Blog o perfumach. W oparach popkultury.

Nowy wpis dla Perfumeria.pl: wakacje od ulubionych perfum – po co i jak się na nie wybrać?


Przed Wami jeden z lżejszych (celowo!) moich tekstów, idealny na wakacje.
Poruszam w nim temat odpoczynku od ukochanych killerów, które mogą przy upalnej pogodzie okazać się nieporozumieniem. Czasami dobrym wyjściem jest sięgnięcie po wakacyjny wariant ulubionej kompozycji zapachowej, co może być dobrą okazją do oswojenia strachu przed flankerami (ja takowego nie doświadczam, ale wiem, że wiele osób ma z tym problem). Wakacje to często czas eksperymentów, zachęcam do małego szaleństwa z zapachami, poszerzenia swoich horyzontów.

  • Czy warto rezygnować z ukochanego zapachu ze względu na pogodę lub innych? 
  • Jak się za to zabrać?

Przeczytacie o tym w moim najnowszym „urlopowym” tekście. 
By przejść do artykułu wystarczy kliknąć  <TUTAJ>



Czy Wy udajecie się na wakacje od ulubionych zapachów? 
Jakie macie na to sposoby?

Dajcie znać 🙂

Tagi: , ,

Podobne wpisy


  • Ja sobie nie radzę, cały czas używam ulubionych czekoladowych 😀 Mało letnie, ale za to piękne! ;D

  • Anonimowy

    Przy tak zimnym lecie jakie mamy w tym roku (przynajmniej na północy kraju) śmiało można ''spryskiwać się'' Shalimarem albo Angelem. Nawet szkoda, że nie było tej wiosny i w lato więcej cieplejszych dni, żeby można używać w większej ilości perfum z serii Aqua Allegoria lub Green Tea ://

    W każdym bądź razie warto zrezygnować z ukochanego zapachu tylko wtedy, jeśli innych boli od niego głowa lub zwyczajnie staje się dla nas męczący w cieplejsze dni.

    Ja osobiście nie wybieram flankerów, tylko ''przerzucam się'' z cięższych perfum na lżejsze (np. Cool Water Woman, Pamplelune, Green Tea itp.). Naprawdę, ale tylko kiedy temperatura skacze powyżej 28 stopni C, mam ochotę na takie perfumy.

    Fajnie, że poruszyłaś tą kwestię w artykule:)
    Ewelina

    • Na północnym wschodzie polski tez zimo i brzydko 🙁
      Ja polubiłam bardzo latem Angel edt, lecz edp tez w cieplejsze dni umie pokazać piękno, lecz na bardzo wysokie upały nie odważyłabym się ich użyc.

      Nie wiem jak to się stało, ze nie siegnelam po wakacyjne odsłony Womanity 🙂

    • Anonimowy

      Też mieszkasz na północnym wschodzie Polski? Ja jestem z Suwalszczyzny;) Dzisiaj tutaj jest chłodno, pochmurno, wieje, ale za to można śmiało ''psikać się'' Shalimarem:D

      Ewelina

    • Nie do końca Suwałki ale blisko 😉 mieszkam na Warmii 😉

    • Na południu jest chyba cieplej, na to wygląda. Może nie jest ciągle upalnie, ale było kilka dni, które wydawały mi się być moimi ostatnimi 😀 Myślałam, że nie wytrzymam.
      Dobrze, że mam moich północnych korespondentów. 😀
      A Shalimar zawsze dobrze pachnie. Pamiętam jak rok temu wybrałam się z mężem i córą na spacer, było około 30 stopni. Na kark psiknęłam raz waniliowym Shalimarem i pachniałam bosko. Delikatnie, ale charakterystycznie, jeszcze jak słońce lekko po karku pogrzało to kadzidło tak pięknie na mnie syczało 😀 #ShalimarForever

  • ja nie mogę zrezygnować i muszę czymś pachnieć 😉

    • Ale nikt nie mówi o całkowitym rezygnowaniu!
      Takie myślenie jest tutaj zabronione 😛