Blog o perfumach. W oparach popkultury.

Wasze kolekcje perfum: Paulina “Lisie Piekło”

kolekcja perfum Lisie Piekło

Pewnie większość z Was kojarzy Paulinę z popularnym kanałem na YouTube, świetnym poczuciem humoru  i wieloma innymi ciekawymi rzeczami… 🙂 Dla mnie Paulina Lis to przede wszystkim perfumoholiczka, która dokładnie wie, czego chce. Bardzo mi miło przedstawić Wam kolekcję perfum Pauliny.

Bez zbędnego wstępu zapraszam Was do lektury, bo mamy przygotowane same konkrety!

kolekcja perfum Lisie Piekło

Wywiad z bohaterką wpisu:

Jak zaczęła się Twoja przygoda z perfumami?
Gdy byłam mała bardzo często zaglądałam do komody z perfumami mojej mamy. Były tam perfumy Naf Naf, próbki Chanel 22 i 19, Anais Anais, Chloe Innocence. Wszystkie te skarby to były prezenty z zagranicy. Wąchałam je wszystkie, używałam naprzemiennie i odkładałam na miejsce, udając, że niczego nie dotykałam. Potem dostałam swoją pierwszą miniaturkę perfum – były to Dolce Vita, Diora. Całkiem poważne perfumy dla dwunastolatki. Od tamtej pory pamiętam swoją obsesję na punkcie zapachów, perfumerii i wszystkiego, co związane z perfumami, ale tak NAPRAWDĘ zainteresowałam się tematem mniej więcej 5 lat temu i po setkach przetestowanych perfum i zakupów w ciemno – jestem tu. Started from
the bottom now we here.

Czy możesz wskazać jedne ulubione perfumy?
Pewnie byłyby to Eau de Lierre, Diptyque. To zapach świeżego, młodego, kruchego bluszczu po deszczu, podanego na delikatnym mokrym drewnie i dywanie z cyklamenów. Te perfumy są ze mną od lat i moja miłość do nich nigdy nie ugaśnie. Pozostawiają na mojej skórze i ubraniach długotrwałą, zmysłową, słodko-zieloną mgiełkę, a z moją skórą zlewają się w idealną całość. Czasami w rotacji ulubionych zapachów jest też Vetyverio Diptyque, Palo Santo i Marc Jacobs Woman (zielona gardenia). MJ jest ze mną od lat, to moja trzecia butelka, ale ostatnio używam ich mniej niż kiedyś.

Masz ulubioną kategorię zapachową?
Chyba nie. Kiedyś myślałam, że to białe kwiaty i zapachy zielone. Jednak w tych kategoriach jest wiele zapachów, które mi nie leżą. Białe kwiaty mogą być retro, mogą być słodkie, mogą być duszące, a zielone zapachy to nie tylko liście, ale też hiacynty, irysy, mech dębowy. Te kategorie są bardzo szerokie! Ogólnie – po testach setek (ok, na pewno grubo ponad tysiąca) zapachów stwierdzam, że mam ‘śmieszny’ gust. Trochę trudny i trochę nieprzewidywalny. Nie lubię słodyczy, nie lubię mocnych, oud’owych kompozycji, nie lubię paczuli, nie lubię bardzo, bardzo wielu perfum. Ale gust też się zmienia – ostatnio polubiłam trochę słodsze, orzechowe perfumy!

Moją kolekcję podzieliłabym na:
‘Białe kwiaty i plaża’: w sumie najszersza w mojej kolekcji, od zawsze szukam idealnego zapachu kokosa, fragipani, jaśminu, słońca… Ważne, żeby nie były banalne. Plażowe, ale nie morskie! ‘Zielone + cytrusowe’: Marc Jacobs woman pasuje i do tematu plaży i do zielonych perfum i do innych kwiatów, więc wylądował tu. Ta kategoria ma największą rotację – to moja trzecia lub czwarta butelka Eau de Lierre, druga Vetyveiro, a w kolekcji zawsze mam jakąś figę. 😉 ‘Interpretacje róży (+inne kwiaty)’: trochę leśnych owoców i trochę róż. Jest tu też goździk Prady, mój ‘dżoker’ w kolekcji i jedne z najdziwniejszych perfum kwiatowych jakie mam! i ‘Ocieplające’: trochę drzew, trochę kadzideł, trochę bardziej wieczorowe. W sumie Prada też mogłaby tu być.

Jak często kupujesz nowe perfumy i jak wygląda u Ciebie proces testowania?
Testuję co się da, wącham wszystko, co po prostu istnieje. Zapamiętam. Serio. Pamiętam prawie wszystkie zapachy w drogeriach, jedynie nie kojarzę tych, co pachną jak ulepkowe szampony. Jestem totalnym świrem i freakiem, ale tutaj jestem chyba wśród swoich 😉 Kupuję próbki (już rzadko), chodzę do niszowych perfumerii raz na kilka miesięcy zobaczyć co nowego i może coś kupić na miejscu. Już wiem mniej więcej co lubię i nie zastanawiam się długo. Nie kupuję też 100ml butelek, wolę mieć mniejsze pojemności.

