Blog o perfumach. W oparach popkultury.

Konkurs! Wygraj perfumy Tom Ford Black Orchid

konkurs perfumy tom ford edpholiczka

Kochani,

Mam wielką przyjemność zaprosić Was do udziału w kolejnym konkursie. Razem z perfumerią Pachnidełko mamy dla Was piękny zapach – Tom Ford Black Orchid w wersji Eau de Toilette. Perfumy te wyszły na rynek z końcem 2015 roku, prawie 10 lat po premierze klasycznego Black Orchid EDP. Wersja EDT jest nieco lżejsza od EDP, ale dalej są to mocne, trwałe i wyraziste perfumy. Zapach trufli, kadzidła, paczuli, suszonych  owoców, tuberozy i wanilii pięknie łączy się i maluje obraz czarnej (perfekcyjnej) orchidei.  Na pewno opiszę je dla Was w recenzji, bo mam więcej do powiedzenia na ich temat. 😉

Nagroda

Do wygrania jest 1 flakon 30ml Black Orchid EDT (oczywiście nowy i zafoliowany), ufundowany przez perfumerię Pachnidełko.

tom ford black orchid konkurs

Aby wziąć udział w konkursie należy:

1. Zostawić komentarz pod tym wpisem. W jego treści należy odpowiedzieć na pytanie: Jakie są Twoje ulubione kwiaty? 🙂

2. Być osobą pełnoletnią i mieszkającą na terenie Polski (paczkę wysyłam tylko do PL, ale jeśli macie kogoś zaufanego, komu mogę podesłać nagrodę, to tak też może być).

Na zgłoszenia czekam do 16 lipca 2017. Wyniki pojawią się w tym wpisie do 3 dni od zakończenia konkursu. Wygra osoba, której odpowiedź będzie dla mnie najbardziej ciekawa. 😉

Jeśli polubicie ten post, albo udostępnicie info o konkursie w social mediach będzie mi bardzo miło.

A tymczasem przystępujcie do pisania, trzymam za Was kciuki! 🙂

POWODZENIA!


WYNIKI KONKURSU!

Wybranie jednej odpowiedzi było niemalże niemożliwe i zrobiłam to tylko dlatego, że musiałam 🙂 Wiele z tych odpowiedzi mnie wzruszyło, zainspirowało, przypomniało mi o czymś z dzieciństwa… Te wszystkie zgłoszenia są dla mnie naprawdę cenne! Dziękuję każdej osobie, która zostawiła tutaj swoją wypowiedź.
Nagrodziłabym co najmniej 20% ze zgłoszeń, ale nagroda jest tylko jedna. Tym razem nagroda poleci do Julity Kowalskiej. Serdecznie gratuluję i czekam na wiadomość od Julity! 🙂

I lecę kombinować dla Was kolejny konkurs 😉

Tagi: ,

Podobne wpisy


  • Jus Tine

    Od zawsze i na zawsze piwonie! Pachną beztroskim dzieciństwem i ogródkiem mojej babci. Jak zadne inne nie oddają kobiecości w tak ciepły ale i ostry sposób…Bo kobiecość to ciepłe serducho i pikantna zmysłowość…Mój ślub tylko w czerwcu! Wtedy właśnie kwitną piwonie.Idealne do bukietu ślubnego,roztaczające niesamowita,odurzającą woń,robiąca cały klimat szczególnego dnia 🙂 <3.
    Jus Tine

    • Danuta

      Sa kwiaty ktore podziwiam od zawsze. To gladiole (wlasnie te nazwe dla nich lubie ).Zawsze byly w moim domu w lecie.Odkad pamietam moja mama kupowala je na imieniny.Mowila ze sa piekne ,dumne i wspaniele jak ja.A ja?Ja podziwialam je ale mialam do nich dystans.Bylam wtedy niesmiala, wolalam raczej obserwowac z boku niz byc dusza towarzystwa.Urode mialam raczej ,,nienachalna,, .Wiec gdzie ja a gdzie ta gladiola – myslalam.Minelo wiele lat.I wiele sie zmienilo.Doroslam, dojrzalam.Docenilam swoje cechy charakteru, figure i skromna urode.Stalam sie bardziej otwarta.Usmiechnieta.Pewna siebie.Nie boje sie powiedziec co mysle , potrafie zawalczyc o swoje poglady .Dzis gdy wspominam moja mame wydaje mi sie ze miala racje. Dzis podziwiam i kocham gladiole cala dusza i calym serem .Przy ich pieknie wybaczam im nawet ten skromny i nieoczywisty zapach ,nie musza przeciez z nim sie obnosic. Ale moj maz wybral dla mnie inny kwiat ktory wydal mu sie najwspanialszy -to orchidea.Mialam ja w slubnym bukiecie . To moja druga milosc.I jak tu nie pachniec ,,black orchid,,?

  • Edyta Pohl

    Moim ulubionym kwiatem sa orchidee. Uwielbiam ich
    zapach i kolor . Kocham te kwiaty a one odwzajemniają mi tą miłóść i
    kwitną przepięknie dla mnie ♡

  • Alicja Kam

    Moim ulubionym kwiatem jest storczyk! Zamiłowanie zaczęło się w dniu moich osiemnastych urodzin, kiedy to dostałam swój pierwszy okaz w prezencie. od tamtej pory gromadka stale się powiększa, a moje umiejętności w pielęgnacji tego wymagającego gatunku stały się bodźcem do stworzenia swego rodzaju „szpitala” dla zaniedbanych kwiatów. Osoby, którym przestały kwitnąć chętnie oddają mi swoje egzemplarze, abym mogła je uratować 🙂 https://uploads.disquscdn.com/images/f10bc4746463e99bf18a48ade8473e92c415e616e570814e5018c8df2a18fbc8.jpg

