Blog o perfumach. W oparach popkultury.

Nowość! Katy Perry – Killer Queen’s Spring Reign

Katy Perry strzela flankerami Killer Queen!
Tym razem zapowiada nam się wiosenna odmiana, która ma być edycją limitowaną. Taka oto Katy Perry w Escadowym tonie. Flakon pozostaje ten sam, choć tym razem kolor buteleczki jest różowy. Moim zdaniem, prezentuje się całkiem ładnie.

via orangierainbow.deviantart.com

Na plakacie reklamowym Katy została „wymalowana” i przyznam, że wygląda to ciekawie, przynajmniej jest oryginalnie. (Oficjalne zdjęcie to tylko lewa część kreacji, którą wkleiłam. Twórczość mnie poniosła).

Niestety, na tę chwilę nie znam nut zapachowych, ale to pewnie kwestia dni, i na pewno uzupełnię ten wpis o wszystkie szczegóły.

Edit [17.01]
Nuty głowy: różowa frezja, fiołek, kwiat czarnej porzeczki
Nuty serca: róża majowa, gardenia, dzięgiel
Nuty bazy: cedr, kaszmeran, benzoes

Sama nie jestem jakoś szczególnie podekscytowana tą premierą. Żadna Killer Queen mnie nie oczarowała, ale kto wie – może ta będzie pierwsza?*

Co powiecie na nową odsłonę Killer Queen?
Lubicie klasyka?

* Znając moje szczęście – pewnie tak 😉 Jak się zakochać to w limitowanej edycji 😉
zdjęcie frontowe via vagalume.com.br

Tagi: , ,

Podobne wpisy


  • Anonimowy

    Nie znam i żeby mnie jakoś specjalnie ciągnęło do poznania też nie mogę powiedzieć. Może kiedyś przy okazji niuchnę. Nie wiem więc, czy zapach zabójczy ale te flakony zawsze nas rozśmieszają zawsze wśród bliskich uzależnionych, że dobre do obrony, w sam raz do dziabnięcia napastnika 😉
    Marta L.

    • Anonimowy

      Czytam tak swój komentarz, czytam i myślę sobie, że z moim polskim jest coraz gorzej 😀 Przepraszam 😉 M.L.

    • Też mnie jakoś szczególnie do nich nie ciągnie, a flakonik też średnio mi się podoba. Nie lubię flakonów, które "leżą". Wolę stabilne, stojące na własnych nogach… I z kim tu jest gorzej?

    • Z moim językiem polskim jest zdecydowanie gorzej. Widzę to od jakiegoś czasu, zwłaszcza kiedy piszę "na gorąco" a o perfumach inaczej się nie da.

  • Ładna oprawa, ale moje ulubione to i tak czerwone 😉

    • Kto wie, może te też Ci się spodobają 🙂

  • Anonimowy

    Jakoś mnie w ogóle jej zapachy nie pociagają, jesli mam być szczera. Ale jesli mi tester wpadnie w ręce to chyba wypróbuję.

    • No to mamy podobnie 🙂
      Jeśli mogę prosić – podpisuj się, choćby inicjałami 🙂

  • Dla mnie Killer Queen klasyk jest ok, ale nie nic szczeglnego,wersja Oh So Sheer nie do zaakceptowania, a ciekawa jestem tej wersji, choć mam nadzieję, że Katy przestanie ciągle wypuszczać flankiery jednego zapachu, bo to się robi nudne.

    • Też nie mogłam wytrzymać Oh So Sheer. Jakieś nieporozumienie.
      I też bym wolała coś nowego od niej. Ale patrząc na to jakim Killer Queen jest hitem – chyba możemy tylko pomarzyć.

  • Nie znoszę klasyka, ostatnio testowałam niebieskie, miała być jakaś jagódka, a tam plastik i sztuczność.
    Fakt flakon różowy to flakon wspaniały ale tym razem….nie rusza mnie.

    • Ja właśnie tych niebieskich jeszcze nie znam, ale zamierzam poznać i opisać. 😉
      Zobaczymy co będzie z różem.

  • na pewno powacham jak dorwe gdzies tester 😉

    • Powinny pojawić się niebawem 🙂

  • mi podoba się jedynie wersja niebieska..

    • Jedyna której nie znam 😉

  • Miałam kilka próbek różnych zapachów K. Perry, ale są niesamowicie nietrwałe.

    • Ten pierwszy na mnie nawet się trzymał, ale fioletowy już nie.;)

  • Anonimowy

    Jestem ciekawa nowego zapachu bo jak dotąd wszystkie Killer Queen mi się podobają :))

    Wojownicza K.

    • Ten też może Ci się spodobać… tak czuję 😀