Blog o perfumach. W oparach popkultury.

Gucci Eau de Parfum II

Moja miłość do perfum zaczęła się od perfum owocowych (byłam młoda! :P). Po pewnym czasie znudziła mi się ta rodzina zapachów i zaczęłam szukać czegoś, co wtedy wydawało mi się doroślejsze. Poszłam z nadzieją do jednej z perfumerii sieciowych i zapytałam panią konsultantkę, co by mi poradziła. I wtedy poczułam jeden z najdziwniejszych (jak na moje ówczesne doświadczenia) zapachów – Womanity*. Zraziłam się do ‘dorosłych owoców’ i poszłam w stronę orientu. Z tego jestem bardzo zadowolona. Ale gdybym wtedy poznała Gucci Eau de Parfum II… Może na chwilę bym się przy owocach zatrzymała.

Powiem na wstępie – Edp II nie ma nic wspólnego z klasykiem Gucci Eau de Parfum. Nie jest nawet podobny, ale nie brakuje mu drapieżności i odwagi.

Gucci Eau de Parfum II to zapach owocowo – kwiatowy z mocną nutą drzewną. Od samego początku pachnie świeżo,  słodko i ambitnie. Jestem przekonana, że to jeden z ostatnich ciekawych zapachów owocowych. W głowie kompozycji aż gwarno od owocowych soków. Czarne porzeczki, czerwone jagody (piękne, rumiane – brak kompotowych naleciałości znanych z niektórych perfum celebryckich) i mandarynki w cieniu liści czarnej porzeczki… Cudo!

Jeżyna, source

W tle mamy kwaśnego fiołka i cedr, który to pewnie odpowiada za akord drzewny. Ja tutaj czuję wetiwer i choć w spisie nut zapachowych go nie ma, to jestem niemal pewna, że gdzieś się czai ten zielony cudak. W sercu kompozycji leży dzika jeżyna, słodko – kwaśna i niejednoznaczna. Zaraz za nią ukryty jest piękny bukiet frezji, jaśminu, gardenii i konwalii. Kwiaty są przysłonione jeżyną, a na nich spoczywa drzewna mgiełka. Jak dla mnie – wetiwerowa.

Z upływem czasu Gucci Eau de Parfum II pozbywa się akcentów owocowo – kwiatowych i pachnie bardzo delikatnie – piżmem i cedrem. Przytula się delikatnie do skóry i pełni funkcję skin scentu. Wspaniale komplementuje skórę. Po około 6 godzinach znika.

Trwałość tego zapachu nie jest zachwycająca. Jednak te zmiany zapachu i ciekawe brzmienie niektórych nut sprawia, że to jest absolutny must-must-must do przetestowania. Wpisuję go na listę ‘kup zanim zniknie’.

Polecam testy!

* Dla zainteresowanych – moja znajomość z Womanity stopniowo się ociepla, może będzie z tego coś więcej 😉

Tagi: ,

Podobne wpisy


  • O zainteresowałaś mnie tym zapachem i na pewno od dziś będę go szukała żeby poznać zapach. Kto wie może ten dopiszę go do listy kup zanim zniknie hehe 🙂

    • Szukaj, szukaj.
      A ta lista to najważniejsza z list, proszę się nie śmiać! 😛

  • Nie testowałam, choć patrząc po nutach to podejrzewam, że to raczej nie dla mnie 🙂

    • Też myślałam,że to nie dla mnie! 🙂

  • straszna ta reklama 🙁 co oni zrobili tej modelce? brrrrr

    • Nawet się nie przyglądałam… Masz rację! Zdecydowanie tutaj coś poszło nie tak 😉
      Skrzywdzili modelkę. Wygląda jakby miała reklamować Aliena.

  • A nie mówiłam że warto powąchać? 🙂 Zapach nie dla każdego, niebanalny, ja uważam go za gorzki, schładzam się nim w gorące dni.

    • A mówiłaś, mówiłaś! 🙂
      Gorzki?
      Poczekam z nim w gorące dni, może mnie schłodzi 🙂

  • Anonimowy

    A chętnie bym poznała bo za owockami za bardzo nie przepadam, oczywiście że są wyjątki ale jednak.. słodziaki i śmierdziuchy babcine to jest to 😉

    Wojownicza K.

    • Poznasz go to mi powiedz, co myślisz 🙂

  • No to jestem ciekawa jak skończy się Twoja znajomość z Womanity 🙂
    Tego zapachu nie znam, chyba naprawdę jest mało ciekawych owocowych perfum.

    • Na pewno skończy się recenzją. Ale jaka ona będzie? Ciągle nie wiem 😉
      Najlepsze owoce w perfumach to ostatnio czarne porzeczki. A ja bym chciała jakąś dobrą morelkę.

  • Anonimowy

    Edp II to powód, żeby zacisnąć pasa, uzbierać trochę grosza i kupić je zamiast tandetnych zapachów celebryckich (oczywiście to moje subiektywne zdanie). Fajne perfumy na dzień, lekkie i dobre do pracy. Dla mnie bardziej podobają się Envy Me i są o wiele trwalsze, ale coś takiego jak Edp II warto mieć w swojej perfumeryjnej garderobie, bo są okazje, kiedy nie przystoi użyć słodziaka albo orientalnego killera. Super recenzja:)

    Ewelina

    • Ewelinko,
      To Twoje subiektywne zdanie wykorzystam z jednym z wpisów, pozwól 😀 Ja mam kilka celebryciaków których bym nie zamieniła na niejedną egzaltowaną niszę, np. Fancy 😀
      Envy i Envy Me są na liście do recenzji 🙂
      Dziękuję :*

    • Anonimowy

      Zezwalam:D
      Ja miałam kilka celebryciaków, np. Believe, Midnight Fantasy, Curious. Ale to było w początkach mojego perfumoholizmu, jak zdawałam maturę. To były inne czasy:D Ostatnio robiłam porządki i wyrzuciłam puste flakony po perfumach celebryckich, zachowałam tylko 3 zapachy Naomi. Gabriela Sabatini kiedyś też miała ciekawe kompozycje. Obecnie wszystko jest zbyt podobne do siebie, nie podoba mi się i nie kupuję;) Ale to moja opinia. Jak ktoś lubi i nosi – nie mam z tym problemu. Jestem tolerancyjna:)

      Ewelina

  • Te owoce do mnie przemawiają, jak nadarzy się okazja wypróbuję 🙂

    • Myślę, że powinny Ci się spodobać. 🙂
      Jak przetestujesz, daj znać co myślisz 🙂

  • Anonimowy

    To mój najukochańszy zapach. Inne są albo za cięzkie, albo pachną tanio, jak odświeżacz :). Nie jestem znawcą, dlatego piszę. Mam wrażenie, że teraz ten zapach (on chyba był kiedyś wycofany, ale wprowadzili go znowu) pachnie jakoś inaczej. Wiesz coś o tym?