Blog o perfumach. W oparach popkultury.

Najlepsze perfumy roku | premiery 2022

najlepsze_perfumy_2022_blog_o_perfumach

Ach, cóż to był za rok! Wiśnie w każdej postaci królowały w świecie gourmand i przeczuwam, że ten trend będzie utrzymywał się w 2023 roku. Kwiaty miewają się dobrze. Pojawiło się wiele kompozycji na bazie kwiatu pomarańczy. W szczytowej formie jest wanilia, co mnie oczywiście bardzo cieszy. 2022 roku to dla mnie ciekawy i pełen wyzwań czas, gdzie przyglądałam się swoim preferencjom, polubiłam się z nutami zielonymi (choć bez przesadnego spoufalania się!), cieszyłam się swoją kolekcją. Wciągnęłam się w kupowanie odlewek i zrobiłam porządek w moim zbiorze. Zapraszam Was na zestawienie najlepszych perfum, które miały premierę w 2022 roku. Oto moja lista pięciu ulubieńców oraz 9 zapachów, które zasługują na wyróżnienie. Oczywiście nie poznałam wszystkich zapachów i na pewno jest masa perfum, które mogły znaleźć się na mojej liście. Jest wiele pachnideł, którym brakło niewiele, aby trafić na listę. Nad tym postem pracowałam ponad 2 tygodnie. Nerwowo dodawałam i usuwałam zapachy z listy. Testowałam je po kilka razy, aby się upewnić. Takie moje małe olfaktoryczne dziennikarstwo.

Przejdźmy do najważniejszego!

Zestawienie najlepszych perfum 2022 roku:

5. Maison Crivelli Ambre Chromatique

Rozpoczynam ulubieńców roku od ogniście zielonkawej davany okadzonej do granic możliwości frankońskim kadzidłem. W ten chłodny obraz wpada rozgrzany bursztyn – syczy, mruczy, topnieje. Całość podkręcona jest wanilią. Jak na Maison Crivelli przystało – utrzymuje swój wyrazisty ślad na skórze godzinami. Jeśli kadzidło i zieleń ze słodyczą Was nie onieśmielają, to koniecznie poszukajcie kilku ml na testy – te perfumy są nie do opisania!

4. Maison Crivelli Patchouli Magnetik

Paczula Crivelli to zapach, któego nie mogłam sobie wyśnić, bo nie byłabym w stanie go sobie wyobrazić! Wilgotna gardenia oblana sokiem z brzoskwini i wyładowanie atmosferyczne nad plantacją paczuli? Wilgotna gleba, owoce, paczula i ta niesamowita projekcja zachwycają mnie za każdym razem, gdy sięgam po mój travel spray. Mój zachwyt nad konceptem i parametrami tych perfum nie znają umiaru. Więcej o Patchouli Magntik przeczytacie TUTAJ.

3. Kayali Vanilla Royale Sugared Patchouli | 64

Kayali dopieściło moje zmysły wypuszczając paczulę zanurzoną w płynnej wanilii. To perfumy dla osób, które szukają bardziej „zaawansowanej” wanilii, takiej skrywającej sekrety. Kayali podniosło sobie poprzeczkę i zaprezentowało nam zapach niszowy, szczególnie w porównaniu do swoich poprzednich propozycji (z którymi bardzo sympatyzuję, bo spełniają świetnie swoją rolę). Bogactwo składników i oryginalność kompozycji mnie ujęły. Zapach kupiony w ciemno, a jeden z najlepszych zakupów roku. Przebywanie w towarzystwie Vanilla Royale to niezwykła przyjemność i uważam, że to druga najlepsza wanilia roku. Jak możecie się domyślić – najlepsza jest na pierwszym miejscu. 😉 Pełną recenzję Vanilla Royale znajdziecie TUTAJ.

2. Narciso Rodriguez Musc Noir Rose

Pierwszą prawdziwą miłością 2022 roku było dzieło Narciso Rodriguez. Już wtedy czułam, że obcuję z TOP 5 premier 2022 roku. Podziwiam w zapachach Narciso Rodriguez konsekwencję, piżmo w DNA łączącym wszystkie zapachy. W zasobach tej marki nie znajdziemy przyjemniaczków na potrzeby chwilowego trendu. Te zapachy są konsekwencją jasnej wizji, a nie dziełem przypadku. Uwielbiam szyk i elegancję tej kreacji. Kremowa tuberoza, subtelna słodycz, mydlane piżmo łączą się w zmysłową kreację od której nie można oderwać nosa. Musc Noir Rose to zapach bliski skórze, intymny. Gdybym miała wskazać swoją sygnaturę tego roku, to wybieram Musc Noir Rose. Zapraszam do lektury recenzji tego zapachu, podobno mi wyszła. Znajdziecie ją TUTAJ.

