Blog o perfumach. W oparach popkultury.

Jean Paul Gaultier – Classique Eau de Parfum

jp gaultier classique edpholiczka

W porywach perfumoholicznego transu niemalże kliknęłam dwie flaszki od Gaultiera – Classique EDT i Classique EDP. I kiedy już miałam kliknąć “zamów”, zaczęłam się zastanawiać. Czy ja w ogóle wiem jak EDP zachowuje się na skórze? Przecież nosiłam namiętnie tylko EDT… Czy ja jeszcze chciałabym pachnieć EDT? Jeśli już którąś z nich chcę mieć, to po co mi ta druga?

To było istne szaleństwo. Po testach EDT utwierdziłam się w tym, że uwielbiam te perfumy i mogłabym je mieć (recenzowałam je TUTAJ). Na razie na pewno nie będę na nie polować, ale mogą pozostać na liście marzeń. Co do EDP – musiałam dobrze poznać zapach. Po zamówieniu odlewki z entuzjazmem podeszłam do testów. I z ulgą stwierdzam, że dobrze się stało, że nie zamówiłam flakonu.

Classique EDP to pozornie zapach bardziej kobiecy, taki nieco bardziej buńczuczny i dorosły. Może bardziej odurza słodyczą, ale nieco nachalną (nuta rumu!), jak dla mnie zbyt oczywisty. Kilka sekund po aplikacji czuję znajomą pudrowość, która uwiodła mnie w Classique EDT. Niestety, ale tutaj nie jest ona taka mydlana i szorstka, jak drapiący kołnierzyk, a raczej miękka i bliższa gumie balonowej wyplutej do mydelniczki. Na mojej skórze czuję raczej zapach pasty do zębów dla dzieci, niż róży czy rumu. Ale czekam cierpliwie, i w końcu ten rum się pojawia. Jest dosłodzony i w cieniu gorzkawego narcyza potrafi zakręcić w głowie. Tylko na chwilę, bo potem wkrada się nuda, pośród której zaczynam się gubić. Nie jestem już pewna, czy czuję kwiaty czy puder, brak temu zapachowi jednoznacznego charakteru, który tak dobrze zrobił Eau de Toilette.

christinaaguilera_579-00

Już po trzech godzinach czuję taką zwietrzałą tonkę huśtającą się na oparach rumu, jest tak szorstko, nudno i bez wyrazu. Zakurzony sandałowiec aż skrzypi na mojej skórze i żałuję, że na mojej skórze te perfumy nie dają popisu. Bo wiem, że potrafią pachnieć ładnie, kobieco i tajemniczo. Miałam możliwość “podziwiać” EDP na kimś innym i to była zupełnie inna bajka. Być może jest tak, że na jednym pachnie lepiej EDP, na innym EDT. Ktoś powie, że obie są fe.

Koniec pieśni, prawda?

BŁĄD!

Classique EDP to kapryśna bestia! Raz pachnie na mnie tak jak opisałam powyżej… A czasami pachnie bajecznie. Miękko, ciepło, zmysłowo i słodko… Jak marzenie. Otwarcie tych perfum zawsze jest dla mnie problematyczne, ale rozwój bywa różny. Czasem czuję kurz i zero emocji, a czasem słodką wanilię i szklaneczkę rumu. Noszenie Classique Eau de Parfum to zawsze zagadka, bo nigdy nie wiem, czy ułoży się na mnie ładnie czy brzydko. I jeśli mam coś dołączyć do kolekcji, to raczej nie będzie to kot w worku.

Nie zrozumcie mnie źle – uważam, że Eau de Parfum to perfumy udane (po prostu dużo u mnie straciły przez znajomość EDT) i polecam testy. Zwyczajnie preferuję wodę toaletową, bo w niej odnajduję jakąś historię, zadziorność. Czasami mniej cukru to więcej punktów u mnie.

Perfumy Jean Paul Gaultier Classique EDP możesz kupić w Perfumeria.pl

 

Tagi: ,

Podobne wpisy


  • Magdalena Świtała

    Waćpanna nie narzekaj 😀 Muszę ja się bardziej przyjrzeć obu wersjom, ta wydaje mi się bardziej, hmmm, mocarna;)

    • Czekeeej, czekeeej! Ja Ci sweterek wydziergam na buteleczkę jakby co 😛

      • Magdalena Świtała

        Będzie konkurencja dla szałowych gorsecików od JPG 😀 Ale to stara polska tradycja, kiedyś w każdym domu stały na półkach flachy w ozdobnych wdziankach. Pamiętam, że u nas to chyba był biały pudel! 😀 😀 😀

  • Fragrancja

    Ta wersja jest lekka jak piórko. Zdecydowanie wolę EDT!

    • Po otwarciu myślałam, że będzie cięższa. A jest tak jak mówisz.

  • Na mnie EDP pachnie bajecznie z konsekwencją, za to EDT kaprysi. 🙂 Bywa trochę za szorstkie. Za to EDP jest takie… klasycznie, stereotypowo kobiece. W dorosły sposób.

    • Proszę bardzo! My to zawsze coś na odwrót mamy. Jak fajnie!

  • Przybij piątkę! Myślę tak samo. I też choruję. Chyba.
    Pewna nie jestem, bo dużo mi się w głowie przestawia ostatnio 😉

  • Sylwia P

    Uwielbiam EDP, na mnie pachnie tak bajecznie, jak opisałaś waniliowo-rumowo;) Uważam je za szalenie kobiece, wręcz seksowne perfumy. Najlepiej pachną zimą i trochę kojarzą mi się ze świętami.

    • Tak, coś świątecznego w sobie mają, to prawda <3

  • Ars Longa Vita Brevis

    Zapach zapachem, ale tej buteleczki nie postawiłabym na półce. Makabreska! 😀

    • to co powiesz na nadchodzące cacka od JPG? 😀

      • Ars Longa Vita Brevis

        Będą mnie prześladować po nocach!
        Mnie te kadłubki przerażają dużo bardziej od niesławnych kotków Katy Perry (kotki to właściwie mi się podobają!) i hamletycznych czaszek Police! 😀
        …. i ta szyja zakończona atomizerem, brrr…

  • Bardzo fajne podejście i chyba najlepsza możliwa strategia 🙂
    Asiu, na pewno będzie o tym wpis, jak już zakończę ten proces 😀