Blog o perfumach. W oparach popkultury.

Miles Wambaugh – Coup d’Etat | recenzja perfum

miles_wambaugh_coup_dete_edpholiczka

Ostatnio najchętniej noszę zapachy o bardzo zbliżonym profilu – wszelkie piżma i irysy z nutą czystości to moja strefa komfortu. Mam wrażenie, że trochę za bardzo chowam się w tej strefie olfaktorycznej czystości, ale naprawdę jest mi w niej dobrze. Po co mam wychodzić z bezpiecznego ukrycia i narażać się na coś, co może nie spełnić oczekiwań? Jednym z powodów, dla których czuję się zapachowo spełniona jest Coup d’Etat od marki Miles Wambaugh.

Kardamon iskrzy

Coup d’Etat zaprasza do świata iskrzącego od kardamonu. Jeśli zimna, niemal metaliczna i iskrząca się nuta kardamonu jest czymś, co Was ekscytuje, to musicie doświadczyć pierwszych minut z tym zapachem. To właśnie ta chłodna przyprawa otwiera drzwi i zdobi bardzo delikatną i przytłumioną lawendę. Całość wypada bardzo uniwersalnie. Ten zapach nie ma płci, ale pomaga mi wyzwolić w sobie Marlene Dietrich. Dajcie mi dobry garnitur i trzewiki oraz Coup d’Etat i będę czuła się jak w czarno-białym filmie.

Irys palony

Daniem głównym – kiedy już wszystkie aromatyczno – przyprawowe nuty znajdą swoje miejsce na skórze – jest irys. Ktoś go przypalał, a ten i tak nie zdradził sekretów. Jest chłodny, dostojny. Brak w nim jakiegokolwiek ekscentryzmu, a i tak jest w centrum uwagi. Takie właśnie oblicze irysa kocham najbardziej. Uniseks, lekka szorstkość i brak cukru. W tych perfumach dobrze odnajdą się fani BDK Gris Charnel oraz linii Homme od Dior.

Cypriolowy finisz

Po około 2 godzinach bardzo mocno wyczuwam cypriol. Dzięki niemu irys jest ziemisty, drzewny i korzenny. Głęboki i wyraźny, ale ewidentnie zmatowiony. Nie ma tutaj mowy o olfaktorycznym krzykaczu, który będzie wołał o atencję. W bazie czuję też coś minimalnie słodkiego, ale jest to raczej cichy szept. Zapach utrzymuje się na mojej skórze przez około 7 godzin. Jego projekcja jest raczej delikatna, jednak zwraca na siebie uwagę otoczenia. Nosząc te perfumy usłyszałam od koleżanki komplement: „Kaśka, pachniesz jak zadbany facet”. Przyjmuję te słowa z satysfakcją.

Tagi: , ,

Podobne wpisy