Blog o perfumach. W oparach popkultury.

Ulubione perfumy Michaela Jacksona

Których perfum używał Król Popu?

Michael zmarł 25 czerwca, w 2009 roku. Od tego czasu co chwilę wychodzą na wierzch różne sprawy. Zdesperowani fani chcą wiedzieć jak najwięcej o Idolu, który już nigdy więcej nie pojawi się na żadnej gali, scenie, czy nawet w sklepie. Nigdy już nie będzie “teraz”, więc trzeba poznać wczoraj i zachować wspomnienie  na zawsze. 
Czy jest lepszy sposób na zapamiętanie czyjejś obecności, niż przez zapach? Nie. Dlatego więc doniesienia o tym, jakich Michael używał perfum, spotkały się z wielkim zainteresowaniem. 

Wieloletnia współpracownica Michaela – Karen Faye – zdradziła fanom jakich perfum używał jej przyjaciel. Ulubionymi perfumami Michaela były Bal a Versailles by Jean Desprez, z 1962 roku. To kwiatowo – orientalne perfumy przeznaczone dla kobiet. Michael nie przejmował się podziałami perfum ze względu na płeć. Uważał, że to niesprawiedliwe, że kobietom dostały się wszystkie najlepsze zapachy. Perfum Bal a Versailles używał przez około 30 lat. Razem z Karen, która była jego makijażystką, odkryli ten zapach i zakochali się w nim. Bardzo trudno było go dostać, dlatego znalezienie go było dla Karen zadaniem wyjątkowo niełatwym. Michael preferował największą butlę, w najwyżej koncentracji. W domu zawsze miał flakon z tymi perfumami, a przy sobie nosił małą buteleczkę. Podobno bardzo często przeciekały do kieszeni. Osoby zajmujące się jego praniem na pewno nie były zachwycone tymi plamami.

Podobno właśnie tak pachniał Michael. Jak diwa. Osoby które poznały go przelotnie, wspominają że Michael pachniał ‘bosko’. Dominującymi nutami tego zapachu są rodzynki, ambra i cywet. Jest on ciepły, bogaty, miękki i elegancki. Jeśli taki klasyczny zapach nie pasuje do największej zagadki świata, do osoby, która oddała tak wiele z siebie innym ludziom – to nie pasuje do nikogo. Podejrzewam, że to Elizabeth Taylor mogła przedstawić Michaelowi i Karen perfumy Jeana Desperez, w końcu była ich wielką wielbicielką. 

W czasach kiedy Michael zainteresował się tym zapachem, nie było łatwo
odszukać flakon perfum, które nie należały do najpopularniejszych. Dzisiejsi perfumoholicy mają Internet i mogą w łatwy sposób zlokalizować upragnione pachnidło. Karen
poszukiwała perfum dla Michaela, a kiedy on cierpliwie na nie czekał,
kupowała mu Black Orchid Toma Forda. Bardzo lubił je nosić, jednak do
ukochanych Bal a Versailles wiele im brakowało.
Tutaj kończy się to, czego jestem pewna. A z nie do końca pewnych źródeł:
LaToya Jackson – siostra Michaela – wspomina, że nosił on głównie Black Orchid. Dla mnie jej osoba nie zasługuje na zaufanie, jej rewelacje niejednokrotnie okazywały się kłamstwami, i znana jest z tego, że powie to, co inni chcą usłyszeć. Z innych źródeł, których nie nie byłam w stanie w 100% zweryfikować, wynika że Michael nosił również Allure Homme (Chanel), Orange Spice (Creed), Shamilar (Guerlain),
Obsession for Men (Calvin Klein), Dune for men (Dior) oraz Joop (Wolfgang Joop). Perfumeryjna blogerka, Katie Puckrik donosi, że jednymi z najbardziej ulubionych perfum artysty były Jungle Gardenia. Zapach ten został stworzony w 1933 roku przez Tuvache, a potem “odnowiony” przez Jovan (1950r.) i Coty (1995r.).

