i dla których przewidziano tylko jedną rolę, w której mogą się sprawdzić – bycie żoną i matką. ” Podpisuję się pod tym całym sercem.

      • Ok, ale wiecie, że takich dziwnych ludzi zawsze było sporo i pewnie zawsze będzie? Nie ma się co nimi przejmować, trzeba robić swoje 🙂

    • Jak ja się cieszę, że popełniłam ten tekst, skoro skusił Cię do zabrania głosu! Witaj 🙂 Dobrze, że jesteś 🙂

      W jakim zawodzie pracujesz, jeśli mogę spytać?
      Mnie też denerwuje, jak kobiety się traktuje źle, stereotypowo. Ale od tego mamy języki w buziach i inteligencję by po swojemu z tym walczyć, by sobie radzić. Nie potrzebuję by ktoś za mnie krzyczał i mi coś załatwiał. Jestem panią swojego losu i to co mam to zawdzięczam właśnie takiej walce. Nie lubię jakichś sztucznych przepisów pomagającym jednym kosztem drugim itp. Stąd feminizm jest dla mnie niepotrzebny.

      Bądź pewna – nie znoszę, kiedy o kobietach się myśli tylko jako o żonach i matkach. Głównie dlatego, że możemy być kim chcemy, możemy osiągać rzeczy, które się innym nie śniły. Po części też dlatego, że nie każda kobieta nadaje się na żonę i matkę i może zwyczajnie się nie sprawdzić. Ale coś co w naszych czasach drażni mnie jeszcze bardziej to takie gardzenie macierzyństwem, mówienie, że to dla frajerów, którzy wpadli. Bo kot/pies/świnka morska też może dać miłość, a nie zabierze kariery. Wkurza mnie ten współczesny egoizm i wyśmiewanie wartości jaką jest rodzina. To jest moim zdaniem o wiele bardziej aktualny problem niż niedowartościowanie którejś z płci.
      😉

      • ganglion

        Jeszcze ze 2 lata temu też tak myślałam, wiem gdzie jesteś. Ale coraz bardziej o otoczeniu dostrzegam, że nie mam równych szans. Żeby dojść tam gdzie mężczyzna, muszę się dać z siebie 4 razy więcej (w sprawach zawodowych).
        Za rodziną jestem jak najbardziej za 🙂 Moja mama musiała pracować, żeby nas utrzymać, ale chętnie by została w domu ze mną. Chciałabym, żeby to kobietom umożliwić. I żeby pracodawca nie kręcił nosem przy zatrudnianiu kobiety, bo przecież zaraz zajdzie w ciążę.
        I tak jak napisała Ars, dla mnie najważniejsze jest, żeby szanować siebie i innych, a nie faworyzować kogokolwiek.
        Myślę, że 100 lat temu dla kobiet też było naturalne, że nie mogą głosować. I pewnie też ówczesne feministki były napiętnowane jako wywrotowcy.

        • Nie będę tam gdzie Ty raczej 😉
          Bo ja widzę, że nie ma równych szans i wiem, że nigdy nie będzie. Ja się nie łudzę, że równość można sobie wyłudzić albo wywalczyć.
          Z pełną świadomością tego sobie żyję i się nie przejmuję. Trudne czasy i warunki hartują. Dlatego uważam,że kobiety są silniejsze i lepsze (jakkolwiek to brzmi). Bo od zawsze mają pod górkę i dają sobie radę.

          Ale równości nie ma i nie będzie. Dlatego nie zamierzam pracować w miejscu,gdzie miałabym konkurować z facetem, który byłby słabszy ode mnie a i tak zarabiałby lepiej. Po co się męczyć?
          Swoją drogą – pracowałam w szkole językowej, pod koniec roku szkolnego zaszłam w ciążę i było dla mnie oczywiste, że nie zostanę zatrudniona na następny rok (wtedy byłam jeszcze studentką na IV roku pracującą na umowę zlecenie, byłam pracownikiem tanim w utrzymaniu:P). Nie miałam żalu, sama na miejscu szefa myślałabym o swojej firmie. Ale trzeba wybierać co się bardziej potrzebuje. Dla mnie była priorytetem rodzina, więc nie miałam do nikogo pretensji.

          • ganglion

            Eh widzisz, ja się jakoś nie mogę z tym pogodzić. Może nastepnym razem tak żywiołowo podyskutujemy o perfumach 🙂 Twojego bloga poczytuję już od dawna i bardzo mi się podoba, chociaż upodobania perfumowe mam bardziej dymno-kadzidłowo-drzewne.

          • Mam nadzieję, że tak!

