Blog o perfumach. W oparach popkultury.

Zaufana perfumeria internetowa: Pachnidełko.pl | Rozdanie!

perfumeria pachnidełko


Bardzo często pytacie mnie o zaufane perfumerie internetowe. Wokół nich krąży wiele mitów. Nie wszyscy darzą je zaufaniem, nie do końca wierzycie, że oferują one produkty oryginalne. Wszelkie obawy rozumiem i sama miałam wiele niesmacznych sytuacji z kilkoma perfumeriami. Pytałam więc Was w morzu wiadomości, czy chcecie bym pisała o tych, które polecam. Chcieliście, to macie! 🙂

Perfumy oryginalne w atrakcyjnych cenach

Chciałam polecić Wam zakupy w perfumerii Pachnidełko.pl. Jest to sklep zaufany i godny rekomendacji. Sprzedaje perfumy wyłącznie oryginalne, sprawdziłam to. 🙂 Pachnidełko jest już na rynku od 2011 roku, i myślę, że te 6 lat uczciwej sprzedaży perfum i dobrego podejścia do klientów jest dobrym powodem by zaufać tej perfumerii. „Sukces naszej firmy nie polega na zysku w krótkim czasie i za wszelką cenę, ale na budowaniu zaufaniu klientów poprzez gwarancję jakości towaru, oraz najlepszy możliwy serwis” – mówi właściciel perfumerii. Tak rzeczywiście jest i aż miło wracać do sklepu. Jeśli obserwujecie Fanpage Pachnidełka to pewnie już wiecie, że osoby tam pracujące są bardzo otwarte i gotowe pomóc klientom. Zachęcam do polubienia strony i obserwowania jej, bo często można tam zgarnąć w rozdaniu próbki ciekawych zapachów.

Zachęcam do wejścia na stronkę i zapoznania się z ofertą. Znajdziecie tam masę zapachów – mainstream, niszę, a także kosmetyki. Pachnidełko oferuje testery, flakony o różnych pojemnościach i próbki. Wiele marek, między innymi Serge Lutens, Tom Ford, Armani, Guerlain, Hugo Boss, Dior, Givenchy i wiele innych. To, co mnie podoba się bardzo, to możliwość zakupu bonu podarunkowego. Jeśli chcecie kupić komuś perfumy, a nie wiecie, co wybrać, to taki właśnie bon może być idealnym pomysłem. Na pewno z tego w przyszłości skorzystam! 🙂

Ceny w sklepie są bardzo atrakcyjne i możecie pewni, że nie jest to powodem do wątpliwości. To normalne, że sklepy internetowe oferują perfumy w wiele niższych cenach niż sieciowe perfumerie. 🙂

Na poniższych zdjęciach pokazuję Wam perfumy Serge Lutens Fleurs d’Oranger, które przyleciały właśnie z Pachnidełka. Zarówno pudełko, flakon jak i sam zapach są bez najmniejszych zastrzeżeń. Na 100 % są oryginalne. 🙂 Sami zobaczcie!

perfumy serge lutens
serge lutens fleurs doranger

Odbiór osobisty i zakupy stacjonarnie

Perfumerię Pachnidełko stacjonarnie znajdziecie w Toruniu i Bydgoszczy. Możecie tam zrobić zakupy, albo po prostu odebrać zamówione przez internet produkty. W Grudziądzu znajduje się również punkt odbioru zakupów internetowych.

Rabat na zakupy

Po prawej stronie, pod moim zdjęciem znajdziecie baner perfumerii. Jeśli wejdziecie przez niego na stronkę Pachnidełka, to rabat na zakupy od razu się Wam nalicza do koszyka, nie musicie przepisywać żadnych kodów*.


Rozdanie

Razem z Perfumerią Pachnidełko przygotowaliśmy dla Was rozdanie, w którym można przygarnąć wodę perfumowaną Calvin Klein Euphoria o pojemności 100 ml. 🙂 Aby wziąć udział  należy odpowiedzieć na pytanie:

Które perfumy wywołują u Ciebie euforię?

