Blog o perfumach. W oparach popkultury.

Calvin Klein – Euphoria Gold

Kiedy usłyszałam o najnowszej wersji perfum Euphoria, nie wiedziałam co o tym myśleć. Bardzo spodobał mi się pomysł ze złotym flakonem, osłodzeniem kompozycji. Jako, że moja relacja z Euphorią jest bardzo… skomplikowana – byłam pełna sprzecznych emocji. Jeden psik w perfumerii i zostałam całkowicie oczarowana.

Otwarcie jest niczym słodziutki sok, wyciśnięty z tangerynki… Pływa w nim kumkwat tak dorodny i dojrzały, że jego skórka niemal sama odchodzi, obnażając przepyszny, cierpko – słodki smak. Największą gwiazdą jest jednak morela – jest niczym przepyszna, kremowa chmurka, która unosi się zaraz nad nosem i kusi – chciałabym ją czuć zawsze!

Już na samym wstępnie, pod tymi jaskrawo pomarańczowymi nutami wyczuwam miód. To właśnie on wylewa się z baryłki, a takie głodne niedźwiadki jak ja – aż podskakują z zachwytu. Kocham miód, szczególnie w perfumach. Tutaj nie jest może bardzo szlachetny, czy trudny – wręcz przeciwnie – w połączeniu z nutami owocowymi wydaje się nawet zbyt prosty. Nie zamierzam jednak narzekać, bo oprócz owoców i miodu Euphoria Gold oferuje również przepiękny akord kwiatowy.

Wyobraźcie sobie bukiet, w którym znajdują się wielkie, rozłożyste gardenie, a w samym jego środku kryje się jeden, malutki narcyz. O ile nie wygląda to może powalająco pięknie, to pachnie wyśmienicie. Wiadomo czego można spodziewać się po gardenii – szlachetnego zapachu i zabójczej mocy. Euphoria Gold obniżyła jej siłę o kilka stopni, poprzez dodanie tegoż właśnie charakternego narcyza. Pachnie zielono, dziwacznie, szybko też znika. Jednak dla takiego zaskakującego wystąpienia warto poznać ten zapach.

Miód wyczuwam od początku do samego końca, jednak w bazie jest on zdecydowanie bardziej ciężki, głęboki – jakby trochę gryczany. Towarzyszy mu zadeptana przez hipisów paczula – tego się nie spodziewałam. Po 7 godzinach Złota Euforia znika.

Podsumowując – Euphoria Gold to śliczny zapach, dobry dla miłośników słodyczy i miodu w perfumach. Nie jest zaskakujący, a wielbicielki klasycznej Euphorii mogą nawet czuć niedosyt. Jednak dla mnie jest to jedna z lepszych premier Kleina (choć nie tak dobra jak Reveal) od lat. Euphoria Gold to taka odskocznia od wielkich killerów, czy delikatnych skinscentów. Jest w niej coś dla fanów nut owocowych, gourmandów, orientu… To zapach  jasny, migoczący, pozytywny. Idealny na jesienno – zimową chandrę.

Mogłabym pachnieć nią w zimie – ciepło ubrana, schowana pod kocykiem, zapadając w rozkoszny, zimowy sen… Chyba drzemie we mnie niedźwiedzica.

I znowu mnie poniosło.

Koniecznie ją przetestujcie!

foto 1 via fragrantica.pl; foto 2 via blog.selfrelianceoutfitters.com

Tagi: ,

Podobne wpisy


  • mój miód od Kim skończył na podłodze ( to był dzień lecących rąk, poszło wszystko co w nie wpadło ) ;( więc może pomyślę na tym 🙂

    • Anonimowy

      O kurczę cała flacha Kim poszła? Matko jedyna :((( współczuję

      Wojownicza K.

    • uuuu… to szkoda wielka!
      Euphoria Gold to raczej słodszy miód, w Honey czuję wosk 😀

  • Anonimowy

    CHCE CHCE CHCE CHCE CHCE CHCEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEE

    Wojownicza K.

    • Epic comment 😀
      Nie spodziewałam się aż tak entuzjastycznej reakcji!

  • Hmm smakowicie;) mimo wszystko bardziej interesuje mnie Liqid Gold, myślałam nawet ze to sa te same wody, ale nie wiedzialam ze są dwie " złote" Euphorie 😉

    • Ta jest piękna, Liquid może być jeszcze lepszy 😀 Tam ma być podobno cynamon 😀

  • Jestem zachęcona 🙂 Przy najbliższej okazji na pewno powącham.

    • Świetnie! 🙂
      Zdaj relacje 🙂

  • Jestem ciekawa jak pachnie… uwielbiam euphorię klasyczna 😉

    • Musisz ją sprawdzić 🙂
      Ja klasyczną odbieram różnie, w zależności od humoru 😛

  • Wojownicza już zdecydowana 😉
    a mnie się nos zawiesił :/ za dużo testowania

    u mnie w domu jest Niedźwiedź i on po pierwszych testach kiedy się czepiałam, że na wejściu za słodki – buczał, że zapach jest baaardzo ok /ale co innego miałby Niedźwiedź powiedzieć/ więc dam jeszcze szansę miodownikowi za chwilę zwłaszcza, że muszę tego charakternego narcyza poszukać 🙂 fajnie było taka ciepłą recenzję przeczytać, bo mnie jest dzisiaj cały dzień zimno

    • Bardzo trzeba się wsłuchać, żeby do usłyszeć, ale jest tam narcyz. Taki przyczajony 😛
      No, jak masz Niedźwiedzia w domu to lepiej się przekonać do Gold 😀

  • Anonimowy

    Czy tylko mi Euphoria Gold kojarzy się z klasycznym miodowd-rumiankowym Gucci By Gucci. Jest trochę lżejsza i bardziej na dzień.Ewa.

    • Jak się tak nad tym zastanowić… To mają ze sobą coś wspólnego 😉

  • Anonimowy

    Ładny zapach, nie brakuje mu charakteru ale jestem zawiedziona bo oczekiwałam czegoś innego. Obydwa zapachy Calvina mnie rozczarowały :((( (reveal)

    Wojownicza K.

    • Bo Ty chciałaś nawojować zbyt dużo 😛
      Klein już dawno nie wypromował prawdziwego killera, obniż oczekiwania 😉