Blog o perfumach. W oparach popkultury.

Ciekawe perfumy na ślub dla Pani Młodej

perfumy na ślub dla panny młodej edpholiczka

Perfumy to często ostatnia rzecz o której myśli kobieta szykująca się do ślubu. Na głowie jest przecież tyle ważnych rzeczy! Sukienka, fryzura, makijaż u najlepszej MUA w mieście, spektakularne ale wygodne buty… No i wszyscy pytają, czy będzie welon i czy można zrezygnować z lilii przy stolikach, bo ciocia Bożena może dostać reakcji alergicznych… Kto by miał czas na perfumy? 😉

Zapach jest równie ważny w dniu ślubu i choć do tego tematu podchodziłam kilka razy i zestawienie propozycji perfum dla Panny Młodej już pisałam (tutaj), to najwyższy czas odświeżyć ten temat. Dzisiaj podejdę do niego na nowo, dodając kilka ciekawych kompozycji, które sama z chęcią założyłabym w dniu ślubu (ale to już było!). Mam nadzieję, że kogoś zainspiruję do wyboru pięknego zapachu. 🙂

Klucz.

Kierunek podpowiedziała mi intuicja i w tym zestawieniu znajdziecie głównie klasyczne zapachy kwiatowe. Uważam, że każdy ma prawo pachnieć czym chce i na pewno nie można powiedzieć, że istnieją jakieś ślubne standardy, których odrzucenie będzie czymś nie do pomyślenia. Przyjęło się, że zapach na ślub musi być umiarkowanie wyczuwalny i raczej kwiatowy. Nie trzymałabym się tego sztywno. W zapachu mamy czuć się dobrze i o ile odradzałabym przyjaciółce Pink Sugar, to nie znaczy, że skazałabym ją na klasycznego J’Adore. Nic z tych rzeczy. Jeśli jednak chodzi o moje zdanie, to rzeczywiście kwiaty mają coś w sobie i wydają się na tyle dostojne, by oddać wzniosłość sytuacji i zawsze są klasyką – nie wychodzą z mody. Pomimo mojego zamiłowania do przesadnie słodkich perfum wcale nie polecam takich zapachów dla Pań Młodych. Gourmandy są ok, ale nie wszystkie i w odpowiedniej dawce. 😉

Oto moje typy perfum dla Panny Młodej:

Robert Piguet – Petit  Fracas

Gdybym dzisiaj miała iść do ślubu, to na pewno od razu zamówiłabym flakon Petit Fracas. Pachnie on świeżą, ale żywą bielą, radością i słońcem. Wiem – to brzmi jak jakaś obrzydliwa klisza z komedii romantycznej. Obiecuję jednak, że jest inaczej. Te perfumy są po prostu niesamowite i nie sposób myśleć optymistycznie o szczęśliwym zakończeniu z takim zapachem. Czysty zapach tuberozy – taki dość zielony i odarty z „brudnych” konotacji, które ten kwiat ma na sumieniu w różnych zapachowych wcieleniach. Jest wygładzona, świeżutka, młodziutka i gotowa na I DO. Skąpana w soku z gruszek i posypana kakao będzie idealnym kwiatem dla kobiet, które mają skłonności do skręcania w stronę cukierni – choćby dla samego zapachu ciastek. Świetny zapach pełen klasy, wyjątkowy i trwały.

Guerlain – Eau de Shalimar

Czy byłabym sobą, gdybym nie wcisnęła do zestawienia Shalimar? Pewnie nie, ale to nie jest wcale wynikiem mojej miłości do tej marki. Eau de Shalimar może być najlepiej zamaskowaną wanilią w perfumach w historii perfum. Początkowo wyczuwamy rześkie trio – pomarańczę, limonkę i bergamotę, które wprowadzają nas w świat kremowych róż i jaśminu. I wtedy, kiedy jest tak błogo i nieco zachowawczo – wyskakuje na nas wanilia, która pomimo swojej słodyczy pozostaje zachowawcza i taka lekka – w żaden sposób nie obciąża kompozycji, ale dodaje do niej naprawdę wiele.

Serge Lutens – Fleurs d’Oranger

W przypadku Fleurs d’Oranger mamy już do czynienia z zapachem przeznaczonym dla osób z wysoką tolerancją dla zapachów kwiatowych. Kwiaty pomarańczy, tuberozy i jaśmin wypucowane, niemalże błyszczące od dodatku soku z cytrusów i korzennych dodatków. Brzmią idealnie dla kobiety w białej sukni i z wysoko upiętymi włosami. Nie znaczy to oczywiście, że każda kobieta tak wyglądająca będzie fanką zapachu. Fleur d’Oranger to zapach czysty, klasyczny i całkiem mocarny. Zdecydowanie pasuje dla Panny Młodej  i serdecznie polecam przetestowanie go.

Tocca – Cleopatra

Po testach kilku kompozycji  marki Tocca byłam gotowa umieścić wszystkie w tym wpisie. Bo są one dość proste, lekkie i kobiece, i przy tym niezwykle urocze. Postanowiłam wybrać jedną i jest nią właśnie Cleopatra. Zainspirowana słynną uwodzicielką kompozycja jest rzeczywiście bardzo udana i zapada w pamięć. A czym ona tak uwodzi? Piżmem – takim niemalże jak u Narciso Rodriguez, ale z suchym liściastym aromatem paczuli, gorzkim grejpfrutem i słodyczą wynikającą z połączenia jaśminu z brzoskwinią. Cleopatra to zapach raczej elegancki i spokojny, ale nie daje spokoju i intryguje. Piżmo z owocami, kwiatami i paczulą ofiaruje nam naprawdę wiele i jest się czym zachwycać. A chyba właśnie tego chcą Panie Młode, prawda? 😉

perfumy dla pani młodej

A jakie perfumy Wy polecacie Paniom Młodym?