W komentarzach pod tym wpisem odpowiedzcie na to pytanie. 🙂 Możecie po prostu napisać, a możecie też zrobić zdjęcie, które obrazuje odpowiedź. 🙂 Zostawiam Wam wolną rękę i liczę na Waszą kreatywność. Wybiorę osobę, której zgłoszenie najbardziej do mnie przemówi. I już wiem, że będę miała naprawdę ciężkie zadanie! 🙂

Na odpowiedzi macie czas do niedzieli (21 maja 2017r.) i nie czekajcie do ostatniej chwili, by nie zapomnieć! Zwycięzcę ogłoszę do 5 dni od zakończenia rozdania. Udział w nim mogą wziąć tylko osoby pełnoletnie, a paczkę wysyłam tylko na terenie Polski (jeśli więc jesteście za granicą, ale macie kogoś zaufanego, komu mogę wysłać paczkę dla Was, to zapraszam również do zabawy).

euphoria calvin klein blog o perfumach konkurs
calvin klein euphoria blog o perfumach konkurs

Zapraszam do polubienia Fanpejdża Pachnidełka i edpholiczkowego 🙂

ŻYCZĘ POWODZENIA! TRZYMAM ZA WAS KCIUKI. 🙂

Dodatkowo, jeśli macie już jakieś doświadczenia z perfumerią Pachnidełko i chcielibyście się podzielić, to w komentarzach jak najbardziej możecie o tym pisać! 🙂

WYNIKI!

Rozwiązywanie rozdań nie jest moją ulubioną czynnością na świecie. Napłynęło tyle ciekawych zgłoszeń, że naprawdę nie mogłam podjąć decyzji. Ale dłużej już nie chcę zwlekać i trzymać Was w niepewności. Euphoria poleci do Anuli Wawrzyniak! 🙂 Serdecznie gratuluję zwyciężczyni i proszę o wiadomość na FB, albo maila (w zakładce o mnie znajdziesz adres) z danymi do wysyłki perfum i słodkości ze zdjęcia. 🙂

Bardzo dziękuję Wam za wspólną zabawę i piękne zgłoszenia. Wybór wcale nie był łatwy i to dzięki Wam! 🙂 Jesteście wspaniałe! 🙂


* Wpis powstał we współpracy z perfumerią Pachnidełko. Przypominam Wam, że polecam tylko to, co na to zasługuje, a za Wasze klikanie w baner nie dostanę ani grosika, więc korzyść płynie głównie dla Was. 🙂 Wasze zaufanie zawsze na pierwszym miejscu!

Tagi: , , ,

Podobne wpisy


  • Znam, lubię i polecam no i moją różowego Cavalliego ;D później się zgłosze ;D

  • Anna Zofia Bury

    J'adore niezwykle kobiece perfumy, który można porównać do bukietu kwiatów. Jego magiczny zapach jest niezwykle szlachetny. Uwielbiam ten zapach za jego ponadczasowość i idealnie skomponowane nuty ,które doskonale grają z moją skórą. Sprawia, że kobieta nim pachnąca unosi się ponad ziemią- staje się prawdziwym aniołem. Uwielbiam go, rozbudzenie zmysłów za pomocą perfum to najlepsze doznania!

  • Biszkopcik86

    Moja Euforia, moja miłością,i początkiem wieczności są perfumy Gucci Flora. To perfumy, które dostałam od narzeczonego (jeszcze) wtedy w dzień przed naszym ślubem… Miałam je mieć na sobie tego dnia. I tak też było. Ten zapach przywołuje tyle wspomnień… Milosc, przysiege malzeńska i te ogromna radosc. W czerwcu mija 5 lat od tego dnia, a ja nadal mam te perfumy. Ilekroć po nie siegam, zamykam oczy i czuje sie jak tamtego, słonecznego dnia. Zapach przywoluje wspomnienia, roztacza magie i przenosi nas w czasie. Moj maz do dzisiaj rozpoznaje tylko ten zapach z calej mojej kolekcji. To.nasza wspolna euforia i nasze wspolne zapachowe wspomnienie 😉

  • Monika Marta

    Gdy robiono mi tą fotografię pachniałam ” ANGEL” THIERRY MUGLER to zapach , który wywołuje niepochamowany apetyt na pozytywne i szczęśliwe życie . Jego cudowna kompozycja dodaje energii do działania ,a ubrana w Angela czuję w sobie niesamowicie pozytywną moc , odwagę , jestem rozświetlona od środka co widać również na zewnątrz, uśmiecham się do ludzi i życia . Angel wywołuję u mnie niepohamowana euforię do otaczającego mnie świata !