  • itq5

    Kwiaty do których zawsze wracam , które przyciągają wspomnienia i kręcą łezkę w oku sa piwonie zawsze były u mnie w ogrodzie przy domu , babcia robiła mi z nich bukiet na zakończenie roku szkolnego , zawsze kiedy je widzę czy na straganach czy w kwiaciarniach , wywołują wspomnienia mojej kochanej babci w ogrodzie , jak pięli , podlewa i dba o ogród , jak wola mnie z okna , chodz powąchaj jak pięknie pachną poczki kwiatowe pięknie sie rozwijają …. Tak widzę piwonie , tak wywołują moje wspomnienia i tęsknotę do babci ❤️

  • Wojownicza Księżniczka

    Oczywiście, jak przystało na majową dziewczynę są to konwalie. Piękne, biało zielone, rozkwitają jak wiosna, dając nadzieję i uśmiech 🙂 To nieliczne kwiaty których nie da się wytworzyć syntetycznie bardzo dobrze. To cały ich urok

  • Agnieszka

    Lubię ciężkie odurzające zapachy, bo one odzwierciedlają moją osobowość i o ironio z takim zapachem kojarzą mi się tak niewinne kwiatuszki – jak konwalie. Ich zapach mnie odurza i uwodzi. Niewinny wygląd i mroczna osobowość – coś co lubię 🙂

  • livelaughl0v

    Moim ulubionym kwiatem są konwalie, piwonie oraz orchidee .
    Dla tego zapachu mogłabym uwolnić wszystkie skrywane marzenia i tajemnice, które we mnie tkwią, roztoczyć czar pożądania i blask uwodzenia, abym mogła zanurzyć się w kuszącym morzu doznań w zapachu 🙂
    Piękne, zmysłowe nuty kwiatowe otulają moją garderobę gdy ciuszek na siebie założę.
    W sercu tego ponętnego, wyrafinowanego zapachu znajduje się efemeryczna woń która podkreśla charakter.

  • Agnieszka z Orzeszka

    Konwalie. Sama uwielbiam, ale jeszcze bardziej uwielbiam wręczać je mojej mamie , co roku w Dniu Mamy. Z pozoru niewinne ale o jakże intensywnym zapachu. Za to nie wyobrażam sobie noszenia perfum o takim zapachu 😉

  • Agnieszka z Orzeszka

    Konwalie. Uwielbiam je a jeszcze bardziej lubię wręczać je mojej mamie , co roku na Dzień Mamy 😉

  • Moje ulubione kwiaty to eustomy – delikatne i efemeryczne, choć twarde z nich sztuki i mogą wytrwać wiele. Dla niewtajemniczonych powiem, że z wyglądu nieco przypominają róże, ale mają od nich cieńsze płatki. Eustomy miałam w bukiecie ślubnym i dostaję je bez okazji. Zabawne, że sama kupuję zupełnie inne kwiaty.

  • Barbara P.

    Uwielbiam kwiaty krzewu budlei. Pachną pięknie, esencjonalnie, tak mocno, że przyciągają chmary motyli. Cudownie to wygląda, magicznie wręcz. Oj, chciałoby się zapach tych kwiatów mieć we flakoniku 🙂

  • Misia Westie

    Heliotrop: intensywny, zmysłowy i piękny zapach migdałów. Zapach letnich, ciepłych wieczorów. Prawie jak perfumy w doniczce 🙂

  • mariaitalia

    Zastanawiam się nad odpowiedzią, ale mam w głowie od razu całą łąkę i pół arboretum. Najbardziej kocham zapach kwiatów bzu i lipy. Bzy rosną przed moim rodzinnym domem i pewnie dlatego już zawsze będą mi się z nim kojarzyć, natomiast ogromne, bardzo stare lipy rosły w miejscu gdzie spędzałam z rodziną wakacje jako dziecko. Kiedy kwitły, można było najeść się czosnku i pewnie nadal czuć byłoby tylko ich słodki zapach. Jeśli chodzi o urodę, to kocham nie tylko bzy i lipę, ale również większość kwiatów polnych. Nawet te nieduże, niezauważane przez nikogo. Znajomi mają mnie za wariatkę, bo na Instagramie od wczesnej wiosny wrzucam co chwilę zdjęcia kwiatów, które akurat gdzieś napotkałam. Zapomniałabym, że kocham też konwalie, bo uwielbia je moja mamma i piwonie, bo to ukochane kwiaty mojej sis. Lubię wszystkie kwiaty, które przywodzą mi na myśl miłe wspomnienia… i całą resztę też. Pozdrawiam serdecznie!

  • Joanna Demko

    Moja nauczycielka biologii była kobietą pełną pasji, która zaszczepiła we mnie miłość do tej nauki. Lekcję o rozmnażaniu roślin przeplatała ciekawostkami o kwiatach utrzymując dzięki temu naszą uwagę – I tak poznałam Irysy. Ot, dla mnie wówczas cukierki i strzeliste kwiaty, chyba fioletowe. Nauczycielka roztoczyła nam wizję bogini tęczy Iris od której imienia nazwa kwiatu pochodzi i pokazała mnogość jego odmian. Będąc pod wrażeniem jego piekna namówiłam babcię do posadzenia irysów w jej ogrodzie. Zawsze kiedy przyjezdzałam biegłyśmy do „naszych lwichpaszczek” ;). Szczególnie piękne są dla mnie odmiany: „English Cottage” , „Swahili” i „Snow Queen”, które są przepiękne!

  • Joanna Mielczarska

    Moje ukochane kwiaty to bez. Fioletowy bez kocham za kolor, ale to ten biały pachnie najpiękniej na świecie! Skojarzenia z tym zapachem są następujące: lato, ciepła pogoda, zieleń naokoło, ciepłe wieczory, dzieciństwo, zrywanie bzu i dekorowanie domu gałązkami w wazonach, radość, spacery z rodzicami, zabawy z przyjaciółmi, wakacje, beztroska i czysta radość z życia. Najpiękniej pachnie bez w wydaniu Yves Rochera ( mam już Ntą buteleczkę) ale niestety nie jest zbyt trwały. Nie próbowałam jeszcze JFenzi jednonutowych, czas to nadrobić. Jestem bardzo sentymentalna i często wracam do wspomnień z przeszłości- muzyką, strojem, makijażem..perfumami retro…zapachami, które dobrze mi się kojarzą i dają mi spokój wewnętrzny. Taki właśnie jest bez- oszałamiający, radosny, czysty i bardzo kobiecy.

