Blog o perfumach. W oparach popkultury.

Hugo Boss – Deep Red

hugo-boss-deep-red-edp

Perfumy Hugo Boss Deep Red kupisz w Perfumeria.pl!

Nie jestem fanką zapachów Bossa i już pewnie nie będę. Poczułam ostatnio, że powinnam wziąć się za jednego z klasyków tej marki – Deep Red. Wyciągnęłam odlewkę, którą trzymałam na tę okazję i podjęłam się tego zadania. Kiedy tylko poczułam je na sobie, to zdałam sobie sprawę, jak te perfumy są mi znane. Przypominały mi o różnych osobach, sytuacjach. Nie wiedziałam wtedy, że to były właśnie te perfumy, one po prostu przywróciły wspomnienia różnych osób. Sama o tych perfumach wiele nie powiem, nie czuję nawet, że moja recenzja wiele wniesie. Dlaczego?

Bo ja wyczuwam je na sobie przez dwie godziny.
Początkowo Deep Red pachnie dość ostro (choć wcale nie charakterystycznie), jednak szybko słabnie, traci swój czerwony kolor i blaknie.
Czuję w otwarciu cytrusową nutę i jakąś gruszkę – przypomina mi się cała masa przeciętnych zapachów z Avonu. Zapach Deep Red jest ładny, ale dla mnie nie pachnie jak… perfumy. Mnie one pachną jak wysokiej jakości szampon do włosów. Kiedy mam te perfumy na sobie, to czuję się jakbym właśnie umyła włosy jakimś mocno perfumowanym szamponem, a potem one długo schną, intensywnie pachną i w końcu – okropnie mnie denerwują.

Z czasem robią się mniej owocowe, pojawiają się takie wycofane, matowe imbirowe frezje. Jakby ciepłe, ale nie tak całkiem. Dla mnie zapach na tym etapie staje się nienamacalny, po prostu zaczyna znikać. Na mojej skórze pozostaje leciutki jak piórko zapach piżma i drewna sandałowego, tylko że to też mnie nie bawi. To żadna przyjemność, testować perfumy, przy których najlepiej zamknąć się w pomieszczeniu absolutnie bezwonnym. To trochę jakby się chciało posłuchać nowej piosenki ulubionego artysty, ale ona “leci” tak cicho, że słuchanie nie sprawia przyjemności, a denerwuje, bo nie sposób się wsłuchać i coś z tego wyciągnąć. Po trzech godzinach nie ma już śladu po tym subtelnym czyścioszku.

I teraz sobie myślę, o wszystkich osobach, które te perfumy kochają, albo mają do nich sentyment. I o tych, którzy mi mówili “jaki ten Deep Red jest trwały”. Ja chyba jestem z innej planety.

Tagi: ,

Podobne wpisy


  • Overnight Aura

    Pamiętam je z dzieciństwa:D jako dziecka miałam nawet jakiś ich odpowiednik…Nie moja bajka, zwłaszcza ostatnimi czasy , gdy mam ochotę na midnight poison i słonika kenzo <3 Zresztą…nie po drodze mi z perfumami tej marki…zbyt rozwodnione, bez wyrazu i mało trwałe;/

    • Widzisz, mówisz o Słoniu, następnego dnia (no, ok dwa dni później) masz recenzję 😉

      • Overnight Aura

        I za to Cię cenię 😉

  • Anna

    You made my day! “Mnie one pachną jak wysokiej jakości szampon do włosów.”

    Fantastyczne porównanie 😀

    • Dziękuję 😀
      Czasami coś mi się uda “palnąć” 😉

  • Hmmm… Pewnie miałabym podobnie. Wąchałam je, ale nic nie wniosły i zapomniałam. I co gorsza nawet mi się nie chce ich przypominać. Boss to chyba ostatnia marka po jaką sięgnę w związku z moim zapachowym doszkalaniem.

    • Im się więcej dobroci wkłada pod nos, tym mniej ochoty na taką gwarantowaną przeciętność. 😉

  • Urwisek_

    Zapachy Hugo Bossa są tak bezpieczne i uniwersalne, że aż do przesady. Deep Red nie podobają mi się i maja koszmarny flakon.

    • Właśnie, dobrze, że o tym wspomniałaś. Flakon jest okropny!