  • Patrycja P

    pachnidelko znam, i bardzo sobie chwale, maja super ceny i rozne mozliwosci wysylki w roznych cenach co jest naprawde zaleta 🙂
    a moj zapach? mam dwa i są zupełnie skrajne. moj prosty zapach męskiego Str8 klaaycznego 😀 moj mąż namiętnie ich używa w zasadzie odkąd go znam i dla mnie ten zapach to zapach mojego mężczyzny, ot tak. naszych pierwszych randek, i każdego wspólnego dnia.
    Drugi, mój zapach… to ciekawa historia. poniewaz jest to poniekąd siostra zapachu, ktorego przez długi okres czasu nie rozumiałam, i nie lubiłam. I mowa tu o sławnej piątce. o tyle o ile i ta klasyczna wzbudza we mnie ostatnimi czasy pozytywne emocje, to miłością zapałałam do najnowszej wersji L’eau. Ach, jak cudowny jest to zapach! świeży, lekki, nieco zawadiacki, rześki, ale elegancki, musujący, słoneczny. Idealny. Kobieta, mama, ale nie dokonca poważna, z dużą dozą pierwiastka nastolatki, taka jak ja!! 🙂
    miałam tylko próbki, ale kiedy mam go na nadgarstku nie mogę oderwac nosa i czuje, ze jestem gotowa na nadchodzące ciepłe, letnie, radosne dni 🙂
    i szkoda tylko, ze nie zostaje ze mną przez cały dzień 😀

  • Paulina Wrzesińska

    Dahlia Divin Givenchy- brak słów! Przepadłam. Zarówno początkowa faza jak i końcowa zachwyca!

  • Martyna Stefaniak

    O znam te perfumerie potwierdzam perfumki sa orginalne
    Zapachem ktory wywoluje energie jest givenche ange oue demon le secret perfumy te kojarza mi sie z pierwszymi letnimi randkami z moim narzeczonym a byly to dni stalego emocjonalnego uniesienia .Noszac je czuje wszechogarniajace szczescie

  • Karolina Kozdrowiecka

    Euforia to wg definicji stan wyjątkowo dobrego samopoczucia, uczucie radości. Euforię odczuwam zawsze wtedy, kiedy mimo codziennych smutków spotyka mnie coś dobrego, czuję się dobrze sama ze sobą (a niewiele jest takich okazji wbrew pozorom!). Lubię bezpieczeństwo, stabilizację, choć o swoim powonieniu tego powiedzieć nie mogę. Jedynym zapachem, który wywołuje we mnie uczucie euforii, zadowolenia z życia, jest bardzo niepozorna i cicha Noa Cacharela. Niczym mnie nie drażni, od początku do końca akceptuję ją, a nos mimowolnie wędruje w stronę nadgarstka. Mimo, że zdradzam ją z innymi perfumami, zawsze powracam z podkulonym ogonem 🙂 Żadne imitacje, żadne inne perfumy w podobnym klimacie nie są w stanie mnie tak rozweselić i jednocześnie uspokoić wewnętrznie 🙂 Kocham jej szorstki, ziołowy początek, wielbię miękkie, przytulnie puchate serce, adoruję ciche i niestety szybkie zakończenie. Mimo jej nietrwałości czuję szczęście nosząc ją na sobie. „W życiu piękne są tylko chwile…” https://uploads.disquscdn.com/images/706b7402ccb939f33b63988a5536506e6f5f4c115cd2f1655d93e6d1cf368318.jpg

  • Ela

    Przyznam szczerze, że jeszcze zakupów nie robiłam w/w perfumerii. Przejrzę ofertę i być może znajdę coś dla siebie. Zwłaszcza, że- jak piszesz- ceny są atrakcyjne:)
    Euphorię mam i bardzo sobie cenię, to piękny zapach.
    Co zaś do zapachu, który wywołuje u mnie euforię, to hmm., mam takich kilka.
    Na pewno Bottega Veneta i Grâce de Klavdia Simimi i Nejma 7 i Valentino Donna i Secret Obsession i Mancera Roses Vanille i Tresor Lancome i Heaven Alexandre.J i Gucci by Gucci…chyba większość z mojej kolekcji sprzyja odczuwaniu przeze mnie euforii. Ale gdybym miała wybrać tylko jeden jedyny byłaby to…Bottega Veneta:) Kocham ten zapach:):):)

    • Elu, zachęcam do przejrzenia oferty, na pewno coś dla siebie znajdziesz i nie będziesz zawiedziona. Mnie np. kusi Angel w okrągłym flakoniku i Serge Nuit de Cellophane za 154 zł 😀 Cena świetna, ale mam jeszcze z 10ml we flakoniku. 😀