  • Bożena Perez Borjas

    Pytanie prawie jak kogo kochasz bardziej… Jednym tchem mogę wymienić : nasturcje za kolory, kształt i zapach, groszek pachnący za kolory, irysy , orchidee ,…A jeszcze chabry, piwonie, chryzantemy. Jeśli chodzi o perfumy to święta trójca – orchidea, gardenia i irys.

  • Anna Lewińska

    Moim ukochanym kwiatem są róże. Ciemnoczerwone, krwiste, kojarzące się z klasyką i elegancją, ale też z dzikością i nocą. Z miłością nieujarzmioną. Z delikatnie skomponowaną nutą burgundowego wina. Ich zapach otula mnie niczym aksamit nocnego nieba. Jest delikatny jak kobieta i tajemniczy jak jej dusza. Bo każda dusza jest kwiatem… Moja jest różą.

  • Mam wiele ulubionych ale chyba najbardziej kocham frezje i orchidee. Mają w sobie tyle tajemniczosci i uzależniają… ja przynajmniej jestem nieuleczalnie chora 🙂

  • Ewa Faf

    Kwiaty, które uwielbiam to… te podarowane, dane z miłości,
    dane z wdzięczności, dane od przyjaciela, nieznajomego, to te dane tak
    po prostu – od serca. Kwiaty, które uwielbiam: tulipany, goździki,
    frezje, konwalie, róże to kwiaty wspaniałych wspomnień i pięknych chwil. Ich
    zapach pozwala mi wciąż o nich pamiętać.

  • Anna Lewińska

    Stary, angielski ogród. Letni wieczór… i pałac w tle. Noc rozciąga swoje kotary pod niebem jak skrzydła… Na ścieżce, wśród róż, ukazuje się kobieta… w kapeluszu, długiej sukni, porusza się jakby tańczyła z wiatrem… Jej usta koloru kwiatów zblizają się do delikatnych płatków, nie można odróżnić w mroku, gdzie zaczyna się róża, a gdzie jej policzek… W powietrzu wibruje zapach… To nie kwiaty… To jej dusza. Dusza róży. Mojego ukochanego kwiatu…

    Edit: chciałam ten opis dopisać pod pierwszym komentarzem, ale tamten znikł, bo oczekuje na moderację, więc zamieszczam osobno:-)

  • MILLENIA

    Lilie.Są słodkie ale się nikomu nie kłaniają,unoszą swe wonne pyliste kielichy oddając westchnienia swym zapachem.Strzeliste łodygi dumnie stoją w wazonie w swej prostocie a jednak elegancji.Nie umiałabym zaaranżować tych kwiatów w nieciekawym naczyniu lub byle jakim sąsiedztwie.One żądają należnego traktowania.I o ile róża jest królową kwiatów,tak lilia niewątpliwie jest wspaniałą księżną wdzięcznie układającą się na zielonym szezlongu czekającą na adoratora.

  • Karolina Karaś

    Czytam pytanie i pierwsza myśl: Orchidea! oczywiście! pięknie wygląda w domu, wspaniale na zdjęciach, ta w kolorze mocnego różu, którą miałam ostatnio była prześliczna tylko… Aj, chyba „nie mam do nich ręki ” Żadna nie przetrwała okwiecona dłużej niż 3 miesiące; może następnym razem będzie lepiej 😉
    Druga myśl: Bugenwilla! Na pewno! Zachwycające pnącza w kolorze fuksji czy czerwieni, idalnie wkomponowane w środziemnomorskim klimacie, cieszą oczy i przypominają o przyjemnych wakacyjnych urlopach. Minus? nie pachnie…
    Czyli jednak chodzi mi bardziej o zapach, niż o wygląd. Zrobiłam spis moich TOP perfum z nutami zapachowymi i znalazłam odpowiedź: JAŚMIN!!! każde zawierały właśnie ten kwiat! Uwielbiany ALIEN wprost bije jaśminem po nosie. Egipski jaśmin w Miss Dior. Moje złotko J’adore z białymi kwiatami. Pure Poison (na które według mojego partnera powinnam poczekać kilka dobrych lat) również. Nawet kochana Coco Madmoiselle ma w nutach jaśmin! i COCO Noir! z zaskoczeniem odnajduję ten kwiat w Fuel For Life Femme. Już nie szukam, dowodów wystarczy 🙂 Jaśmin w perfumach jest mega kobiecy, kokieteryjny, zmysłowy… 🙂
    Za to sam zapach żywych kwiatów przypomina mi o wakacyjnych wieczorach, czewcowych dniach kiedy rozwkitały jaśminowe krzewy, beztroskich czasach i pierwszych randkach 😉

    To odkrycie również mnie bawi, gdyż jako dziecko nie znosiłam zapachu jaśminowych perfum… Pamiętam, jak w każdy Lany Poniedziałek starszy wujek zamiast wodą, skrapiał nas takimi intensywym, obrzydliwym jaśminowym pachnidłem o koncentracji eliksiru!! Bleeeee :// Teraz myślę, że mogły być po prostu przeterminowane! 😀

  • Chciałabym powiedzieć coś mądrego i pięknego ale ulubionych kwiatów mam dużo ale , ale latem wygrywają piwonie! uwierzysz że jako dziecko się ich bałam? Były wielkie, przerażające i było pełno w nich mrówek! Totalnie przerażona tym faktem wrzeszczałam jak dziecko a mama zawsze powtarzałam ze nie ma sie czego bać bo mają słodki smak i zapach stąd te mrówki a teraz? A teraz jak mama widzi mnie koło piwonii to słyszę ‚ odsuń się od tych kwiatów, ja wiem co chcesz zrobić a tylko spróbuj to Ci nogi z dupy powyrywam’ 😀 <— i tyle z mojego pięknego przemówienia wyszło ;D

  • Monika Monkiewicz

    Uwielbiam kolor czarny… od dziecka wszystko, co ma ten kolor mnie zachwyca.
    Dla mnie w czerni tkwi jakaś niezwykła moc i niebywały urok, to wcale nie jest smutny, żałobny kolor.
    Do dziś pamiętam jak mając kilkanaście lat ujrzałam najpiękniejszy kwiat na świecie – Czarną Orchideę, która oczarowała mnie całą sobą tak, że stała się moim ulubionym kwiatem. Gdyby ktoś zapytał mnie jakie są moje ulubione kwiaty bez namysłu rzekłabym, że „CZARNE!” – wszystkie w tym kolorze są urokliwe, nawet róże mi się podobają, których nie lubię w innych kolorach, ale takim moim numer jeden jest właśnie dostojna Czarna Orchidea, która niby krucha i delikatna jest silna i majestatyczna!

