Blog o perfumach. W oparach popkultury.

Dior – Addict Eau Sensuelle

Uwielbiam Addicta w wersji Eau Sensuelle. Przyznam, że teraz podoba mi się trochę mniej niż w 2012 roku (wtedy debiutował), ale w dalszym ciągu go bronię. A bronić go muszę często, bo zauważyłam, że wielu osobom podpadł.

Bardzo często narzekam na zapachy kwiatowe, w których jest trochę za dużo wody i to takiej, która kojarzy się z wazonem. W środku tego wazonu znajduje się pokaźny bukiet, a woda w nim pachnie jak kwiaciarnia… I to jest coś, czego ja bardzo nie lubię. Jednak Eau Sensuelle udowadnia, że można tę nutę przedstawić w ponętny sposób. Francois Demachy, dziękuję – zawsze jest miło zostać wyprowadzoną z błędu.

Według spisu nut – kwiatowość tego Addicta pogrzebana jest wśród jaśminu i róży. A mnie tutaj pachnie piwoniami i to głównie one mnie tutaj uwodzą. Może to być jakieś złudzenie, albo efekt połączenia nut. Różane otwarcie jest bardzo rzeźkie – jakby taka słodka, polepiona cukrem róża wyskakiwała z lodowatej wody – zachowując przy tym grację i wdzięk.

Jaśminowi przypisano bardzo młody i przystępny charakter. Gdybym miała umieścić go na Alienowym drzewie genealogicznym, to byłby on przyszywanym siostrzeńcem – to najwyżej. Wypada tutaj również słodko, radośnie i całkiem lekko. Nuty kwiatowe przeplatają się, tworząc bardzo seksowny i klasyczny zapach na wakacje.

Kwiaty kąpią się w słodkiej wodzie, tracąc swoją ‚kwiatowość’ na rzecz cedru i delikatnego piżma. Lekka nuta drzewna uspokaja kompozycję, nadaje jej umiarkowanej (jak na ten typ pachnidła) powagi,  a piżmo pachnie spokojnie i czysto – jak białe koszule schnące na wietrze…

Mam wrażenie, że Addict Eau Sensuelle byłby świetnym zapachem do pracy, nawet do biura. Jest wystarczająco charakterystyczny, ale raczej spokojny i potulny. Mógłby też być dobrym zapachem na romantyczną randkę, a nawet na imprezy okolicznościowe. On jest po prostu bardzo uniwersalny. Nikogo nie powali na kolana, ale raczej powinien się spodobać. I to się wielu osobom nie podoba. Nie dość, że Dior to jeszcze Addict – powinien być bardziej jakiś. A ja się z tym nie zgadzam, każdy potrzebuje lżejszego,  kwiatowego zapachu w którym są różne elementy, niekoniecznie kojarzące się z Diorem, czy filarowym Addictem.

Przez 3 godziny Eau Sensuelle jest mocno wyczuwalny przez otoczenie, potem pokornieje, ale ja czuję do wyraźnie przez około 5 godzin. Szybko się do niego przyzwyczajam – cedr i piżmo to zdecydowanie nie są nuty za którymi specjalnie szaleję. Eau Sensuelle znika po około 8 godzinach i od razu mam ochotę na kolejne psik – psik.

Bardzo jestem ciekawa, co Wy o nim powiecie?

Tagi: ,

Podobne wpisy


  • Ja z tej serii Addict mialam dwojke i na poczatku lubilam ten zapach, ale szybko mi sie znudzil. Pozostale flankery tej serii jakos tez do mnie nie przemowily na tyle zeby je zakupic… Ale tych Eau Sensuelle nie znam i zapoznam sie na pewno, bo lubie zapachy zaprojektowane przez Francois Demachy, wiec dam im szanse 🙂

    • A ja Dwójki nie poznałam. Słyszałam, że są z Sensuellem podobne.
      Świetne są Delice, nawet lepsze od Sensuelle.

  • Love Dior 🙂 Powiem tylko tyle 🙂

    • Te dwa słowa mówią wszystko 😀

  • Muszę się w niego wniuchać, bo próbowałam sobie przypomnieć jego zapach, ale niestety w głowie pustka… albo mam początki sklerozy albo zapach mnie nie porwał 😉 Masz rację, każda firma musi wypuścić na rynek bardziej "przystępne" zapachy, bo nie czarujmy się, samym Alienami, Poisonami i Addictami świata nie podbijesz 😉 Lżejszy zapach nie jest ujmą na honorze marki, a może przekonać do siebie młodszą czy delikatniejszą grupę odbiorców ;D zresztą.. Francois wie co robi 😉 i Ty również – broniąc jego dzieła 😀

    • Mógł Ci w pamięć nie zapaść, ale i tak polecam powrót do tego pachnidła 🙂

      Zgadzam się – każdy musi przygodę z perfumami od czegoś zacząć. I zazwyczaj od najniższych kalibrów. Gdyby tak zaczynać od największych bomb, to potem byłby niedosyt i wszystko by było za słabe 😉
      A tak, na spokojnie, z lżejszymi zapachami można się oswoić z katalogiem poszczególnych marek… 😉

  • Addicty nigdy mnie nie pociągały i tak zostało. Nie znam ani jednego 🙂

    • Liczę na to, że kiedyś się skusisz 🙂

  • Anonimowy

    Lubię klasycznego Addicta, flankery nie mają z nim wiele wspólnego. Dziwię się, że nie zrobili z nich wszystkich innej serii. To samo dotyczy Guerlain Shalimar, ale najwyraźniej marketingowcy widzieli w tym głębszy sens 😉 Kolejne Addicty, chociaż nie znam wszystkich, są chyba najsłabszymi perfumami Dior, ale duże marki mają nie tylko wybitne osiągnięcia, wystarczy wziąć Chanel, którą uwielbiam i serię Chance.
    Gosia

    • Nie zrobili z nich osobnych filarów, bo nie miałyby wtedy szans na powodzenie 😉 Więc to wszystko kwestia marketingu. Fanki Addicta z chęcią go przetestowały i pewnie jakaś część z nich je kupiła 😉 Tak jak piszesz – głębszy sens 😀

  • Eau Sensuelle zły nie jest, ale nie zapadł mi zbytnio w pamięć. W przeciwieństwie do Eau Delice, które mooocno swego czasu za mną chodziło. 🙂 ES to takie perfumy na ciepławe dni, kiedy nie wiadomo, czym się psiknąć.

    • Eau Sensuelle na pewno nie robi piorunującego wrażenia, ale to nie o to chodzi 🙂 Jest bardzo przyzwoity 🙂 I zgadzam się, jak nie można się zdecydować na zapach, to ES nie będzie pomyłką.

  • No niestety nie znam tego zapachu ale myślę że ten jaśmin mógłby trafić w moje gusta 🙂 Wiele słyszałam opinii negatywnych na temat Addict i zastanawiam się czy faktycznie tak z nimi jest że to Dior ale jednak ta mniej kochana bajka 😉 Ja uwielbiam bajki Miss Dior i …. kupiłam dziś le parfum 😉 Wraca mój Ci on 😀 Recenzja fantastyczna i czekam na kolejne – zastanawiam się czym nas jeszcze zaskoczysz w tygodniu Diora 😉

  • Anonimowy

    Wydaje mi się że go wąchałam.. wydaję mi się wizualnie bo zapachowo nie pamiętam :(.

    Wojownicza K.