  • Karolina Chrzanowska

    https://uploads.disquscdn.com/images/2d998abce734dfbf8995eabbf21864c44074b7f2a24b8df2de1e8fd796698a2c.jpg
    Największą euforię wywołuje we mnie mój one and only czyli Poison Diora. Jest dla mnie kompletny, signature scent. Gdybym miała wybrać tylko jeden, którego będę używać to byłby tylko on. Narkotyczny, ciężki, obezwładniający zmysły. Dodaje pewności siebie i zamienia mnie w femme fatale

  • MILLENIA

    Przejrzałam ofertę i strony wypadają przejrzyście i elegancko.Wiele produktów wypada w niezłej cenie.
    Na tę chwilę największą euforię odczuwam wdychając zapach główki mojej 6 dniowej córeczki..nic nie pachnie równie euforycznie dla szczęśliwej mamy.Ale owszem ostatnimi czasy nabyłam nareszcie Shalimara i odurzałam się nim prawie tydzień bez przerwy..Uwielbiam też Chloe love intense i nero assoluto od Roberto Cavali.Mój kochany mąż używa Reveal i tylko tego,więc po godzinach na jego skórze czuć ciepło,które doskonale odzwierciedla jego usposobienie.Euforia to taki stan umysłu,gdy wyłączamy rozum a wszystkie zmysły swobodnie chłoną to co nam najpiękniejszego jest dane.

  • Super. 🙂 Jeszcze nie miałam okazji kupować w tej perfumerii, a niebawem chyba skorzystam (prezent).

  • Paulina Łuczak

    Euforia? Stan szczęścia, przyjemności, lekkiego „unoszenia się ponad poziomem chodnika” bardzo często zawdzięczam ukochanym zapachom!
    O jednoznaczny przepis na perfumy wywołujące euforię będzie jednak trudno! On się zmienia, podlega ewolucji, dojrzewaniu razem ze mną…. I to najbardziej kocham. Te wszystkie „zmiany zdania i gustu”, „zadziwienia” zapachem, odkrywanie na nowo, przenoszenie się do przeszłości i wkraczanie w przyszłość za pomocą zapachów, budowanie nowych opowieści o sobie i negocjowanie wyobrażeń – wywołują euforię.
    Euphoria CK to jeden z zapachów, który przywołuje prowadzi mnie do licznych skojarzeń. Jak migawki pojawiają się miejsca, twarze, marzenia. Melancholia, romantyzm, dobra energia, wiosenne wieczory, kwieciste sukienki, czerwone paznokcie, francuski kok, tajemnice i przygody dostępne na wyciągnięcie ręki – każdego dnia! Inne miasta, miejsca niż dziś, odrobinę rockandrollowe życie wypełnione sztuką.. i nowościami. Czas bardzo młody, młodzieńczy, radosny…. Chciałabym ponosić Euforię znowu, by sprawdzić czy za jego sprawą życie nabierze rumieńców i spontaniczności podobnej do tej, która towarzyszyła dawniej. Trochę mi tego nastroju nieustannego oczarowania każdym dniem brakuje, a to chyba właśnie jest euforia!
    Perfumy, które wywołują we mnie euforię bywają świeże, słodkie, szyprowe, drzewne, zielone a nawet pełne białego kwiecia…. A czasami w szalony sposób skrzyżowane, gdy sięgam po zapachy bardzo konceptualne i niszowe. Ich wspólnym mianownikiem jest zawsze szczególna aura, którą mnie otaczają. Wchodzą w relację z ciałem, ubraniem, włosami. Igrają, dopowiadają, podszeptują – o tym jaka jestem, jaka chcę być i jaka… nigdy nigdy nie będę. Sprawiają, że ukradkiem podnoszę do twarzy nadgarstek nawet w autobusie, by przez chwilę znów mocniej się zachwycić, budzą niepokój kiedy odkryję, że zostawiłam je w domu i nie mam przy sobie w torebce. Są zachłanne w uruchamianiu wyobraźni. I niezależnie czy to zapach MK, którego początkowo nie polubiłam, słoneczna Terracotta marki Guerlain czy uwodzicielska Coco Mademoiselle – nie są dla mnie tylko komercyjnymi produktami a rzeczami z duszą i… dla duszy!

    https://uploads.disquscdn.com/images/65720a513b437b187961325dbebe71c89fcda1ee656f93f051f45aea6beb9068.jpg https://uploads.disquscdn.com/images/b274657118870827ea3e555614bea094e735bed6ea86bcafe9002c11d969e118.jpg https://uploads.disquscdn.com/images/162fa085c81b62c45f9f75850da1ff4b542de1550227a73087873baaf339e38d.jpg https://uploads.disquscdn.com/images/11bc680ff14f6aa5ea277b1af8185e6e44dd4a4b0fa61cb6c0f0f7dea40836f3.jpg

  • bluegirl.ewa

    Jeden zapach? To jest wyzwanie!