  • Liliana Ponikierska

    Moje ulubione kwiaty to tylowe zwiastuny wiosny
    konwalie bzy sa urocze. Czekam na nie z utęsknieniem jak za pierwszym woisennym spiewem ptaków. Kocham niebieskie kuleczki szafirkow malo w przyrodzie jest niebieskich kwiatów gdy sie pojawią to wiem ze teraz bedzie juz tylko lepiej

  • Aldona Anna Luzar

    A ja lubię frezje! A w nich chyba tak naprawdę to to, że są takie koślawe, powyginane a jednak obsypane cudownymi kielichami z płatków! Zapach jest bardzo intensywny, ale to tylko takie złudne pierwsze wrażenie.. uwielbiam jak z każdą chwilą zapach rozwija się i przenosi mnie w inne regionyny świadomosci ❤

  • Ela

    W wazonach kocham róże.
    W ogródku niezmiennie piwonie.
    Rosły u mojej babci i rosną u mamy.
    Dwa lata temu posadziłam również u siebie.
    W tym roku wyjątkowo pięknie zakwitły, jednak nie było mi dane tego zobaczyć.
    Mąż zrobił zdjęcia, ale to przecież tylko zdjęcie.
    Pech chciał, że z najmłodszym synem, naszym słoneczkiem trafiłam do szpitala.
    Gdy wyjeżdżałam piwonie miały pączki, gdy wróciłam były już przekwitłe.
    Spędziliśmy w szpitalu 3 tygodnie…..
    Gdy chodzi o życie i zdrowie najbliższych, wszystko inne schodzi na dalszy plan.
    Dlatego przepraszam Kasiu za moją nikłą aktywność.
    I…nie liczę na wygraną, bo dla mnie największą wygraną
    będzie zdrowie syna.

    • Ela

      Wygrałam, wygraliśmy, Kubuś wraca do zdrowia:)

  • Aldona Anna Luzar

    A ja lubię frezje! A w nich chyba tak naprawdę to to, że są takie koślawe, powyginane a jednak obsypane cudownymi kielichami z płatków! Zapach jest bardzo intensywny, ale to tylko takie złudne pierwsze wrażenie.. uwielbiam jak z każdą chwilą zapach rozwija się i przenosi mnie w inne regionyny świadomosci ❤

  • Justyna

    Kocham kwiat pomarańczy, jest upojny jak lato w pełni. Kojarzy mi się ze spełnieniem, barwą słońca, które ciężko opada po upalnym wieczorze, chwilą, w której nie brakuje mi niczego. Zapachy kwiatów, w perfumach również, odzwierciedlają dla mnie upływ czasu. Konwalie pachną jak początek, zielone pąki późniejszych zdarzeń, kwiat pomarańczy to dojrzałość, a róża kojarzy mi się niestety z przemijaniem…

  • Ewa Dyjak

    Gardenia!
    Oj uwielbiam, uwielbiam… kocham, ale tylko jedną!
    Nie tę przedstawianą w perfumach jako wyniosłą i ociekającą słodkim, oklepanym już (tak!) luksusem…
    Kocham tę skromną, czystą jak niezapisana, kredowa kartka, gardenię, którą tak pięknie uwydatnił i podkrrręcił pieprzem, otulił kremowym mlekiem Morillas w moim ukochanym Oxygene Lanvin’a.
    Dla mnie to zapach stojącej na moim parapecie, otwierającej późnym wieczorem mięsiste pączki gardenii, owiany chłodnym, krystalicznym górskim powietrzem tuż po przejściu burzy.
    Cudo, cudo!
    Wydawać by się mogło spokojny, harmonijny, bezpieczny… a tak porywa!
    Coś pięknego!
    Polecam się zapoznać! Niestety już nieprodukowany! 🙁

  • ganglion

    Ja bardzo lubię gardenię, ale tylko w perfumach, na żywo jest zbyt „domestosowa”. Ale na żywo uwielbiam bez i frezję.

  • Martyna Stefaniak

    a ja uwielbiam białe kwiaty te diwy z givenchy amarige cudowne nieokielzane olsniewajace splendor i zycie

  • Sylwia Jędrych

    Jeśli chodzi o wygląd to kocham róże. To najpiękniejsze kwiaty na świecie. Natomiast zapachu róż nie lubię, szczególnie w perfumach. Kocham za to zapach frezji i fiołków.

  • Julita Kowalska

    Kwiaty – przyziemna tęcza, małe wielkie dzieło stworzone ręką Boga…Kocham je wszystkie, lecz do dwóch pałam szczególnym sentymentem…
    Zatem:
    Gdy zapada zmrok, kiedy gaśnie dzień przymykając znużone powieki i słońce układa się w szafirowej kołysce niebios, ostatnim promieniem muskając ogrody…wtedy budzi się ona – Maciejka. Przeciąga się sennie jeszcze się trochę leniąc, by przy akompaniamencie wieczoru celebrować go, ofiarując swą wonną niepozorną urodę…śpiewa aromatem, odurzając woalką spokoju, umilając czas samotnym kontemplacjom…Gdy zegary dnia przejmą panowanie a nocne powietrze ogrzeje złota macka słońca, ona ulatuje w fioletowy sen.
    Gdy nastanie dzień…Król słońce obdzieli swą energią najmniejsze zagajniki…Nawet jego, niezauważanego, wijącego się przydrożach.. Popieści swym ciepłem malutkie kieliszki, które uwolnią w podzięce migdałowe wnętrze…by za dzień przeminąć – Powój polny….dróżki i łąki, skwerki i parki…sielskość, beztroska, zabawa i śmiech…
    Kwiatki tak skromne, zapomniane i ciche a zarazem tak głośne aromatem wspomnień <3