Michael na pewno miał w swoim domu kącik poświęcony perfumom. Nie zdziwiłoby mnie gdyby tak naprawdę miał wielką kolekcję starych flakonów, wyciągniętych z Titanica. Nie sądzę też, aby miał na półce Shalimara w dzisiejszej odsłonie. On żył bogato i intensywnie. Jego kolekcja perfum mogłaby być jedną z ciekawszych. Widzę te vintage wypełniające pozłacane witryny, pierwsze egzemplarze najsłynniejszych dzieł perfumeryjnych. Jakoś ciężko uwierzyć mi w to, że nosił perfumy masowe. Tworzył muzykę, którą nazwano POP, ale otaczał się tym co niszowe.
A cóż ja, Edpholiczka, tak czule się wyrażam o Michaelu Jacksonie? Dla mnie jest on kimś szczególnym. To postać wyjątkowo piękna (tak, piękna), tragiczna i smutna. Na pewno muszę mieć w kolekcji perfumy, których używał Michael. Jestem idealnym, wręcz podręcznikowym, przykładem tego jak działa machina popkultury. I wcale się tego nie wstydzę.
foto1 via mjacksonwords.blogspot.com; foto2 Michael i Karen via karen-faye.com; foto3 via fragrantica.asia; foto 4 via theperfumebaseline.com; foto 5 via fragrantica.com

Tagi: , , , ,

Podobne wpisy


  • Bardzo ciekawy post! Nigdy nie zastanawiałam się, czym pachniał Jacson i to co opisałaś jest niesamowite! Nawet nie wiem co mogę dodać tu od siebie.Po prostu podziwiam Cię i Twoją wiedzę 🙂

    • Dziękuję Ci bardzo :*

  • Nie mogę słuchać jego piosenek, bo od razu lecą mi łzy 🙁

    • A minęło 5 lat, prawda? Dalej w to nie wierzę.

  • jak na złość nie znam żadnego z tych zapachów ;(

    • Najłatwiej dorwać się do Black Orchid. BaV został zgarnięty przez fanów, jak tylko ta wiadomość ujrzała światło dzienne. Choć zostały jeszcze jakieś flakony – więc nadzieja jest. Jungle Gardenia pewnie też się gdzieś znajdzie, ale w Polsce raczej będzie ciężko.

  • Tak z innej beczki – marka My DNA Fragrance stworzyła perfumy o zapachu Michaela. Materiał genetyczny pobrała z jego pukla włosów….

    • Szczerze? Nie wierzę w to. Fajna bajka dla ekstremalnych sentymentalistów.

    • Anonimowy

      czytałam jakiś czas temu książkę Jermaine Jacksona Nie jesteś sam: Michael oczami brata, jak również Moonwalk M.J i już nie pamiętam w której ale wyczytałam, że Michael lubił Dolce & Gabbana, czy wiecie może jaką konkretną?

    • Pierwsze słyszę! Moonwalka czytałam dawno temu, muszę wrócić do lektury, ale nie pamiętam nic o perfumach. Bo o perfumy D&G Ci chodzi?
      Książkę Jermaine kupię, jak zejdzie cena do 5 zł 😀 Mam dalej uraz po lekturze Franka Cascio. Muszę wyzdrowieć i dopiero wtedy przeczytać kolejną książkę, w której autor niby chwali Michaela, ale ciągle podkreśla że sam jest genialny.

    • Anonimowy

      Hmmm, daj mi trochę czasu, a postaram się ustalić gdzie o tym czytałam. Tak, czy inaczej dam znać. Wydaje mi się, że było to D&G, ale na 100% głowy nie dam. W chwili czytania nie przyłożyłam do tego tak wielkiej wagi i teraz muszę to odszukać. Książkę Jermaine polecam tak, czy owak, mimo że owszem również zawiera sporo usprawiedliwień, chyba fani nie dają mu żyć 🙂

    • Ok, czekam na wyjaśnienia 😉
      Przeczytam co tam Jermaine nabazgrał, ale podchodzę z dystansem do jego wypowiedzi. Proszę, podpisz się choć pseudonimem, ciężko rozmawiać z Anonimem 😉

    • Anonimowy

      Jest! Hura! Pół dnia szukałam i w końcu znalazłam. Czytam dużą ilość książek i potem tracę orientację 🙂 Tak jak przypuszczałam jest to w książce Jermaine, rozdział pt "Czternaście białych gołębi" str. 322 pozwolę sobie przepisać najistotniejszy kawałek: "Wszedł do sali z dumnie uniesioną głową, otoczony chmurą zapachu. Rozpoznałem wodę kolońską Dolce & Gabbana, którą i ja lubiłem. Gdy dziś jej używam i przechodzę obok moich bratanków, zawsze mówią, że pachnę jak ich ojciec" Potem jest jeszcze kilka zdań mówiących o tym, że Michael lubił ten zapach. Orientujesz się czy ta woda kolońska ma więcej wersji? Czy istnieje jedna? Chciałabym poznać ten zapach 🙂 Pozdrawiam. Anna. S (przepraszam, że się wcześniej nie przedstawiłam 🙂