    Serca mego słucham, ono setek innych kochać nie przestanie!

    Jednak jeśli chodzi o te wyjątkowe,

    o te, co wodą sodową uderzają w głowę,

    o te, co dech zapierają,

    równych sobie w wyjątkowości nie mają.

    Jest pewien leczniczy eliksir skryty we flakonie,

    w którym feria uczuć najgorętszych płonie.

    Gdy serce bić ze smutku przestaje,

    kiedy radości szczerej – życie nie daje.

    Sięgam po nie, jak po adrenalinę,

    jak tonący, po rzuconą naprędce linę.

    L’Artisan Parfumeur Tea for Two to magia zaklęta,

    to chęci do życia niezawodna przynęta.

    Każda kropla sprawia że żyć zaczynam,

    że smutnego ogra nie przypominam.

    Wtedy smakuję unoszące się powietrze,

    choć Warszawiakom odradzam latem w metrze 😉

    Chłonę każdą kroplę całą sobą,

    chodzę w chmurach z marzeń pełną głową.

    Kocham to od świata oderwanie,

    inną rzeczywistość na zawołanie.

    Próżno tu szukać „bylejakości”,

    inność świadczy o wyjątkowości.

    Świat wędzoną, czarną herbatą smakuje,

    nic i nikt go już nie zepsuje.

    Ja damą jestem, choć bez łasicy,

    jedyna w restauracji, teatrze, choć na małomiejskiej ulicy.

    Ten zapach w inny świat przenosi,

    on o uwagę wcale się nie prosi.

    On żąda, wymaga, oczekuje,

    wszak z opresji serca Cię ratuje.

    On przyspiesza tętno, krew porusza w żyłach,

    jesteś na przedzie peletonu, już nie w smętnych tyłach.

    Duma, wyniosłość, tak na bogato,

    on utrzymuje się długo na skórze za to.

    Tu nie ma przesady dla oddanych słów zachwytu,

    bo zalet ten zapach ma bez liku.

    On powietrze uzdatnia, niczym filtr z duszą,

    więc kolejne psiknięcia wciąż podstępnie kuszą.

    Ja pragnę, chcę, mieć je zawsze muszę,

    wtedy siłą mur senności miasta kruszę.

    On wyzwala energię godną wulkanu,

    ma siłę kruszącego zamki taranu.

    Gejzer siły, niezależności,

    z podłogi zbieranej ukradkiem godności.

    On nie pozwala rozdrabniać się na ułamki,

    on z kartelu Bossem stanie w szranki.

    Jest On, Ja i nikt poza nami,

    nadzieją naszego życia, jesteśmy sami.

    On każe pierś wysunąć do przodu,

    spoglądać słońca pożegnania zachodu.

    On siłę daje i niesamowitą moc,

    on odrzuca wełniany na wieczór koc.

    Jesteś iskrą tryskającą z ogniska,

    rozpalenia krwi zapewne bliska.

    On zadumany nad sensem świata,

    figle Twojemu też sercu splata.

    To siła,
    która ugaszona w kącie się tliła,

    rozpalona w kontakcie ze skórą na nowo,
    będzie Twoją tarczą, mieczem i waleczną osobą.

  • Anna Piotrowska

    Czym że jest euforia?
    Może uczuciem, w którym serce rwie się do lotu niczym przy pierwszym „kocham cię”…
    Może to ta niesamowita radość jak po zdanym ważnym egzaminie, gdzie z radości i energii chce Ci się skakać po suficie…
    A może euforia to zapach, który przy pierwszym podejściu poderwał Twoje serce aż wzniosło się nad ziemię… może to zapach tak cudowny, że możesz nim oddychać a na twarzy masz uśmiech tak szczery i szeroki, że aż bolą policzki…

    Miałam okazję poznać nowy zapach, po którym poczułam ciarki na skórze, który zawirował mi w głowie i zauroczył… Słodki, ciepły, kwiatowy, w sam raz na wiosnę… Nie wiem czy to ta wspomniana euforia, jednak wart jest mojej uwagi…

    Le Parfum Resort Collection (2017) Elie Saab
    Teraz wiem że przy możliwej okazji wpadnie do mojej kolekcji na dłuższe testy i w dużej mierze czuję, że nawet na dużo dłużej 🙂

  • Krystyna Smuga

    Kiedyś smutnego dla mnie października tak na okoliczność różowej wstążki flakonik Nina Niny Ricci dostałam, och jakąż on euforie wywołał, taką z pozytywną mocą i ta euforia trwa do dziś 😀 https://uploads.disquscdn.com/images/757a71a8c654d11cfed6d3e58d8c34b87b62e19ce26611377ef61a36410b4147.jpg

  • Anula Wawrzyniak

    Podobno najbardziej docenia się to, co zdobyło się z trudem; to, na co czekało się bardzo długo. Wtedy – po licznych staraniach, po ogromnym wysiłku lub po prostu: po wielkiej tęsknocie – przychodzi ona: Radość. Wygrana. EUFORIA!