  • Szo

    Mam! I rzadko uzywam. Muszę przyznać, że ja je wyczuwam na sobie dość długo i całkiem je lubię, ale nie są to perfumy mojego życia.
    Z innych Bossów znam tylko Orange i tych po prostu nie lubię, zapach przeciętny i malo charakterystyczny.

    • Wiem, że masz 😀 Hahah, jesteś poniekąd sponsorem tej recenzji 😛

  • U mnie tak trwały jest Dot Mareczka ;D

    • Hahah, tak, Dot do trwałych nie należy 😉

  • Ewelina

    Moja koleżanka miała ”odpowiednik” tych perfum i namawiałam ją, żeby go wyrzuciła. Otworzyłyśmy go i śmierdział. Był to zapach suchy i matowy, bez wyrazu. Oryginału nie znam lub nie pamiętam, ale raczej by mi się nie spodobał. Moja ciocia (tak, ta od której wszystko się zaczęło) miała Boss Intense i wtedy mi się podobał, był ciepły i przyprawowy. Siostra używa Orange obecnie. Dla osób, które nie interesują się perfumami, produkty Bossa na ogół się podobają, bo są proste. Ja markę cenię za kilka naprawdę dobrych zapachów dla mężczyzn, np Number One (testowałam u kolegi, sama powinnam go mieć w swojej kolekcji) czy Boss Soul (miałam kiedyś sobie kupić). Teraz chyba marka podąża w mniej ciekawym kierunku, ale takie perfumy też są potrzebne dla takich osób, o których piszę powyżej.

    • Odpowiednik musiał być jeszcze gorszy.
      Właśnie tej Intense mógł być fajny, w to jestem w stanie uwierzyć 🙂 Już kilka osób mi zwracało na to uwagę 🙂

  • Hihi, mam to samo – zadne perfumy Bossa mi sie nie podobaja… Tak zreszta perfumy Paco Rabanne. To sa takie crowd pleasers, co podobaja sie masie, ale nie mnie 😛

    • Od Paco lubię Black XS L’Exces i Ultraviolet 🙂 Znasz je może? 🙂

      • Ja za Ultraviolet srednio (ale domyslalam sie, ze Tobie sie na pewno podobaja ze wzgledu na pudrowa nute :)) Black XS L’EXces kojarze flakonik, juz pare razy bylam bliska testow… Na pewno sie z nimi zapoznam blizej, skoro polecasz 🙂

        • Domyślasz się bardzo trafnie 😀
          Poznaj, ja je lubię Co prawda są takie “imprezowe”, ale fajne.

  • Krystyna

    Słyszałaś może o nowej truciznie Diora? Niedługo zaletą nas same różowiutkie owocki i będziemy samych klasyków używać, w dodatku też nam je odbierają przez straszliwe reformulacje…
    Krystyna M.

    • Okrucieństwo okropne – to prawda! 🙂
      Ale co do tej nowej Poison, to jeszcze zobaczymy. Owszem, nie spodziewam się niczego genialnego, ani nawet dobrego. Ale może będzie przynajmniej przyzwoicie 🙂

  • Magdalena

    Nie jesteś z innej planety, bo na mnie pachną z 15 minut…

    • Uff, to dobrze!
      Myślałam, że tylko ja tak mam.

  • Karolina

    Wybór odpowiednich perfum jest sztuką, której uczymy się w trakcie naszej zapachowej zabawy. Pamiętam swoje początki w tym świecie – słodka mamba Absolutetly Me – miłość od pierwszego sztachnięcia, czy też Deep Red – po powąchaniu zakupu koleżanki. Początkowo nie wiedziałam, co to trwałość 🙂 Dopiero gdy poznawałam kolejne, bardziej wyrafinowane (jak dla mnie) zapachy poczułam różnicę. Mam jednak sentyment do dwóch flakonów HB – Sanset, który choć też nie trwały pachnie pieprzem, pomarańczą i wanilią!!! (love) i Woman, który jest ze mną od 6 lat i w przeciwieństwie do reszty jest trwały, bliskoskórny, w sam raz do pracy.

    • Zwariowałyśmy na punkcie perfum chyba w podobnym momencie. Dla mnie Absolutely Me też była jedną z pierwszych wariackich miłości 😀

  • Ania

    Trwała jest wersja sprzed reformulacji w 2012 r.