            Liczę, że teraz będziesz częściej zabierać głos 🙂
            Może i w końcu opiszę coś, co Ciebie bardziej zaciekawi, w te mrozy to mam ochotę się wypsikać wszystkimi kadzidlakami z CdG równocześnie i tak sobie trwać w takiej cudnej zasłonie dymnej 🙂

          • ganglion

            Ja ostatnio przepadam za Black CdG

  • Ewelina

    Chyba już wszystko napisałaś ;p
    Nie wiem, o co chodzi z tym feminizmem, ja go w tej kampanii nie widzę (papierosy nie kojarzą mi się z nim, nie w tych czasach).
    Zabrać tylko napis ”Dior” z butelki i flakon jak od Britney 😀
    Marka Dior nie ma nic wspólnego z marką Christian Dior – także w modzie (od dawna nie projektuje już dla dam).
    Już seria Miss Dior jest słaba jakościowo, a co tu mówić o Poison Girl? To ”girl” w ogóle tu nie pasuje. Ani wizerunek tej dziewczyny (zero klasy) ani papierosy. Ja do fajek nic nie mam – sama popalałam rok czasu, rzadko (ale zdarza mi się) zapalić dla towarzystwa. Ale faktem jest, że Dior osiągnął dno promując perfumy dla młodych osób z wykorzystaniem papierosów w wizerunku – powinni pozwać tą firmę za promowanie palenia wśród młodych (czyt. nieletnich)!!!
    Podchodzisz do sprawy bardzo emocjonalnie. Ja wiem, że te perfumy to będzie porażka i jakość Avonu. Dziś testowałam Miss Dior Blooming Bouquet i się zastanawiam, jak to może kosztować ponad 300zł? Zero klasy.
    Poison Girl to dziadostwo i ja mówię to tu i teraz 😀 Jadę krytycznie po tym zapachu, jak tylko zobaczyłam zapowiedź – uważam, że sama koncepcja jest nietaktowna i stanowi także obrazę dla linii sztandarowej linii Poison.
    A Dior? Cóż, brakuje mu wizjonera, jeśli chodzi o linię perfum. Od kilku lat spada coraz niżej, bo tylko w kółko flankery Addicta, Miss Dior i J’Adore. Nuda. Nuda. Nuda. Chanel jest ciekawsza moim zdaniem.
    Będę się raczyć unikatami vintage Diora i nie przyłożę ręki, żeby wesprzeć sprzedaż ”girl”. To nie dla mnie.

    • Feminizm wynika tylko z tych wiadomości prasowych, powielanych na różnych portalach. Osobiście w tej reklamie nie widzę zbyt wiele feminizmu. 😉
      Tak, ja sobie zdaję sprawę, że Ch. Dior a Dior to dwie inne bajki, ale jednak ten Dior (bez Christina) i tak do czegoś zobowiązuje. No nie jest to jakaś początkująca, lipna marka 😉
      Dzięki Kochana za ten Twój bulwers, czuję, że nie przesadziłam, a że ten tekst się jakoś “należał”. Trzeba to było napisać i tyle 🙂

  • Gdy we wrześniu byłam z moim Karolem w S i kupował on mi mojego Cavlliego obok mnie ( wąchałam Diora Addict) stała matka z córka obie wzburzone bo klasyczne Poison się ‘zapachowo popsuło’ i nie ma w sobie nic ‘nowoczensego’ nie wiem moze to dla takiej grupy wymyslono? Zeby isc na ilosc anie jakosc bo skoro od Diora to i tak kupia

    Przykro mi [*]

    • Myślę, że tak. Właśnie o to chodzi, że Dior obserwuje, jak kobiety kupują z chęcią Si Armaniego, La vie est belle Lancome, a im brakuje takiego świeżego hiciora, który by porwał tłum. I tak sobie błądzą, bo nie tędy droga. Nie sądzę.

      :*

  • Ars Longa Vita Brevis

    Ja zawsze muszę być na przekór wszystkim… Zupełnie mnie nie zbulwersowała ta reklama, za to irytuje mnie masa oburzenia i “hejtu” jaka się na nią posypała…

    Kto powiedział, że dama nie pali? Prawdziwa dama przede wszystkim robi to, co chce i niczyim zdaniem się nie przejmuje. Ja nie palę. Rozumiem i szanuję, że dla Ciebie papierosy to przykra sprawa z uwagi na utratę bliskiej osoby. U mnie w domu się nie paliło, teściowie bardzo palą, znajomi często palą, nauczyłam się więc tolerancji. A skoro i tak żyję w Krakowie to nic mi bardziej nie zaszkodzi na płuca. Po drugie, o co chodzi z tym feminizmem, gdzie jest napisane że to feministyczna reklama? A po trzecie, modelka nie jest bardziej roznegliżowana ani wulgarna niż modelki na reklamach innych marek, z nie wytykając palcami Tomem Fordem na czele. Strasznie się wszyscy na modelkę uwzięli, a nic w niej -wedle dzisiejszych standardów- nadzwyczajnie wulgarnego nie ma. Nie wiem czemu, ale na fragrantice nawet ktoś porównał dziewczynę do prostytutki, co już jest naprawdę obraźliwe dla niej i świadczy trochę o osobie która te słowa wypowiada.