    Jest taki jeden zapach, który wywołuje we mnie euforię właśnie dlatego, że musiałam długo czekać, nim odkryłam jego imię. 🙂 Najpiękniejsza, boska nagroda za cierpliwość…

    Zaczęło się od maskotki, którą w I klasie liceum dostałam od chłopaka. Mały pluszowy słonik pachniał czymś cynamonowo-rozmarzonym, ciepłym, zmysłowym i kuszącym… Nie wiedziałam, co to, choć domyślałam się, że skropił prezent perfumami mamy albo siostry. Krótko potem rozstaliśmy się, kontakt się urwał, nie zdążyłam zapytać, co to był za aromat. W gorszych chwilach przytulałam twarz do pluszu, który na długo zachował na sobie ślad aromatu. Zabawne – zapach przetrwał dłużej niż mój pierwszy „poważny” związek…

    Później długo nie mogłam znaleźć żadnego odpowiednika. W moim małym mieście nie było drogerii z dużym wyborem aromatów, a do dużego miasta nie jeździłam zbyt często; zresztą, jeśli już się tam wybierałam, nie było czasu na buszowanie po drogich perfumeriach.

    Nigdy więcej w moim rodzinnym mieście nie poczułam owego magicznego aromatu, a nos mam czuły na wszelkie ślady zapachowe. I tak trwałam w niewiedzy aż do czasu studiów.

    Wyjechałam na nie do Krakowa – kawał drogi od domu rodzinnego i od krainy aromatów, które znałam aż za dobrze. I właśnie tam – kilka lat po pierwszym zetknięciu się z tajemnicą cynamonowych perfum – trafiłam na ich ślad ponownie.

    Pierwsze uderzenie znajomej chmury zapachu poczułam na środku przejścia dla pieszych nieopodal centrum. Zatrzymałam się, uderzona nim prosto w środek duszy. Na szczęście zdołałam ocknąć się z odurzenia, nim zrobiło się niebezpiecznie. Ba, zdołałam nawet jakimś cudem podążyć za zapachem. I po kilku krokach dopaść jego nosicielkę.

    Na co dzień nie grzeszę raczej śmiałością. Wolę zostawać w cieniu, nie odzywać niepotrzebnie, że o zaczepianiu ludzi na ulicy nie wspomnę. A jednak – zrobiłam to. Podeszłam i zapytałam, co to za aromat.

    To była jedna z najdziwniejszych sytuacji w moim nowym, dorosłym życiu. Ale pytanie – choć wybrzmiało nietypowo – przyniosło mi odpowiedź. I mogłam już spokojnie udać się do pierwszej perfumerii w okolicy, żeby zweryfikować ową odpowiedź.

    Tak! To były one! Już pierwsze wwąchanie się w tester wyniosło mnie na chmurze euforii pod sufit sklepu… by już po chwili spojrzenie na cenę flakonika zmusiło mnie do powrotu na ziemię. Zapach, który pokochałam, nie należał do tanich. A ja nie należałam do grona lekkoduszek, które trwoniłyby niewielkie stypendium na perfumy…

    Odkładałam pieniądze przez prawie rok, nim udało mi się w pełni zrealizować marzenie. Co jakiś czas zaglądałam do perfumerii, by przekonać się, że upragniony zapach wciąż wywołuje we mnie euforyczne stany szczęścia. Tak było – działał niezmiennie…

    I tak jest do dziś, choć przestałam liczyć, ile flakoników zużyłam. Inne perfumy pojawiają się i znikają. On – trwa na półce.
    Moja euforia. Moja chmura aromatu, na której zwiedzam krainy szczęścia. Moje jedyne uzależnienie.

