Blog o perfumach. W oparach popkultury.

Ulubieńcy listopada i grudnia | Odkrycia i 6 lat bloga

ulubiency zapachowi podsumowanie 2017 perfumy

Koniec grudnia przynosi podsumowanie listopada i grudnia. W zeszłym miesiącu nie chciałam pisać o ulubieńcach. Dlaczego? Bo był to jeden zapach – mowa o Girl of Now. Z końcem miesiąca przerzuciłam się na Angel Etoile des Reves. Pasowała mi ta mroźna paczula w objęciach ciepłego kakao i wanilii. Z czasem do rotacji doszła również La Petite Robe Noire, która powróciła do mojej kolekcji, ponownie malutkie zgrabne 30 ml (pisałam już o tym, że lubię małe rozmiary flakonów TUTAJ). Można więc powiedzieć śmiało, że te 3 zapachy były przeze mnie najczęściej używane w listopadzie i grudniu.

ulubiency zapachowi podsumowanie 2017

Prognoza

Chciałabym na zakończenie roku zrobić małą prognozę, ciekawe, czy się sprawdzi. Podejrzewam, że w styczniu i lutym będę częściej sięgała po Black Orchid EDP, a także po Addicta. Zakładając, że odpuszczę traumę z Alien Essence Absolue (opisana TUTAJ), to pewnie i ten zapach będzie mi towarzyszył w mroźne dni. Zakładam, że nadejdą.

Mam nadzieję, że w końcu się zdecyduję na zakup Atelier Cologne Cafe Tuberosa. Śmiało mogę powiedzieć, że to moje odkrycie tego roku. Nie jest to może zapach, który od razu muszę mieć, ale w nim jest coś niezwykłego. Pozostałe perfumowe miłości, ale takie zakupione i często noszone to na pewno Milk Ava Luxe, a także Girl of Now. Najczęściej w 2017 roku ubierałam się w Covet od SJP. I nie mogę się nie uśmiechnąć, bo przecież mój blog początkowo głównie o celebryckich zapachach prawił. Trochę jakby powrót do korzeni, co cieszy mnie bardzo. Perfumy to woń, która ma jakiś przekaz, ładunek emocjonalny, dlatego nie można ocenić ich po cenie. I choć powodzi mi się lepiej niż 6 lat temu (wtedy dokładnie powstało to miejsce), to nie zmieniłam swojego zdania – cena naprawdę nie gra roli. Można kupić coś słabego za 1000 zł, a można znaleźć coś pięknego za 60zł. Przeciwna jestem tylko podróbkom.

tom ford black orchid

6 lat bloga

Na te 6 urodziny EDPholiczki składam życzenia dla Was, bo to Wy tworzycie tutejszą atmosferę, dzięki Wam to miejsce żyje. Życzę Wam szczęścia, radości, miłości, powodów do uśmiechu, a także siły do radzenia sobie z trudami. Bądźcie silni, kochani i szanowani. Dla mnie znaczycie tak wiele! 🙂
Być może wydaje się Wam, że nie zauważam Waszych małych gestów, ale jest inaczej. Cieszy mnie każdy komentarz, każdy lajk, serducho na Instagramie, każdy #edpholiczkapoleca. Niezmiernie cieszy mnie każdy mail z prośbą o radę, każda osoba, która mówi mi, że poleciła lekturę mojego bloga komuś bliskiemu.

Gdyby nie prawdziwa pasja i miłość do perfum na pewno nie wytrwałabym 6 lat w pisaniu, a przyznam, że nie miałam nigdy momentu, że chciałam powiedzieć dość. Pewnie to dzięki Wam, za to stokrotne dziękuję.

Bawcie się dobrze i cudownego 2018 roku Wam życzę. Do przeczytania! 🙂

Tagi: , , , ,

Podobne wpisy


  • Patrycja P

    6 lat to naprawdę kawał czasu 🙂 Gratulację! i życzę Tobie ( i nam – czytelnikom) jeszcze wielu wpisów i recenzji pisanych Twoim spojrzeniem, bo to ono sprawia, że są tak niesamowite, emocjonalne i poetyckie. Dzięki nim możemy niemal namacalnie wyobrazić sobie zapach, a nawet jeśli mamy odmienne zdania, czytanie o perfumach na Twoim blogu to czysta przyjemność 🙂

    Pozdrawiam!

  • Jolanta Marcinkowska

    Gratuluję i czekam na kolejne wpisy na blogu:) To że mnie inspirujesz to już wiesz przecież od dawna. Samych przyjemności w Nowym Roku życzę:)

  • Dzień później

    Gratulacje wytrwalości w pisaniu bloga i wszystkiego dobrego w Nowym Roku!

  • Ojej Edi pójdzie do szkoły łiłi a tak na serio cieszę się że to jest, Twoje miejsce bo jak mam problem z jakimś zapachem najpierw szukam go u Ciebie 😉 :*

  • Pingback: Xerjoff – Dolce Amalfi | Edpholiczka – blog o perfumach()