Blog o perfumach. W oparach popkultury.

Bvlgari – Omnia Indian Garnet

To moja wina. Jak zwykle – wymalowałam sobie w głowie wizję idealnego zapachu – adekwatnego do kuszącej nazwy “Indian Garnet”. Spodziewałam się czegoś głębokiego, przemyślanego. Wizji, wrażenia, lub zwykłego skojarzenia.

Początek był dla mnie drażniący – nieokrzesana świeżość mandarynki i pomarańczy skrzyżowana z szafranem. Bardzo “koloński”, pospolity. Po kilku minutach wyparowało wszystko, co można było posądzić o charakter, a na skórze pojawiły się bardzo zmęczone, znudzone i strudzone nuty. Czy to osmantus i indyjska tuberoza? Nie.

Omnia Indian Garnet to Indie z supermarketu.

W sercu tego zapachu znalazła się herbata Saga. Najbardziej bezpłciowa i wybitnie pozbawiona aromatu. Moje wielkie nadzieje, że ten stan przeminie, były niespełnione. Indian Garnet nie dysponuje żadną projekcją, utrzymuje się do 4 godzin. Ta herbata paruje, coraz delikatniej, jakby z jednej torebki chciano zaparzyć ją całej rodzinie.

O nie, nie. To nie są Indie. Bvlgari, jak możesz?

Obiecane nuty:
Głowa: pomarańcza, mandarynka, szafran indyjski
Serce: indyjska tuberoza, osmantus
Baza: ambra, nuty drzewne

foto via fragrantica.com

Tagi: ,

Podobne wpisy


  • Ojej a ja liczyłam że ten zapach będzie fantastyczny na te lato i nie tylko 🙂 Zapachu jeszcze nie znam ale myślę że wkrótce uda mi się go poznać:)

    • Poznaj, ciekawa jestem jak go ocenisz 🙂

  • Mairaus I i Ostatnia

    Uwielbiam szafran w kuchni, w perfumach jeszcze nie zakosztowałam. Zaciekawiło mnie 🙂 Skoro CI się Kasiu nie podoba, mogę liczyć na kilka kropelek na wypróbowanie?

    • Oczywiście. 🙂

    • Mairaus I i Ostatnia

      Z góry dziękuję:)

    • Mairaus I i Ostatnia

      Dziękuję za próbkę. Na mojej skórze jestto bardzo ładny zapach.Tylko projekcja jeszcze krótsza niżu Ciebie 🙁

  • Właśnie, ten początek, też nie mogłam go znieść, ostry, po prostu okropny. Nie podobają mi się, są odpychające.

    • Zgadzam się. Ciężki do przebrnięcia… A przy tym taki lekki 😉

  • ja tu się spodziewałam zachwytów, a jednak wyszło inaczej 😉 nie przekonują mnie – choć początkowo mogłabym brać w ciemno to już widzę, że to nie dla mnie – saga to rzecz której nienawidzę

    • To intuicja tak Ci podpowiadała? 😉