    Kenzo Jungle Elephant – zapach, który od lat wywołuje we mnie euforię. 🙂

  • Magdalena Maria Msiewicz
  • Ewa Dyjak

    Często gdy myślę o istocie szczęścia, uświadamiam sobie, że niestety każdy z nas dorastając wyzbywa się pierwiastka „czujności” w dostrzeganiu piękna absolutnie każdej chwili. Czasem z całym skupieniem próbuję chłonąć wszystko co dobrego dzieje się dookoła, ale brakuje mi tego uczucia porwania przez cudowny moment, wniknięcia, odcięcia się od problemów… dziecięcego wręcz zadurzenia, zamknięcia się tylko w świecie marzeń, bez tłukących się spraw szarej codzienności z tyłu mojej głowy.
    Myślę sobie, że prawdziwą euforię przeżywamy jako dzieci – każdy z nas pamięta choćby stan absolutnego zauroczenia Bożonarodzeniową choinką (i leżącymi pod nią prezentami – a jakże! ;)). Większość też przyzna, że podobne (może nawet silniejsze) uczucie daje nam stan zakochania.
    Skupię się jednak na pierwszym przypadku. Dzieckiem nie jestem już niestety od lat sześciu (o zgrozo!), wiem jednak, że w głębi duszy pozostanę nim już do końca, choć pewnie troszkę bardziej wyrośniętym i zabieganym 😉
    Całkiem niedawno odkryłam, że jest coś co pozwala mi przenieść się myślami do prawdziwego szczęścia wieku dziecięcego – to Truth Calvina Kleina. Najprawdziwsza Prawda, Powrót do Korzeni, do Czasu, kiedy widziałam świat dokładnie takim, jakim chciałabym go zawsze widzieć…
    Dane mi było dorastać w pięknym, położonym w sercu Beskidów miejscu. Tutaj każda pora roku, każdy miesiąc, każdy dzień, a nawet pora dnia pachnie zupełnie inaczej. Truth to majowy poranek. Pachnie jeszcze wilgotną od rosy, oświeconą pierwszymi promykami słońca łąką pokrytą łanami kwitnącej koniczyny. To powiew świeżego górskiego powietrza nad wartkim strumieniem, przepełnionego zapachem kory drzew, zapach świeżo zerwanych kwiatów, których łodygi tryskają pachnącym, zielonym sokiem, podszyty ziemistością leśnej ściółki, wreszcie aromat sękatych, drewnianych ścian góralskiego domu dziadków, zapach który jednocześnie daje mi uczucie wytchnienia, bezpieczeństwa, ale również przenosi do absolutnej pełni dziecięcego szczęścia.
    Dziś spacerując drogą wzdłuż ukwieconej łąki zastanawiałam się, czy to otaczająca natura tak pachnie, czy to może Prawda? Zadziwiające podobieństwo! 🙂
    Prawda to Początek z którego się wywodzimy, nie zapominajmy o tym!

  • ganglion

    https://uploads.disquscdn.com/images/a6d9696263446891449ebe748f881ff8dcac784efbedcfdd072a8691cc900b79.jpg
    Moja nowa miłość Santal 33 – zakup w ciemno. Po pierwszym psiknięciu wydały mi się dziwne, przy drugim dostałam mdłości. Po kilku następnych próbach chciałam usiąść, cichutko zapłakać i obiecać sobie, że raz na zawsze koniec z kupowaniem bez testów. Porządnych testów. I któregoś dnia, po dłuższej przerwie, wychodząc do pracy dałam mu ostatnią szansę. I jak on się pięknie rozwinął na powietrzu! Od tamtej pory nutka mdląca zniknęła i została sama rozkosz. I dalej będę kupować w ciemno 😀

  • Wojownicza Księżniczka

    Chloe Love Intense, dlaczego? Nie potrafię opisać jaki ten zapach jest piękny, nie wiem czy są słowa które są w stanie przedstawić moje emocje gdy je wącham. Tak po prostu, trzeba je poznać

  • Małgorzata Mikołajczyk

    Niekwestionowaną królową wśród zapachów jest dla mnie Chanel Chance. To ten zapach wzbudza we mnie nieposkromioną afirmację życia. Niesie ze sobą obietnicę spełnienia marzeń, klucz do luksusu i samospełnienia. Inspirację do życia i wiarę w to, że szczęście jest na wyciągnięcie ręki, czeka tuż za rogiem. Perfumy kojarzą mi się z osobowością jaką była Coco Chanel. Jej biografia uzmysłowiła mi, że mając pasję w życiu warto ją pielęgnować, szanować i wiernie ją realizować. Sama Chanel mówiła, że perfumy są ubraniem kobiety jak perły, bez nich kobieta jest jak naga rzeźba bez wyrazu i tożsamości. Dlatego w mojej torebce noszę ze sobą perfumy. Euforyczne doznania nosze zawsze ze sobą i jestem wierna zapachom, ale również lubię eksperymentować i szukam nowych euforycznych doznań, inspiracji i niezapomnianych momentów.