  • Justyna Wysocka

    Myosotis. Niezapominajki. Kwiaty, które w moim życiu spełniają funkcję ukochanego i czułego souveniru przypominającego mi o mojej wspaniałej babci. O kobiecie z niesłychaną klasą. Dbała o niezapominajki w swoim ogrodzie, pielęgnowała pieczołowicie grządki, przy truskawkach i pod drzewami wiśni. Trzymam zasuszone niezapominajki w Zielniku Szymborskiej. Zajmują pierwsze miejsce również w moim własnoręcznie wykonanym albumie botanicznym. Skromny kwiat, a jednak dla mnie potężny symbol. Na całe życie.

  • Mirosława Wawrzyniak

    Kiedyś bym się zbuntowała, że to sztampa! Szmira! Banał!
    Jednak muszę wyznać – szczerze – choć nikt kołem mnie nie łamał,
    że dość już mam udawania niechęci do tego kwiecia!
    KOCHAM RÓŻE! Tak! Naprawdę! Dla mnie to kwiat tysiąclecia!

    Dumne, pyszne, pełne kule płatków nieco wywiniętych,
    setki odmian i kolorów – to zawsze rodzaj przynęty,
    co mnie ciągnie do ogrodów oraz sklepów ogrodniczych –
    ile godzin tam spędziłam, już doprawdy trudno zliczyć!

    Podziwiam ich płatków miękkość, kształty różne, barw tysiące,
    delikatność ich rysunku, aromaty tak sycące,
    że można w nich wręcz utonąć, zapominając o świecie…
    Lecz to przecież nie wystarcza praktycznej – jak ja – kobiecie! 😀

    Ja kocham róże nie tylko za ich ogromną urodę,
    zapach, kolory i kształty, i że są miłości kodem…
    Dla mnie to też kwiecie, które w kuchni pozwala zaszaleć:
    na syrop i konfitury nadaje się doskonale! 😀

    Co roku więc preparuję nowe słoje – w nich różany
    kolor i aromat trzymam w tysiąc dżemów zaklinany,
    w gęste, pachnące syropy do drinków, kremów, ciast nawet…
    Dla mnie róża jest TOTALNYM kwiatem – toteż mam uprawę! 🙂

    Moje zdjęcia – z dżemem z róży i truskawek oraz z różami w moim ogrodzie 🙂

    https://uploads.disquscdn.com/images/83d4ced0e68bbe2ab98658aa555b59a3c6191979c76333ce55dc2f33c9d63ecd.jpg
    https://uploads.disquscdn.com/images/faa5401f8cb8d6d03217588ccb7e40c7f92d789c3831626db1cfd79a3220e8d8.jpg
    https://uploads.disquscdn.com/images/f507598140f5b478e60ddad875cd49a886552e88ec82c076a7441adfa238cfce.jpg https://uploads.disquscdn.com/images/6b7781d83d3a53487624332bfbd86733f3bc2af09d21c34c30c5edac3b681c18.jpg

  • Szo

    Moje ulubione kwiaty to… no cóż, żadne. Tak, wiem, że nie jest to może najbardziej fortunne – dokonać takiego coming outu pod wpisem o perfumach z kwiatami w nazwie, a jednak… No po prostu nie mam ulubionych kwiatów.

    W ogóle słabo toleruję kwiaty. Od ukochanego nie dostaję (i nie cierpię z tego powodu :). W domu ani na balkonie nie hoduję (zresztą nie mam do tego dobrej ręki, przez kilka lat tylko modrzew się utrzymał, wszystko inne udało mi się – przypadkiem oczywiście – skutecznie wyeliminować). W wazonie nie stawiam, bo ból głowy murowany. Więcej, nawet na ubraniach czy pościeli u nas w domu nie ma kwiatowych wzorków – jakoś mnie drażnią. Co tu zrobić, z kwiatami jakoś ewidentnie mi nie po drodze.

    Ale jeśli miałabym tak trochę na siłę doszukać się tolerowanych przeze mnie kwiatów, to powiedziałabym, że moje ulubione kwiaty to kwiaty „w dobrym towarzystwie” – czyli kwiaty, które nie dominują, a uzupełniają. W jakim towarzystwie? Waniliowa siostro, sama wiesz najlepiej – w towarzystwie wanilii po prostu wszystko lepsze, nawet te kwiaty, z którymi mi nie po drodze, otulone lekką wanilią od razu robią się jakieś bardziej przystępne, akceptowalne, wręcz miłe. Tak, takie kwiaty są mile widziane w moim życiu 🙂 (i to jest moje kwiatowe maksimum na razie).

  • Joanna

    Najprościej i najuczciwiej napisałabym,że uwielbiam wszystkie kwiaty,a wybór tego jedynego, jest dla mnie niemożliwy.Kiedy myslę-kwiaty,to widzę je na łąkach,w sadach,ogrodach,lasach,na jarmarkach,w bukietach i wszędzie indziej!Dostrzegam te duże i małe,pachnące i śmierdziuszki,kwiaty,kwiatuszki ,kwiatuleczki we wszystkich możliwych kolorach,wymyślonych przez naturę.Pewnie tutaj powinnam zakończyć te moje wywody,ale jest jednakCOŚ,co zakodowało się w mojej głowie kiedy byłam dzieckiem,a dziś wraca jak bumerang,mimo,że o to nie proszę.Dzieje się to nieświadomie.O czym mówię?Są to obrazy kwiatów, które jako dziewczynka mijałam.Raz,były to opasłe angielskie matrony,które zazwyczaj odgradzały się małym murkiem z kamieni ,aby udowadniać swą wyższość.Kolejnym razem przechodziłam obok rozmodlonych opiekunek przydrożnych kapliczek i krzyży.Często przyglądałam się rozchichotanym dzikim trzpiotkom,huśtającym się na balustradach i werandach starych chałupek.Obrazy te,nie są wszystkim,bo mam w głowie także zapachy.Ta o której piszę nie ma kompleksów,zna swą wartość,ale mimo tego potrafi zaprosić do wspólnej biesiady wszystko,co wokół niej żyje.Jako sześcioletnia dziewczynka miałam ją często na wysokości moich nozdrzy,dlatego wiem,że potrafi tworzyć niesamowite mieszanki zapachowe z innymi kwiatami,ale także z owocami,ziołami,a nawet warzywami!Z tymi ostatnimi nie została jeszcze doceniona przez twórców perfum,dlatego czekam na śmiałka,który poczuje to co ja, kiedy byłam mała.Wierzcie mi,bo wiem,że bliżej ziemi czuć lepiej.Mogłabym jeszcze napisać trzy razy tyle o niej,ale tutaj zakończę fragmentem piosenki Edyty Geppert,aby stało się jasne,co mam schowane w mojej podświadomości.,,Różo,różo,nasz jest świat!Zostaniemy wciąż młode.Noc wiruje wokół nas,spójrz,uśpiłam już trwogę…”purplejoan.b