Żałowałaś kiedyś zakupu perfum?
Oj tak, wiele razy. Jakiś czas temu miałam etap ‘poznawczy’ i kupowałam zapachy w ciemno. Kupowałam też takie, które kiedyś powąchałam raz i miałam mgliste wspomnienie tego, że mi się podobały. Nic bardziej mylnego, cytując Radka Kotarskiego. Mogę wymienić kilka takich zapachów: Jil Sander ‘Sun’, Lolita Lempicka ‘Fleur de corail’, ‘Musc Monoi’, Miller Harris ‘La Pluie’, Yosh ‘White Flowers’ i wiele, wiele innych. Kupowanie białych kwiatów w ciemno to największa głupota.

Co myślisz o dostawaniu perfum w prezencie? Czy to ma szansę powodzenia?
Na swoim blogu napisałam kiedyś przewodnik po kupowaniu perfum w prezencie i wydaje mi się, że jest to wykonalne. To tak jak z winem – niestety, im więcej się wie, tym trudniej komuś takiemu dogodzić. Dlatego nikt nie kupuje mi perfum 😉

Co robisz z pustymi flakonami?
Wyrzucam, po co je trzymać?

Co myślisz o perfumach celebryckich?
W tym wielkim, dostępnym oceanie perfum powinno być coś dla wszystkich, na każdą kieszeń. Jak coś dobrze pachnie dla kogoś – nie jest to istotne jakie nazwisko jest na butelce, albo jaki kolor ma opakowanie. A ten ocean nie ucierpi. Często ‘celebryckie’ zapachy wychodzą z tych samych ‘domów zapachowych’ co te droższe perfumy. Z celebryckich perfum sama doceniam całą linię Jennifer Aniston i Dity Von Teese.

Co o Twojej miłości do zapachów myślą Twoi bliscy?
Chłopak wspiera i lubi, gdy opowiadam mu o ‘magicznych’ zapachach prochu strzelniczego, rozgrzanych
drzew na brzegu morza i chętnie to wszystko wącha.

Jakie perfumy są na szczycie Twojej listy marzeń?
Beaufort London ‘Lignum Vitae’, jest to wielki, cytrynowy biszkopt (magdalenka?) polany wodą morską, podany na drewnianym statku. Cudo! PG06 L’Eau Rare Matale – poszukuję, nie mogę nigdzie znaleźć tej cudownej herbaty.

Czy Twojej kolekcji blisko do ideału?
Tak 🙂


Paulina, dziękuję bardzo, że podzieliłaś się z nami swoją kolekcją! Fajnie jest obejrzeć zbiór osoby, która ma tak wyraźnie sprecyzowane upodobania i oczekiwania względem zapachu. Tutaj zdecydowanie jesteś wśród swoich! 🙂


A co Wy myślicie o kolekcji Pauliny? Znajdujecie w niej coś dla siebie?

Piszcie śmiało! 🙂

Tagi: , ,

Podobne wpisy


  • Dzień później

    Kolekcja wyszukana, minimalistyczna rzekłabym. Piękna. Ta goździkowa Prada to faktycznie dżoker, zazdroszczę!

    • O! 😀 Jest pierwszy komentarz!
      Zgadzam się, też bym tak tę kolekcję określiła. A ja mam ochotę na Palo Santo i nie wiem, jak to jest możliwe, że dalej go nie mam 😉

      PS: DZIEWCZYNY, PISZCIE ŚMIAŁO! 😀

  • Wojownicza Księżniczka

    Połowę by przygarnęła. nawet w ciemno 😀

    • Proszę o szczegóły! 😀 Co byś przygarnęła? 🙂

  • Magdalena Świtała

    Innocence 🙂

    • Czekałam aż to napiszesz! #innocenceforever

      • Magdalena Świtała

        A Roberto nie ma… 😛 Podoba mi się jeszcze Eau de Lierre 🙂

  • Piękna i bardzo świadoma kolekcja – super! Jestem naprawdę pod wrażeniem!

  • Świetna kolekcja, konsekwentna i ciekawa.
    Do natychmiastowego przetestowania wynotowuję – Palo Santo (palę to drewno w domu i kocham jego zapach) oraz Eau de Lierre.

  • kasja.b

    Witam 🙂 Zaglądam tutaj od niedawna, więc i wpis trochę przegapiłam. Paulina to mój drogowskaz w świecie perfum, zaczęło się od jej bloga, w 99% pasują mi perfumy, których ona używa. Dzięki niej poznałam Diptyque, Narciso i Marc Jacobs jakiego bym się nie spodziewała (kiedy patrzę na flakon zawsze mam nieodparte wrażenie, że przypomina pagodę). Z zapachów, których tu nie widzę, a poznałam dzięki Liskowi jest Dior Dior Homme Cologne EDT i cudowne eliksiry Hermesa. Mało to oryginalne testować wszystko co się u niej pojawia (teraz już na insta), ale cóż, nos nie sługa i nie myli się! 😉 Pozdrawiam 🙂