    I ostatnie… nikt nas nie zmusza ani do kupowania, ani oglądania, ani wąchania. Taki jest teraz przemysł reklamiarski, nie mówię, że mi się podoba. Jasne, że wolałabym jak na dołączonym zdjęciu (znów papierosy!) Ale dziś jest inaczej. Dziś reklamy są bardziej dosłowne, “szczucie cycem”. Takie czasy, taki mamy klimat….

    A perfumy? Pewnie będą przeciętne, ale przecież to nie produkt kierowany do nas, perfumoholików, a do młodych dziewcząt, które chcą być bardziej wyzwolone, a nie chcą nosić “matronowatych” w ich mniemaniu zapachów. Co w tym złego? Czy należy je od razu obrażać?

    A na koniec – oczywiście to tylko moje zdanie, mam nadzieję że nikogo nie uraziłam – nie było to moim zamiarem. Ale nie lubię zbiorowych bulwersów i niemal zawsze mimowolnie staję się advocatus diavoli… 😉

    https://s-media-cache-ak0.pinimg.com/736x/ce/75/cf/ce75cf734eeedd569a6b5799844a9d0c.jpg

    • Kochana,
      Jeśli chodzi o to palenie… Moim zdaniem dama nie pali 😛 Nie robi też wszystkiego, co się jej podoba, bo niektóre rzeczy nie pasują damie. Wiem, jestem zacofana, ale sama damą pewnie nie jestem. Natomiast Dior to marka z wieloletnią tradycją i mam wrażenie, że oni się chcą od tego odciąć. Oczywiście – już wcześniej było różnie z reklamą u nich. Reklama Addicta była koszmarnie obleśna 😉 Mnie drażni to, że to kierowane jest do nastolatek, nie do dorosłych kobiet.
      Reklamy Forda są również przesadzone, tylko nie są kierowane do niepełnoletnich – dlatego się nie czepiam 😉

      I znam tę reklamę powyżej. Też mi się nie podoba. Jeśli chodzi o palące kobiety to akceptuję tylko Bette Davis 😉

      • Ars Longa Vita Brevis

        Przecież niepełnoletni to nie niepełnosprawni umysłowo. Wszystko widzą, nie tylko Poison girl, ale i reklamy Forda też. 😉 Może jakiejś młodej się akurat spodoba reklama Black Orchid i zażąda na gwiazdkę? 😉 Przecież na zdjęciu też jest młoda dziewczyna, nie matrona…
        I nadal uważam, że prawdziwa dama ma w nosie czy wedle dzisiejszego mniemania opinii publicznej coś jej przystoi czy też nie. Kiedyś uważano, że gra na wiolonczeli nie przystoi paniom, bo trzyma się instrument między nogami. A chodzenie bez nakrycia głowy?Jeszcze w Renesansie malowano Maryję zawsze z zakrytą głową, gdyż chodzenie z odsłoniętymi włosami wskazywało jednoznacznie na prostytutkę.A chodzenie w spodniach – przystoi damie czy nie? można by wymieniać w nieskończoność… 🙂

        • Ars Longa Vita Brevis

          Dama jest damą niezależnie od tego, co zrobi. Jeśli nią nie jest, to się nią nie stanie od niepalenia papierosów.Klasę ma się w głowie, w charakterze 🙂

        • Ewelina

          ”Dama”, która ma w nosie, czy coś jej przystoi czy nie, to według mnie może być taka feministka – niezależna, samodzielna, z własnym zdaniem. Samo słowo ”dama” już oznacza jakieś pewne normy zachowania i cechy, które zarezerwowane są tylko dla niej (skromność, elegancja a nie awangarda w ubiorze), a także te, które jej nie przystają, np używanie wulgaryzmów (dziś większość osób ich używa). Ford Fordem, ale w kampanii Poison Girl jest bardzo młoda dziewczyna, zapewne około 18-20-letnia. I pali papierosy. Czy warto promować palenie wśród młodych ludzi? Niepełnoletni to nie niepełnosprawni umysłowo, ale też nie dorośli.