    • Dziękuję za odpowiedź 🙂
      Nigdy wcześniej tych rewelacji nie słyszałam. Sądzę, że chodziło mu o ten zapach: http://www.fragrantica.com/perfume/Dolce-Gabbana/D-G-483.html
      Była tylko jedna wersja, ale zmieniono chyba jej skład, pewnie nie pachnie już jak dawniej. Z tego co ja wiem, to jest to woda toaletowa, ale Amerykanie nieznający się na perfumach wszystko nazywają "cologne", więc tłumacz za tym pewnie poszedł.

    • Anonimowy

      Dzięki wielkie 🙂 A.S

  • Dziwne że nigdy nie wypuścił swojej linii zapachowej…

    • Podobno jego "ojciec" sprzedaje teraz jakieś dziadowskie pachnidełka w galeriach handlowych. Nie ma żadnych zasad, ani wstydu. Chyba zrobię o tym osobny wpis.

    • A co do linii zapachowej… Michael zawsze robił wszystko perfekcyjnie. Widocznie nie chciał pakować się w coś, w czym nie czuł się jak ryba w wodzie. Za to kilka marek wypuściło perfumy, które były sygnowane jego nazwiskiem. Michael nie miał nic wspólnego z kreowaniem ani promowaniem tych zapachów.

  • Anonimowy

    Elizabeth Taylor "Passion" for men. Pani Faye i pani LaToya wszystko powiedza o ile im sie dobrze zaplaci… malo wiarygodne zrodla informacji. pozdrawiam

    • To bardzo prawdopodobne, że Michael używał męskiej wersji Passion.
      A co do Bal a Versailles jestem pewna, bo za dowód nie służy tylko wypowiedź pani Faye, ale również zdjęcia toaletki Michaela. Pozdrawiam 🙂

  • MartaMJ

    Witaj Katarzyno mam do ciebie pytanie możesz pokazać to zdjęcie toaletki Michaela??

    • Anonimowy

      tez poprosze o to zdjecie – w zaleznosci od wieku zmienial zapach, z tego co wiem Passion uzywal, moze nie na kazda okazje 🙂

    • Na pewno zmieniał po 100 razy, mógł sobie na to pozwolić. To był pewnie najbardziej wrażliwy człowiek na świecie, czuję, że był bardzo wyczulony na zapachy. 🙂

      Moi Drodzy, zdjęcia o których mówię to takie z backstage z koncertów, nie toaletka którą miał w domu. Widziałam jedno z trasy Dangerous (nie mogłam go odnaleźć) i History. proszę bardzo: http://mjjgallery.free.fr/history/tour/backstage/005.jpg
      Widać perfumy w tle 🙂

      Pozdrawiam serdecznie wiernych fanów Króla Popu 🙂

    • Anonimowy

      faktycznie ze na tym zdjeciu forma butelki podobna do Bal a Versailles

  • MartaMJ

    Dzięki szkoda ze tak mało wyraźnie widać jakby ktoś jeszcze coś więcej miał to przesłać link proszę 🙂 Edpholiczka skąd tak dużo wiesz o Michaelu??

    • Jeśli znajdę lepsze zdjęcie to umieszczę je w tym wpisie 🙂

      Nie wiem czy można powiedzieć, że wiem dużo. Od 10 lat dużo o nim czytam, oglądałam wszystkie wywiady. Do tego dochodzi kontakt z innymi fanami, którzy mają gigantyczną wiedzę, i tak jakoś wyszło 🙂

  • MartaMJ

    miałam na myśli zdjęcie oczywiście 🙂

  • Znam Bal a Versailles,mam małą odewkę.Spodobały mi się te perfumy,bo są takie niedzisiejsze.Ogólnie lubię zapachy vintage,ale raczej te lżejsze daję radę nosić.
    Bal jest ciekawym zapachem,zmieniającym się,ewoulującym.
    Z pewnością po niejednej reformuacji,wszakże powstały w 1962r.Jednak nadal mają ten elegancki,kunsztowny sznyt.
    Nie są powalajacym mocnym zapachem( z pewnością te dawne były)al to plus dla mnie bo spokojnie mogę je nosić i szkoda,że tak ciężko je dostać,jednakże pracuję nad tym.