Celine – Zouzou | recenzja perfum
Zouzou to perfumy marki Celine, które pojawiły się w sprzedaży w 2024 roku. W tamtym czasie nie miałam problemu z kupowaniem w ciemno i zamówiłam flakon bez zawahania. Spodziewałam się zapachu szminki i pudru, bo takie określenia pojawiały się w jego recenzjach. Otrzymałam swój flakon, zachwyciła mnie jego pudrowość, klimat vintage i lekkość. Czy trafił do moich ulubionych kompozycji? Nie, bo w dalszym ciągu o wiele bardziej zachwycały mnie Black Tie i Dans Paris.

Niedawno zabrałam się za porządki w kolekcji perfum i postanowiłam wszystkie zakupione w ciemno zapachy przetestować raz jeszcze, aby się przekonać, czy ich potrzebuję. Zouzou psiknęłam na rękę bez przekonania, a potem zostałam nim wręcz uderzona w głowę. Zapamiętałam go zupełnie inaczej! Czyżby leżakowanie w szafie tak dobrze wpłynęło na jego wydźwięk?


Zouzou to wyrafinowana wanilia na słonecznej, puszystej bursztynowej bazie, która ma w sobie szyk i urok typowy dla propozycji Celine. Ten zachęcający, powitalny uścisk wyrzeźbiony z wymuskanych piżm, kropelki zadziornej paczuli, głębia labdanum zerkająca zza rogu. Wszystko to tworzy wyrafinowany, paryski nastrój w którym kryje się słodko – gorzka fasola tonka.

Tonka z Zouzou pływa w migdałowym likierze, obok leży pędzel pokryty pudrem. Wyobrażam sobie ten zapach na szykownej paryżance, która bez usilnych starań, w ostatniej chwili szykuje się na wyjście do teatru. Kilka kropli tego zapachu i zwiewna satynowa sukienka otulają jej ciało, tworząc minimalistyczną perfekcję.

Zapach ma w sobie cudowną, głęboką nutę tonki, która jest ubrana w piżma i co jakiś czas migocze w nim taki wiśniowy cukierek z nadzieniem. Jakby te likierowe migdały zagryźć wiśniową gumą rozpuszczalą albo żelką… To właśnie ten efekt. Zouzou jest zachowawcza, minimalistyczna. Subtelna, słodka, pudrowa, tajemnicza. Serdecznie polecam testy.
Projekcja: słaba, trwałość na mojej skórze: do 4h