          • Ars Longa Vita Brevis

            Modelka, Camille Rowe pojutrze skończy 26 lat, czyli tyle co ja 🙂
            W filmach bardzo młodzi ludzie, albo troszkę starsi ludzie grający bardzo młodych ludzi, często palą papierosy… robią nawet gorsze rzeczy. I co, wszystkie nastolatki z tego powodu schodzą na złą drogę? Naprawdę nie mówimy o czterolatkach, którzy naśladują dorosłych. Osoba w wieku lat 17 nie jest już ograniczona umysłowo, a jeśli jest, to nie przestanie nią być po przekroczeniu magicznej granicy 18. Naprawdę nie róbmy z nastolatków idiotów. Zwłaszcza, że okazję do ujrzenia papierosów, wódki, trawy i innych strasznych rzeczy mają znacznie bliżej siebie i reklamy pozbawione papierosów, z uczesanymi, grzecznymi modelkami nie rozwiążą problemu papierosów/narkotyków/alkoholu wśród młodzieży.
            Niepokoją mnie sugestie, że coś trzeba przed ludźmi schować, bo im to może zaszkodzić. Kojarzy mi się to z pewnymi wcale nie tak dawno przebrzmiałymi ideologiami.

          • Ewelina

            Dior przegiął, bo w reklamie perfum dla młodych ludzi nie powinno się promować papierosów. To chore. Filmy to filmy. Życie to życie. Ale tutaj poziom osiągnął dno, bo marka jest ceniona i znana. Sam producent przyznał, że Poison Girl jest dla młodszych osób, a tu coś takiego. Dobrze, że ona w tej reklamie nie trzyma jeszcze kieliszka z drinkiem. Nie mówię o chowaniu używek i nie twierdzę, że ”grzeczne” kampanie rozwiążą problemy nastolatków z nimi. Ale taka reklama to jest przegięcie i brak dobrego smaku. Też mam 26 lat, nie jestem konserwatywna, mam bardzo lewackie poglądy, ale bez przesady.

          • Ars Longa Vita Brevis

            Reklama jest kiepska, ale nie dorabiajmy do tego dydaktyki 🙂 Oszalałabym tych kilka lat temu, jako już całkiem ukształtowany człowiek wiedząc, że niewiele starsze ode mnie osoby oceniają mnie i moich rówieśników jako całkowity paraliż umysłowy, któremu nie można pokazać papierosów bo natychmiast wpadnie w nałóg 😉
            A nadmiernie wychudzone modelki promują anoreksję. A przesadnie duże, zwane eufemistycznie plus size – otyłość. Rozerotyzowane reklamy mogą prowadzić do nieprawidłowego pojmowania seksualności wśród młodzieży. Nie mówiąc o znanych problemach wielu modelek z narkotykami. Pułapek czyha całe mnóstwo… Nikt chyba na serio nie bierze świata mody za wzór dla młodzieży?

          • Ewelina

            To tak samo jakby H&M pokazał nową kolekcję młodzieżowej linni Divided z papierosami w dłoniach u modelek. Uuuu, już sobie wyobrażam, jakby oberwali od co niektórych środowisk i instytucji.. Tyle, że H&M dba o wizerunek, Dior już nie. Słowem, uważam, że perfumy można promować bez nagości i używek. Takie jest moje zdanie 🙂

          • Można! I może tak być powinno. Tzn mnie np. nie przeszkadza palący Kilian promujący swoje dzieła. Bo on jest głową, on swoją twarzą i nazwiskiem za to odpowiada, a raczej 15latki jego perfum nie kupią. Ale tutaj mówimy o Diorze, zapachu, który jest skierowany do młodziaków – zupełnie inne bajki.

          • Słoneczko moje!
            Kiedy ja właśnie nikogo tak nie oceniam! Pisałam, że sama nigdy nie paliłam, mimo, że wszyscy palili, prawda? Nie robiłam też wielu innych rzeczy, które były popularne, bo wpojono mi pewne zasady a ja głęboko wierzyłam (i dalej wierzę) w ich słuszność. Dlatego też nie mówię o tym, że Dior spowoduje nałogi, ale niepotrzebnie pokazuje coś, czego ten świat już naprawdę nie potrzebuje.
            Dziewczyny, czy tutaj jakaś spina nastąpiła? Bierzemy wszystkie tabletkę do chillaxu i luzujemy 😀