  • Hania

    To proste – moje ulubione kwiaty to… pachnący groszek. Są ze mną od chwili gdy tata z okazji urodzin (nie pamiętam ile miałam lat – może z 7?) wręczył mi różę. Kwiatek oczywiście wraz z życzeniami przyjęłam,ale powiedziałam tacie „Tato, zawsze mi mówisz, że jestem „jedyna w swoim rodzaju” – następnym razem poproszę o kwiatki które są takie same jak ja, róże są zbyt oklepane (:D)”. Gdy tata rok później wręczył mi fioletowo-różowy mały bukiecik byłam ZACHWYCONA. To były kwiaty które mnie opisywały w 100% ,a ich zapach do teraz mnie w jakiś sposób..uspokaja? Najpierw dawał mi je tata, teraz robi to od 5 lat mój ukochany, jestem pewna, że bukiecik tych „badyli” będę nosić dumnie kiedyś w dniu ślubu. 🙂

  • Patrycja Ciszek

    A ja powiem skromnie… niezapominajki. Uwielbiała je moja

    babcia, miała je w ogrodzie. Będąc małym dzieckiem uwielbiałam je zrywać na
    łące pod lasem. Jakoś podświadomie chyba, mój facet wręczał mi właśnie
    niezapominajki na pierwszych randkach. Byłam wniebowzięta (adekwatnie do koloru
    kwiatów). Trzeba przyznać – niby „niezapominajki”, a jednak się o nich
    zapomina. To przecież takie piękne i wdzięczne kwiaty!

  • Małgola

    Bardzo lubię fiołki. Zachwyca mnie w nich wszystko – mają przepiękny kolor, cudowny zapach i kwitną w tę fantastyczną porę roku, kiedy to wiosna jest tuż za rogiem. Najczęściej używam też perfum z fiołkową nutą: Insolence – gdy mogę sobie pozwolić na „coś mocniejszego”, klasyczną Balenciagę Paris – na formalne okazje, Simply od Jil Sander – gdy wkładam garnitur i chcę wzbudzić respekt, wreszcie na co dzień: Verte Violette od L`Artisan… Ale jest jeszcze jeden kwiat, który lubię – to kwiat…KALAFIORA 😉 I oczywiście nie chodzi o jego walory smakowe, ale o bodaj moją ulubioną część „Jeżycjady” Musierowicz – kwiat kalafiora jest tam symbolem tego, co może mieć zastosowanie także w świecie perfum, a mianowicie: gdy wszystkie dziewczyny wokół chcą pachnieć tak samo miło i nudno – ty znajdź swój zapach, swoją niszę, swój „kwiat kalafiora” – a zaintrygujesz tym cały świat i tego jedynego, tak jak Gabrysia Borejko Janusza Pyziaka 😉

  • Natalia Kowalczyk

    W perfumach lubię wiele kwiatów, rześką różę, pieprzną frezję, tajemniczą orchideę czy miękką gardenię. Jednak moimi ulubionym kwiatem jest ten, którego zapachu nie mogę znaleźć w świecie perfumeryjnym, chociaż szukam go od dłuższego czasu.

    To maciejka.

    Jest to zapach tak wyjątkowy – a tak dobrze mi znany, od najmłodszych lat. Moi rodzice zawsze mieli go w ogrodzie. Brak mi słów by opisać te wakacyjne wieczory, gdy wszystko wokół zasypiało, a maciejka budziła się, by pachnieć. Ona ma taki „fioletowy” zapach, który ciężko przyrównać do czegokolwiek innego.

    W tym roku maciejki w naszym ogrodzie brak, ciężka choroba w rodzienie, zapomnieliśmy je zasiać, bo lato przyszło bardzo niepostrzeżenie. Spotkałam maciejkę ostatnio przypadkiem, w mieście, w którym jeszcze przez chwilę będę mieszkać, w ogródku przed trochę anonimowym blokiem, zadbanym pewnie ręką miłej starszej pani. Była tak niespodziewana i pachniała tak, że aż stanęły mi łzy w oczach. Cudowny kwiat.

  • Kaja Jaxa-Kwiatkowska

    Dla mnie najwspanialsza jest lawenda. Drobne kwiatuszki na długich łodygach w przepięknym odcieniu fioletu. Kocham ich oszałamiający słodko ziołowy aromat oraz wszechstronność – lawenda wspaniale pachnie, pięknie wygląda oraz wyśmienicie smakuje. Uwielbiam to jak komponuje się jej smak z ricottą, miodem, winogronami oraz świeżym pieczywem. Jej aromat przenosi mnie w klimaty śródziemnomorskie, dzięki niej wyruszam w podróż w czasie i przestrzeni.

