Blog o perfumach. W oparach popkultury.

Jil Sander – Sun

Jil Sander to perfumy, o których warto napisać. Wywołują wiele emocji, sprzecznych emocji. Pachną słonecznie, ale czy są dobre na lato? Czy nie są zbyt mocne? A może nieco staroświeckie? Z różnymi opiniami się spotkałam i powiem tyle: są świetne.

Fragrantica podaje, że perfumy Sun powstały w 1989 roku (mój rok urodzenia, yay!) i powiem szczerze, że… to czuć. Nie jest to radosny, stokrotkowy zapach świeżości, ani też plażowe jaśminy od Bobby Brown. To takie dawne spojrzenie na lato i plażowanie.

Początkowo Sun pachnie jak krem do opalania. Kremowy, kosmetyczny i bardzo kwiatowy specyfik przydusza zapachem suszonych owoców, cytryny i bergamotki. Wszystko jednak kręci się wokół heliotropu – bardzo słodkiego i tłustego, rozłożonego na pościeli wyłożonej goździkami (kwiatami), ylang-ylang i korzeniem irysa. I tutaj właśnie leży old-school Sun. Jest tak ‚zbity’ i konkretny, że nie będzie się wszystkim kojarzył z beztroską i bikini. I dla wielu osób będzie zapachem matrony, która w ciemnych chustach i okularach siedzi pod parasolką na plaży i rzuca pogardliwe spojrzenia w stronę młodych, pięknych dziewczyn o nienagannych figurach.

A ja mogłabym tak pachnieć. To taki zapach z charakterem, którego nie sposób nie zauważyć. Szczególnie, kiedy z kompozycji wyjdzie benzoes i styraks… A za nimi słodziutka wanilia z tonką. Jest słodko, kremowo, lekko sztucznie… Być może to kwestia nostalgii i patrzenia na lata 90te z łezką w oku, ale mnie ten plastikowy wymiar Sun raczej nie przeszkadza. Bawi mnie i podoba mi się. Zdecydowanie kupię sobie butelkę i sprawdzę, jak Sun sprawdzi się w upalnych warunkach – co do tego nie jestem pewna na 100%.

Podsumowując, Sun to perfumy na lato, ale pod warunkiem, że ich użytkownik chce się wyróżniać wśród reszty plażowiczów/wczasowiczów. Nie są zwiewną mgiełką, która przytuli się do skóry i spłynie przy pierwszej morskiej kąpieli. Sun utrzyma się na skórze przez około 5 godzin, zapewniając nam ciepłe, słodkie i słoneczne towarzystwo. Ale nie dla każdego będzie to zapach na plażę, więc polecam testy.

Dla mnie ten zapach do plaża, olejek do opalania, plastikowa torba z lalkami Barbie i lody waniliowe. Na samą myśl się uśmiecham.

Tagi: ,

Podobne wpisy


  • Znam oj znam i to bardzo dobrze! Planowałam nawet zakup, bo tak bardzo mi się podobał, ale po ciąży coś się zmieniło. Czar prysł. To już nie to samo. Gdzieś zgubiła się ta nuta skóry rozgrzanej słońcem, olejkiem do opalania. Już ich nie chcę i niezbyt chętnie noszę.

    • Ciąża potrafi wiele zmienić 😉
      Może kiedyś ten zapach do Ciebie wróci? 😉

    • Mam odlewkę i coraz bardziej się przekonuję, żeby jednak nie kupować. Zacząły się też wybijać jakieś chemiczne nuty. Nic co było wcześniej się nie ostało. Szkoda, bo na samympoczątku byłam nim oczarowana.

  • Anonimowy

    ''Kremowy, kosmetyczny i bardzo kwiatowy" – już wiem, że to zapach dla mnie ^_^

    Jak to się czasy pozmieniały, że takie wonie są dla dzisiejszych ludzi zbyt przytłaczające. A kiedyś były uznawane za lekkie..

    Jestem jakaś niedzisiejsza, jeśli chodzi o perfumy. Wszystko co oldschoolowe, podoba mi się. Większość z tego, co ukazuje się teraz, nie bardzo mi odpowiada. To kwestia tego, że dawna tradycja perfumeryjna rzeczywiście była o wiele lepsza niż dzisiejsze masowe trendy czy raczej wybredności? 😉

    Dziękuję za tą recenzję:)
    Ewelina

    • Upodobania się zmieniają, tak jak moda 😉

      Ja osobiście myślę, że kiedyś perfumy były lepsze, ale mnie to odpowiada, że trendy się zmieniają. Powstają różne zapachy, mamy możliwość testować przeróżne kompozycje. A każda moda wraca. Może za 20 lat takie zapachy wrócą do łask? 😉

      Kocham stare pachnidła, ale na szczęście około 30% tego co się ukazuje też mi się podoba. Więc nie mam tak najgorzej 😀 Jest w czym wybierać.

      Nie ma sprawy :*

  • Ja się z nimi raz lubię a raz nie, nie dlatego że znudziły mi się, bo nie używałam dużo, ale mam flaszkę prawie pełną , poszłam wsadzić w nią trąbę no i wyszło, że w tej chwili lubimy się;-)
    Na pewno warto przetestować, a jeśli nie zaiskrzy dać szansę jeszcze kiedyś, bo są tego warte. Opisałaś je doskonale!!!

    • Dziękuję :*
      Tak, warto im dać szansę, a jeśli się znudzą – wrócić do nich po czasie. Takich perfum już się nie uraczy wśród nowości.

  • Od dawna chcę je mieć, po przeczytaniu wpisu jeszcze bardziej 🙂

    Chcę się wyróżniać na plaży i mieć perfumy, co mają tyle lat co ja 🙂

    • A ja dobrze pamiętałam, że o nich wspominałaś – chyba w aktualizacji kolekcji 🙂
      I od tamtej pory chciałam je poznać 🙂

  • Ta recenzja spadła mi z nieba, bo właśnie zamierzałam je kupić (na iperfumach kosztują teraz tylko 69 zł za 75 ml), więc jak tylko będą pieniądze to robię zamówienie 😀 Przekonałaś mnie:)

    • Bardzo się cieszę, że się przydałam.
      Warto ten zapach kupić 🙂

  • O A tego to ja nie znam ale za tak niską cenę zawsze można poznać 🙂 jeśli zapach utrzymuje się 5 godzin to jak na zapach letni to i tak bardzo długo 🙂

  • Anonimowy

    Benzoes, wanilia… to to, co księżniczki lubią najbardziej 😀

    W.K.

  • Wojownicza Księżniczka

    A może by te kupić na lato? Pachną świetnie 🙂