1. Yves Saint Laurent Babycat

Łatwo jest powiedzieć „oszczędzaj te perfumy”, ale zrealizować ten plan jest bardzo ciężko. Trzymam moją odlewkę Babycat i chronię te 3 ml, które mi zostały. W planach mam przywieźć flakon z wycieczki zaplanowanej na kolejny rok. Odroczona gratyfikacja dotknie i mnie, ale nie jestem fanką tego konceptu. 😉 Nie jestem człowiekiem cierpliwym. A co w Babycat jest takiego spektakularnego? Wanilia. Pani wanilia spacerująca niczym kocica w woalach kadzidła, w ciemnym i dusznym pomieszczeniu. Akord skóry dodaje głębi, mocy. Babycat skradła moje serce. Można powiedzieć, że te nuty perfumiarze grali już wiele razy. Nikt nie zagrał ich tak jak Dominique Ropion dla YSL. Mój zapach roku.

Picture belongs to YSL Beauty

Premiery zasługujące na wyróżnienie:

Click Song, Une Nuit Nomade

Sierpniową przyjemnością było dla mnie psikanie tych perfum na kark. Przy wysokich temperaturach z tego rasowego „amber rosechouli” wychodziła piękna bestia. Czuję geranium – jedną małą gałązkę – otoczone przez suchą paczulę. W sercu Click Song kwitnie dorodna róża, która nie stroni od wbijania swoich cierni w każdego śmiałka, który się do niej zbliży. Nie jest to róża „trendziarska”, a raczej nieco retro. Tak jakby przespała się kilka razy pod ladą w aptece. Przepiękna nuta labdanum skrada całe show.

Eternal Lily Amber, Bohoboco

Bohoboco w tym roku zaprezentwało 4 premierowe zapachy. Jestem nimi zauroczona i aż 3 z nich znajdują się w moim podsumowaniu. Eternal Lily Amber początkowo skusiło mnie swoją mocą i parametrami. Zapach jest niezwykle donośny, niczym głos dobrego nauczyciela, który nie krzyczy, ale zaznacza swoje miejsce w klasie precyzyjnymi słowami. Jest też trwały i godzinami opowiada swoją piękną historię. To przede wszystkim piękne, soczyste zielone jabłuszko. Tak, czuję tutaj mocną nutę kwiatową i cieplutki bursztyn – to one nagłaśniają te perfumy. Jednak to, co mnie w tym zapachu zachwyca najbardziej to błyszczące jabłuszko. Zwykle nie jestem fanką jabłek w perfumach, więc to o czymś świadczy!

3 piękne zapachy od Bohoboco [prezent od marki]

Jasmine White Leather, Bohoboco

Jaśmin i biała skóra? Poproszę! Początkowo byłam nieco onieśmielona – jaśmin i skóra nie należą do moich ulubionych nut. Zwykle są poza moją strefą komfortu, jeśli przedstawione są bardziej realistycznie. I choć te nuty wybijają się mocno, to tutaj jaśmin ma przepiękny marcepanowy charakter. Jest jak marcepan zanurzony w amaretto, albo czymś mocniejszym. Potem wychodzi na wierzch skóra i zapach jest taki… sceniczny! Perfumy Bohoboco stają się coraz ciekawsze – te spokojnie możecie wybrać na imprezę, na której potrzebujecie zaistnieć. Jestem pewna, że będziecie pytani, co tak pięknie pachnie całą noc.

Wet Cherry Liquor, Bohoboco

Wiśnia od Bohoboco zyskuje szerokie uznanie w Polsce i za granicą. Kilka osób nawet pisało do mnie, że słyszało o tym zapachu z „amerykańskiego youtuba”. Cieszę się, że Wet Cherry Liquor podbija świat, bo zasługuje na to w pełni. Jestem wielką miłośniczką wiśni w perfumach i uwielbiam Lost Cherry. Wet Cherry to jednak zupełnie inna bajka. Mamy tutaj tonkową wiśnię, ale zanim do niej doczekamy, to możemy upoić się wiśniową nalewką babuni. Zapach z jednej strony niezwykle odważny i „wyskokowy”, a z drugiej jednak nostalgiczny. To tak jakby znowu móc zerknąć do barku babci i poczuć woń drewna i nalewek, które czekają na dobry moment. Pycha!

