Blog o perfumach. W oparach popkultury.

Burberry – Body Tender

burberry-body-tender-cara

Macie czasami wrażenie, że perfumy trzeszczą Wam w zębach, mimo, że nie próbowaliście ich konsumować?

Ja tak mam niemal za każdym razem z Burberry. Tym razem skusiłam się na spróbowanie Body Tender, poleconych przez bliską mi osobę. Podejrzewam, że nie chciała mi zaszkodzić, ale wyszło, jak wyszło… 😉

Burberry Body Tender początkowo pachnie dla mnie bardzo koszmarnie. Nie uderza mocną wonią, ale taką wilgocią, trawskiem i nieco nieprzyjemną wonią kompotu stojącego na stole przez tydzień. Jakieś jabłuszka, brzoskwinki, cytrynki i zielenina, ale taka zatopiona w kwaśnym deszczu i niedoli. Przy całym tym okropieństwie ma czelność pachnieć lekko! Jak to możliwe?Tak się na mnie ten zapach maluje przez pierwsze 30 minut. Z czasem jest o wiele lepiej, bo pachnie bardziej kwiatowo, gdzieś zza rogu wygląda na mnie jakaś jakby pudrowa nuta… Tak, to drydown, które oferuje Body Tender nie jest już wcale takie złe. Można by je wziąć na skinscent, jeśli tylko lubi się kwaśnawe świeżaki.

Dla mnie niestety jest to kolejna porażka, którą obdarzyło mnie Burberry i nie wiem, czy mam jeszcze siłę na testy kolejnych ich rewelacji. Słyszałam już wiele dobrego o Mr. Burberry, ale przyznaję, że jestem naprawdę ostrożna. Wiem, że wiele osób za tymi zapachami szaleje, ja po prostu tego nie rozumiem. Potrafię zaakceptować Brit, ewentualnie Brit Rhythm.

To co muszę Burberry oddać, to to, że konsekwentnie trzymają się jednego toru, ich zapachy są utrzymane w podobnym tonie. Kiedy wącham perfumy Cartier czy Prada, to wiem, że to właśnie te marki,  bo mają swój specyficzny akord. To samo jest z Burberry. Z tym, że wąchając Cartiera i Pradę jestem zazwyczaj zachwycona, w przypadku Burberry zazwyczaj jest boleśnie. 😉

A jak Wy macie z Burberry? Po której stronie jesteście?

 

Perfumy Burberry Body Tender możesz kupić w Perfumeria.pl

Tagi: ,

Podobne wpisy


  • Ja się z Burberry też nie lubię. Ostatnio testowałam London i wyszedł na mnie lakier do włosów, taki różowy z lat 90. A szkoda, bo podobno potrafi się pięknie ułożyć na niektórych.
    Body Tender też testowałam jakiś czas temu, dołożyli mi próbkę do zakupów w D. ale pamiętam ten zapach jak przez mgłę. Czyli mnie nie urzekł. Ale też jakoś specjalnie nie odrzucił. My Burberry też mi nie przypadło do gustu, w ogóle mam wrażenie, że te ich wszystkie zapachy są pospolite, żadnego szaleństwa w nich nie ma (chyba, że ten lakier ;)).
    I faktycznie, coś w tym jest, każdy z rodzinki Burberry ma taką specyficzną nutę, że od razu się wie, co to za marka. Dla mnie niestety Burberry na minus. Ale wierzę, że na innych może się podobać 🙂

    • Wychodzi na to, że lakier jest znakiem rozpoznawczym Burberry 😀
      I ja też wierzę, że na innych może pachnieć ładnie, może się też podobać 🙂 Po prostu to nie nasza bajka.

  • Ewelina

    Ale numer! Ja w zeszłym tygodniu otrzymałam próbkę tego zapachu i też go testowałam 🙂 więc jestem na bieżąco 😀
    Mam podobne uczucia, a nawet więcej: przysięgam, że główny akord tego zapachu czułam wcześniej w Oriflame lub Avon, że strasznie mi ta nuta przypomina jakiś zapach, który poznałam już wcześniej. Jak wącham Body Tender to niby czuć te wszystkie owoce, ale to jest taka chemia, że aż trudno uwierzyć, że to perfumy marki modowej. Oby to wycofali. Testowałam wielokrotnie różne zapachy Burberry, ale są kiepskie, co tu dużo mówić… Tylko Brit wydał mi się przyjemny 😉

    • Nieprawdopodobne 😀
      Mnie momentalnie ten zapach też pachniał jakoś katalogowo… Hmm, kiedyś to zlokalizujemy! 😀

  • Monika

    a taka piękna modelka go reklamuje aż szkoda że na mnie sama sztuczność wychodzi!

    • No niestety, buźka na plakacie często o wiele lepsza niż sam zapach 😉

  • Brit Rhythm cuchnie jak babcia zamknieta w wilgotnej piwnicy i to jesienną porą! Uwielbiam Body ;D ♥♥ tej wersji nie znam ;P

    • WOw, mózg mi chyba eksplodował od tego porównania 😉

  • Sylwia P

    Body Tender chodziło za mną swego czasu ale po poznaniu klasycznego Body, w którym drażni mnie ten piołun zrezygnowałam. Mam w swojej kolekcji Burberry The Beat edp i uważam go za bardzo ciekawy herbaciany zapach 🙂

    • The Beat testowałam pobieżnie, ale pamiętam, że miałam go testować. I chyba wyleciało z głowy. Dzięki, że o tym przypomniałaś!

  • Nikka

    Nie próbowałam jeszcze Tender, ale jestem chyba jedną z niewielu osób, która uwielbia klasyczne Body. Tak, wiem, że nie są to perfumy dobre pod względem sztuki perfumiarskiej, ale kojarzą mi sie z dzieciństwem, a konkretniej z moją Mamą . Body jest jak mieszanka płynu do płukania tkanin na jej bluzce podrasowanego biurową otoczką i dogorywującymi Tea Rose, które namiętnie używała ponad 15 lat temu… Wiem, dziwne połączenie, ale za każdym razem gdy wącham Body, to widzę moją Mamę wracającą z pracy 🙂
    Chociażby dlatego nie skrytykuję Burberry, bo stworzyło zapach, który jak żaden inny przypomina mi o mojej Mamie, a przynajmniej tej z lat 1999/2000.
    Z innych perfumów tej marki lubię również Touch i Brit (dla kobiet) i Mr Burberry (dla mężczyzn).

    • Wiele osób lubi Body, ale się do tego nie przyznaje 😉
      Masz śliczne wspomnienia i cieszę się, że u Ciebie ten zapach tak ładnie się sprawdza 🙂 <3

  • Z Burberry jestem raczej na nie. Lubię oba My Burberry, mam też nadzieję, że Mr. Burberry mi się spodoba. Reszta jest… jakaś nijaka, Body też. Ale to w sumie chyba dobrze, czytając jak pachnie na innych. 🙂

    • No jakoś szczególnie się nie lubię z tą marką. 😉

  • Ja uwielbiam Body, na mnie pachnie niesamowicie, bardzo intymnie i budzi zainteresowanie. Zebrałam za te perfumy tak piękne komplementy… Bardzo, ale to bardzo je lubię, dobrze grają z moją skórą. Body Tender swego czasu mnie kusiło, ale jednak to nie to. Klasyczne Body to bardzo mój zapach:)