          • Ars Longa Vita Brevis

            Żadnej spiny nie ma i nie było 🙂

          • Ewelina

            Pewnie, że nie 😉
            Ciężki temat podjęłyśmy, bo zahacza o feminizm, pojęcie bycia damą, współczesną komercjalizację, problemy nastolatków, a nawet prawa kobiet ;p
            Nie wiem, jak to ująć krótko, więc powiem tak:
            1. Reklama nowych perfum Diora w takiej formie nie przystoi marce i jest obrazą dla linii Poison.
            2. Nie powinno się promować produktów przeznaczonych dla młodych ludzi z wykorzystaniem wizerunku używek.
            3. Zgadzam się, że współczesny marketing jest wszędzie taki sam (sex w muzyce, książkach, filmach itp.). Komercha dopadła też perfumy i mamy, co mamy.
            4. Nastolatki i tak zawsze zrobią, co będą chciały, ale reklama Poison Girl wyraźnie pokazuje, że impreza jest ”cool”, papierosy są ”cool”, a także nowe perfumy. Niech każdy oceni wizerunek dziewczyny w reklamie i ukryte podteksty sam.
            5. Zgadzam się, że kobiety mają ciężej niż mężczyźni, ale poniekąd same teraz na to dalej pracują: moja ciocia w firmie zatrudniła na umowę o pracę dwie dziewczyny i po dwóch miesiącach obie były w ciąży i na zwolnieniu do końca ciąży, a mogły pracować, bo dobrze się czuły (znam więcej takich przypadków). Jakbym była pracodawcą wcale nie dałabym pierwszeństwa kobietom przy zatrudnieniu, tylko wszyscy byliby równi.
            6. Nie jestem feministką, kocham mężczyzn i lubię męską dominację na tym świecie.
            A teraz mnie zabijcie za te słowa 😀

          • Nie zamierzam zabijać. Bardzo fajnie podsumowałaś wszystko. Nie zgadzam się z 6tką, ale to dość rozsądny pogląd. Moim zdaniem idealnie jest wtedy, kiedy kobieta rządzi a mężczyzna myśli, że to on ma władzę 😉 Wszyscy są zadowoleni i dobrobyt panuje 😛

          • Ewelina

            Wilk syty i owca cała 😀 Dziękuję za tolerancję:) No mam taki pogląd, bo zbyt wiele razy się zawiodłam na ”koleżankach”, ale mam masę fajnych dziewczyn, na których mogę polegać. Co do facetów – lepiej się z nimi dogaduję po prostu i cenię za poczucie humoru 🙂

          • Ars Longa Vita Brevis

            Ja też bardzo lubię facetów i ich poczucie humoru 🙂 Szczerze mówiąc, wolałabym być facetem.

          • Ewelina

            Oni mają łatwiej! I nie mają co miesiąc okresu! 😀

          • To dobrze, bo odczułam jakieś negatywne wibracje 😉 Zebrały się 26 latki i filozofują 😀

          • Ewelina

            Nie. To po prostu różnica poglądów i charakterów ;p Oraz umiejętność argumentowania 🙂

          • Rowe może mieć 26 lat, ale wygląda na młodszą, pewnie dlatego ją zatrudniono 🙂
            Kochana, ja nie jestem za chowaniem czegokolwiek. Po prostu takie mieszanie perfum – które ponoć są sztuką – z rozłechtaną, palącą młodą dziewczyną jest dla mnie nieeleganckie. Tyle 🙂

          • Ars Longa Vita Brevis

            No ale tak jest z dzisiejszymi reklamami. Nie są zbyt eleganckie. Dla mnie,oczywiście bez urazy dla nikogo,cała kultura masowa dzisiejszej doby mało ma wspólnego z elegancją. Skoro wielu młodych ludzi ogląda takie seriale i filmy, a ich idole wyglądają w w ten sposób, to jak ma wyglądać marketing? Wszystko na wyrównanym poziomie.

        • Chodzi o to, że Ford nie mówi, że jego perfumy, w których na reklamie są genitalia kieruje do młodzieży.

          Tutaj są papierosy, a komunikat jest jasny – to perfumy dla młodych kobiet, które jeszcze nie potrafią/nie chcą pachnieć klasycznym Poisonem.
          To powiedz mi w takim razie – co to znaczy być damą? To jakiś stan umysłu? Że sobie wyobrażę, że nią jestem i jestem?
          Czy np. damie wolno przeklinać, albo wydalać gazy w towarzystwie? Według Twoich słów tak, a przecież obie na pewno czujemy, że tak być nie powinno.