  • Ciężkie pytanie, od momentu ukazania tego posta nad nim rozważałam i ciągle nasuwała mi się jedna opcja. Co z tego, że kocham Guerlain, co z tego że mam inne flakony ale jest taki jeden, który wręcz oszczędzam … to ten pierwszy od którego się zaczęło! Właśnie od niego zaczęła się moja przygoda ze światem zapachu, jest dla mnie symbolem, to mój signature scent a przede wszystkim dostałam je od mojego K – ten jeden flakon to wszystkie uniesienia, wszystkie chwile czułości zamknięte w jednej kropli, zawsze gdy mam zły dzień wystarczy że psiknę raz a od razu przypomina mi się coś głupiego / przyjemnego związanego z moim K (np. jak w lesie rzucaliśmy się szyszkami), o kim mowa? Roberto Cavalli Paradiso to nie są dla mnie jak z opisu wakacje tylko chwile szczęścia, dzięki niemu odkryłam pasję, dzięki niemu czuję się ‚spełniona’ i wiesz taka ‚lekka’? Czuję się szczęśliwa że mam coś tak ‚nienamacalnego’ zamkniętego w buteleczce będącego na wyciągnięcie mojej ręki, to dla mnie moja euforia 😉

  • sobe

    Które perfumy wywołują u mnie euforię? Przyznaję bez bicia, że jest to od dawna Thierry Mugler Angel(ale niezmiennie na 2 miejscu jest dla mnie klasyczna i ponadczasowa Euphoria CK) . A co składa się na moją euforię tym zapachem? Kawałek świeżej i soczystej wyobraźni(bergamotka ). Strumień kreatywności( paczula) i paczka pozytywnej energii(złocisty miód ).Szczypta pożądania (jeżyna) i bezmiar seksapilu(wanilia), wiadro namiętności(orchidea) oraz duża garść inspiracji(wata cukrowa).Szklanka erotyzmu(piżmo) i pół kilograma ciepła(karmel).Spora ilość romantyzmu(jaśmin), odrobina drapieżności(ciemna czekolada), sproszkowana zmysłowość(Śliwka),łyżeczka nieodpartego uroku(róża) i szczypta wyrazistości(fasolka tonka). A jak te wszystko
    zapachy połączymy w jedną całość, to wyjdzie nam mój ukochany, niepowtarzalny i niesamowicie sensualny zapach Angel , który w swojej nucie zapachowej jest jedyny w swoim rodzaju i wywołujący w każdym kto tylko go powącha dziką euphorię ! 🙂

  • Agnieszka Machaj
  • Jolanta Ce

    Odkąd poznałam My Naked Truth od Oriflame, nie mogę przestać o nim myśleć. Jest sensualny, zmysłowy, wibrujący, wiosenny. To on wywołuje u mnie euforię! https://uploads.disquscdn.com/images/c38948e0cbe256cc3a7aaae8b40cd540d160f85c6c5dabdc8722776e9a2cd226.jpg

  • SylviainVogue

    Moja euforia? Oczywiście z My Burberry! Są dosyć intensywne, ale w chłodne, czy deszczowe dni nie ma nic lepszego, co wywoływałoby uśmiech na mojej twarzy (no, może
    prócz czekolady). Są jak matczyny uścisk, jak pierwszy pocałunek, jak wnętrze przy kominku w zimowy wieczór… https://uploads.disquscdn.com/images/833c8d429b01fac32071e353a27b27d444746b189ed1f62e9c265fde0fffc9cb.jpg

  • Justyna Antolak

    Cerruti 1881 – odkrylam je , gdy bylam jeszcze niepewnym, zalęknionym stworzonkiem. Dostalam je od mezczyzny, ktory nauczyl mnie, co to znaczy kobiecosc, pokazal caly, niedostepny dla mnie wtedy swiat pieknych zapachow. Byly to moje pierwsze, „powazne” perfumy, dzieki ktorym poczulam tę dumę, błysk slonca na moje zycie z wiecznymi problemami. Do tej pory mam tę pierwsza buteleczke, pomimo zuzycia kilku flaszek. Dzieki nim pokochalam siebie.

  • Anula Wawrzyniak

    Dziękuję! Teraz to mam euforyczny stan! 😀

  • Ela

    Gratuluję Anuli wygranej i pięknie opisanego stanu euforii:):):)