Blog o perfumach. W oparach popkultury.

Jo Malone London – Lime Basil & Mandarin

jo malone london lime basil mandarine

Lime Basil & Mandarin to bestseller marki Jo Malone London. Nie bez powodu piszę o nim właśnie teraz. Jeśli dobrze mnie znacie, to wiecie, że co roku poszukuję pięknych zapachów na lato. Szukam orzeźwienia i pocieszenia w upalne dni. Jednak nie łatwo jest mi znaleźć zapach idealny, bo moje ulubione, to raczej te, które na upał się nie nadają (np. Mon Guerlain, Hypnotic Poison czy Biancolatte). Często gromadzę kilka przyjemniaczków, które potem stoją na półce i czekają na swoje pięć minut. NEWS FLASH! To nie nadejdzie.

lime basil mandarin jo malone london

Limonka, bazylia i mandarynka brzmią znajomo. Ale Jo Malone London nie idzie w stronę słodkiego i bezpiecznego Mandarine Basilic od Guerlain. Zapach o którym mowa powstał w 1991 roku i to czuć. Ma w sobie ostrą świeżość bergamoty i wetywerię z paczulą w bazie – dzięki czemu wydaje się bardziej uniwersalny i uniseksowy. To właśnie nie jest zapach łatwy i starający się zadowolić każdego. Jest w nim oldschool.

Początkowo jest szorstki jak męski policzek z kilkudniowym zarostem. Z czasem przechodzi w nieco bardziej gładkie tony i pozwala nam się cieszyć lekko musującymi akordami cytrusowymi. Dobrze czuć bazylię, która zaprowadza w kompozycji spokój i początkowo buńczuczny zapach z “kolońskim” sznytem łagodnieje. Nie łagodnieje jednak całkowicie, bo w tej bazylii jest coś pieprznego. I o ile zapach ma swoje delikatne oblicze, to nigdy nie jest całkiem spokojny i pokorny. Za to właśnie go pokochałam. Nigdy mi się z nim nie nudzi. Chwilowo wydaje się spokojny, pachnie jak chłodna herbata z listkiem bazylii – już zza rogu wyskakuje jakiś mocniejszy akcent zapachu. To lubię!

jml lime basil mandarine

Spokojne wakacje na wsi bez elektroniki? To on! Wypad na wycieczkę w góry? To on! Tydzień w drewnianej chatce na wybrzeżu? To on!
Wakacje w pracy, bo nie udało się załatwić urlopu “z prawdziwego zdarzenia”? To też on!

Bardzo się cieszę, że mam go w kolekcji, bo jest to mój GO TO, kiedy chcę pachnieć świeżo i wakacyjnie, ale nie potrafię się zdecydować pomiędzy jednym a ósmym zapachem. 😉 Lime Basil & Mandarin jest wtedy idealnym strzałem. I jest on naprawdę trwały. Na mnie utrzymuje się około 6 godzin, a jeśli połączę go z jakimś innym zapachem Jo Malone, albo w ogóle czymś z innej parafii, to cieszę się nim dodatkowe dwie godziny.

Przyznam się Wam, że ostatnio nosiłam go razem z Angelem Etoile des Reves i to było coś bajkowego. 🙂 Szykuję artykuł o layeringu i wtedy na pewno powrócę jeszcze do tematu Jo Malone London (bo w filozofię marki wpisane jest łączenie zapachów) i moich ulubionych połączeń perfumowych. Jeśli macie do tego tematu jakieś pytania – piszcie. Postaram się je uwzględnić podczas pisania.

Zapachy Jo Malone London znajdziecie na Douglas.pl, a stacjonarnie przetestować można je w Galerii Krakowskiej i warszawskiej Arkadii.

A jakie są Wasze doświadczenia z Jo Malone London?

 

Tagi: , ,

Podobne wpisy


  • Dzień później

    Zastanawiało mnie właśnie na ile te perfumy podobne są do AA Mandarine Basilic – dziś będę testować. I czekam na post o layeringu!

    • Podobieństwo jest znikome. 😉
      Będzie post, jak tylko skompletuję wreszcie moją listę połączeń. Mam ich trochę, ale chcę wybrać te najlepsze, żeby Was nie zanudzić.

  • Jaga

    Liczyłam, że spodoba mi się, tak jak MB od Guerlain. Jednak nie przypadł mi do gustu, bo jest za bardzo koloński, a z tej kategorii wolę np. Trefle Pur. Chociaż ostatnio i mnie dopadł szał na Jo Malone i kilka zapachów chciałabym mieć u siebie. Jednym z nich jest Wood Sage & Sea Salt. Ciekawa jestem kolejnych Twoich recenzji tej marki 🙂

    • Trefle Pur też bardzo cenię 🙂
      Wood Sage & Sea Salt mam i często używam. Wydaje mi się, że to jeden z tych najbardziej lubianych zapachów marki, bo jest piękny, ale łatwy w odbiorze. 🙂 Może kiedyś i o nim napiszę!