          Ja nie mówię tutaj z perspektywy renesansowego malarza, tylko lekko zardzewiałej konserwy, która od zawsze ma bzika na punkcie odpowiedniej konduity 🙂

          • Ars Longa Vita Brevis

            Dama to brytyjski tytuł honorowy 😛
            Nie myślałam w ogóle o puszczaniu bąków i używaniu wulgaryzmów, Chodziło mi tylko o to, że społeczeństwo nakładało i nakłada na nas, kobiety, różne tabu, wmawiając, że jeśli będziemy robić to czy tamto to przestaniemy być eleganckie. Wiele rzeczy zależy od uwarunkowań kulturowych… dawniej uważano, że nie wypada robić pewnych rzeczy, które dziś wszystkie już robimy. I co? Nie jesteśmy już damami, bo same po sobie sprzątamy, a nie robi tego służba? Chodzimy po ulicy bez asysty? Rozmawiamy z mężczyznami spoza rodziny? Pracujemy?
            A tak naprawdę, naprawdę to najważniejszy jest szacunek do siebie i do drugiego człowieka. Dobre maniery nie wystarczą, jeśli się sami nie szanujemy. A jeśli się szanujemy, klasę będzie widać zawsze, nawet przy papierosie.

          • ganglion

            Z ust mi to wyjęłaś 🙂

          • Owszem, szacunek do siebie jest bardzo ważny.

            Tylko że wcześniej mówiłaś, że dama to kobieta, która robi co chce i się nie martwi opinią innych. To jak to się ma do szanowania siebie? Bo mnie “robienie co się chce” jakoś nie pasuje do szanowania siebie.
            A ja mam gdzieś co myślą inni, co uważają, że ja powinnam robić. Ale nie potrzebuję haseł, ideologii i użalania się nad uciskami i poniżaniem kobiet. Więcej pracy nad poprawą swojego losu – mniej biadolenia 😉

          • Ars Longa Vita Brevis

            No to sama masz gdzieś, co myślą inni o tym, co powinnaś robić, czy też uważasz, że robienie co się chce bez przejmowania opinią innych nie pasuje do szanowania siebie? 😉
            Ja też nie potrzebuję żadnych haseł. Ale nie zawsze i nie wszędzie jest tak dobrze. Zresztą same hasła nic nie pomogą tam, gdzie naprawdę jest źle.

  • A może im chodziło o to, że palenie zatruwa? 🙂
    Taki żarcik.

    • Ewelina

      Żarcik, ale dobry 😀 Może jakby o to chodziło, to modelka na zdjęciu byłaby ”wyniszczona” paleniem? 😉

      • Może to rozmemłanie modelki, to właśnie wyniszczenie nikotynowe 🙂

        • Haha, i takie podejście bardzo lubię – z humorem!
          Zazwyczaj mi go nie brakuje, ale tutaj mnie humor opuścił 😉
          Kasiu, jak dobrze, że jesteś 🙂

  • Podobnie jak Tobie, mnie tez nie podoba mi sie ani reklama z papierosami :/ dopisek “girl”, sam wyglad flakonu :/ … Co to ma byc? – to byla moja pierwsza reakcja :/
    Zapach na pewno powacham, zeby moc go potem skrytykowac 😛

  • Wioletta Kamińska

    Jak zobaczyłam te zdjęcia to padłam. Na pierwszy rzut oka rzucił mi się różowy flakonik, koloru tego nie cierpię, ale na pewno nie skreślam perfum po kolorze. No nic… lecę dalej a tu szkarada (wybaczcie) bez bluzki w marynarce i ups… z fają w ręce! Im się chyba w głowach pomieszało a fe…

    • Zgadzam się, absolutnie!
      Przesadzili tak, że patrzeć się nie da.

  • Wioletta Krzemień

    Ach, jak dawno mnie tu nie było…
    Niestety, muszę się nie zgodzić z jedną z komentujących. Abstrahując już od feminizmu, komercjalizmu etc.
    Tak, jestem nastolatką. Też nie podoba mi się, co wyczyniają ostatnio na rynku w perfumach. Papierocha już zostawię, ale…
    dlaczego szufladkujemy klientów na damy, Kobiety przez duże K i nastolatki? Nie mogę nosić Poison, HP ani Pure, bo metrycznie nie zaliczam się do grupy dam? Bez sensu!
    Czyli jedyne co mi pozostaje, to kwieciuchy, wodniaki i inne “młodzieżowce”?
    Lubię, to noszę co chcę. Łącznie z klasyką. Nosiłam nawet Shalimara do T-shirtu 😀

    • Ale ja naprawdę, nie wrzucam wszystkich młodych kobiet do jednego worka! Sama nie byłam taka jak wszyscy inni i wiem, że nie wszystkie nastolatki poczują, że ta reklama jest świetna.