  • Kaja Jaxa-Kwiatkowska

    Dla mnie najwspanialsza jest lawenda. Drobne kwiatuszki na długich łodygach w przepięknym odcieniu fioletu. Kocham ich oszałamiający słodko ziołowy aromat oraz wszechstronność – lawenda wspaniale pachnie, pięknie wygląda oraz wyśmienicie smakuje. Uwielbiam to jak komponuje się jej smak z ricottą, miodem, winogronami oraz świeżym pieczywem. Jej aromat przenosi mnie w klimaty śródziemnomorskie, dzięki niej wyruszam w podróż w czasie i przestrzeni.

  • sobe

    Nic tak dobrze jak zapachy nie przywołuje w nas wspomnień i nie uwalnia skojarzeń , gdyż każdy jeden zapach coś w nas pozostawia, jak u Prousta, umożliwiając nam odszukanie straconego czasu.Moje ukochane kwiaty to fuksje…kocham je za wygląd, za mój ulubiony kolor, za oryginalny zapach.Już chyba na zawsze te kwiaty i ich zapach będzie mi się kojarzyć mimowolnie z moją pierwszą, jeszcze nieśmiałą i niezdarną miłością. Przypominają mi pierwsze trzymanie się za ręce, nieporadne pierwsze pocałunki i moje młodzieńcze lata.
    Fuksja jest dla mnie połączeniem ciepła,delikatności i niewinności. Te niesamowite kwiaty są dla mnie po dziś dzień symbolem czegoś wyjątkowego, szczególnego, powodującego takie ogromne ciepełko wokół serca. 🙂

  • Anna Nowicka

    Lubię kwiaty,które trzymają fason nawet po śmierci…pierwsza miłość to nieśmiertelnik/kocanka…od pierwszego wejrzenia za to,że nie traci piękna po zerwaniu…druga (ale również primo) za uzależniający zapach.W urodzie dorównuje kochance Protea,która równie dzielnie nie daje się upływowi czasu po zerwaniu.To moje dwie „dziewczyny” które urzekają skromnością i zdumiewają siłą i wolą trwania w prostym pięknie.

  • Jolanta Marcinkowska

    https://uploads.disquscdn.com/images/43aa8a8dd74c44205ee57cff3af6142759e6c99917032e0f0b785c46163fb65b.jpg A więc o moich ulubonych kwiatach:)
    Wszystko się pozmieniało dokładnie rok temu. Rok, dlatego że właśnie tyle czasu minęło odkąd razem z mężem i synkiem wprowadziliśmy się do własnego domu. Gdzie dom tam i ogródek. A więc i ogrom pracy. Do tej pory nie przywiązywałam uwagi do tego jakie kwiaty lubię. Były to najczęściej te które kupował mi(oczywiście od czasu do czasu) mój mąż.A więc róże, róże ,frezje no i róże:) Jednak odkąd zajęłam się swoim ogródkiem a raczej próbuje się nim zająć bo to wcale nie taka łatwa sprawa, zaczęłam dostrzegać typowo polne i ogrodowe kwiatki. Nasza działka była kiedyś polem uprawnym, po wylaniu fundamentów zmieniła się w dziką łąkę. Przez czas budowy a były to niestety aż 4 lata na naszym skrawku ziemi rozgościły się piękne chabry, czerwone maki i wszędobylski rumianek. Rumianek którego zapach wprost oszałamiał, szczególnie w ciepłe, letnie wieczory.Tego lata tych pięknych cudów jest o wiele mniej jednak miłośc moja do nich pozostała i mają swoje miejsce pod płotem. Dodatkowo postanowiłam wysiać sama parę gatunków kwiatów. Muszę jednak przyznać że piewsze próby zakończyły się porażką. Natomiast kolejne przyniosły już efekty. Moim ukochanym kwiatowym dzieckiem jest dośc problematyczna nasturcja którą razem z synem wysialiśmy pod jego oknem, Nasza niepozorna roślinka pewnego dnia pięknie zakwitła i dała mi tyle radości że dawno nic mnie tak nic nie ucieszyło. A więc na pytanie jakie są moje ulubione kwiaty nie mam konkretnej odpowiedzi:) Są to moje własne kwiatki, zarówno ogrodowe jak piwonie, zawilce i nasturcje jak i polne piękności czyli chabry, maki które same się wprosiły do mojego ogrodu:)

  • Kika

    W sadzie przylegającym do mojego rodzinnego domu, tuż przy lesie, rośnie stara czeremcha. Uwielbiam zapach jej kwiatów.
    To zapach mojego dzieciństwa…nastoletnich marzeń, ciepłych, wiosennych wieczorów. Zapach upojny, narkotyczny, błogi. Nostalgiczny.
    Kojarzy mi się z miłością i szczęściem.
    Rok temu, będąc w zaawansowamej ciąży, siadywalam w cieniu drzewa i wdychalam cudnie pachnące powietrze. Tego roku, w spacerach po sadzie, towarzyszyl mi już moj Synek. Niepewnie dreptał, trzymany za rączkę. Było cudnie – ja, On, słońce, życie i TEN zapach…

  • Anetka

    Dumam i dumam, tak od kilku dni,
    jakież to kwiaty w życiu najsłodsze są mi?

    Słodki hiacynt, czy lilia cudna jak księżniczka –
    nie przekonują niestety, bo ze mnie alergiczka…

    Więc ich narkotyczna nuta zapachowa boska,
    czasem staje się zabójstwem dla mojego noska.

    Zamiast tych aromatów ja jednak wolę,
    kwiat pomarańczy w płynie – nerolę.

    Lecz by publicznie hołdować nalewki czy wino,
    o nie, to nie wypada porządnym dziewczynom.

    Urocze konwalie, fiołki, piwonie i inne byliny,
    mogę za to wąchać bez grzechu i winy.

    Lecz czy to ich woń słodka, acz niewinna,
    tak miła mi jest, czy jakaś jakaś inna?

    A może to tajemniczy kwiat lotosu,
    czaruje mnie gdy dochodzi do głosu?

    To co najbardziej mnie kusi i wzrusza,
    to przepięknej orchidei sekretna pokusa…

    Więc przyznaję się szczerze i bez bicia,
    to ten kwiat jest atrybutem mojego życia.

    Gdy widzę jak urodę i cały urok eksponuje,
    w swoim sercu zachwyt i przyjemne ciepło czuje.

