Blog o perfumach. W oparach popkultury.

Nowy wpis dla Perfumeria.pl: żyjąca legenda – Chanel No. 5

perfumy-chanel-no5

W ciągu ostatnich 30 dni nosiłam Piątkę bardzo często. Skusiło mnie to do spisania kilku przemyśleń w formie artykułu dla bloga Perfumeria.pl. Nosząc te perfumy często słyszę komplementy, zastanawiam się więc, dlaczego te perfumy mają wśród wielu osób złą reputację? Chanel nieustannie osłabia swoje najbardziej klasyczne zapachy. Coco nie pachnie jak Coco, No. 5 jest coraz słabsza – i to teoretycznie powinno w ich stronę przyciągnąć wiele osób. Przecież moda na orient i aldehydy raczej przeminęła.

To jak to właściwie z Piątką jest?

Zapraszam do lektury tekstu:

Chanel No. 5 – żyjąca legenda

A co Wy myślicie o tych perfumach i ich reputacji?

Tagi: , ,

Podobne wpisy


  • Overnight Aura

    Cóż..ja ich nie lubię….nie uznaję ich za babcine, ale ogrom aldehydów mnie od nich odrzuca… co do ich reputacji..mam wrażenie, że to zasługa Marylin Monroe. Jest wiele lepszych perfum, ale jak wiemy – grunt to dobry marketing 😀 Artykuł świetny, jak zawsze zresztą 😀 trzymasz poziom kobieto;) aaa i fakt – nie ma czegoś takiego jak snobizm w noszeniu perfum 😀

    • Ty jesteś Guerlainista 😀
      Pewnie i tak jest, że to Marilyn odwaliła kawał dobrej roboty i na długo to wystarczy. Mnie osobiście się chłód i przeładowanie aldehydów w Piątce bardzo odpowiada, ale rozumiem, czemu tak wiele osób nie może się przekonać.
      Bardzo Ci dziękuję za feedback na temat artykułu, zawsze mile widziane 🙂 Lubię wiedzieć, jak się podoba to, co piszę 🙂

  • Aniu, trzeba kupować od razu, najlepiej dwie flaszki. Ja ogromnie żałuję, że nie kupiłam na początku dwóch butelek LVEB. Aż się boję, że kupię flakon i on będzie po kastracji i go nie zniosę. Spróbuję wyczaić na aukcji jakiś pierwotny flakon a potem kupię Intense – on mi bardzo odpowiada. A o Alienie nie słyszałam…. Dlaczego oni to zrobili ?!?
    L’Aimant jest cudowny, dzięki Tobie poznałam 🙂

  • Ewelina

    Co tu tak mało komentarzy? Dziewczyny włączajcie się do dyskusji!!! 🙂
    Ja jakaś nieaktywna byłam przez ostatni tydzień, ale już nadrabiam.
    Hmmm, co my tu mamy? Chanel N5? Bardzo dobry zapach, ale uważam, że obecnie część kobiet nosi i kupuje go tylko dla szpanu, żeby mieć i chwalić się, bo to znana legenda, produkt luksusowy.
    Ja kupiłam flakonik ”piątki” w lepszej cenie jako używany, a jest prawie pełny. Ale kupiłam go dlatego, że lubię aldehydy. Lubię ich mydlaną, tłustą woń i to że obecnie wyróżniają osobę je noszącą. Moim pierwszym aldehydowym zapachem była klasyczna Gabriela Sabatini, którą odkryłam w podstawówce i… się zakochałam:)
    Najlepiej to chyba testować, żeby potem takie piękne pachnidła nie kurzyły się. Lubię ”piątkę”, uwielbiam ”dziewiętnastkę” i kocham Coco:) Artykuł jak zwykle na 6+ (w skali 6/6, żeby nie było) 🙂

    • No właśnie – gdzieś Ty była? 😉
      Wiele osób podchodzi do tego zapachu w taki sposób jak opisujesz, ale o nich ciężko powiedzieć, że noszą perfumy dla perfum. Ja też lubię aldehydy, szczególnie jesienią i zimą 🙂
      O! Jaka wysoka ocena, super! :*