Anomalia Paris – Umbra Oud | recenzja perfum
Od jakiegoś czasu nieśmiało sięgam po najnowsze perfumy marki Anomalia, a dzisiaj decyduję się na kolejne testy na skórze. Umbra Oud jest dla mnie jak ambitny spektakl. Oglądam z zaciekawieniem, nie do końca wiedząc, co reżyser chce mi przekazać, a potem w nocy nie śpię i zastanawiam się, co tam się właściwie wydarzyło.
Wyobrażam sobie kameralny teatr. Wygląda na nieco opuszczony, a już na pewno nie można powiedzieć, że każdego dnia przyciąga on tłumy pasjonatów komedii czy dramatu. Nikt go przesadnie nie sprząta, ani nie ozdabia. Czy to celowy zabieg? Może to właśnie ma być jego cecha charakterystyczna – nie zależy mu na estetyce, ma jedynie Tobą potrząsnąć. Na scenie jest kilku aktorów z bardzo mocnym i dobitnym przesłaniem. Każdy z nich wygłasza po kolei swój manifest, a ja zaczynam się orientować, że pomimo iż każdy z nich używa innych słów, to mówią dokładnie to samo.

Tak właśnie działa Umbra Oud. Z jednej strony mamy tutaj opowieść o wielu pięknych i mocarnych nutach zapachowych. Można by się spodziewać, że one się zakrzyczą, a perfumy staną się niewyraźne. Z drugiej strony w tej kompozycji jest spokój i kontemplacja. Ich moc daje spokój. Mimo, że początkowo obawiałam się, że tych perfum nie uniosę, to robię to z przyjemnością. Kiedy potrzebuję pachnieć intensywnie, wybieram Umbra Oud. Miewam dni, że głośne, wyraziste perfumy są mi potrzebne.
Umbra Oud jest dymna, ciężka, zaciemniona. To oud przeplatający się z kadzidłem, to róża zasypana kardamonem. Całkowicie chłodna – niemal jak skała. Tak samo nieustępliwa i trwała. Szara ambra i skóra dodają bardzo namacalny, animalistyczny akcent. W ten chłód tchnięto życie. Zapach jakby był nad skórą i z lekka w nią dmuchał, jak subtelny wiatr. To pewnie ten oud tak rozgrzewa nastrój. Jest prawie plastyczny, rozlewający się, w uczuciach wylewny.


Miękki, kremowy cedr nieco łagodzi oblicze intensywnego, drzewnego frontu. Zastrzyk ziemistej zieleni przychodzi za sprawą wetywerii. Ach, dzieje się tutaj dużo. Dzieje się dobrze, spektakularnie.
Te perfumy są fenomenalnym performerem. Na mojej skórze utrzymują się przez cały dzień -to ja wybieram, kiedy się z nimi rozstanę. Wyczuwalne dla otoczenia są bez problemu czy złudzeń. Uważam, że nie są dla każdego. Mogą okazać się zbyt trudne czy ciężkie. Mnie zaskoczyły, bo nie sądziłam, że „mam to w sobie”, by je nosić z pewnością siebie.
[Prezent pr/materiały reklamowe – perfumy otrzymałam od perfumerii Galilu bez zobowiązań do publikacji.]
Tagi: Anomalia Paris, Nisza, Recenzje