    A jak swym dostojnym aromatem mnie otacza,
    moja dusza kapryśną naturę mu wybacza…

    PS. zapraszam do obejrzenia animacji:
    http://www.kizoa.com/Montaż-Wideo/d1c127395976k2640595o1

  • Aleksandra Sławeta

    Białe kwiaty to moja ukochana kategoria perfum, a jako ulubione kwiaty z trudem wybrałam trójkę: jaśmin, gardenie i konwalie. Myślę, że ich piękno jest wyjątkowo niejednowymiarowe, w różnych kompozycjach potrafią pokazać zupełnie inne oblicze. Są kobiece ale nie płaskie ani nudne. Kojarzą mi się z kobietą silną, pewną siebie ale też subtelną i elegancką. Najbardziej lubię w zapachach tych kwiatów pewną tajemniczość, delikatność i narkotyczność, która sprawia, że nie można o nich zapomnieć. Uwielbienie do tych kwiatów nabrałam już chyba jako dziecko, kiedy to moja mama niezmiennie otulała się zapachem Allure Chanel, a cały nasz dom pachniał za jej sprawą kwiatami, zależnie od sezonu, jednak najbardziej pamiętam konwalie, które były jej ulubionymi. Do dziś są to zapachy, które są dla mnie najpiękniejsze na świecie i wywołują najpiękniejsze wspomnienia.

  • Kamila Ankikiel

    Listę moich najbardziej ulubionych kwiatów niewątpliwie otwiera hiacynt. Gdy za oknem zima, często szara i ponura, hiacynt cieszy swoim kolorem i pięknym zapachem. Zdecydowanie zapowiada wiosnę, na długo przed tulipanami, które bez względu na kolor i odmianę wywołują we mnie zachwyt i okrzyk: kocham tulipany i te w ogrodach, w parkach i te w szklanych wazonach. Zanim one przeminą wypatruję leśnych konwalii i delikatnych fiołków, zawsze zastanawiając się jak to jest, że tak drobne, delikatne kwiaty , tak mocno pachną. W ogrodach bzy uwodzą mnie swoim zapachem na zmianę z jaśminem – ten wyraźnie dominuje w pachnidłach, które wybieram, ale ulegam też woni peonii. Jest majowo. A po maju to już tylko delikatny groszek pachnący, fioletowa lawenda i słodki zapach kwiatów lipy. I oczywiście róża – ona zachwyca mnie zawsze. Jest doskonała w każdym calu – tak jak kobieta.

  • Olga Rybicka

    Kasiu, będziesz miała trudną decyzję do podjęcia – wszystkie odpowiedzi są fajne 🙂
    Tym razem nie biorę udziału w konkursie, ale powiem, że uwielbiam zapach kwitnącej lipy, a w perfumach kocham różę. 🙂

    • Kochana, jest ciężko wybrać! Dzięki za wsparcie! 🙂
      Też uwielbiam kwitnącą lipę!

  • Jaga

    Moim ulubionym kwiatem od zawsze był … kwiat paproci! Odkąd po raz pierwszy przeczytałam legendę o tej mistycznej roślinie, ciągle zastanawiałam się jakby wyglądał, jak mógłby pachnieć. Czy przypominać będzie różę, lilię albo narcyza? Czy jego zapach będzie podobny do czekolady, dzikich jagód czy może księżycowej łuny? Wracałam do tego opowiadania wiele razy, lecz jak wielu było śmiałków, którzy usiłowali go odnaleźć, ja tyle razy próbowałam wymyślić sobie jego formę.
    Ostatecznie, mój kwiat paproci musiał być złoty, skoro miał przynieść znalazcy bogactwo. Legenda podpowiadała, że ma tylko pięć płatków, więc w formie przypominał tulipana skrzyżowanego ze storczykiem rossioglossum. A zapach? Z tym było najtrudniej. Im kwiat był dalej od szukającego, tym wydzielał woń bardziej dla niego znajomą. Dla jednych był to zapach ogniska, dla innych zaś domowych wypieków. Gdy śmiałek coraz bardziej zbliżał się do źródła, znajomy aromat niknął wśród drzew. Zastąpił go zapach wilgotnej ściółki, srebrzystej mgły, lodowatego wiatru i butwiejącego drewna. Na pierwszy rzut oka wszystko pachniało zwyczajnie, lecz było dużo bardziej skoncentrowane, gęste i mimo wszystko nienaturalne. Gdy złote płatki nareszcie zaczęły błyszczeć wśród zielonej paproci, odbijając srebrne światło księżyca, oczom ukazał się niesamowity wizualny spektakl. Zupełnie odwracając uwagę od swojego aromatu, jakby nasz kwiat nie chciał by odkryto jego ostatnią tajemnicę. Po zerwaniu, wydzieliły się gryzące soki o metalicznym aromacie wędzonych ziół i jagód, który przywodził na myśl suszące się nad ogniskiem, położone na ostrej klindze miecza, leśne rośliny.
    Z mojego opisu można odnieść wrażenie, że skoro przytaczam nieistniejącą roślinę, to przyroda jest mi raczej obojętna, lecz jest wprost przeciwnie, kocham wszystkie kwiaty, jednak od kwiatu paproci zaczęła się moja fascynacja naturą i do dziś kocham każde jej oblicze.

  • Dominika Kowalczyk

    Moje ulubione kwiaty to… kaktusy. Powodów jest kilka! Primo: odzwierciedlają mój często buńczuczny charakter, czyli „bez kija nie podchodź” 😉 Secundo: nie trzeba pamiętać o ich podlewaniu, a nie ukrywam, że ręki i pamięci do kwiatów nie mam za grosz… A co najważniejsze-nie pachną. Pewnie zdziwi Cię, że to dla mnie zaleta. A ja po prostu mam już tyle kwiatów zamkniętych w kilkudziesięciu butelkach moich perfum, że to w zupełności mi wystarcza! 🙂

  • Gratulacje! 🙂

    • Ela

      Wielkie Gratulacje….Wpis przecudowny i w 100% zasługujący na wygraną:)

      • Julita

        Dziękuję 🙂