      Chodzi o to, że to jest reklama dla tych przeciętnych, zakompleksionych osób, które nie mają własnego zdania i czekają aż ktoś im je podsunie. I Dior próbuje chyba właśnie do tych osobników przemówić.
      Mam nadzieję, że nie czujesz się urażona. Jeśli lubisz nosić klasyki, inne Trucizny, to znaczy, że jesteś na Girl po prostu za stara 😀 I Dior trafił kulą w płot. Ja bym się na Twoim miejscu cieszyła 🙂

  • koloretti

    Kiedy zobaczyłam zwiastuny tego zapachu najpierw pomyślałam, że to żart albo jakaś chwilowa limitka dla młodszeych klientek. Potem się zorientowałam, że dior tak na serio postanowił sprofanować Poison i wypuści na rynek coś w takim flakonie jaki mógłby wydać np. Avon. Poison Girl to brzmi strasznie, jak jakaś podróba. Oliwy do ognia dolewa fota reklamująca z tą dziewuchą z papierochem. Kogo to ma przyciągnąć, bo mnie odstrasza i zniesmacza. Wiem, że myśl miała być taka, że to zapach dla bad girls co to klną, palą,a jednoczesnie są seksowne i używają Diora, ale jak to brzmi? Strzał w kolano. Dosłownie. Ktoś kto tę całość wymyślił powinien zostać wysłany na Księżyć bez drogi powrotu.

    • Jeszcze się pewnie okaże, że ta reklama zyska uznanie młodziaków i jej autor będzie wychwalany pod niebiosa ze względu na szum zrobiony wokół premiery.
      Jeśli zapach będzie lipny, to i tak wiele osób z ciekawości pobiegnie go przetestować. Ja na pewno się przejdę 😛

  • kaVior i bigoS

    Jak pierwszy raz zobaczyłam zdjęcie reklamowe, pomyślałam, że to Guess. Czyli zupełnie inna bajka estetyczna, już nie wgłębiając się w świat zapachów jednej i drugiej marki. Sprzedażowe, proste i bez głębi, zupełne przeciwieństwo klasyki Poison. Szkoda

    • No właśnie, to zupełnie nie ma nic wspólnego z Poisonem. To wygląda jak reklama Addicta dla młodszej widowni.

  • Paulina

    Ludzie to tylko perfumy, nie możemy zapominać że perfumoholicy to mały procencik wśród populacji, która ma do perfum podobny stosunek jak do innych kosmetyków do ciała. Nie dorabiajmy ideologi, perfumy są po to żeby nimi pachnieć.
    Jeśli chodzi o Poison Girl to wypowiem się gdy poznam zapach. Ale jeśli Dior postanowił podpiąć do serii zapach “noszalny” to czemu od razu trzeba być na nie? Trucizny wywołują u mnie ból głowy, każda z nich ma jakąś taką irytującą nutę która nie pozwala mi polubić zapachu np. przeklęty kminek w HP.
    PS: Coco Chanel też paliła papierosy, a do tego była faszystką. Czemu jej osoba i twórczość do dziś są kochane orzez miliony kobiet?
    Mi sie reklama Posion Girl podoba, mam dosyć wijących się i bijących swoją sensualnością pań, których jedyny przekaz to to że są kobietami, jakbyśmy wcześniej tego nie wiedzieli…
    Kasiu spójrz na to z innej strony, wychodzi nowa trucizna. Eteryczna reklama by tu nie pasowała, albo co gorsza coś w stylu przesadnie szczęśliwej JR w reklamie LVEB – ta reklama przez 3 lata odstraszała mnie od tego zapachu. Dior chciał żeby premiera byla głośna i prowokacyjna. To nie jest kolejna odsłona Daisy. Dlatego jest kontrowersyjnie i na granicy dobrego smaku, ale przynajmniej w końcu reklama z charakterem która sprawiła, że czekam na tą premiere 🙂 czasem trzeba spróbować spojrzeć na sprawe okiem normalnego konsumenta… 😉

    • Paulino,
      Bardzo Ci dziękuję za ten komentarz 🙂
      Teraz już moje emocje trochę opadły i już się przestaję czepiać, ale swoje i tak myślę 🙂 Myślę, że rzeczywiście zrobienie tej reklamy nie było łatwym zadaniem. Ale od Diora oczekiwałam czegoś kreatywnego, nowego i świeżego.. A dostałam tłuste włosy 😉

      Jeśli chodzi o Coco prywatnie(jej historia, poglądy, decyzje), to mam do niej wstręt, ale zawodowo była geniuszem.

  • Absolutnie nie bulwersuje mnie dziewczyna z papierosem, ani sam fakt powstania Poison Girl – wszystko począwszy od reklamy, poprzez flakon, na nazwie skończywszy, mówi nam mniej więcej jaki to będzie zapach i do kogo jest kierowany. Już bardziej zdegustowana byłam przy okazji premiery Black Opium – owszem zapach nie jest zły, ale nazwy nie wybaczę.

