Blog o perfumach. W oparach popkultury.

Valentino – Valentina Oud Assoluto

Valentino-Valentina-Oud-Assoluto


source

Długo myślałam, co zaserwować Wam na ostatni dzień lutego. W końcu to dzień szczególny, tzw. leap day. I tak jakoś przyszedł mi szalony pomysł by zaserwować Wam coś słodkiego (na deser), ale zaskakującego. I mój nos zatrzymał się przy Valentina Oud Assoluto. Przyznam, że zaśmiałam się w duchu, kiedy zobaczyłam, że Valentina przybrała czarne wdzianko i przytuliła się do oudu. Wyobraziłam sobie łatwy oud, taki idealny dla lalki Barbie wybierającej się na arabskie wakacje.

I wiecie co? Coś w tym jest, tyle, że te perfumy są całkiem ciekawe. Oczywiście, nie będzie tutaj głębi orientu, ani nawet pół orientu. Ale jest tutaj taki delikatny flirt perfum raczej przeciętnych (nie należę do fanek Valentiny) z czymś ambitnym.

Valentina rzeczywiście otwiera się oudem. Jak na warunki Valentiny, to jest całkiem mrocznie. Czuję tutaj sporo kardamonu i kwiat pomarańczy. Oud Assoluto pachnie intensywnie, słodkawo i pikantnie i wodzi za nos. Na tym etapie lalka Barbie mogłaby już spaść z karuzeli, ale ten tytułowy oud dość szybko znika, a Valentina zmienia się w miękki, słodki szaliczek, na którym 2 tygodnie wcześniej ktoś rozpylił jakieś mocarne pachnidło orientalne. Jest na nim trochę szafranu i skóry, delikatna róża i wanilia. Momentami pachnie mydełkiem, potem takim suchym sandałowcem, katowanym w co drugim pachnidle mainstreamowym… Ale pachnie i tak dość przyjemnie. Pobrzmiewa na skórze przez około 6 godzin, i przyznaję, że nosiłam je z przyjemnością. Czy mam ochotę na flakon? Tak, choć na zawartość już nie tak bardzo. Ale pewnie, gdybym dostała je w prezencie, to byłabym zadowolona.

Polecam Wam testy tych perfum. Uważam je za najlepsze pachnidło z całej rodzinki Valentina,najbardziej zapada w pamięć i jako jedyne próbuje nam coś zaoferować i zwrócić na siebie uwagę. Wszystkie wcześniejsze bardzo łatwo poddają się i popadają w nudę, a Oud Assoluto sprawia, że mam ochotę się uśmiechnąć. Bardzo obiecująco brzmi też nadchodząca Valentina Poudre, w której mają znaleźć się nuty pudru, wanilii, irysa, tuberozy i sandałowca.

Perfumy Valentino Valentina Oud Assoluto możesz kupić w Perfumeria.pl

Tagi: ,

Podobne wpisy


  • Lubię te perfumy. To prawda, że nie są arcydziełem sztuki perfumeryjnej, ale mnie bardzo uwiodły;).

    • Fajnie jest nimi pachnieć. A u Valentino i tak szału nie ma, więc ta czarna Valentina jest tym bardziej cenna 🙂

      • No właśnie już kiedyś słyszałam, że u Valentino szału nie ma, a jako że od razu zaczęłam przygodę z tymi zapachami od Oud Assoluo, to byłam zaskoczona, że jest tak dobry:).

  • Overnight Aura

    Jeśli chodzi o perfumy z przedrostkiem oud to przygarnęłabym oudowego Aliena i Kenzo 😉 Valentina ma fajny flakon, zawartości nie testowałam, ale chętnie powącham 😉 Choć Valentino na razie nie ma w swojej ofercie zapachu, który by mi się spodobał

    • Mówisz o Madly Oud? Jest świetny! Chcę go, tak samo jak oudowego Aliena i Roberto Cavalli <3
      Ja też za Valentino jeszcze nie szalałam… Może Poudre? 😉

      • Overnight Aura

        Dokładnie o tym 😀 Poudre mnie bardzo zainteresowały..zobaczymy, czy dobrze się zapowiada jedynie na piśmie, czy faktycznie będzie na czym nos zawiesić 😀

  • Urwisek_

    Mam je na liście do przetestowania. Slyszalam, że pachną jak Potion Royal Black DSQUARED, a z tym zapachem mam mile wspomnienia ☺

    • Nie znam tego zapachu, więc nie potwierdzę, ale brzmi super 😀

  • Mogłabym mieć Valentinę dla samego flakonu 🙂
    Może akurat nie czarną siostrzyczkę, tylko tę pudrowo różową.

    • Zawsze można od kogoś odziedziczyć pusty flakon, jeśli się trafi okazja 😀