Pure Jasmine, Trussardi

Ta propozycja od Trussardi to zaskoczenie. Obawiałam się, że w tym przepięknym flakonie znajdę zielony, botaniczny jaśmin z białym piżmem, który będzie nudny i co najwyżej poprawny. Nic bardziej mylnego! Pure Jasmine to jaśmin śmietankowy, deserowy. Przyozdobiony został gałką lodów pistacjowych. Zapach apetyczny i figlarny, ale wciąż elegancki, bez infantylnych tonów.

Paris – Paris, Chanel

Początkowo nie byłam zachwycona chłodną różyczką od Chanel. Nie zrozumiałyśmy się. Wzięłam jej pikanterię za bezczelność i uznałam ją za przewidywalną. Kłaniam się z przeprosinami. Kiedy moja odlewka Paris – Paris zaczęła pustoszeć, zrozumiałam że jest mi do Paris bliżej niż przypuszczałam. To róża obsypana różowym pieprzem, cała się iskrzy. Jest pikantna, ale też mi mo wszystko delikatna i naturalna. Tego typu szyku spodziewam się właśnie po Chanel i nie jestem zawiedziona. Warto dać jej szansę. Mój flakon już do mnie jedzie.

Alien Goddess Intense, Mugler

Straciłam jakiekolwiek oczekiwania względem linii Alien. Nie pamiętam premiery tak rozczarowującej jak Alien Goddess (wersja podstawowa). Coś musiało zaistnieć, jakieś przemyślenie sprawy, plan samonaprawczy, bo Goddess Intense okazała się być pachnidłem bardzo udanym. W jej otwarciu jest kokos – kosmetyczny i słodki – bez apetycznych konotacji. Bergamota odświeża zapach i wprowadza idealnie w świat sierpniowego garden party przy jaśminowej herbacie. Z czasem wśród gości pojawia się wanilia – kremowa i momentami nawet budyniowa. Jest też jaśmin. Nie łudźmy się – to nie jest ten dawny intergalaktyczny muglerowski sambac, ale mamy w Goddess Intense solidną namiastkę.

Shalimar Millésime Tonka, Guerlain

Shalimar w nowej sukience to dla mnie powód do radości. Flankery zwykle przypadają mi do gustu i tutaj nie było inaczej. Puchata, przytulna nuta tonki przyciąga i uzależnia. To taki zapach, że chciałoby się mieć na sobie kilka warstw. Tak się nim trochę zakonserwować, aby nic innego do mnie nie dochodziło, a już na pewno nie żaden inny zapach. Tak jest w bazie Shalimara, bo początek jest raczej wyniosły i z zadartym nosem – ostra bergamotka tworzy dystans, odziana jest w atłasy. Millesime Tonka ma zachowane piękne DNA Shalimara pomimo swojej słodyczy. Zeszłoroczna waniliowa edycja dla mnie wygrywa, ale Tonka depcze jej po piętach.

Libre Le Parfum, Yves Saint Laurent

Le Parfum zdecydowanie nie jest premierą roku, ale w moim uznaniu zasługuje na wyróżnienie. Taki mój mały powód do świętowania, bo okazuje się, że jest i Libre dla mnie. Pogrzebałam myśli o tym, że Libre mnie ujmie. W poprzednich wariacjach nie odnalazłam nic dla siebie. Tutaj w nutach głowy mamy lawendę, która nieco mnie drażni, ale potem zapach przechodzi do miodu i wanilii. Pięknie się ogrzewa, prezentuje złocistą słodycz, bursztynowy miód. Wtedy lawenda spełnia swoją funkcję – koi, łagodzi. Dzięki tym słodkim akcentom dla mnie doprawiona jest idealnie. Więcej o tych perfumach przeczytacie TUTAJ.

Jacy są Wasi ulubieńcy 2022 roku?

Koniecznie napiszcie w komentarzach o swoich faworytach.


Post nie jest sponsorowany. Wszystkie opinie są niezależne i należą do mnie. 🙂

Tagi: , , , , , , , , , ,

Podobne wpisy