    Zgadzam się natomiast z tym co napisałaś na temat samej marki Dior – wąchając nowe wersje HP czy Dolce Vita zastanawiam się, jak mogli tak sprofanować świetne zapachy. Istne potworki – DV w szczególności ;(

  • agneau

    Szanowne panie.

    Przyznam, że szalenie bawi Mnie wasze święte oburzenie. Litości. To tylko perfumy. Oczywiście lubię ale tylko jako dodatek do całości i osobowości. Dla mnie w perfumach najważniejszy jest zapach. Wiele razy miałam do czynienia z pięknym zapachem i dostatecznym opakowaniem. Bywało też odwrotnie. A reklama? Ma jedynie zwrócić uwagę: coś nowego na rynku. Spróbuj, może polubisz.

    Zawsze śmieszą mnie egzaltowane panienki, blogerki itp. (nie znam waszego środowiska, z zasady nie zaglądam na takie stronki, jedynie temat mnie dziś do tego zachęcił) wypowiadające się Ex cathedra na wszelkie „modowe” tematy. Niby dyskusja ale wszyscy jak jeden mąż podążacie w jedynie słusznym kierunku: hate. Prawdziwie po polsku.

    Pozwolę sobie powtórzyć: to tylko perfumy. Nie dorabiajcie do tego filozofii, brak wam wiedzy i kompetencji. Pojadę banałem ale to nie tak jak myślisz, kotku. „Girl” nie oznacza tu nastolatki. Wrzućcie sobie, proszę w Google hasło „Poison Girl”. Tylko tyle. Przeglądnijcie to co wam „wyskoczy” omijając Diora. Zrozumiecie dlaczego „Girl”, dlaczego róż, a przy odrobinie uporu może nawet dotrzecie do zdjęć wyjaśniających dlaczego papieros (zwłaszcza w kontekście znaku za palącą) oraz dlaczego takie „majtasy”. Enigmatycznie? Może… ale swoje uzasadnienie mają skąpy ubiór i fryzurka modelki. Wierzcie bądź nie, ale to wszystko się ze sobą wiąże, tworzy spójną, sensowną całość. Wasze reakcje są spowodowane sporym niedoinformowaniem, ale to nie wasza wina. Niezbędne info trzeba sobie znaleźć, nie podano go na tacy, jak na razie. 🙂 Dior nie ma was za co przepraszać. Ja w tej reklamie zmieniłabym jedynie muzykę (zgadniecie na jaką?). Jednak ponad wszystko powyższe zalecam, jak i sama zamierzam się do owego zalecenia zastosować, sprawdzić zapach na własnej skórze. Reklama to dopiero początek przygody z perfumami, nie zawsze, jak widać po waszych reakcjach, udany. Ponadto nie uważam za mądre rezygnować z dobrego (takiego spodziewam się po Diorze) zapachu tylko dlatego, że reklama pozostawia wiele do życzenia. Czasami warto sprawdzić towar zanim się go skrytykuje.

    • Czy to na poważnie, czy to jakaś prowokacja?
      Wyrażając swoją opinię od razu jestem hejterem, a pisząc z wielkiej litery “mnie” a “wasze” z małej sieje się miłość i pokój?
      Radzę nie wierzyć na ślepo, że jak coś jest Diora to musi być świetne. Poza tym, to wpis tylko na temat reklamy. Podkreśliłam, że nie testowałam zapachu.

      Brak nam wiedzy i kompetencji? Z tego co czytam, to Tobą kieruje “wiara”. To sobie wierz, że wszystko co robi Dior jest świetne i to od razu musi się wszystkim podobać. Wierz sobie, że jesteś ponad egzaltowanymi panienkami i blogerkami.
      Ale mnie i moich Czytelników proszę nie obrażać.

      • agneau

        ileż jadu… czyżbyś przesadziła z poison? 🙂
        faktycznie, z braku wiedzy i wystarczającej “miłości” do tematu, zostaje Mi jedynie “wiara” w to, że kolejny zapach Diora będzie równie dobry jak inne, które dane Mi było poznać.
        Pozdrawiam serdecznie wszystkich nazbyt przejętych błahymi tematami. 🙂

        • Być może 😉 Recenzję Poison Girl za jakiś czas napiszę. 😉
          Czymś się przejmować trzeba. A ja dość “łatwe” życie mam, więc pozostaje mi Dior 😉 Dzięki i również pozdrawiam.

  • Pingback: Dior – Poison Girl | Edpholiczka – blog o perfumach()

  • Ela

    A dla mnie perfuma ma się po prostu podobać.Nigdy nie zwracam uwagi na reklamy,żadne reklamy.Coś , co jest dobre sprzedaje się bez reklam.