Blog o perfumach. W oparach popkultury.

Roberto Cavalli – Paradiso Azzurro

roberto-cavalli-paradiso-azzurro

Paradiso Azzurro wylądowało niczym egzotyczne ptaszysko na moim ramieniu. Ależ ten Roberto nas rozpieszcza! Już drugi raz z rzędu zabiera nas na tropikalne wakacje i udaje mu się to całkiem nieźle. Zeszłoroczna Paradiso była zapachem dobrym, raczej wyróżniającym się na tle innych zapachów „rzucających” się za pomocą konsultantów w naszą stronę. Specyficzny akord Cavalli bez kwiatów pomarańczy, w bikini, słomkowym kapeluszu i japonkach. A co się dzieje w Paradiso Azzurro? Czy warto kupować, jeśli ma się już poprzednie?

To zależy, kto czego szuka.

Wakacje nie są już all inclusive, ludzie jacyś tacy mniej przyjaźni niż rok wcześniej, jedzenie już nie takie dobre, a pogoda nie zachwyca…  Azzurro to zdecydowanie zapach lżejszy, bardziej ulotny, nie wytrzymuje na skórze długo. O ile w Paradiso było dość sporo kwiatów na sośnie i cyprysie, to w Azzurro mamy to samo, tyle że bez kwiatów i sosny, ale z cytrusami. W oficjalnym spisie nut podano również lawendę, ale ja jej nie odnalazłam.

Zaraz po aplikacji Paradiso Azzurro wydaje mi się, że to powtórka, że to już wąchałam. Z czasem jednak czuję, jak ten Cavalli coraz bardziej się rozwadnia (nawiązanie do koloru butelki?), jest w nim dużo cytrusowych soczków, w których pływa skromny jaśminek. Lekki cyprys, zero sosny. Takie coś i nic. Po 4 godzinach Paradiso Azzurro odlatuje na tym niebieskim ptaszysku i nie wraca. Wnioski? Jeśli kupować, to tylko dla ładnej flaszki. Azzurro to przyjemny i świeży zapach, kremowy i milutki, na pewno nie jest oklepany. Żebym jednak gnała po swój egzemplarz? Raczej nie.

cavalli summer

Na dobrą sprawę, to oba Paradiso i Cavalli Acqua pachną tak do siebie podobnie (z tym, że ten wymieniony jako ostatni jest najlepszy), że zastanawiam się, czy to aby nie jest już dla Cavalli zbyt dogodne. Co będzie za rok? To samo, tyle że słabsze i w nieco zmienionej butelce? Oczekuję większej kreatywności ze strony głów trudzących się nad marketingiem w Cavalli. Jeśli coś zaczyna nas nudzić – przestajemy testować, tracimy zainteresowanie. Kto (poza mną) ma ochotę na kolejne testy perfum, które nie będą odkrywcze? Elizabeth Arden opłakuje upadek spowodowany  m.in. słabymi wynikami sprzedażowymi  perfum celebryckich. To nie powinno być dla nikogo niespodzianką. Ostatnio wszystkie pachną podobnie, niemal identycznie. Zamiast coś przemyśleć po pierwszych sygnałach, zaczęto wypychać na świat klony tych samych perfum, w coraz gorszej jakości i jeszcze bardziej kiczowatych flakonach. Ile razy możemy podchodzić do wariacji na temat Fantasy by Britney Spears?

I niech się Cavalli weźmie do pracy, stworzy coś ciekawego. Żeby potem nie było płaczu.

Perfumy Roberto Cavalli Paradiso Azzurro możesz kupić w Perfumeria.pl

 

Tagi: ,

Podobne wpisy


  • Magdalena Świtała

    Specjalnie dla Roberto zrobię na drutach sweterek z owczej wełny i mu wyślę. Żeby nie było, że tylko w tych tureckich siedzi 😀 Może natchnienie na niego spłynie (no chyba, że będzie siedział na słońcu:P)i stworzy kolejne arcydzieło!

    • Czy znowu mam Ci podesłać jego zdjęcie do inspiracji?
      Ty masz na niego wpływ, on widzę i na Twoją kreatywność wpływa. Czasami to myślę, że kochasz go bardziej niż ja 😀

      • Magdalena Świtała

        Tylko o tym nie wiem 😛

        • Już nie udawaj takiego niewiniątka! Wiem czyj obrazek masz koło łóżka 😀

          • Magdalena Świtała

            No jak to czyj 😛

  • Chciałam, pojechałam go kupic ale nie było 30 ml więc wzięłam Tous, i chociaż Pardiso kocham i wiem, że Azzuro też kiedyś sobie sprawię to mam wrażenie, takie samo jak Ty: niczym sie różni sie od Pardiso ;x

    • Ale te buteleczki takie ładne… 😉 Nie zaszkodzi mieć 😀

  • Cudny, to prawda 🙂