Blog o perfumach. W oparach popkultury.

Giorgio Armani – Si


Z wielkim poślizgiem biorę się za opisanie moich wrażeń dotyczących Armani Si. Kiedy tylko poznałam te perfumy (zaraz po ich premierze) całkowicie się w nich zakochałam. Jednak ceny były szalone i wtedy stwierdziłam, że poczekam chwilę, aż ceny zmaleją. Ta chwila nadeszła. Powróciłam do przytulania nosa do Si i wiem, że taka czułość musi skończyć się flakonem w kolekcji.
Zaraz po aplikacji czuję, że Si będzie owocową interpretacją nowoczesnego szypru. Najpierw ulatniają się piękne, zielone liście czarnej porzeczki, po kilkunastu sekundach przenoszę się do pysznego, intensywnego dżemu z czarnej porzeczki. To dżem z prawdziwego zdarzenia. Ciemny, bogaty, gęsty, wysokosłodzony. Ta słodycz w połączeniu z delikatnym aromatem liści tworzy bardzo elegancki początek dla naprawdę udanego zapachu.
Serce Si całkowicie oddane jest kwiatom. Czuję bardzo śmiałą, woskową frezję, lekko uśpiony jaśmin i maleńki cień neroli. Kwiaty te stoją w jednym wazonie, tworząc bardzo harmonijny bukiet. Wystarczająco blisko znajduje się porzeczka, która obecna w powietrzu jest przez cały czas, jednak co chwilę decyduje się wyskoczyć z kompozycji i uderzyć intensywniej.
W bazie zapachu króluje wanilia i paczula. Pojawiają się one niemal jednocześnie, są puszyste – jak słodkie obłoczki, które chciałoby się złapać i zjeść. Paczula będzie tutaj atrakcyjna nawet dla osób, którym z nią nie po drodze. Kiedy Si zmierza ku końcowi, czuję lekki powiew liścia porzeczki, kwiatów i ambroxanu. Zapach jest ciepły, ale o wiele bardziej zachowawczy niż początkowo. Jest bardzo elegancki, pomimo swojej słodyczy. Urzekł mnie charakter tych perfum – taki niezwykły, klasyczny, pełen uroku. Słodki – jednak nienachalny, nieoczywisty. Nie ukrywam, że jest w nim coś takiego, co potrafi poprawić humor. Wystarczy psik Si i chce się uśmiechać, jest mi cieplej, przytulniej…
Warto spróbować Si – to zapach bardzo klasyczny, ale bez niepotrzebnej pompatyczności. Polecam!
Trwałość zapachu – u mnie około 6, 7 godzin.
foto 1 via: odlewkiperfum.pl; foto 2 via:  dougls.pl; foto 3 via: ellequebec.com

Tagi: ,

Podobne wpisy


  • Przetestowałam od razu po premierze i musze powiedzieć, że bardzo mi się podoba i z chęcią bym kupiła, ale strasznie zniechęca mnie cena, bo jest za wysoka ;( Czytałąm wiele krytycznych opinii o Si, ale mnie się wyjątkowo podoba.

    • Też spotkałam się z takimi opiniami, nie rozumiem ich całkowicie.
      A cena – no cóż, niska nie jest. Trzeba dobrze przyoszczędzić. 😉

  • Lubię! Zużywam już trzecią flaszkę tym razem wraz z balsamem 🙂

    • Łooo! Trzecią?
      Nigdy nie zużyłam więcej niż jednej. Jestem w ciągu zużywania drugiej maksymalnie. Oczywiście – nie tego zapachu.

  • Czarna porzeczka…. Kocham 🙂

  • Co prawda za pierwszym razem byłam nawet trochę rozczarowana Si .Spodziewałam się czegoś więcej po Armanim.
    Ale mając odlewkę potem z chęcią ją zużyłam całą.
    Obecnie podobają mi się takie właśnie kobiece ciepłe zapachy.Poluję więc najchętniej na używkę(bo taniej.)
    Cena niestety zniechęcająca.Mam na myśli perfumerie net ,bo w perfumeriach stacjonarnych nie kupuję.

    • Pamiętam, że to była wielka premiera, mówiono o wyśmienitych składnikach (pewnie, żeby wytłumaczyć wysoką cenę) i zrobiono otoczkę niewyśnionego luksusu. I rzeczywiście – można się było później rozczarować. Ale mnie pasował od razu – pewnie dlatego, że dalej byłam na haju La vie est belle 😛

  • porzeczka… brzmi fajnie!

    • Jeszcze lepiej pachnie 🙂

  • Anonimowy

    Mam i bardzo często używam od kiedy zrobiło się chłodniej 🙂
    Natalia

    • Jakoś nie wyobrażam sobie noszenia tego zapachu w środku ciepłego lata, a Ty? 🙂

  • Anonimowy

    Uwielbiam te perfumy i kwestia czasu aż buteleczka będzie moja, natomiast reklama a bardziej sama aktorka wcale nie obrazuje tego że perfumy są słodkie. No ale kiedy reklama mówi o zapachu? W 98% się to nie udaję. Uwielbiam tą słodycz, nie znudziła mi się w żadnym wydaniu, czy waty cukrowej, pralin, karmelków, paczuli – zawsze jest piękna.

    Wojownicza K.

    • Aż się muszę poprawić!
      Zanim zaczęłam pisać, wiedziałam, że chcę wspomnieć, że Cate i ta reklama mało pasuje to tego zapachu 😉 I zapomniałam 😀

      Dobrej słodyczy nigdy dość!

  • Ładna jest ta porzeczka, ale na dłuższą metę słodycz tego zapachu mnie zmęczyła. Flaszkę puściłam w świat i jakoś nigdy nie zatęskniłam.
    Tak btw choć reklama cudna to Cate Blanchett mi zupełnie nie pasuje, ja ją widzę w Sisley Soir de Lune. 🙂

    • Też mi tutaj nie pasuje. Ta stylizacja, kolorystyka… 😉

  • Butelka elegancka, lecz zapach nie przemawia do mnie, jakoś dla mnie to nic ciekawego…

    • Osz Ty, Urwisie Najprawdziwszy! 😛

  • Miałam jedynie próbkę, całkiem dobrze na mnie leżał. Bezpieczny, ładny zapach, choć to nic odkrywczego 🙂

    • O tak, bezpieczny jest 🙂

  • Według mnie jest to idealny zapach na randki:) Jest obłędny:)

    • Na randki – na pewno 🙂 To taki pewniak jak The One 😀

  • Si to piękny codzienny zapach. Kobiecy, ale nienachalny. Pracuję w biurze i ze smutkiem stwierdzam, że większość swoich zapachów muszę zostawiać w domu lub na kawę. Biura rządzą się swoimi prawami niestety.
    Dlatego choć kocham np Molivaza 5 elements, to do pracy wybieram kompozycje bezpieczne i społecznie akceptowalne. Si mi pasuje 🙂

  • Czytam te komentarze i chyba muszę wrócić do testów, na pierwszy rzut "nosa" wydał się taki słodko-mdły… Chyba się jednak z nim pogodzę, bo bardzo lubię porzeczkowe perfumy 🙂

  • Pingback: Ktoś nie lubi Twoich perfum? No i co z tego?! | Edpholiczka – blog o perfumach()