Tagi: , , , , , ,

Podobne wpisy


  • To może ja tylko Guerlain wybrała w ten dzień … ewentualnie Love Story Chloe;D

    • A który Guerlain dokładnie? Ten o którym piszę? 🙂

  • Andżelika Kościesza

    Nie hołduje jakiejkolwiek zasadzie klasyfikacji perfum, ale… 🙂 …. słowo ślub (nie sama ceremonia!) jednak kojarzy mi sie stereotypowo z delikatnością, żeby nie powiedzieć – niewinnością, bo to śmieszne. I tym tropem idąc, dla mnie pierwszym zapachem dla panny młodej jest Mille et Une Roses Lancome. Najpiękniejsza róża, jaką kiedykolwiek wąchałam (a właściwie róże), a potem kwiatowe Forever and Ever. A potem wiele, wiele innych, i wcale nie niewinnych, lekkich i bez charakteru. Charakternych, odważnych i niestereotypowych !

    • Mnie się wydaje, że ta niewinność wcale nie jest śmieszna 😉 Zależy o jakiej Pannie Młodej mowa 😀
      Żałuję, że nie znam tej róży, której piszesz. Cóż, może kiedyś 🙂

  • Tak sobie myślę… że postawiłabym raczej na klasykę. Jaśminową, różaną, konwaliową, etc, arcy-kobiecą woń… nic dominującego. W tym dniu perfumy mają stanowić tylko i wyłącznie dodatek i tło, nie mogą rozpraszać 🙂

    Młodą kobietę widziałabym w Chanel Chance, lub w J’adore… A z tańszych zapachów, to pasuje mi Comme une Evidence od Yves Rocher.
    Starszą z kolei skropiłabym Love od Chloe, Eternity, albo może i nawet Tresorem… lub Paris. Lub Sunflowers!

    • Mnie też jakoś ślub kojarzy się z klasyką 🙂
      Piękne typy podałaś, dziękuję 🙂

  • Ela

    Na tak ważny w życiu dzień proponuję- tutaj dodam moją recenzję z Fragr…:)

    Zapach jak i flakonik nasuwają mi skojarzenia ze ślubem, z panną młodą ubraną w biel, z diamentami i wonią białych kwiatów. Dlaczego? Zwróćcie uwagę na sam flakonik, jak pięknie jest wykonany, małe dzieło sztuki. Wysadzany pięknymi kryształkami Swarovskiego, z wysokiej jakości szkła i ruchomą obrączką, którą można zdjąć. Sam zapach jest niezwykle wytworny, hipnotyzujący i czysty. I chociaż złożony z dość wielu składników, piżmo wysuwa się na pierwszy plan. Nie bez przyczyny, wszak to królewskie piżmo, jak sama nazwa wskazuje- Royal Muska. Dla osób, które kochają piżmo w perfumach będzie perełką zapachową, a flakonik niczym klejnot ozdobą kolekcji.
    Są cuuuuuudowne.

    • Zgadzam się <3
      Royal Muska jest piękna, elegancka. Klasa sama w sobie 🙂 Idealnie pasuje na taki dzień 🙂

  • Magdalena Świtała

    Też mi przyszły do głowy Fracas, na szczęście tu w wersji Petite Fracas. Bo te pierwsze bardziej kojarzą mi się z pogrzebem 😉

  • Magdalena Świtała

    Ja bym poleciła nie wiem czemu Les Parfums de Rosine Ballerina (do wyboru;)), coś od primabaleriny Carli Fracci (może Medusa? Giulietta?) i Princesse Marina de Bourbon – na przykład Eau de Lys 🙂 I nieśmiertelne Innocence od Chloe – nawet nazwa pasuje do panny młodej 😀

    • A Robercik to gdzie? 😉

      • Magdalena Świtała

        Czeka na upały, żeby założyć swój ulubiony sweterek 😀

  • Monika Mroczek-Posuniak

    Brałam ślub w zeszłym roku w sierpniu, więc temat przerabiałam całkiem niedawno 😉 Zazwyczaj noszę dość ciężkie.specyficzne perfumy, ale wiedziałam, że mogę nimi niechcący „zabić” połowę gości, więc zdecydowałam się na coś lżejszego. I całe szczęście, bo dzień ślubu był jedynym ciepłym dniem w tym okresie. Ba, wręcz parnym – po burzach i temperaturze ok. 15 stopni nagle pojawiło się ponad 30 stopni i upalne słońce. Koniec końców postawiłam na jedne z moich ukochanych perfum – Narciso Rodriguez For Her edp. Różowe kwiaty, a dokładnie peonie i róże, okazały się idealnym dopełnieniem tego dnia. Rozważałam również Guerlain Idylle Eau Sublime, ale NR wygrało 🙂

    • Jesteś na bieżąco z tematem 🙂
      Narciso musiał pięknie na Tobie pachnieć <3 Świetny wybór!
      A Eau Sublime nigdy jakoś nie rozgryzłam. Coś mnie w nim drażniło.

  • Leci okropnie <3 My będziemy w sierpniu mieć szóstą, też nie wiem, kiedy to minęło 😉

  • To zdecydowanie był strzał w dziesiątkę! 🙂
    Bardzo mi się Twoje typy podobają. No, może Miracle bym nie wstawiła, ale szanuję 😀

  • Jesteś moją inspiracją ostatnio przez te Twoje kwieciuszki 😀
    Elie Saab i Beautiful pachną pięknie. Allure i Jil również pasują 🙂 Piękne typy podałaś 🙂